Od kilkudziesięciu lat dba się o to, żeby ludzie traktowali politykę jak igrzyska. Zasadę tę Rewolucja stosuje we wszystkich dziedzinach - jak najszybciej wyciągnąć człowieka z przestrzeni rozumu i wpuścić go w przestrzeń emocji. W przestrzeni rozumu Rewolucja jest jednym wielkim żartem. W przestrzeni emocji jest systemem przepotężnym.
Gdy już uda się lud politycznie rozemocjonować, przestaje on politykę postrzegać jako partię szachów, a zaczyna widzieć jako krwawe, chaotyczne igrzyska. Wtedy u sporej grupy ludzi pojawia się postawa "nie interesuje się polityką". Być może to instynkt samozachowawczy - trzeba chronić swoją duszę i wietrzyć rozum, a współczesny sposób "robienia polityki" niezwykle utrudnia śledzenie jej z zachowanie spokoju wewnętrznego. Gorzej, gdy osoba taka, co i mi się wielokrotnie zdarzało, zaczyna myśleć czy mówić, że dla osób żyjących wiarą te sprawy nie są ważne, są zbyt przyziemne, bo przecież Chrystus sam powiedział, że Jego Królestwo nie jest z tego świata.
Niech się tu na ziemi polityka kotłuje, my katolicy jesteśmy ponad tym, a Pan Jezus jest Królem Wszechświata, a nie królem naszego sejmu, sejmików czy rad miasta. Niech Rewolucja szaleje i wypiera ze świata porządek Boży zastępując go swoim atropologicznym nieładem, my mamy budować Królestwo Boże w naszym sercu. Wystarczyło jednak, że sięgnąłem do pozbawionych modernistycznej sieczki źródeł, by zrozumieć, że tak też nie jest. Chrystus ma być Królem społeczności ludzkiej również w stricte politycznym znaczeniu. Jak to odległe od wszystkiego, czego nas po Soborze Watykańskim II nauczano. Czy trudno dziś znaleźć katolika, który przytaknie słysząc o odłączeniu religii od polityki? Co zrobić, Rewolucja dokonała dechrystianizacji naszego świata i w takim musimy żyć.
Ale kto w takim razie dokona RECHRYSTIANIZACJI? Jest niezwykle ważne, żeby w Polsce było jak najwięcej katolików mających świadomość o wymaganiach katolickiej nauki społecznej. Rechrystianizacji poddać trzeba nie tylko siebie i swoją rodzinę, ale wszystkie polityczne instytucje w Polsce, od najniższych do najwyższe. Nigdy nie zapomnę rozmowy z pewnym księdzem, który tłumaczył mi konieczność poznania przeze mnie znaczenia Społecznego Panowania Chrystusa Króla. I co dużo trudniejsze: pracę nad tym, żeby poznało je jak najwięcej katolików. Powiedziałem: "Ależ to obszerne, zresztą ludzie dziś są skupieni głównie na sobie a polityka to dziś bardziej reality show niż realna praca dla Polski".
Ksiądz ten powiedział: "Tak, to obszerne, ale naprawianie Polski bez rozumienia czym jest Społeczne Panowanie Chrystusa jest jak pudrowanie trupa. W trupa lepiej tchnąć życie niż go pudrować. Ucz się o Społecznym Panowaniu Chrystusa na ziemi". Więc próbuję i do tego samego zachęcam, mój Drogi Czytelniku, Ciebie. A zespołowi Sprawek Okiem Katolika być może dane będzie Ci w tym pomagać.