Wyobraź sobie, że nie ma narodów, religii, własności i ras ludzkich. Byłby to świat idealnych konsumentów dla wielkich korporacji... Cześć! To mój pierwszy wpis tutaj. Jeśli odbiór będzie pozytywny to zapewne będę publikował częściej!
Widzimy jak przestrzeń medialno-reklamowa, kierowana przez największe koncerny kumulujące w swoich rękach większość światowego kapitału promuje w swoich reklamach wizję nadreprezentacji związków międzyrasowych/międzynarodowych.
Nie chodzi o to, że są one zawsze złe, powinny być zakazane lub, że jedne rasy lub narodowości są gorsze od innych. Zastanawia jednak skąd tak duża nadreprezentacja wizerunków takich związków, sprzeczna z faktycznym stanem rzeczy. Skoro jest to obraz fałszywy to komuś musi zależeć na tym, by go promować.
Nie jest to aż tak dziwne w USA, gdzie Afroamerykanie i tzw. biali Amerykanie żyją jako de facto dwa narody w jednym państwie, choć i tam w popkulturze następuje nadreprezentacja, bo jednak wciąż obie grupy najczęściej wiążą się wewnątrz swoich wspólnot etnicznych. Jednak zjawisko jest też bardzo popularne w Polsce.
Według GUS związki międzynarodowe w Polsce to jedynie 3,2%, w tym są to głównie małżeństwa białe (głównie Niemcy, Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie).
Dlaczego więc liberalna arystokracja tak bardzo promuje związki, które są rzadkością? W dużej mierze chodzi u ujednolicenie wszystkich ludzi w jeden target konsumencki. Skrajna lewica idzie tu ramię w ramię z neoliberałami. W tak rozmytym i pozbawionym granic społeczeństwie światowym znacznie łatwiej wprowadzać socjalistyczne wizje równości. Za to koncernom łatwiej jest docierać do jednego targetu klientów, którzy mają żyć po to, by konsumować i napędzać sprzedaż wielkich korporacji redystrybuujących te same, zmakdonaldyzowane dobra na całym świecie.
Likwidacja ras ludzkich, narodów i kultur sprzyja też tworzeniu wizji ujednoliconej globalnej władzy wielkich korporacji.
Dziś to zwolennicy państw narodowych są obrońcami różnorodności, unikalności kultur i tradycji, które podziwiamy choćby podróżując. Skrajna lewica i opłacająca ich liberalna arystokracja dąży do zatarcia wszelkich różnic i zniszczenia unikalności najpierw całych narodów, a potem jednostek.
PS. Zanim liberalna lewica oburzy się pisząc, że cokolwiek co tu napisałem to jakiś rasizm lub nienawiść lepiej niech zapozna się z definicją tych słów. Nie piszę o wyższości lub niższości innych ras, czy narodów, a sprzeciwiam się sztucznemu ujednolicaniu wszystkich ludzi w celu łatwiejszej ich kontroli przez globalne koncerny. Wpis z mojego Twittera: https://x.com/Rafal_Buca/status/1820732972896506014
Komentarze
Zgadzam się z zawartymi w Pana wpisie tezami. Pozdrawiaim serdecznie i zachęcam do częstszych publikacji.
Coś w tym jest, bo nawet promowane “diversity” czyli różnorodność prowadzi w efekcie do ujednolicenia, zlikwidowania państw narodowych i grup etnicznych.
Bardzo ładnie sformatowany tekst - nawet nie wiedziałem że można zmienić font :) albo dać Bolda, może po prostu trzeba przekleić.
Uważam, że to zmiękczenie odbiorcy i jego schematów to takie gotowanie żaby - jednym małym kłamstwem chcą przyzwyczaić do jakiegoś innego - może niedługo będą mówić że to nasze dzieci :). Nie rozumiem jednej rzeczy - dlaczego antyreligijne rzady i korporacje sprzyjają jednak islamowi? Może chodzi właśnie o to wyrównanie proporcji - ugotowanie nadreprezentacji islamu a może jak inni donoszą to szatański plan mający na celu wytrzebienie oporu chrześcijańskiego.
Osobiście w życiu poznałem tylko dwie imigranckie/globalne rodziny z azji - pochodzili z indii a większośc czasu mieszkali w Zjednoczonych emiratach a w europie pracowali dla dużych korporacji takich jak cisco i capgemini. Okazało się że są bardziej zagorzałymi katolikami niż ja :) i aż się zawstydziłem kiedy mnie zapytali którędy najlepiej samochodem dojechać do Lichenia bo ja mieszkając w Polsce nigdy jeszcze nie odwiedziłem tego sanktuarium :(. Gdy zaczęła się wojna to w obawie przed eskalacją dogadali się z korpo i wyjechali do Holandii - mam nadzieję że będą tam krzewić Prawdę :)
Pozdrawiam!