Już od najbliższego czwartku na terenie Niemiec obowiązywać będzie nowa, genderowa ustawa zwana „ustawą o samostanowieniu”.
Przyjęty przed kilkoma miesiącami projekt, o którym informowaliśmy w Sprawkach Rano 17 kwietnia 2024 r., zezwala na bardzo łatwą procedurę tak zwanej „urzędowej zmiany płci”.
Za pomocą specjalnego i bardzo prostego wzoru oświadczenia, każdy obywatel Niemiec może zadeklarować inną płeć niż biologiczną.
Okazuje się jednak, że niemieckiemu państwu wciąż daleko do właściwego poziomu inkluzywności. Parlamentarzyści wprowadzili bowiem ograniczenie, zgodnie z którym pomiędzy jedną „zmianą płci” a drugą, musi upłynąć rok.
Przepisy zezwalają na korzystanie z tego niebywałego przywileju także nieletnim, którzy muszą jednak uzyskać zgodę rodziców. Dzieci od 14. roku życia mogą zawnioskować do sądu o właściwe rozstrzygnięcie, jeżeli rodzice nie wyrażą zgody na urzędową zmianę płci.
Komentarze
Jaki pech, że to wchodzi dopiero teraz, a Olimpiada już w toku. "Sportowczynie" niemieckie miałyby wszystkie medale w kieszeni. Nawet brody nie musiałyby golić. Teraz tylko zaczną się przeprowadzki z męskich więzień do żeńskich, no i będzie dużo łatwiej o zachowanie parytetów wywalczonych przez feministki. Znacząco podskoczą średnie zarobki "kobiet" w Niemczech oraz wzrośnie ilość gwałtów popełnianych przez "kobiety". No to mamy germański raj na ziemi...Ciekawe tylko czy w polskich kurortach niemieckie turystki z brodą będą korzystały z damskich szatni?
Kobietą z brodą kiedyś by zobaczyć trzeba było zapłacić a dziś za chwilę z lodówki będą wyskakiwać