Dlaczego wielkie korporacje i lewica promują związki międzyrasowe? Rafał Buca

06.08.2024

Wyobraź sobie, że nie ma narodów, religii, własności i ras ludzkich. Byłby to świat idealnych konsumentów dla wielkich korporacji... Cześć! To mój pierwszy wpis tutaj. Jeśli odbiór będzie pozytywny to zapewne będę publikował częściej!


Widzimy jak przestrzeń medialno-reklamowa, kierowana przez największe koncerny kumulujące w swoich rękach większość światowego kapitału promuje w swoich reklamach wizję nadreprezentacji związków międzyrasowych/międzynarodowych. 


Nie chodzi o to, że są one zawsze złe, powinny być zakazane lub, że jedne rasy lub narodowości są gorsze od innych. Zastanawia jednak skąd tak duża nadreprezentacja wizerunków takich związków, sprzeczna z faktycznym stanem rzeczy. Skoro jest to obraz fałszywy to komuś musi zależeć na tym, by go promować.


Nie jest to aż tak dziwne w USA, gdzie Afroamerykanie i tzw. biali Amerykanie żyją jako de facto dwa narody w jednym państwie, choć i tam w popkulturze następuje nadreprezentacja, bo jednak wciąż obie grupy najczęściej wiążą się wewnątrz swoich wspólnot etnicznych. Jednak zjawisko jest też bardzo popularne w Polsce.


Według GUS związki międzynarodowe w Polsce to jedynie 3,2%, w tym są to głównie małżeństwa białe (głównie Niemcy, Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie). 


Dlaczego więc liberalna arystokracja tak bardzo promuje związki, które są rzadkością? W dużej mierze chodzi u ujednolicenie wszystkich ludzi w jeden target konsumencki. Skrajna lewica idzie tu ramię w ramię z neoliberałami. W tak rozmytym i pozbawionym granic społeczeństwie światowym znacznie łatwiej wprowadzać socjalistyczne wizje równości. Za to koncernom łatwiej jest docierać do jednego targetu klientów, którzy mają żyć po to, by konsumować i napędzać sprzedaż wielkich korporacji redystrybuujących te same, zmakdonaldyzowane dobra na całym świecie.


Likwidacja ras ludzkich, narodów i kultur sprzyja też tworzeniu wizji ujednoliconej globalnej władzy wielkich korporacji. 


Dziś to zwolennicy państw narodowych są obrońcami różnorodności, unikalności kultur i tradycji, które podziwiamy choćby podróżując. Skrajna lewica i opłacająca ich liberalna arystokracja dąży do zatarcia wszelkich różnic i zniszczenia unikalności najpierw całych narodów, a potem jednostek.


PS. Zanim liberalna lewica oburzy się pisząc, że cokolwiek co tu napisałem to jakiś rasizm lub nienawiść lepiej niech zapozna się z definicją tych słów. Nie piszę o wyższości lub niższości innych ras, czy narodów, a sprzeciwiam się sztucznemu ujednolicaniu wszystkich ludzi w celu łatwiejszej ich kontroli przez globalne koncerny. Wpis z mojego Twittera: https://x.com/Rafal_Buca/status/1820732972896506014


Komentarze