Małżeństwo "tradycyjno-novusowe"

  @WDS
21.10.2024
LICh,
chciałam zapytać osoby, które mają taką sytuację, jak radzą sobie w małżeństwach, w których jedno z małżonków chodzi na mszę trydencką i jest tradycyjnym katolikiem, a drugie nie umie się przekonać do mszy trydenckiej i chce chodzić na Novus Ordo.
Ja mam taką sytuację, że jestem "tradycyjną" katoliczką, chodzę na mszę trydencką do FSSPX, zaczęłam chodzić na mszę trydencką już po ślubie, kiedyś chodziłam na nową mszę. Mój mąż natomiast nie umie się w pełni przekonać do tradycji i tradycyjnej mszy, szanuje ją, czasami ze mną chodzi na mszę trydencką, ale mam wrażenie, że ze względu na mnie, bo go proszę, przekonuję, a nie ze względu na przekonanie do tej mszy. Czyli ja chodzę zawszę na mszę trydencką, a mąż czasami na nową, a czasami na trydencką. Dodam, że cała nasza najbliższa rodzina, w tym nasi domownicy, chodzą wszyscy na nową mszę, co w mojej sytuacji nie pomaga, żeby przekonać męża i innych członków rodziny do mszy trydenckiej. Jesteśmy dosyć młodym małżeństwem. Mam ciągle zagwozdkę, jak to będzie z naszymi przyszłymi dziećmi, czy mąż się zgodzi na to, żeby dzieci przyjmowały sakramenty w FSSPX i chodziły tylko na mszę trydencką. Dyskutujemy czasami na ten temat, wie, że to dla mnie bardzo ważne, ale nie wiem, czy się zgodzi i co zrobić w tej sytuacji, żeby go przekonać.
Wiem, że ważne jest dawanie dobrego przykładu mężowi i rodzinie. Próbuję, średnio to wychodzi, czasami dyskutujemy na ten temat. Na początku w ogóle byli przeciwni, żebym chodziła co niedzielę na mszę tradycyjną, ale nic nie mogli zrobić, później zaczęli to tolerować czy akceptować.
Powiem szczerze, że na początku było trudno, teraz jest trochę lepiej, ale nadal wiąże się to z pewnymi wyzwaniami i chyba jestem postrzegana jako ekscentryczna.
Jestem ciekawa, jak jest u innych osób w podobnej sytuacji.
Pozdrawiam

Komentarze