Z dziećmi do kina 2

  @Robert
13.12.2024
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Jakiś czas temu pojawił się tu wpis na temat kinowego filmu dla dzieci "Miś Paddington w Peru". Przeczytałem  go ze sporym zainteresowaniem, bo już od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem zabrania swoich dzieci do kina. Żyjemy w czasach, ze zabranie ich tam (lub wysłanie ich z grupą szkolną) to naprawdę spore ryzyko. Chciałem jednak zrobić im tę przyjemność, żeby wiedzieli jak wygląda oglądanie na wielkim ekranie. Kiedyś uwielbiałem obejrzeć dobry film w kinie, a teraz jest to coraz trudniejsze. Dlatego, żeby mieć spokojną głowię wpierw zebrałem recenzję od dwóch osób na temat drugiej części Vaiany. Po obejrzeniu obie zaufane persony stwierdziły, że w Vaianie 2 nie ma nic, co by było jakoś szczególnie groźne. 

Miałem już pewność, że na szczęście Vaiana nie założyła związku ze swoją koleżanką. Maui też nie został półbogiem dzięki temu, że jest niebinarny. Mogłem więc zabrać tam swoje dzieci. Sam film obejrzałem i faktycznie nie ma tam nic takiego, co jakoś szczegółnie mogłoby pomieszać młodemu człowiekowi w głowie. Problem natomiast tkwił gdzie indziej - w reklamach przed seansem.

Reklamy trwały aż pół godziny! Bardzo żałowałem, że musiałem je oglądać, bo sobie jeszcze bardziej uświadomiłem jak bardzo programowane są mózgi w społeczeństwie.

Przez te pół godziny obejrzałem reklamy (napiszę tylko to co zapamiętałem, ale było tego jeszcze więcej):
*Mc Donalds - reklama okraszona tym, że można zjeść tam nawet "chrupiącą marchewkę". Nieważne, że oprócz marchewki większość pozostałych rzeczy to trucizna.
* 2 reklamy konsol do gier i grania. Wiadomo, że najlepszym pomysłem na życie dla młodego człowieka to zanużyć się bez ograniczeń w świecie wirtualnym.
* Aż 2 reklamy(!) z jednym z "najlepszych" polskich aktorów Tomaszem Karolakiem
* reklama jakiś głupich zabawek dla chłopców, ale to nic.
Dla dziewczyn była reklama zabawki typu "zostań projektanką mody". Młode dziewczynki miały zaprojektować strój typu "zostań suką". Nawet na końcu był "strój imprezowy" gdzie młodziutke nastolaki miały oczywiście pół pępka na wierzchu i skąpą bluzeczkę. Słodko!
*reklama jednej z najbardziej przyjaznych katolikom firm, czyli IKEI
* jak przystało na wprowadzone u nas już otwarcie generalne gubernatorstwo reklama turystyki w Niemczech 
*reklama serialu na Netflixie "Basia. Jestem w sam raz". W zwiastunie od razu wyczułem promowanie "bezstresowego wychowania" w stylu "jesteś dzieckiem, możesz robić co chcesz".
*reklama nowego mrocznego Pana Kleksa i jakiegoś innego filmu, gdzie dzieci przemieniały się w zwierzęta. Z pewnością te zwiastuny nie były odpowiednie dla sześcioletniego dziecka (Vaiana jest od tego wieku). Jakieś cyborgi, demoniczne sowy itp. itd. Dorosły mógł się wzdrygnąć...

To wszystko zostało zawarte zaledwie w półgodzinnym bloku reklamowym. 

Marek Miśko ostatnio nagrał bardzo fajny odcinek o tytule:
Hodowla społeczeństwa debili! Tak niszczą nasze dzieci.
Polecam pod tym linkiem:
Mówi tam m.in. o powszechnym w szkole "dniu piżamy" i promowaniu przychodzenia w piżamie do szkoly jako coś "fajnego" i premiowanego dodatkowymi punktami z zachowania. 

Świat staje na głowie.

Uważajcie na swoje dzieci i brońcie je przed lewiatanem. Ja raczej prędko do kina już nie pójdę. Jeśli Wy macie zamiar rozważcie ominięcie reklam. Będzie to z korzyścią dla Was i dla Waszych dzieci.  

Z Panem Bogiem

Komentarze