https://debogora.com/product-pol-2506-Bohaterowie-Boga.html
Polecam tę książeczkę dla młodszych dzieci, ale nie tylko. Poznawanie żywotów Świętych to bardzo pożyteczna nauka też dla starszych i dorosłych. Czytałem swoim dzieciom i w pewnym momencie tak trochę pomyślałem, że to może za duży hardkor dla maluchów. To śmierć meczęńska, to niewola, to jakieś nieszczęśliwe życie. Spytałem: "czy to nie jest za straszne?". Otrzymałem odpowiedź: "nie tatuś, dawaj następnych". No i przerobiliśmy wszystkich i w przyszłości planuję powtórkę. Macie jakieś ulubione książki lub metody wpajania dzieciakom odpowiednich wartości?
Komentarze
Linki już wkrótce będą działać.
To co Pan zrobił - przerobienie żywotów świętych z dziećmi - to jest rewelacja.
W aktualnych czasach przemycenie dzieciom wartościowym treści to często karkołomna sztuka. Nawet jak człowiek staje na głowie to często świat "przykryje to czapką". W przypadku Świętych (zwłaszcza męczenników) temat jest ultra delikatny. Dlaczego to wszystko takie trudne? Ano dlatego, że jak weźmie taką książke do rąk ktoś niewierzący lub wierzący na swój sposób to uzna, że straszę dzeci i namawiam do niemal "masochizmu". Chęć oddania życia dla naszego Zbawiciela to powoli staje się przeżytek. Niemal wszyscy oczekują lekkiego i fajnego pobytu na ziemskim padole.
Kiedyś podejście było takie:
"Teresa z Avili, jako dziecko była zafascynowana żywotami świętych i w wieku siedmiu lat, wraz ze swym bratem Rodrigiem, uciekła z domu, by oddać życie jako męczennica wśród Maurów. Wuj Teresy, który wracał właśnie do miasta, zatrzymał ich, gdy byli już poza jego murami."
Potem o ile dobrze pamiętam Św. Teresa chciała oddać życie nawet kilka razy, żeby uratować chociaż jedną duszę, która błądzi w protestantyzmie.
albo takie:
"Święty Antoni zrozumiał, że Bóg nie żąda od niego śmierci męczeńskiej wśród pogan. Dlatego udał się na pustelnię w Monte Paulo we Włoszech i tam został męczennikiem pokuty. Biczował swoje ciało aż do krwi i wycieńczał je rozmaitymi umartwieniami."
Gdzie jest teraz taka wiara?