LICh! Czy ktoś z wiernych Bractwa orientuje się w kwestii podejścia FSSPX do spowiedzi u księży "posoborowych"? Są jakieś oficjalne albo mniej oficjalne wykładnie postępowania?
Myślę, że akurat w tym przypadku nie ma aż tak dużego zagrożenia jak w przypadku sakramentu Eucharystii. Jak jesteśmy już dobrze uformowani i pewni tego w co wierzymy, to uważam nawet, że jeżeli trafimy na jakiegoś modernistycznego kapłana w konfesjonale (a tacy zdarzają się stosunkowo rzadko - zazwyczaj są to zwykli księża parafialni, którzy jedynie wysłuchają spowiedzi i powiedzą 2 zdania pouczenia) to poniekąd możemy przysłużyć się czemuś dobremu, niejako przypominając o grzechach, które dzisiaj za grzechy często już uznawane nie są (dobry przykład wiernego, może działać również na księdza).
Pamiętajmy, że celem Bractwa jest przechowanie Katolicyzmu w prawdziwym wydaniu - ale przede wszystkim, przekazanie tego do kościołów parafialnych - jako całości.
Nawet na nagrobku arcybiskupa Marcela Lefebvre'a znajduje się napis: „Tradidi quod et accepi”, nawiązujące do słów św. Pawła Apostoła: „otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem” (1 Kor 11, 23).
Ostatecznym celem FSSPX jest doprowadzenie do tego, żeby prawidłowo rozumianą wiarę i Tradycję, którą utrzymało - w ostatecznym rozrachunku przenieść na nowo do Kościoła ogólnego.
Myślę że masz rację, jeszcze nie byłem u spowiedzi u kapłana z FSSPX. Chodzę do posoborowych z konieczności. Myślę że trzeba na takiej spowiedzi wykazywać się czujnością. Mój proboszcz w to idzie, bo wie że z koniecznosci jeszcze chodzę na NOM a nie w Bractwie.
Jedno jest pewne, jeśli komuś "zdarzy się" grzech ciężki to powinien jak najszybciej lecieć do spowiedzi obojętnie czy 'posoborowej" czy "przedsoborowej". A jeśli chodzi już o bardziej zaawansowane formy , typu przewodnictwo duchowe to do kapłana z FSSPX.
Mam pytanie w temacie-co zrobić jeśli mamy podejrzenie (graniczące z pewnością bo takiej formuły się nie usłyszało), iż spowiadający nas kapłan NOM nie wypowiedział formuły odpuszczenia grzechów?
Komentarze
Myślę, że akurat w tym przypadku nie ma aż tak dużego zagrożenia jak w przypadku sakramentu Eucharystii. Jak jesteśmy już dobrze uformowani i pewni tego w co wierzymy, to uważam nawet, że jeżeli trafimy na jakiegoś modernistycznego kapłana w konfesjonale (a tacy zdarzają się stosunkowo rzadko - zazwyczaj są to zwykli księża parafialni, którzy jedynie wysłuchają spowiedzi i powiedzą 2 zdania pouczenia) to poniekąd możemy przysłużyć się czemuś dobremu, niejako przypominając o grzechach, które dzisiaj za grzechy często już uznawane nie są (dobry przykład wiernego, może działać również na księdza).
Pamiętajmy, że celem Bractwa jest przechowanie Katolicyzmu w prawdziwym wydaniu - ale przede wszystkim, przekazanie tego do kościołów parafialnych - jako całości.
Nawet na nagrobku arcybiskupa Marcela Lefebvre'a znajduje się napis: „Tradidi quod et accepi”, nawiązujące do słów św. Pawła Apostoła: „otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem” (1 Kor 11, 23).
Ostatecznym celem FSSPX jest doprowadzenie do tego, żeby prawidłowo rozumianą wiarę i Tradycję, którą utrzymało - w ostatecznym rozrachunku przenieść na nowo do Kościoła ogólnego.
Myślę że masz rację, jeszcze nie byłem u spowiedzi u kapłana z FSSPX. Chodzę do posoborowych z konieczności. Myślę że trzeba na takiej spowiedzi wykazywać się czujnością. Mój proboszcz w to idzie, bo wie że z koniecznosci jeszcze chodzę na NOM a nie w Bractwie.
Jedno jest pewne, jeśli komuś "zdarzy się" grzech ciężki to powinien jak najszybciej lecieć do spowiedzi obojętnie czy 'posoborowej" czy "przedsoborowej". A jeśli chodzi już o bardziej zaawansowane formy , typu przewodnictwo duchowe to do kapłana z FSSPX.
Mam pytanie w temacie-co zrobić jeśli mamy podejrzenie (graniczące z pewnością bo takiej formuły się nie usłyszało), iż spowiadający nas kapłan NOM nie wypowiedział formuły odpuszczenia grzechów?