Domniemane marzenie Pana Boga

W minionych dniach miało miejsce nabożeństwo ekumeniczne zorganizowane z okazji 1700 lat od ogłoszenia wyznania wiary na soborze w Nicei oraz 25 rocznicy podpisania „Deklaracji o wzajemnym uznaniu chrztu”. Ćwierć wieku temu sygnatariuszami owego dokumentu byli polscy przedstawiciele Kościoła Katolickiego oraz wspólnoty protestanckie zrzeszone w Polskiej radzie Ekumenicznej, działającej na terenie naszego kraju. Uroczystość odbyła się w zborze ewangelickim św. Trójcy w Warszawie.

Oryginał Deklaracji umieszczono przed stołem ołtarzowym, a na samym stole – pusty kielich i patenę, mające być znakiem tęsknoty za wspólną Eucharystią. Przy chrzcielnicy ustawiono tablicę ze zdjęciami z podpisania deklaracji oraz notkę streszczającą owo wydarzenie.

Modlitwy, wezwania oraz fragmenty Pisma Świętego odczytywali zgromadzeni przedstawiciele różnych kościołów.

Kazanie z tej okazji wygłosił Metropolita warszawski, abp Adrian Galbas. Zwrócił się do zebranych nazywając ich siostrami i braćmi. Mówił o godności, którą wraz z chrztem świętym otrzymaliśmy – o godności dziecka Bożego. Według hierarchy wszystkie inne godności muszą wobec niej ustąpić, a światu powinniśmy się jawić jako Kościół: „wspólnota ochrzczonych wierzących, która tęskni za pokojem i jednością, która pragnie wyznawać swoją wiarę pośród świata i która zgodnie o to się modli”.

Kolejno nawiązał do odczytanej wcześniej historii wskrzeszenia Łazarza:

„ten sam Jezus zadaje nam dzisiaj to samo pytanie: Czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem?”.

– „Kim jest ten Łazarz, co już umarł?” – pytał arcybiskup

– „Jakie to są sprawy, nadzieje, relacje, pragnienia, które od dawna uważam już za pogrzebane? Może moja relacja z Bogiem? Może mój codzienny sposób postępowania, który miał być zgodny z powołaniem, a jest jaki jest? Może moje relacje rodzinne, wspólnotowe, zawodowe i inne? Może wystygła wiara moich dzieci i wnuków? A może tym, co cuchnie jest moja wspólnota, mój Kościół, w którym nie czuję już „wonności Chrystusa”? A może przygniecione kamieniem grobowego smutku jest wspólne świadectwo chrześcijan, które miało być stale dawane „z pokorą i łagodnością”, a stało się jednym, oficjalnym tygodniem w roku?” 

– „A może jest nim nadzieja na pojednanie w ojczyźnie?” – perorował dalej – „Albo nadzieja, że świat da się jeszcze naprawić? Nadzieja, która we mnie umiera. Której prawie już nie ma! Do tych i do innych naszych grobów oraz rozkładających się ciał, podchodzi dziś Jezus i pyta: Czy wierzysz? Czy wierzysz w to? Że Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem? Czy wierzysz, że potrafię wskrzesić wszystkie twoje pogrzebane sprawy i wszystkie pochowane nadzieje?” 

Nawiązując do „Deklaracji o wzajemnym uznaniu chrztu” abp Adrian Galbas podziękował „wszystkim duchownym i świeckim, teologom i prostym miłośnikom ekumenizmu, którzy w ostatnich latach starali się czynić żywym ten doniosły akt”. Twierdził, że „możemy się uczyć „o nich”, ale także i „od nich”, od osób dla których ekumenia jest nie tylko pracą, ale jest pasją. Pasją życia! Jest spełnianiem wielkiego marzenia Boga”. 

Na koniec chór odśpiewał ”Ojcze nasz” na melodię skomponowaną przez Stanisława Moniuszkę, przekazano sobie światło świecy ustawionej przy chrzcielnicy, a następnie wspólnie wyznano wiarę. Na koniec biskupi pobłogosławili zebranych.

Kolejne ekumeniczne spotkanie modlitewne zapowiedziano na 23 lutego br. Takie spotkania mają się odbywać w tym zborze co miesiąc.


Komentarze