Podczas pzemówienia Donalda Trumpa w Pensylvanii padły strzały. Były prezydent USA i kandydat w tegorocznych wyborach nagle chwycił się za ucho i padł na ziemię. Funkcjonariusze Secret Service natychmiast ewakuowali go z miejsca zdadrzenia.
Trump powiedział: “Pocisk trafił mnie w górną część prawego ucha. Wiedziałem, że coś jest nie tak gdy tylko usłyszałem świst kuli i w tej samej chwili poczułem, że pocisk tnie moje ucho. Było z tego sporo krwi. BOŻE, BŁOGOSŁAW AMERYKĘ!"
Po pewnym czasie napisał w mediach społecznościowych: "Jest niewiarygodne, że coś takiego mogło zdarzyć się w naszym kraju".
Historia ta jest o tyle niesamowita, że wielu zwolenników Trumpa mówiło, że prędzej czy później ktoś postara się w ten sposób wyeliminować go z kandydowania. Jeżeli miałoby skończyć się na draśnięciu ucha na wizji, to po pierwsze, Donald Trump tego dnia przypieczętował swoje zwycięstwo, a po drugie... ma za co dziękować Panu Bogu.
Komentarze
Bóg ma go w swojej opiece, Trump ma jeszcze do spełnienia misje na tej Ziemii.
Mam nadzieję, że misję zgodnie z Wolą Bożą. Obecnie jednak wcale bym go nie ubóstwiał, jego zdanie wobec aborcji i to, że organizował tam jakiś event związanym z LGBT, czy tym się czymś różni od demokratów?
Nie można o tym zapominać, że nie jest wierzącym katolikiem, to znaczy nawet nie jest zdolny postępować w pełni prawdy.
Czy jest lepszy od Bidena? W wielu sprawach na pewno tak, ale mimo wszystko, jak już wspomniałem, nie koloryzowałbym go. Nie wiem czy z czystym sumieniem mógłbym oddać na niego głos, chyba że byłby to wybór mniejszego zła.
Dobrze prawisz Juan, wybór na niego to trochę jak wcześniej wybór między Dudą i Trzaskowskim
Ciekawe czy też będzie jak u Kennedy' ego, że nagle okazuje się że nie ma żadnych świadków...
Chyba już złapali sprawcę. Zakład, że okaże się, że to kompletnie z nikim niezwiązany człowiek z zaburzeniami psychicznymi...
Pewnie tak będzie
W dodatku takimi, że nawet nie będzie pamiętał jak się nazywa.
Sprawca zabity na miejscu, nie było już kogo zatrzymywać
Ludzie widzieli zamachowca kilka minut przed zamachem, jak wchodził na dach z karabinem na plecach, krzyczeli do policji żeby coś zrobiła, a policja udawała że nie słyszy.
Ponadto widać było, że zanim zamachowiec oddał pierwszy strzał, to snajperzy Secret Service mieli go na muszce. Zaczęli do niego strzelać dopiera gdy on wystrzelił, jakby czekali.
No i jak tu nie wierzyć w teorie spiskowe?
To wisiało w powietrzu a po ostatniej kompromitacji Bidena postanowiono to załatwić niezwłocznie.