Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Chciałbym zadać pytanie aby pochylić się nad pewnym problemem (jak w temacie) z którym często się ścieram. Może zacznijmy od małej dygresji, niedawno w Sprawkach pojawiła się reklama książki dla dzieci "Gucio Zaczarowany". Z wielu środowsik katolickich słyszę, że wszystko co ma znamiona magii, czarów jest złe i tego unikamy. Problem polega na tym, że wiele osób związanych z Kościołem twierdzi, że dobrym filmem jest np. Władca Pierścieni (oczywiscie z elementami magii) twierdząc jednocześnie, że filmem z którym katolik absolutnie nie powinien mieć nic wspólnego jest Harry Potter (z uwagi na wszechobecną tam magię). Dla mnie problem jest duży ponieważ sam jestem ojcem 4 dzieci i nie mam pojęcia już jak segregować im treści i bajki w których pojawiają się wróżki, różdżki którymi ktoś czaruje itp. (choćby ekranizacja słynnego kopciuszka który swoją drogą wydaje się pięknym filmem i dla dorosłych). Po drugie problem jest o tyle większy, że sam będąc przedsiębiorcą otrzymałem ostatnio propozycję biznesową aby sprzedawać swój towar na bazarze o nazwie "Zaczarowana Stodoła", czy to jest miejsce dla mnie jako dla katolika? Jak segregować wszystkie treści w których pojawiają się terminy związasne z czarami? Czemu Władca pierścieni i Gucio zaczarowany jest dobry a Harry Potter to zło?
Pomóżcie drodzy Bracia i Siostry.
Komentarze
Panie Arturze,
nie wiem czy liczy Pan na wyczerpujące odpowiedzi czy też pewne ramy. Czy liczy Pan na twarde dowody czy wystarczą pewne intuicje...
Mi zdecydowanie bliższe jest kierowanie się zdrowym rozsądkiem. I tak:
Władca Pierścieni cały opowiada o świecie fantastycznym, w którym, jak w każdym "fantasy" pojawiają się magowie. Tutaj zwykle trzeba zwrócić uwagę, czy jest to magia w stylu fantasy czy magia przypominająca okultyzm. Harry Potter zaczyna się w Londynie, w czasach współczesnych, a dzieci swojej magii nauczonej w Hogwarcie używają potem na codzień, w normalnym życiu. Jeżeli dobrze pamiętam, bo bardzo dawno się tym nie interesowałem. Na dodatek jest to magia miejscami przypominająca okultyzm. Tym bardziej w filmie. Zatem na logikę - czy po Władcy Pierścieni ktoś zechce bawić się w magię/okultyzm, bo Gandalf to robił? Rozsądek nakazuje myśleć, że nie ma takiego zagrożenia. Czy po Harrym Potterze dziecko zacznie "bawić" się w magię/okultyzm? To pytanie retoryczne, bo wiadomo, że swojego czasu rzesze dzieci właśnie to robiły.
Innym rozróżnieniem jest KTO w opowieści używa magii, w uproszczeniu, czarnej. We Władcy Pierścieni, jeżeli nawet nazwać tam cokolwiek magią czarną, to ewentualnie robią to postacie "niefajne". W Harrym Potterze robią to główni bohaterowie, bożyszcza dzieci.
Proszę napisać, czy ma Pan jeszcze jakieś pytania. Być może warto, żebym zrobił na ten temat jakieś szersze opracowanie.
Z Panem Bogiem,
Dawid Mysior
Dziękuję,
Nie chcę aby ktoś udzilił mi zero-jedynkowej odpowiedzi na coś o czym pisałem, bo raczej się tak nie da. Sprawa którą podniosłem jest dość zawiła i bardziej zachęcam do takiej dyskusji/burzy mózgów z której każdy (mądry) coś dla siebie weźmie. Swoją drogą to dobry pomysł (ja tak uważam) aby w jakieiś rozprawce (sprawce) pochylił się Pan nad tym bo mam wrażenie, że wielu katolików jest w tej dziedzinie po prostu zielonych. Jak Pan spytał na początku czy wystarczą mi pewne intuicje, to chyba znalazłem tu odpowiedź na swoje pytanie. Otóż myślę, że dobrze ukształtowany katolik sam jest w stanie rozpoznać co wolno oglądać a co nie, czym się bawić a czym nie itp.
Świetny pomysł na rozprawkę, a myślę, że nawet na odcinek. Też kiedyś bardzo długo walczyłem z tym przekonaniem 'złego Harry'ego Pottera'. Nie potrafiłem przyjąć dlaczego Kościół mówi 'nie' dla tej pozycji książkowej. Szczególnie, że czytałem wielokrotnie Harry'ego i co więcej, jest to książka dzięki której polubiłem czytanie. Dodam też, że nigdy nie bawiłem się w żadne czary itp. a Harry Potter był dla mnie świetnym przykładem jak ważni są dobrzy przyjaciele.
Zrozumiałem dopiero w momencie, kiedy dowiedziałem się o konkretnych przypadkach dzieci, które poszły w okultyzm przez tę książkę, choć osobiście nigdy mnie to nie dotknęło i mam wręcz sentyment do tej książki. Pozbywając się jej z półki miałem nawet małą łezkę w oku ;).
A sama trylogia Władcy Pierścieni jest bardziej przejrzysta. Czytelnik łatwo odróżnia walkę dobra ze złem, ścieranie się dwóch światów. To z czym zmaga się każdy z nas.
Odcinek o Władcy Pierścieni też byłby ciekawy.
Pozdrawiam
Może pomoże również ta krótka wzmianka dotycząca autora "Władcy Pierścieni":
"Autor „Władcy pierścieni” był głęboko wierzącym katolikiem
Na całym świecie znane i chętnie czytane są książki „Władca pierścieni”, czy „Hobbit”, ale niewielu z nas wie, że ich autor, J.R.R. Tolkien, był głęboko wierzącym katolikiem.
Rozmowę na temat wiary tego znanego pisarza przeprowadził tygodnik archidiecezji wiedeńskiej „Der Sonntag” z filozofem i znawcą Tolkiena, Thomasem Fornet-Ponse z okazji wchodzącego 20 lipca na ekrany kin europejskich, również w Polsce, biograficznego filmu „Tolkien”. Film opowiada o dzieciństwie i latach młodości światowej sławy pisarza.
Wiara Tolkiena
Wiara katolicka odgrywała wielką rolę w życiu Tolkiena, podkreślił Fornet-Ponse dodając, że przejawiało się to m.in. w regularnym uczęszczaniu do kościoła. O wielkim znaczeniu, jakie miała dla niego Eucharystia, świadczą także listy Tolkiena. To przesiąknięcie wiarą miało też duży wpływ na życie rodzinne pisarza: jego najstarszy syn został księdzem katolickim.
Tolkien świadomie zdecydował, że choć jest człowiekiem głęboko wierzącym, w swoich dziełach nie będzie eksponował wyraźnie treści chrześcijańskich, powiedział znawca jego życia i twórczości. Mimo to całość jego twórczości współgra z podstawowymi zasadami teologicznymi. I tak, w swoim głównym dziele „Władca pierścieni” w fascynujący sposób ukazuje walkę dobra ze złem. Zło uosabiają w książce postaci Melkora/Morgotha (przekleństwo Śródziemia) i Saurona. Jak tłumaczył Fornet-Ponse, zło ukazane u Tolkiena nie może działać kreatywnie, ale tylko destrukcyjnie i deformująco. Ostatecznie jednak zwycięża dobro. (...)"
całość tutaj (artykuł z 2019 r.): https://misyjne.pl/przerwa-artykul/autor-wladcy-pierscieni-byl-gleboko-wierzacym-katolikiem/
Gdyby ktoś chciał posłuchać...
"Dlaczego papież Benedykt XVI uznał Harrego Pottera za lekturę szczególnie niebezpieczną? Odpowiedzi udziela ks. dr hab. Aleksander Posacki- filozof, teolog, wybitny znawca historii mistyki i demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa"
https://www.youtube.com/watch?v=AM_7SOOT5XE
Warte odnotowania: w 2006 r. wydana została książka autorstwa ks. Aleksandra Posackiego SJ. Pozwolę zacytować sobie opis (dostępny na stronie księgarni internetowej www.taniaksiążka.pl):
"Autor dokonuje szczegółowej analizy obecności okultyzmu i magii w kulturze, szczególnie w literaturze. Zasadnicza jej część dotyczy Harry ego Pottera J. K. Rowling, zwłaszcza zawartych tam tematów okultystycznych, ezoterycznych, inicjacyjnych, a nawet satanistycznych. Autor zdecydowanie przeciwstawia się powszechnym twierdzeniom, że Harry Potter to tylko niewinna wyobraźnia.
Ks. Aleksander Posacki SJ, przeprowadzając dokładne i rzetelne analizy omawianego tematu, sięga do materiałów źródłowych i powołuje się na wielu autorów. Wskazuje przy tym na związki nie tylko "Harry ego Pottera" z magią czy okultyzmem, ale też ukazuje inne przykłady relacji - ukrytych i jawnych - literatury fantasy z okultyzmem i satanizmem. Porusza też temat błędów i zakłamań w znanym już powszechnie "Kodzie Leonarda da Vinci" autorstwa Dana Browna, przytaczając w Aneksie dokument Episkopatu polskiego w tej kwestii.
Ks. Aleksander Posacki SJ - filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu, wykładowca akademicki, publicysta, duszpasterz. Autor wielu książek (m. in. "Okultyzm, magia, demonologia", "Niebezpieczeństwo okultyzmu", "Dlaczego nie Metoda Silvy?", "Spiritismus was unterscheidet ihn von Parapsychologie und Magie", "Egzorcyzmy, opętanie, demony"), licznych artykułów naukowych i haseł encyklopedycznych.
Konsultant egzorcystów katolickich w Polsce i zagranicą. Wykładowca na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów (Niemcy, Polska), organizowanych przez międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriela Amortha."
Bardzo ciekawy temat, ostatnio ze znajomymi trochę się o to spieraliśmy... 🙌 Jestem za szerszym poruszeniem tego tematu przez Pana Dawida.
Mój wnuk jest zafascynowany sagą o Harrym Potterze. Ja przeczytałam te książki i prawdę mówiąc widzę tam dużo pozytywnych stron. Najważniejsza jest miłość, co podkreśla się w wielu miejscach, przyjaźń, lojalność, odwaga podążania za dobrem i prawdą - wiele takich cech bardzo cennych. Te różdżki i czary to na mnie robią wrażenie gadżetów, Ale, jak przy różnych informacjach i filmach oglądanych z dziećmi - trzeba rozmawiać, pokazywać zagrożenia i podkreślać dobre przesłania. Myślę, że krytyka tej sagi wynika tez z nieznajomości treści. Jeden z księży na moje pytania o Harrego Pootera powiedział, że przecież dyrektor Hogwartu Dumbledore był homoseksualistą... No nie było nic na ten temat... W ogóle wątek seksualny sensu stricto tam nie istnieje, a zakochanie nastolatków przedstawione jest bardzo dowcipnie. Ja nie widzę w tej książce zagrożenia. Oficjalnie indeks ksiąg zakazanych już nie istnieje, a gdyby istniał, to co z bajkami braci Grimm, z wieloma klasycznymi baśniami...? Prawdę mówiąc - ja lubię tą sagę i dużo o niej rozmawiam z wnukiem.
Zastanawiające, że pani nie widzi w tej sadze NIC złego. Czytałam książki, oglądałam filmy i interesowałam się okultystycznymi motywami przewijającymi się w całej sadze. Czy pani poświęciła swój czas by tego się dowiedzieć, czy na podstawie swoich odczuć zadecydowała pani, że wszyscy, którzy mówią iż ta seria jest z gruntu zła (patrz wypowiedź pana Mysiora wyżej), po prostu się mylą. Trzeba sporej dozy ignorancji by nie chcieć zauważyć, że uniwersalne wartości, które pani wymieniła są tu opakowane w okultyzm i oswajanie ze złem. Czy w Harrym Potterze znajdzie pani postać krystalicznie czystą lub jednoznacznie dobrą? W bajkach braci Grimm takie są z tego kojarzę.
Bądźmy dla siebie bardziej życzliwi, proszę! Wyrozumiali..
Serdecznie pozdrawiam!
Nie bardzo rozumiem Pani komentarz ponieważ nie widzę aby ktokolwiek dla kogokolwiek byłby tu nieżyczliwy. Bardzo mi się podoba komentarz Pani Oleńki, w którym są konkretne argumenty i opowiedzenie się za prawdą, co więcej, moja intuicja mówi mi, że jest w tym sens. Konstruktywna krytyka niestety może być czasem bolesna ale to czasem jedyna droga by dojść do prawdy. Ponadto radzę każdemu (tymbardziej na tym forum!!) wyjść z tak zwanej bańki życzliwości, grzeczności, tolerancji itp. a szukać twardych argumentów i podążać za prawdą.
Oj tak, podpisuję się pod wpisem🥰
Wiele lat temu, w 2007 r., na stronie ekumenizm.pl, pojawił się artykuł, w którym opisano odmienne zdanie na temat Harrego Pottera:
"(...) Innego zdania jest Kościół Anglii, który postanowił wykorzystać Harry’ego Pottera do celów ewangelizacyjnych, a Nancy Carpentier Brown, autorka książki “Tajemnica Harry’ego Pottera: katolicki przewodnik rodzinny” dowodzi, że w świat politycznej poprawności, tolerancji i relatywizmu wkracza opowieść o szkole, w której dobro i zło są jasno zdefiniowane, egzekwowane są zasady, a ich łamanie jest karane – zło jest złem i musi być zwalczane, a dobroć jest nagradzana.
Również ks. Thomas Gandow, znany i ceniony specjalista ds. sekt i nowych ruchów religijnych Ewangelickiego Kościoła Niemiec, dopatruje się w przesłaniu, płynącym z książek o przygodach młodego czarodzieja z Hogwarts, wielu podobieństw z chrześcijańskimi zasadami moralnymi, które warto wykorzystać podczas pracy katechetycznej z młodzieżą zafascynowaną światem magii i czarodziejstwa. Wtórują mu inni znawcy tematu, podkreślając, że tym co ratuje Harry’ego Pottera z opresji nie jest magia, ale jego przyjaciele i zdolność kochania. A sama magia – obrońcy powieści do znudzenia podkreślają, że czarodziejskie różdżki, zaklęcia, latające miotły, magiczne wywary i tajemnicze księgi nie mają nic wspólnego z okultyzmem, nie są kluczowymi elementami opowieści, ale po prostu instrumentami, które w realnym świecie zastępują karabiny maszynowe, granaty lub zupełnie niegroźne gadgety najnowszej generacji (...)"
całość artkułu: https://www.ekumenizm.pl/ekumenizm/harry-potter-bog-i-wiara/
Bardzo trafny wpis. Przerażające jak w każdej bajce, nawet takiej którą sama pamiętam, że oglądałam jako dziecko przemycane są kolorowe treści. Jako matka 2.5latki zwracam uwagę na treści z którymi córka ma kontakt. Zdecydowałam się na pracę zdalną, żeby dziecko nie musiało iść do żłobka i niestety czasem muszę włączyć jakąś bajkę. Zdziwiłam się bardzo gdy córka zaczęła wymachiwać patykiem i powtarzać jakieś frazy pokus pokus. Czy jesteście w stanie polecić jakieś mądre, bezpieczne bajki?
Teraz poruszyła Pani może nawet szerszy problem niż magiczno-okultystyczne elementy w bajkach- i zresztą słusznie. Są teraz bajki (jest ich najwięcej) w których może nie ma wcześniej wspomnianych elementów czarów, ale same w sobie nie są dla dzieci, ponieważ występuje tam tzw. przekaz podprogowy, postaci są dla siebie niemiłe i bardzo szybko przeskakuje akcja. Dziecko po takich bajkach jest rozdrażnione, problemy ze skupieniem, niczego nie wynosi a ja sam mam wrażenie jakby ktoś (postawiony bardzo wysoko na górze) chciał zaprogramować umysł mojego dziecka. Jedyne co mogę podpowiedzieć to: oglądać klasyczne stare bajki np. muminki (na youtubie); fajna bajka z tych nowszych to Heidi (o dziwo niemiecka); unikać tych bajek animowanych komputerowo (heidi- wyjątek pewnie jest jeszcze kilka) a oglądać te starsze rysunkowe.
Szczęść Boże wszystkim. Jestem mamą dzieci w wieku 8, 4 i 2 lata i z każdym kolejnym widzę i rozumiem coraz więcej ale skutki błędów pozostają i wymagają ogromu czasu i wysiłku do naprawy. My unikamy bajek z magią co nie jest proste, ale za każdym razem (gdy to zrozumiałam) tłumaczyłam, że i magia biała i czarna jest zabroniona, mamy polegać tylko na Bogu i teraz dzieci same na to zwracają uwagę i unikają, albo się zastanawiają, albo mówią że no zaczarowany ołówek nie istnieje. Niestety to jest też w książkach niby niewinnych dla dzieci. Jeszcze wczoraj czytałam dzieciom książkę o skarpetce detektywie a tam przygoda w której skolopendra zbierała 7 ochotników na seans spirytystyczny podczas ktorego wzywali ducha Einsteina bo jego duch też jest mądry i pomoże detektywowi rozwiazac zagadkę 😱 nie przeczytałam dzieciom tego, przerwałam, sama sprawdziłam czy to będzie jakoś wyjaśnione ale nie, nikt się temu nie sprzeciwil. Jest też inna kwestia zagrożenia i to nie tylko dla katolików. Pewna Pani Profesor, której wypowiedzi nie mogę znaleźć tłumaczyła, że dziecko, które nie mówi jeszcze nie może ogladac bajek, dzieci ok 3-5/6 lat tylko 15 min dziennie. Obserwując moje dzieci głównie 8 latka, który większość dzieciństwa spędził z babcią przed tv, dopiero od 2 lat mieszkamy bez tv, 4 lata razem jestem na macierzyńskim/wychowawczym czy L4 związane z 2 młodszych dzieci. Nic nowego nie odkryłam ale potwierdzam z obserwacji, że ekrany, filmy, bajki czy to dla dorosłego czy dziecka dają złudne wrażenie odpoczynku, relaksu, można oglądać mądre rzeczy, uważać że się przez to uczymy ale to jest iluzja. Tak naprawdę rozleniwiamy mózg, zapychamy go niepotrzebnymi informacjami i to co naprawdę było ważne to się w tym gubi. Chcieliśmy dowiedziec sie jednej informacji a przy okazji zasypano nas 100 innych mało istotnych i o tym co mieliśmy wiedzieć, nauczyć się zapominamy. Gdy dziecko siedzi przed ekranem, jeśli obejrzy 15 min coś interesującego np interesuje się końmi to coś o koniach, o legendach o historii, o szlachetnych sprawach to i na + wyjdzie ale też widzę że więcej czasu zajmuje mi szukanie konkretnej bajki, informacji niż samo oglądanie bajki i to się wydłuża i tracimy czas. Gdy damy dziecku od najmłodszego alternatywę do nauki, np właśnie godzinę bajki ono wtedy nie musi myśleć, nie wysila się ale hormony szczęścia się wydzielają to prowadzi do lenistwa. W wieku 8 lat męczy go po prostu nauka, myślenie i coraz bardziej chce uciekać do chwilowej przyjemności, to bajkę bo ona sie nie skończyła, to muszę się dowiedzieć o tym, to pójdę pojeździć na rowerze, to podjem jabłko. Teraz takie drobne ucieczki ale z wiekiem będą odwiedzać kolegów, którzy nie mają ograniczeń w ogóle i tam po kilka godzin będą grali albo oglądali youtuberów którzy wygłupiają się dla oglądalności, później będą jeszcze gorsze ucieczki do chwilowych przyjemności. Bo mózg nie przyzwyczaił się do pracy czy fizycznej czy psychicznej. Jeśli się pomysli, że CODZIENNIE przez 15 min ćwiczy sie np zwykle przysiady to co by był za efekt po miesiącu, po roku, po latach. Kropla drąży skałe. Co się dzieje z mózgiem gdy dziecko tylko 15 min dziennie siedzi przed ekranem. Mi nasuwa się pytanie jak sobie radzili bez ekranów i to mnie motywuje? I coraz bardziej od pewnego momentu dochodzę do wniosku że odwróciliśmy rolę. Kiedyś dziecko towarzyszyło rodzicom gdy oni pracowali i się tak też uczyło, szukało sobie zajęcia, normalnie się rozwijało, to co je otaczało to było jego bezpieczny świat. A teraz to my chcemy towarzyszyć dzieciom w ich zabawie, szukamy co ich zadowoli, biegamy po placach zabaw, denerwujemy się że nasza praca stoi i tacy nerwowi popedzamy te dzieci w ich zabawie, spieszymy się wszędzie. Nie mówię ze trzeba teraz dzieci zostawić samopas cały dzień ☺️ ale też widzę, że gdy nie ulegne przez chwilę wołaniom dziecka, bo np nie zostawię mięsa na patelni bo nie będzie obiadu a widze że nic poważnego się nie dzieje to dziecko znajdzie sobie zajęcie samo i samo rozwiąże drobny kłopot i to buduje jego samoocenę, musi pokonać swoje opory, swoje lenistwo, swoją niechęć. Gdy patrzę na dzieci jako matka to widzę też ogromną analogię jako my wszyscy jesteśmy dziećmi Boga i jak On patrzy na nas. Jaki ból Jemu sprawia gdy dzieci się biją, ranią, obrażają, jak nie wierzą we własne siły, jak nie słuchają mimo ostrzeżeń, popełniają błędy i cierpią. Eh ale odeszłam od tematu magii. Może to i dobrze bo chyba tak trzeba, zapełnić głowę Bożymi sprawami a wtedy na śmieci nie będzie miejsca ☺️ z Panem Bogiem
Przy okazji polecam panią, która prowadzi bloga i wydaje książki ,,Moje dzieci kreatywnie" i porady pani Kasi Sawickiej:
https://youtu.be/_zVobLkJPgI?si=8yjb3NrRhLBkHzzv
Bardzo celne a przy tym ciekawe spostrzeżenia :)
Polecam wykłady pani Bogny Białeckiej: https://www.youtube.com/watch?v=W6mjXoHvB0A a także ostatnią rozmowę pana Mysiora i pani Bogny w programie PCH24.