Podobnie jak Szatan nazywany jest małpą Pana Boga (nie umie stworzyć niczego, nawet czegoś złego, wszystko co robi może być jedynie zniekształcaniem), tak jego słudzy nie bardzo mają pomysł na zaistnienie w inny sposób niż przez obraźliwe parodiowanie chrześcijaństwa.
Dobrym przykładem może być tu krótka historia ruchu LGBTQ i wszystkich innych literek w Polsce. Najpierw jednoczy się te biedne osoby wmawiając im, że ich głównym problemem życiowym jest nietolerancja czy wręcz niechęć społeczna. Następnie do tego poczucia krzywdy dorzuca się odpowiednie sumy na wszelakie fundacje, przygotowuje hasła, plakaty, broszurki.
Wtedy jednak takie noworodzące się ruchy, z pewną konsternacją stwierdzają, że nie bardzo widać tę łączącą ich opresję, nie bardzo ktoś zajmuje się aktywnym nienawidzeniem ich.
I tu z pomocą zawsze przychodzą architekci tej ideologii i podpowiadane, inicjowane, inspirowane są ruchy, mające nadać rozpęd całej sprawie. "Zróbcie Matkę Boską z tęczową aureolą". "Zakłóćcie Mszę". "Na waszych marszach koniecznie przebierzcie się za zakonnice" i wiele innych tego typu doskonałych pomysłów. Wiedzione na rzeź owieczki, same nie bardzo pamiętając kto to zainicjował, kto podsunął, nagle malują coś po kościołach i obrażają katolicyzm gdzie tylko się da.
Architekci zaś szepczą: "no i jak teraz widzą Was w Polsce?"
Owce: "teraz jest niechęć i brak tolerancji!"
"No widzicie? Mówiliśmy Wam - oni was nienawidzą"
To naprawdę jest tak proste.
Sceny z Paryża uwydatniają iście szatańską inteligencję stojącą za ruchem sześciokolorowej tęczy. Inaczej nie dałoby się w tak krótkim czasie doprowadzić do scen, które oglądać mogły przecież rodziny z dziećmi na całym świecie.
Co wrażliwsze osoby przepraszam, poniżej widok części intymnych homoseksalnego performera ukazane wszystkim zgromadzonym przed telewizorem mężczyznom, kobietom i dzieciom.
Twórcą tego epokowego, stojącego na niesamowicie wysokim poziomie przedstawienia jest 42-letni Żyd, pan Thomas Jolly, oprócz swojego pochodzenia, mogący poszczycić się również drugą cechą współczesnch nadludzi - homoseksualizmem.
Jak sam twierdzi, przygotowany przez niego "performance" był oznaką republikańskich wartości, inkluzywności, troski, hojności i solidarności. Zadziwnia skromność Pana Thomasa, niemożliwe jest przecież, żeby nie znał więcej pozytywnych słów...
Tymczasem i on to wie i wie w zasadzie każdy, kto ma odwagę myśleć - ten taniec brzydkich (nie przemawia przeze mnie złośliwość, myślę, że jestem tu obiektywny) dewiantów, kręcącymi swoimi męskimi czterema literami przed dziećmi, byłby tylko tym - zupełnie beznadziejnym pod każdym względem pokazem pełnej degeneracji, wzbudzającym w każdym zdrowym człowieku odruch wymiotny.
Ale zawsze z pomocą przyjdzie (jakby nie wiadomo skąd) "inteligencja wyższa" i podpowie - "zakpij z Jezusa i Apostołów... Wtedy pół świata będzie bronić Twojego dzieła, zobaczysz".
I tak nieszczęsny Pan Thomas uczynił.
Warto zauważyć, że Pan Macron zamieścił na portalu X wpis brzmiący: "To jest Francja!". To nie dziwi.
Trochę dziwi, że zachwyt, w pełnym wzruszeń wpisie, wyraziła rówież pani Iga Świątek.
Jak to wszystko się skończy? Czy z obecnego stanu świata, w którym najważniejsze wydarzenie sportowe oprawione jest transmitowanym na cały świat tańcem pokazujących genitalia zboczeńców, kpiących wprost z Jezusa Chrystusa, jest jeszcze pokojowa droga powrotu do normalności?
Komentarze
Zło zaczęlo się panoszyć i w zatrważającym tępie zatruwa umysły ludzi.
Panie, chroń nas przed lewactwem
Amen
Święty Michale Archaniele broń nas w walce!
I co tu zrobić? Człowiek chciał tradycyjnie obejrzeć i śledzić wielką imprezę sportową jaka są igrzyska a tu taka sytuacja.
Zło wchodzi z coraz większą siłą we wszystkie sfery życia: religie, kulturę, muzykę i sport.
Jak się przed tym bronić?
Jakoś ciężko mi tu kliknąć "polub". Ja wiem, że takie czasy, że na wszystko trzeba być gotowym. Mimo wszystko mocno bym rozważył dodanie reakcji "nie lubię". Może się czepiam do przesady, ale "lubienie" czegoś takiego jakoś zle mi sie kojarzy, a raczej zbiera na wymioty.
Proszę sobie wyobrazić, że opcja "nie lubię" ma być już w przyszłym tygodniu:)
Super. Wolę lubić niż nie lubić, ale czasem to zwyczajnie się nie da ;)
Od „zawsze” wydawało mi się, że polubienie dotyczy treści głoszonych przez Dawida, a nie treści, które opisuje lub komentuje 🤔 Inaczej jaki sens miałoby polubianie codziennych Sprawek Rano, skoro aż włos się jeży nieraz na głowie od tego, co się wyprawia i jakie fakty przedstawia Redakcja z kraju i ze świata?
Jeżeli w takiej sytuacji zaznaczymy „nie lubię” ja zrozumiem takie kliknięcie jako brak zgody ze stanowiskiem i opinią autora, a nie brak sympatii do tego, czego opinia dotyczy..
Zdecydowanie jest tak jak piszesz. Może tutaj myli serduszko zamiast łapki w górę. Najlepiej zachowywać się intuicyjnie. Na YT łapki w górę bardzo pomagają, tutaj tą sygnałem na pozostałych czytelników, że nie są sami, że ktoś inny też to czyta:)
Dla nas najważniejszy jest pożytek dla dusz. Sposobów by go osiągnąć szukamy czasem po omacku.
Dawidzie, a czy Szanowna Redakcja rozważa możliwość wprowadzenia do Sprawek Rano i Sprawek Extra funkcjonalności włączenia tłumaczenia treści na język angielski w postaci napisów? A tutaj na stronie możliwości włączenia wersji anglojęzycznej? Z pewnością przyniosłoby to pożytek dla jeszcze większej ilości dusz :) Sama znam osoby, które chętnie skorzystałyby z takiej funkcjonalności.
Myślimy o tym.
Wiem, że często są tu treści trudne do zaakceptowania i czasem przechodzą ludzkie pojęcie. Mi do tej pory to nie przeszkadzało, ale akurat ta wiadomość od początku portalu jakoś wyjątkowo wydała mi się trudna do "polubienia". Wydaje mi się, że Pana Dawida i ekipę Sprawek można docenić na 3 sposoby: modlitwę, wsparcie finansowe lub aktywność tutaj. Czy będzie to z możliwością klikania "polub" lub "polub/nie lubię" to już ma mniejsze znaczenie. Wyjdzie w praniu jak było lepiej.
Też czasami mam opór przed stawianiem polubienia pod jakimś wpisem. Samo wydarzenie nie podoba mi się, ale komentarz do niego uważam za słuszny
Ciężko nawet skomentować to co zrobili w piątek 😥🤮🤮 Zastanawiam się jak w tej sytuacji zachowa się papież Franciszek🤔🤔 🫣 Panie Jezu wybacz im 🙏🙏
Papież i Watykan myślę że to przemilczy niestety 😔
Jak nisko upadła niegdyś pierwsza córa Kościoła... z nami też tak będzie? Polecam obejrzenie na YT komentarza p. Tomasza Piekielnika pt. Ceremonia Igrzysk Olimpijskich! Parodia Ostatniej Wieczerzy!
Ja bojkotuje te igrzyska i katoliccy sportowi mnie zrozumią i nie będą mi mieli tego za złe .
Czasem trudno mi uwierzyć, że TO WSZYSTKO dzieje się "naprawdę", że dożyłam TAKICH CZASÓW. 🤔😐😥
https://youtu.be/NMxZGeyFs4k?si=kRgHmZuRit3bflea - w kontekście tematu świetne kazanie księdza Piotra.
Mój komentarz z innej beczki . Proszę swoją stronę zareklamować też rano .
W trzecim akapicie warto zmienić tą łączącą ich opresję, na tę łączącą ich opresję.
Dziękuję
Biedni są ci ludzie spętani kajdanami grzechu rozpusty. Z przyssanymi do nich demonami do tego stopnia że aż wyglądają jak one. Módlmy się za tych zboczeńców.
Nie zapominajmy, że tu nie chodzi tylko o estetykę i nachalną promocję ideologii LGBTQ, o kolejny tryumf zła i satanizmu w przestrzeni medialnej. Chodzi też o konkretny przekaz tego otwarcia Igrzysk. Otóż szacowna idea olimpijska, że niby jesteśmy równi, że łączy nas szlachetna rywalizacja w duchu fair play - została przez obecnie rządzące Europą i Francją elity- zamieniona w farsę. Pokazano, że około połowę mieszkańców Europy, którzy się do chrześcijaństwa mniej lub bardziej przyznają, oficjalnie uznano za wyłączonych z imprezy. Uczyniono z nas przedmiot drwin w świetle reflektorów tudzież laserów... Igrzyska uczyniono z nas, naszej kultury, naszej religii i naszego poczucia przyzwoitości! Jak sugeruje galopujący na białym koniu jeździec apokalipsy, z twarzą śmierci i otchłani, nie będą to raczej igrzyska bezkrwawe. W tych sprawach zasadniczo Francuzi mają spore doświadczenie... Nieprzypadkowo pokazali nam ku przestrodze swoją królową bez głowy... Podobnie jak ona niegdyś - nie wierzymy własnym oczom, nie chcemy widzieć co się szykuje, tak więc nie stracimy głowy jedynie z nadmiaru emocji i z pewnością nie dobrowolnie. Możemy ją jednak stracić rzeczywiście, niejako na własne życzenie. Ktoś oto właśnie usiłuje nam pokazać co nas czeka i to wkrótce... Nie traćmy z oczu areny na której toczy się ta gra, bo nasi poprzednicy w wierze - oglądali stadiony od wewnątrz... Trudno powiedzieć, czy ten "piękny" przekaz jest planem do wdrożenia, czy tylko pobożnym życzeniem pewnych środowisk, czy próbą zastraszenia nas, byśmy nie mieli odwagi nie tylko mówić, co myślimy, ale nawet myśleć, czy chociażby być sobą. Faktem jest jednak, że pokazano nam personifikację "fucka" pomalowanego na niebiesko i ubranego w roślinkę. Jak się z tym czujemy? Ja nieszczególnie, ale mam wrażenie, że niektórzy nie zauważyli, że coś jest nie tak... Otóż nie trzeba być wierzącym, żeby widzieć realne niebezpieczeństwo tego przekazu, a nie tylko jego niestosowność czy obrzydliwość estetyczną. To jest właśnie dzielenie ludzi, poniżanie i wykluczanie, przemocowe groźby, drwiny i przekaz nienawiści do grupy ludzi wyznających konkretną wiarę. Za mało o tym mówimy i w efekcie wypieramy ze świadomości to co ujrzeliśmy na otwarciu Igrzysk. Gdyby chrześcijanie zaserwowali tej miary pokaz pogardy i wrogości komukolwiek - czy to tęczowym, czy czerwonym czy towarzystwu spod gwiazdy albo półksiężyca - to lewactwo już by paliło kościoły, rozdzierało szaty i urządzało polowania na czarownice w mediach wszystkich nurtów. A my sobie siedzimy i ... nic.
Sporo osób oglądało tylko skróty, a tam tego nie było. Głównie zachwyty z wystąpienia Celin Dion.
To zabójstwo sportu, oglądalność będzie spadała. Ale może na zdrowie, bo po wojnie sport zaczął zastępować religię . Dziwaczne są usprawiedliwienia tego co się stało.