O CO CHODZI TRADYCJONALISTOM?

23.01.2025

Bazując na swoich trzyipółletnich doświadczeniach, stawiam taką tezę, że gdyby spośród polskich katolików wybrać losowo jednego, czy dziesięciu i zadać im to pytanie, odpowiedzi rozciągałyby się od tego że jakaś schizma jest, która nie uznaje ważności Nowej Mszy, przez jakieś koronki, birety, po czepianie się niemal wszystkiego. Flagi w kościele im przeszkadzają, gitary. To są jacyś sztywni ludzie, którym wydaje się, że wszystko wiedzą najlepiej i... tutaj cytuję... nie mają chrześcijańskiej miłości w sercu.

Dlatego wydaje mi się przydatne, żeby podsumować krótko stanowisko swojego własnego środowiska, jeżeli ktoś zobaczy błędy, proszę mnie korygować.

Pkt. I Sobór Watykański II. Grupa postępowych hierarchów, używając forteli niczym z filmów szpiegowskich, wprowadza szereg innowacji, które chyba co do jednej, zachwiały pewnością co do prawd, które przed Soborem były nauką jasną i głoszoną na wszystkich uniwersytetach katolickich w jednakowym duchu. Od Soboru oficjalna nauka Kościoła zaczęła być z każdym rokiem mniej uchwytna.

Pkt. II Ekumeniczna koncepcja Kościoła. Od Soboru rozpoczął się w nauczaniu rozdział zupełnie niejasnego stosunku do innych wyznań. Najpierw w sprawie odłączonych wspólnot chrześcijańskich, dziś już wobec wszystkich religii świata. A przecież na krótko przed Soborem, w roku 1949 listem Świętego Oficjum potwierdzony został dogmat głoszący, że poza Kościołem nie ma zbawienia, i że żadna inna od katolickiej religia nie może, jak to się dziś mówi, współpracować z Bożym działaniem, bo jej oddzielenie to opór stawiany Duchowi Świętemu. Św. Jan pisze wprost: "Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna", a hierarchia Kościoła od Soboru co roku przesuwa się do indyferentyzmu religijnego, który jest wielkim grzechem, a ludziom wprowadza ogromny zamęt w głowach. Zaczęło się od niejasnych zapisów, przeszło przez Asyż i wspólne modlitwy z innowiercami i poganami, a skończyło na figurce Pachamamy obok Tabernakulum oraz wspólnych dokumentach z wielkim imamem islamu.

Pkt. III Kolegialna i demokratyczna koncepcja Kościoła.

Pkt. IV Fałszywe naturalne PRAWA CZŁOWIEKA.

Pkt. V Protestantyzacja Mszy Świętej.

Pkt. VI Nowinki w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego (np. nowa, fałszywa definicja małżeństwa).

Pkt. VII Nowa koncepcja Magisterium.

Punkty te są jak zatrute źródełka, z których potem wypływa trudna do objęcia wzrokiem liczba błędów, które wszystkie objąć można określeniem HEREZJI MODERNIZMU, która za pomocą większych lub mniejszych przekłamanek zupełnie podmieniła religię katolicką z prawdziwej, czczącej Boga, do fałszywej, czczącej człowieka. Powyższe proste zestawienie jest punktem wyjścia do dialogu, w którym osoba o poglądach przeciwnych wie przynajmniej o czym jest mowa i że nie chodzi jedynie o to, że jacyś ludzie połknęli kije od mioteł, pozjadali wszystkie rozumy i czepiają się wszystkiego, co w tzw. Kościele Nowego Adwentu ktoś próbuje, często w dobrej wierze, budować.

Prawdziwy Tradycjonalista wie, że nie da się. I dlatego będzie wymienione wyżej punkty sygnalizował. W trosce z zbawienie dusz. A od siebie dodam, że analizując rosnącą siłę globalizmu, stoję na stanowisku, że jedyną siłą o którą prędzej czy później jego potęga się roztrzaska, jest Kościół katolicki wierny swojemu własnemu nauczaniu i Prawdzie Objawionej.

Komentarze