Dlaczego te wybory prezydenckie to kluczowy moment dla ideowej prawicy w Polsce

  @wavey
22.03.2025

W polskiej polityce jest dziś tylko jedna realna opozycja wobec systemu. To ideowa prawica – środowisko ludzi, którzy nie idą na kompromisy, nie szukają poklasku medialnych salonów i nie kalkulują pod sondaże. Ta prawica ma dziś swoją reprezentację w osobie Grzegorza Brauna i jego partii – Konfederacji Korony Polskiej. I to właśnie jej rosnąca siła staje się zagrożeniem dla całego politycznego establishmentu – zarówno tego rządowego, jak i opozycyjnego.

Tegoroczne wybory prezydenckie są więc ważne nie tylko dlatego, że decydują o tym, kto obejmie najwyższy urząd w państwie. Są także próbą zneutralizowania i rozbicia entuzjazmu wokół ideowej prawicy. Jeśli Grzegorz Braun uzyska słaby wynik, łatwo będzie opowiadać narrację o tym, że jego projekt polityczny nie ma szans, że to tylko „polityczny folklor”. I właśnie do tego potrzebny jest systemowi wynik Sławomira Mentzena.

Nowy bohater starych mediów

Sławomir Mentzen to kandydat, który jeszcze kilka lat temu był przez media ignorowany lub atakowany. Dziś widzimy coś zupełnie odwrotnego: jego kampania jest pompowana przez portale, stacje telewizyjne i sondażownie, które z zasady nie są przychylne prawicy. Przekaz? Mentzen ma realne szanse, warto na niego postawić, może nawet przeskoczyć kandydata PiS-u.

W rzeczywistości nie chodzi tylko o ewentualne wejście do drugiej tury. Chodzi o jedno: żeby wynik Mentzena był znacznie lepszy niż wynik Grzegorza Brauna. Dlaczego? Bo tylko wtedy będzie można medialnie i społecznie „zabetonować” Konfederację Korony Polskiej w strefie 5% i mniej.

Wynik Brauna to sygnał dla przyszłości

Jeśli Grzegorz Braun osiągnie w tych wyborach wynik lepszy niż Mentzen, będzie to bardzo poważny sygnał: ideowa prawica, katolicka, oparta na zasadach, a nie kalkulacji – ma poparcie, rośnie w siłę i może być przyszłością polityki w Polsce. To doda energii wielu środowiskom, które dziś czują się marginalizowane. I co ważne – będzie to sygnał dla wyborców: że warto nie głosować na „mniejsze zło”, ale na tych, którzy naprawdę reprezentują nasze wartości.

Dobry wynik Grzegorza Brauna w 2025 roku oznacza większą szansę na poważny sukces jego formacji w kolejnych wyborach parlamentarnych. I tego boi się establishment – zarówno liberalny, jak i „konserwatywny”.

Nie daj się złapać w pułapkę

Wielu ludzi dobrej woli, którzy normalnie oddaliby głos na Grzegorza Brauna, może dać się złapać w narrację „przełamania duopolu”. Że może tym razem Mentzenowi się uda, że warto zagłosować strategicznie. Tylko że taka kalkulacja to ślepa uliczka. Bo jej skutkiem będzie marginalizacja ideowej prawicy i rozproszenie jej elektoratu.

Iluzja zmiany

Oczywiście trzeba też uczciwie powiedzieć: jest dziś niemała grupa ludzi, która szczerze wierzy, że Sławomir Mentzen reprezentuje realną zmianę. I faktycznie – jego kampania potrafi sprawiać takie wrażenie. Problem polega jednak na tym, że nawet jeśli uda mu się wygrać, jego działalność – z racji wpisania w ramy systemu – nie zagrozi realnym interesom układu. W dłuższej perspektywie jego wyborców czeka gorzkie rozczarowanie, bo za głośnymi hasłami nie pójdą działania, które odwróciłyby bieg obecnych trendów cywilizacyjnych i kulturowych.

Podsumowanie

System robi wszystko, by osłabić jedyną realną alternatywę dla układu: Konfederację Korony Polskiej. Pompowanie sondaży Mentzena, ignorowanie Brauna w mediach, spychanie go na margines – to wszystko nie jest przypadkowe. Wiedzą, że jeśli Braun zyska impet, może to być początek prawdziwej zmiany. Dlatego nie chodzi o drugą turę. Chodzi o to, żeby Grzegorz Braun był wyżej niż Mentzen.

Twój głos ma znaczenie. Nie tylko na teraz, ale i na przyszłość.

Komentarze