CZY DZIAŁAM NA SZKODĘ KOŚCIOŁA?

24.07.2025

Do Redakcji spływają różne wiadomości. Wśród nich są też takie od księży spoza Tradycji i te dzielą się na dwie kategorie, a ich liczebność oceniłbym na mniej więcej pół na pół. Pierwsza kategoria to wyrażenie wdzięczności, z często pojawiającą się sugestią, że w obliczu pewnego paraliżu hierarchii i niemożliwości naprawy sytuacji od góry, potrzebna jest taka działalność oddolna. Druga kategoria wiadomości to sugestie, że w moją pracę wdał się zły, że burzę jedność, że nie różnię się niczym od mediów wrogich Kościołowi i że działam na szkodę zarówno Kościoła jak i poszczególnych dusz oraz że krytyka powinna być skierowana do osób które mają na cokolwiek wpływ, a nie publiczna, i że dlaczego nie ukazuję tego co dobre i piękne w Kościele.

W związku z tym, dziś chciałbym napisać o kilku sprawach. Na obronę faktu, że coś krytykuję, chcę wskazać, że media wrogie Kościołowi z pewnością nie ukazują promocji homoseksualizmu oraz nadużyć liturgicznych. Ja z kolei, w odróżnieniu od mediów wrogich Kościołowi, nie ukazuję żadnych osobistych skandali. Od początku działalności dowiadywałem się o różnych sytuacjach i nigdy mnie to nie interesowało. Analiza osobistych upadków tej czy innej osoby ani żadne skandale obyczajowe w moim rozumieniu zupełnie niczego nie wnoszą, a ich ukazywanie byłoby dla mnie działaniem na szkodę Kościoła.

Co innego wskazywanie na wyraźnie odejście od swojej własnej doktryny, czego owocami są m.in. promocja homoseksualizmu oraz cyrki przy liturgii. Nie jest to, w moim rozumieniu, działaniem na szkodę, ale na pożytek. Ukazywanie na moim kanale, jak to niektórzy piszą, tego co dobre i piękne w Kościele, polega na ukazywaniu piękna i dobra doktryny katolickiej oraz piękna i dobra Mszy Wszechczasów. Natomiast co do krytyki, że jest publiczna, a nie do osób bezpośrednio mających na coś wpływ - po pierwsze, musi to wynikać z niezrozumienia sytuacji. Mam napisać maila do Watykanu w sprawie Amoris laetitia, Fiducia supplicans i Traditionis custodes i spodziewać się podziękowań? Szanowny Panie, dziękujemy za wskazanie tych skandalicznych uchybień, odwołujemy Sobór, przywracamy Mszę Tradycyjną, dziękujemy Panie Dawidzie.

Tymczasem, w moim rozumieniu, obecnie największy „wpływ” na Kościół mają zwykli wierni i tam, gdzie największa ich liczba będzie miała zdrowe rozumienie czym jest katolicyzm, tam współczesna, przyspieszająca destrukcja tego co zostało Kościołowi powierzone do zachowywania i przekazywania ludziom do wierzenia, będzie postępowała wolniej. Obecnie ostatnim na tej ziemi ogniwem Kościoła, które jeszcze może mieć na cokolwiek wpływ, są, w moim rozumieniu, właśnie wierni i pod tym kątem patrząc - co zresztą może zabrzmieć śmiesznie - bardziej zgadzam się z tymi, którzy nas ostatnio chwalą niż tymi, którzy krytykują. Mam nadzieję, że zwykła ludzka słabość, która woli być chwalona niż krytykowana nie odgrywa w tej ocenie zasadniczej roli.

Oby Niepokalana raczyła opiekować się naszą pracą i nie pozwoliła nam nigdy naprawdę zadziałać na szkodę Kościoła.

Komentarze