W postępowaniu Big-Techu jest jedna niezwykle śliska i obrzydliwa rzecz. Firmy te poświęcają gigantyczne sumy na badania zachowań człowieka, by następnie tak kształtować swoją "ofertę" by dostawać to, co jest najcenniejszą walutą - naszą uwagę, zaangażowanie, czas.
Co się okazuje? Że największe zaangażowanie wywołuje... nasz niepokój.
Zapewnie wielu użytkowników smartfona zaobserwowało, że im dłuższe w niego zanurzenie, tym większe rozbicie (niepokój). Zwykle jednak przypisuje się to naturze samego urządzenia, szybkości zmieniających się obrazów, częstotliwości przekierowania uwagi itp.
Pytanie jak wiele osób wie, że coraz potężniejsze algorytmy (AI) dobierają treści w ten sposób, żeby pod pozorem zaspokajania ciekawości i dostarczania informacji, tak naprawdę, przede wszystkim, rozedrgać, zaniepokoić, rozbić. Wyszło im bowiem w badaniach, że ten stan jest najbardziej sprzyjający uzależnieniu od kolejnych dawek "informacji", "kontekstów", "rozpraszaczy".
Warto moim zdaniem wiedzieć, że gdy sięgamy po smartfona i nasz kciuk wykonuje "tapnięcie" w aplikację rozrywkowo-informacyjno-społecznościową, po drugiej stronie jest wspomagany przez coraz potężniejszą Sztuczną Inteligencję właściciel tej aplikacji, który nie dąży do naszej prawdziwej rozrywki, prawdziwego poinformowania i prawdziwego budowania życia społecznego. Dąży wprost do naszego rozbicia psychicznego, niepokoju, czy wręcz lęku, bo to opłaci mu się najbardziej.
Obrzydliwe, nie?
Komentarze
Tak, obrzydliwe.
Ja przez pewien czas byłem obiektem co tu dużo mówić terroryzmu sieciowego. Podam przykład jeden z tysiąca dwa lata temu czytałem ebooka opowiadania sf niedawno do niego wróciłem i były w treści pooumieszczane elementy propagandy polit. Dojdzie do tego że nieznani sobie ludzie poprzez psychomanipulacje potężnych sieciowych narzędzi rzuca się sobie do gardeł tak samo grupy etniczne a może całe narody.