Analizując reakcje polskiego społeczeństwa na wyniki wyborów w 2023 roku, postawię tezę, że Polacy większe nadzieje pokładają w politykach niż w Kościele. Wielu katolików dużo bardziej dramatycznie reaguje na utratę władzy przez PiS niż na fakt, że Kościół święty jest chyba pod najcięższym w historii atakiem swoich wrogów. Dla Polski są przepowiednie, które mówią o jej wyjątkowej roli w przyszłości, ale są to przepowiednie warunkowe. Warunkiem jest trwanie przy Chrystusie.
Co oznacza trwanie przy Chrystusie? Skoro jest to warunek powodzenia naszej ojczyzny, czy nie powinniśmy przynajmniej dokładnie zrozumieć, co te słowa oznaczają? Trwać przy Chrystusie to zachowywać wiarę katolicką i wyznawać ją w 100%. To jest trwanie przy Chrystusie. Obecnie Polskę, miejmy nadzieję, że nie na długo, dostał w swoje ręce Donald Tusk i powoduje to wielki smutek katolików. Niepokój. Uczucie porażki. Jak to możliwe, że do władzy wracają KOMUNIŚCI? Otóż wracają do niej nie dzięki głosom twardego elektoratu, ponieważ tych by nie wystarczyło, ale dzięki głosom nowego pokolenia wyborców, którzy nie wiedzą w ogóle kim Tusk jest. Wjeżdża on teraz na nowo na salony polskiej polityki jadąc na koniu tęczowo-ekologicznym. A z tymi siłami nie walczy się po ludzku. Nie ma szans. Podobnie jest z komunizmem w Polsce nie dało się walczyć bez Kościoła, tak z dużo silniejszym GLOBALIZMEM bez Kościoła nie mamy żadnych szans.
Wyborcy PiS chcieli walczyć o Polskę, pokładając nadzieję w - uwaga - ludziach, którzy w roku 2020 zamknęli Kościoły. Kto zamknął kościoły? PiS. Kto wtedy na to przystał, słuchając wtedy bardziej polityków niż Boga? Cały niemal Kościół w Polsce. Minęły trzy lata i miliony ludzi wtedy pozamykanych w domach, odciętych od sakramentów, w niedzielę po Mszy poszło i zagłosowało na PiS, wierząc, że oto są mężowie Boży, którzy obronią Polskę przed satanistami. Nie obronią. Nie ci, którzy zamykali kościoły. Albo więc się PiS nawróci, przyzna do błędów i wymodli sobie kolejną szansę na stanie się owymi mężami Bożymi, za których wielu z nas ich miało, albo ta siła się wkrótce rozproszy i przyjdzie nam czekać na nową.
Natomiast to, z kolei, nie powstanie bez Kościoła wiernego Chrystusowi. A wierność Chrystusowi to wyznawanie religii katolickiej w 100%. Oto droga powrotu dla Polski, jeżeli chce zająć pozycję ostatniego bastionu katolicyzmu w Europie. Powrót do 100% wierności nauczaniu katolickiemu. I oczekiwanie tego samego od swoich polityków. Nie pokładajmy już nigdy nadziei w kimś, kto nie pokłada całej swojej nadziei w Bogu.