To bardzo dobra wiadomość. A wiadomo ile potrwać ma budowa?
Panie Arturze, nie wiem czy liczy Pan na wyczerpujące odpowiedzi czy też pewne ramy. Czy liczy Pan na twarde dowody czy wystarczą pewne intuicje... Mi zdecydowanie bliższe jest kierowanie się zdrowym rozsądkiem. I tak: Władca Pierścieni cały opowiada o świecie fantastycznym, w którym, jak w każdym "fantasy" pojawiają się magowie. Tutaj zwykle trzeba zwrócić uwagę, czy jest to magia w stylu fantasy czy magia przypominająca okultyzm. Harry Potter zaczyna się w Londynie, w czasach współczesnych, a dzieci swojej magii nauczonej w Hogwarcie używają potem na codzień, w normalnym życiu. Jeżeli dobrze pamiętam, bo bardzo dawno się tym nie interesowałem. Na dodatek jest to magia miejscami przypominająca okultyzm. Tym bardziej w filmie. Zatem na logikę - czy po Władcy Pierścieni ktoś zechce bawić się w magię/okultyzm, bo Gandalf to robił? Rozsądek nakazuje myśleć, że nie ma takiego zagrożenia. Czy po Harrym Potterze dziecko zacznie "bawić" się w magię/okultyzm? To pytanie retoryczne, bo wiadomo, że swojego czasu rzesze dzieci właśnie to robiły. Innym rozróżnieniem jest KTO w opowieści używa magii, w uproszczeniu, czarnej. We Władcy Pierścieni, jeżeli nawet nazwać tam cokolwiek magią czarną, to ewentualnie robią to postacie "niefajne". W Harrym Potterze robią to główni bohaterowie, bożyszcza dzieci. Proszę napisać, czy ma Pan jeszcze jakieś pytania. Być może warto, żebym zrobił na ten temat jakieś szersze opracowanie. Z Panem Bogiem, Dawid Mysior
Bardzo interesujący wpis. Nie sądzę, żeby bank naprawdę czekał na pozwolenie, aby śledzić wszystkie zachowania. Potrzebuje jedynie pozwolenia, aby były one "zabezpieczeniem". Dziwne czasy:)
Bardzo treściwy wpis. W pełni się z nim zgadzam. Pornografia to jedna z koszmarnych plag naszych czasów. Obcowanie z tymi obrazami nie tylko 1. samo w sobie jest grzechem, 2. prowadzi do grzechu (masturbacja), ale też 3. zupełnie rozregulowuje neuroprzekaźniki w mózgu, prowadząc do apatii i niemożności czerpania zdrowej satysfakcji ze zwykłej prozy życia. Dziękuję za ten wpis.
Tak, jest tygodnowy ban nałożony na kanał za szerzenie mowy nienawiści
Tak, nie pierwszy raz już słyszę o kurczeniu się kadr UAM. Najsmutniejsze dla mnie jest to, że sprawy takie są uciszane, bo mówienie o nich głośno byłoby przyznaniem się do błędu / winy.
To bardzo interesujące. Napisałby Pan która to parafia?
Pomysł, żeby na początku deklarować miłość do Kościoła i pytać czy rozmówca w to wierzy brzmi dobrze. Co do tego, że "to nie katolicy, a moderniści" to nie wiem, kto tak mówi. Moderniści to raczej ludzie świadomie propagujący błędy modernizmu. Zwykli wierni w posoborowych świątyniach, najczęściej nieznający nawet tematu Soboru, rewolucji liturgicznej oraz różnic między katolicyzmem a współczesnymi naukami, moim zdaniem nie mogą być nazywani "modernistami".
To bardzo interesujący wpis. Kiedyś byłem na konferencji, gdzie ta pani doktor podawała niezliczone przykłady manipulacji podprogowej dziećmi. Było to bardzo pouczające.
Wymiany myśli jak powyższa były marzeniem tworzących tę platformę. Dziękuję.
No cóż... jest dokładnie tak jak Pan napisał. Ja, jeżeli już się wybieramy, dowiaduję się ile trwa blok reklamowo-zwiastunowy i przybywam pod koniec tych "arcydzieł".
Interesujące rozróżnienie, przyznam, że nie mam pełnej wiedzy. Muszę doczytać i przemyśleć. Czyli w Pana rozróżnieniu (i tej tezie) jest możliwe, że jeden kraj jest bardziej totalitarny, a drugi bardziej autorytarny?
Wyraźnie zaznaczyłem, że "tak rozumiem rzeczywistość". Totalitaryzm jest według mnie wtedy, gdy aparat państwowy uniemożliwi mi systemowo określone działanie. W moim przypadku tak rozumiem ewangelizację i media. Gdybym pojechał do Rosji, założył tam katolicką stację telewizyjną, która zaczęłaby się rozrastać, myślę, że w Rosji zostałbym sprowadzony na ziemię w biały dzień, podczas gdy na Zachodzie jednak "pod osłoną nocy". Totalitaryzm rozumiem tak, że nie ma już szans na zmianę władzy bez woli władzy. System jest domknięty. Na Zachodzie było blisko, ale się nie domknęło. A że w państwie totalitarnym może w danym momencie żyć się spokojniej niż w państwie, gdzie to wszystko jeszcze się waży, tu się zgadzam.
Niesamowite jak daleko zaszedł człowiek w swoim obłędzie. Odejdzie się na 1cm od Bożego Objawienia i, po jakimś czasie, można kolorowymi reklamami zachwalać "dobrodziejstwo" odebrania sobie życia.
Czy byłby Pan tak dobry i wyjaśnił co konkretnie wynika z powyższej analizy?
Dziękuję za ten wpis.
Artykuł na misyjne.pl ➛ https://misyjne.pl/recenzja-wystawy-banksyego-w-poznaniu/ Kilka "dzieł" z nawiązaniem do chrześcijaństwa ➛ https://www.meaningfulshots.com/post/banksy-religion-and-pop-culture
Bardzo interesujący wpis jak i oba komentarze, które na ten moment widzę. Cóż to za przedziwne czasy, że "idźcie na cały świat i głoście Ewangelię" obecnie oznaczać może spacer do najbliższej parafii. Natomiast w dysputy apologetyczne wchodzę jedynie gdy doktryna jest atakowana. Sam, gdy mam mówić innowiercy o wierze, kieruję raczej rozmowę wprost na sprawę jego osobistej duszy i mojej troski o to, żeby była w Niebie, a nie w piekle. Wtedy jest szansa, że zaczyna on być zainteresowany prawdą, a nie erystyczną obroną protestantyzmu.
Odpowiedź zależy od tego, czy kryzys w Kościele jest czy go nie ma. Wg mnie jest i to ogromny. I wg mnie to źle, że jacyś katolicy żyją w jego nieświadomości.
Jest to bardzo interesujący wpis i jestem ciekaw komentarzy, które pod nim się pojawią. Od siebie chciałbym napisać, że nie wierzę, aby był jakiś jeden, poprawny model wychowania i że ogromną rolę odgrywa intuicja rodzica. Co nie zmienia faktu, że bardzo warto sięgać po inspiracje do takich źródeł jak pani Zamoyska. Z moich doświadczeń zrodziły się następujące rady: 1. Przede wszystkim przykład. Dobrze, gdy dziecko widzi rodzica pobożnie się modlącego, ew. słyszy rozmowy rodziców nawiązujące do Pana Boga i odnoszące do Niego rzeczywistość dnia codziennego. 2. Nauka posłuszeństwa. W tych czasach może to zabrzmieć wręcz kontrowersyjnie, ale jedynym argumentem dlaczego trzylatek miałby się słuchać mamy i taty jest "bo jestem Twoją mamą", "bo jestem Twoim tatą". Tłumaczenie w zbyt młodym wieku zasadności swoich poleceń czy wręcz przekonywanie dziecka, że "warto sprzątać", "warto myć ząbki" itp itd, za bardzo obciąża dziecko, które w młodym wieku zaczyna czuć, że on sam musi uznać zasadność czegoś. W późniejszym wieku dziecko takie chce aby mu wszystko uzasadniano, a do 18. roku życia argument "bo jestem Twoim tatą" powinien mu wystarczać. Wiem, że brzmi to utopijnie, ale dzielę się jedynie swoimi przemyśleniami:) 3. Za olbrzymią wartość uważam nauczenie dziecka czerpania satysfakcji z "normalnego życia". "Mamo, Tato, co dziś porobimy?", "dzisiaj przygody - zakupy, spacer itp.". Zbyt wczesne zarzucenie dziecka atrakcjami wykraczającymi poza rzeczywistość przynosi moim zdaniem więcej szkody niż pożytku. Mógłbym pewnie sporo pisać, ale wychowywanie dzieci to tak delikatny temat, że szybko można komuś podpaść, a naprawdę uważam, że nie ma tu rozwiązań zero-jedynkowych, bo dziecko to człowiek z całą swą wielką tajemnicą. Co Państwo o tym sądzicie?
Przyznam, że mnie również zaskoczyły wypowiedzi pana Cejrowskiego dotyczące sytuacji w Strefie Gazy i oraz wiadomego państwa. Grzegorz Braun zna sytuację oraz historię znacznie lepiej i dużo trafniej ją ocenia. W podejściu do wyznawców judaizmu rabinicznego mam takie same poglądy jak G.B.
Te "zakładki" podobnie jak w Twitterze? (X) ?
Przede wszystkim chyba najlepiej się za dużo nie martwić i raczej cieszyć, że odkryło się skarb prawdy. Moim zdaniem zły najpierw próbuje człowieka jak najdłużej trzymać w uśpieniu, ale jak już się zacznie przebudzać, wtedy zrzuca na niego poczucie żalu lub winy "za stracony czas", przez co człowiek zamiast cieszyć się z przebudzenia, smuci się z powodu przeszłości. Proponuję: do przodu!:)
Tutaj jest wpis użytkownika na ten temat: https://sprawki.pl/spolecznosc/1389-pYZMjR7QFJQbWnse
To jest bardzo cenny wpis, jednak bardzo cenne byłoby precyzyjne uzasadnienie osobie niezorientowanej dlaczego miałoby to odnosić się do Mszy Tradycyjnej. Reakcją może być: „wspaniałe, to dotyczy też NOM!”
Panie Grzegorzu, dzięki za ten wpis. Dziękuję też za treściwe komentarze poniżej. Pozwoliliśmy sobie naprawić link, problem leży po naszej stronie i już go naprawiamy. Tymczasowo - na końcu linka trzeba dodać spację i wtedy nie pojawia się efekt, który tu był. Przepraszamy.
Mnie interesuje ten kącik:)
Przeczytam uważnie. Dziękuję. A byłby Pan tak dobry i w wiadomości bezpośredniej do mnie opisał na czym polegały problemy z edytorem?
Czy w jakiejś szczególnej branży? Czy na jakieś szczególne stanowisko?
To jest bardzo dobry pomysł i pracujemy nad tym. Proszę o cierpliwość:)
Polecam artykuł w Zawsze Wierni o Medjugorie: https://piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/171
Ogólnie s. Bruna (choć chyba nie jest zakonnicą) mówi zwykle bardzo mądrze (x. Bańka ostatnio wyraził brak zastrzeżeń) to tutaj wyszła przed szereg, gdyż nigdzie nie podałem personaliów biskupa, a nie był to abp Wojda.
Bardzo dziękuję:)
Panie Marcinie, proszę skorzystać z funkcji EDYCJI wpisu i usunąć personalia biskupa, ponieważ... to nie był ten biskup:)
Pani Marto, odpowiem Pani w wiadomości prywatnej, bo widzę, że nie udało się wywołać reakcji nikogo z okolicy:)
In saecula saeculorum Amen!
Kiedyś napisałem krótki tekst o tym i postaram się jutro go opublikować.
Bóg zapłać za ten wpis.
Bardzo cenny wpis:) Kiedyś powstanie tu baza miejsc.
Piękna sprawa.
Obiecujemy przemyśleć i omówić.
Zapraszam do komentowania.
Dziękuję za tę propozycję. Obiecuję ją omówić z zespołem.
Trzeba w zakładce POLECAMY wybrać na górze kategorię OFERTY KATOLIKÓW :) Pozdrowienia
Bardzo interesujące:) Ja się nie wybiorę, ale z zainteresowaniem poczytam o wrażeniach.
Zgadzam się z zawartymi w Pana wpisie tezami. Pozdrawiaim serdecznie i zachęcam do częstszych publikacji.
Jest duże prawdopodobieństwo, że ja będę pielgrzymował.
Bardzo dziękuję za wskazanie tych kanałów. Zasubskrybowałem je i jeżeli będzie czas, pooglądam. Potrzeba trochę czasu na decyzję o umieszczeniu w polecanych.
Dziękuję za powyższy wpis. Poprawia (i tak już nienajgorszy) humor:)
To prawda. śp. Pan Karoń bardzo przyczynił się do odkrywania prawdy o trwającej rewolucji.
Proszę napisać do mnie na dawid@dawidmysior.com
To już jest, choć w powijakach:) W zakładce POLECAMY proszę kliknąć OFERTY KATOLIKÓW
To jest dobry pomysł.
Po pierwsze, moim zdaniem, warto zauważyć, że nasze preferencje odnośnie zwycięstwa lub porażki Trumpa w listopadzie są właśnie tym - preferencjami bez najmniejszego przełożenia na rzeczywistość. Wybory są w USA i nie mamy na to żadnego wpływu. Dla mnie nie ma wątpliwości, że Trump jest lepszy niż jakikolwiek kandydat Demokratów. Czy skończy wojnę? Moim zdaniem tak. A im bardziej teraz twierdzi, że nie skończy, tym bardziej dla mnie świadczy to o budowaniu pozycji negocjacyjnej. Jeżeli jednak się mylę, wciąż nie ma to większego znaczenia, ponieważ nie nasz stosunek do wyborów w USA nie ma większego znaczenia. Dla wyników wyborów, nie ma znaczenia czy wszyscy będziemy za Trumpem czy Harris.
Święty Apolinary, módl się za nami!
Szanowny Ireneuszu, przekazałem redakcji.
Linki już wkrótce będą działać. To co Pan zrobił - przerobienie żywotów świętych z dziećmi - to jest rewelacja.
Droga Pani Joanno, gdy wejdzie się w Sprawki można już w prosty sposób pokazać samych Świętych - wybierając odpowiednią "przestrzeń". Proszę dać znać, czy o to Pani chodziło.
Rzeczywiście, miałoby to sens. Prosimy o cierpliwość i tak właśnie się stanie. W formie zakładki lub dodatkowego filtra.
Trochę rzeczywiście jest tak jak Pan pisze. Nie spieszymy się dopóki nie poprawimy pewnych elementów. Jeżeli Pan Bóg pozwoli, to kwestia jeszcze tygodnia.
Nie, nie wszystko stracone. W działaniu trzeba się ćwiczyć. Skoro pyta Pan o rady, to miałbym takie: 1. Nie marnować czasu (jak napisał Pan Robert w poprzednim komentarzu) 2. Maksymalnie skupić się na jednym dniu. Nie myśleć o wczoraj i nie brać też na siebie jutra i przyszłości. Pan Bóg nie dał nam żadnego wpływu na przeszłość, a na przyszłość również tylko przez "dziś". 3. Obrać sobie jakiś realistyczny cel, jeżeli ma być spoza podstawowych obowiązków stanu - troska o swoją duszę, o byt, o rodzinę itp. to oczywiście nie może być kosztem obowiązków stanu. Ten cel trzeba obierać omodlająć go, a potem działać i reagować na bieżąco. 4. W wyborze celów starać się kierować Bożą Chwałą i Wolą, wszystko, nawet najsensowniejsze działania dla przywracania ładu, jeżeli robi się je przez wzgląd na cokolwiek innego niż chęć pełnienia Woli Bożej, wtedy nawet jak się cały świat nawróci to zasługa umiarkowana, bo nie mamy czynić dobra dla dobra, ale dla Boga. 5. Jak najdą wątpliwości, trzymać się obranego kursu. Age quod agis - czyń to co czynisz. Nie ma raju na ziemi:) I dlatego nie da się żyć ciągle w poczuciu sensu i celowości swoich działań. Ale jak przyjdą wątpliwości, to nie jest to właściwy moment na zmianę kursu. W wypadku wątpliwości należy kontynuować. 6. Warto mieć kierownika duchowego - pobożnego Księdza Tradycji, ale może być to na te czasy "luksus" niedostępny, zatem trzeba się modlić, żeby tę lukę Pan Bóg raczył wypełnić. Czy ktoś chciałby coś dodać?
Bóg zapłać! Bardzo miło się to czytało.
W krótce odbędzie się narada zespołu nt. rozwoju portalu. Tę propozycję również omówimy:) Dziękuję.
Jest to tez niezgodne z regulaminem tego portalu, zatem bardo proszę o wskazywanie takich profili i ogólnie treści niewłaściwych.
Czytałem "Po czerwonym zwycięstwie". Doskonałe.
Dziękuję za wskazanie tej książki. Nie znałem jej.
Jeszcze nie wiemy:)
Potwierdzam, ten kanał to kopalnia bardzo pożytecznej wiedzy.
My również:)
Nie znałem tej strony, bardzo dziękuję.
Słuszna uwaga. Już jest.
Wielkie dzięki, zapisujemy sobie tę wskazówkę do bazy pomysłów/poprawek i ją przemyślimy. Przez chwilę jednak chcemy obserwować jak działa to co jest obecnie. Być może grupowanie dniami to dobry pomysł.
Rzeczywiście. Już poprawiliśmy. Bardzo dziękuję!
Ja również pozdrawiam. Dziękuję za pierwszy wpis w historii naszego portalu... :)
Sz. Panie Doktorze, bardzo dziękuję za ten tekst.