Dziś, tuż przed godziną 7:00 rano czasu polskiego, współprzewodniczący kampanii wyborczej Kamali Harris poinformował, że kandydatka demokratów na prezydenta USA „nie zwróci się dziś wieczorem do swoich zwolenników ale oczekuje się że przemówi jutro”.
W tym samym czasie zwolennicy wiceprezydent Stanów Zjednoczonych opuszczali jej sztab. Część osób popierających Harris wyszła jeszcze przed podaniem informacji o rezygnacji z przemówienia.
Policzone do tej pory głosy oddane w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA jednoznacznie wskazują, że 47. prezydentem zostanie kandydat republikanów Donald Trump.
Reakcja Harris na wieść o zwycięstwie rywala nie jest oryginalna. Podobną decyzję o rezygnacji z przemówienia do swoich wyborców podjęła w 2016 roku inna kandydatka demokratów, Hilary Clinton, kiedy stało się jasne, że przegrała z Donaldem Trumpem wyścig do Białego Domu.
Komentarze
Nie chcę zabrzmieć żle ale kobiety nie nadają się do takiej polityki, nie są skonstruowane pod to aby rządzić i nie wytrzymują ciśnienia w takich sytuacjach, bo są o wiele bardziej rozemocjonowane. Mówię o ogóle.