DZIETNOŚĆ

13.07.2024

Zacznijmy od nawiązania do religii klimatyzmu -  otóż najwięksi jej apostołowie gorliwie krzewią ją w Europie, jednocześnie poza Europą, równie egorliwie krzewiąc zdroworozsądkowe oparcie gospodarek na węglu. Czym Europa zasłużyła sobie na takie wyjątkowe traktowanie? Myślę, że tym, iż, nie ujmując niczego Hindusom i Chińczykom, to Europejczycy mogą sprzeciwić się globalizmowi, czyli temu, do czego odnosiła się Najświętsza Maryja Panna w Fatimie - krzewieniem błędów Rosji na świat. Celem globalizmu jest zrobienie z Europy ciała poddanego władzy totalnej. Klimatyzm, LGBTQ i wszystkie inne literki, faminizm, walka z rasizmem, różnorodność, itp itd - to wszystko narzędzia, żeby z tego niegdyś chrześcijańskiego, a zatem najbardziej WOLNEGO kontynentu, zrobić twór z władzą totalitarną.

Miało być o dzietności. 
Jednym z zasadniczych narzędzi tego neobolszewizmu, jak róznież oczkiem w głowie pana Billa Gatesa oraz podobnych jemu, jest depopulacja. Od dziesięcioleci sączona jest propaganda depopulacyjna. Sześciokolorowa tęcza to ruch ograniczający liczbę nowych ludzi. Aborcjonizm to... ruch ograniczający liczbę nowych ludzi. Uwaga - feminizm to ruch wprost ograniczający liczbę nowych ludzi. I klimatyzm również głosi, że jest nas za dużo. Powstała też forsowana w mediach społecznościowych moda na bycie tzw. DINKiem. Skrót od double income no kids, czyli podwójna pensja bez dzieci - wychwalająca bycie małżeństwem bezdzietnym, cieszącym się wolnością finansową. Był też pewien formularz opieki społecznej, niestety nie mam go pod ręką, (po prostu proszę mi uwierzyć), który badał sytuację rodziny i w podpunkcie "Patologie", miał wymienione: przemoc, alkohol, narkotyki i wielodzietność. Nie kłamię.

W dość krótkim czasie nastąpiła zmiana wyobrażenia europejczyków o tym co to jest rodzina. Myślę, że gdyby poprosić dziś kogokolwiek o narysowanie rodziny, (pomijając patchworkowe czy niby-rodziny jednopłociowe), byłaby tam kobieta, mężczyzna i jedno lub dwójka, maksymalnie trójka dzieci. Gdybyśmy zaś przenieśli się w czasie o 100 lat wstecz i poprosili kogoś - narysuj rodzinę, której się dobrze powodzi, byliby tam rodzice i od 7 dzieci wzwyż.

Obecnie dzietność w Polsce runęła. Przyczyn nie należy doszukiwać się ani w ekonomii, ani w socjalu, ani w niczym innym poza propagandą. Przeprano ludziom mózgi i globaliści realizują swój cel depopulacyjny nie tylko przez trucie ludzi, (o czym być może przy okazji), ale przede wszystkim przez swoją gorliwą pracę nad obniżaniem przyrostu naturalnego.

Oby przynajmniej małżeństwa katolickie bardziej słuchały się Pana Boga niż przysłowiowego Netflixa i pracowały nad zaludnianiem polskiej ziemi. 

Komentarze