7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH - CHCIWOŚĆ

14.08.2024

Wielu ludzi, gdyby im powiedzieć, że są chciwi, oburzyłoby się. "Mam inne grzechy, ale chciwość? Ja?" Myślę, że dziś, jak zresztą w przypadku wszystkich grzechów głównych, powszechne jest niewłaściwe rozumienie natury tego grzechu. W zupełnie potocznym, choć powszechnym rozumieniu, za chciwego uważa się kogoś kto już ma, ale wciąż chce więcej. 

Tymczasem człowiek chciwy to ktoś, kto żyje w napięciu, bo czegoś nie ma. Czy chodzi tylko o pieniądze? A może o pieniądze i to co można za nie kupić? A może chciwość dotyczy nie tylko dóbr materialnych, ale też dóbr kultury i wiedzy? Nie może być przecież prawdą, że chciwość może dotyczyć nawet dóbr duchowych... A jednak.

Wszystkiego można pragnąć w sposób nieuporządkowany. Nieuporządkowany, czyli taki w którym pragniemy jakiegoś dobra ze względu na nie same, a nie ze względu na większe dobro. Św. Augustyn powiedział, że "Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym". Przy czym, jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne, samo w sobie, zupełnie traci swoją wartość, a ma ją jedynie w odniesieniu do Pana Boga. 

Chcę czegoś. Czy to już chciwość? To zależy po co tego chcę. Czy aby użyć tego dla prawdziwego dobra swojego, swoich najbliższych i dla większej Chwały Bożej, czy też chcę tego, dla tego samego, bo jest, że tak to ujmę... ładne?

Chcieć czegoś warto (i wolno?) o tyle, o ile to pomoże nam w zbawieniu duszy i w walce o Królestwo Boże. Gdy chcemy czegoś dla tego samego, jesteśmy chciwi. Jeżeli naprawdę będziemy chcieli osiągnąć Boga, nasz jedyny cel, wtedy nasze inne "chcenia" będą się porządkować i nie będziemy chciwi. Przypomnijmy może, że omawiamy jeden z 7 grzechów głównych, zatem nie jest to materia błaha.

Czy walka z chciwością polega na dobrowolnym ubóstwie? Dla osób konsekrowanych, szczególnie zakonników, tak. Być może dla osób samotnych też. Ale ani ojciec ani matka nie mogą marzyć o życiu w ubóstwie, przeciwnie, mają starać się o posiadanie rzeczy służących do właściwego wychowania dzieci. Te jednak też można posiadać w duchu ubóstwa, czyli jakby się ich nie posiadało. Jakby nie pragnęło się ich samych, ale jedynie dobra, które można przy pomocy tych dóbr osiągnąć. Chcę tych dóbr, gdyż chcę właściwie wychować dzieci, gdyż chcę wypełniać swoje powołanie i obowiązki stanu, gdyż chcę służyć Panu Bogu.

Warto też od najmłodszych lat uczyć tego dzieci. Uczyć je pragnąć rzeczy dla jakiegoś celu, a nie dla nich samych.

Mój Drogi Czytelniku, co myślisz o tym co napisałem?

Komentarze