Podczas wywiadu dla filadelfijskiej stacji radiowej Wurd z okazji Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych prezydent Joe Biden oświadczył, że jest czarną kobietą.
Jak powiedział: "Nawiasem mówiąc, jestem dumny z tego, że jestem, jak powiedziałem, pierwszym wiceprezydentem, pierwszą czarną kobietą… która służy z czarnym prezydentem".
Prawdopodobnie pomylił samego siebie ze swoją wiceprezydent Kamalą Harris, jednocześnie nawiązując do faktu, że sam pełnił funkcję wiceprezydenta podczas kadencji Baracka Obamy.
Wywiad dla filadelfijskiego radia to część medialnej ofensywy Bidena, który chce zatrzeć fatalne wrażenie po debacie prezydenckiej z Donaldem Trumpem i przekonać wyborców, że jest w stanie prowadzić kampanię.
Biden musi przekonać nie tylko elektorat, ale także demokratyczny establishment. Po porażce podczas debaty z Trumpem w lewicowych amerykańskich mediach natychmiast rozległy się głosy, że Demokraci muszą zmienić kandydata. Uważają tak zarówno wpływowi darczyńcy, jak i znani zwolennicy partii, np. pisarz Stephen King.
Jednocześnie, jak informuje portal Axios, pierwsza dama Jill Biden ograniczyła dostęp personelu do pomieszczeń Białego Domu, chcąc w ten sposób ukryć fakt, iż Joe Biden ma trudności z wypełnianiem swoich obowiązków.
Biden said he’s proud to be the first black woman to serve with a Black President.🤔 pic.twitter.com/qwYLMxYQYb
— 🇺🇸Make America Great Again🇺🇸Republican Party! (@rghjud32) July 9, 2024
Komentarze
Szczerze mówiąc już przestałem się śmiać z Bidena, jest już stary, takie choroby z wiekiem się pojawiają, rzecz oczywista. Nie przestanę się jednak śmiać z tego, że ta słynna partia demokratów wystawia takiego kandydata na prezydenta.