Paryska manifestacja choroby duchowo-rozumowej, na którą zapadł świat, nie ograniczyła się do obrzydliwej ceremonii otwarcia.
Na zdjęciu poniżej widać jak algierska zawodnik Imane Khelif bije kobietę, Meksykankę, Briandę Cruz, w roku 2022.
Po tym pogromie w internecie krążyły zdjęcia pokiereszowanej twarzy Meksykanki, która w wywiadzie powiedziała, że w całej karierze nie otrzymała ani jednego ciosu o sile, z którą zadawała jej raz po raz jej algierska "przeciwniczka".
W zeszłym roku ów męski damski bokser został zdyskwalifikowany z Mistrzostw Świata Kobiet. To spowodowało poczucie krzywdy u samej boksera jak i oburzenie jego algierskich fanów. Podobnie niezadowolony był Tajlandczyk, Lin Yu-Ting, który w przeszłości zdobywał w boksie kobiet złote medale, by teraz odbić się od transfobicznego komitetu, który stanął na jego/jej drodze do marzeń.
Przez moment kobiety-bokserki mogły odetchnąć i wykorzystać swoją niesprawiedliwą i niezasłużoną przewagę posiadania dwóch chromosomów X.
Okazuje się jednak, że marzenia się spełniają! W tym przypadku chodzi o marzenia dwóch transseksualistów, którzy znów będą mogli mężnie zagrozić zdrowiu, a nawet życiu przeciwniczek. I oto zdyskwalifikowani w zeszłym roku z Mistrzostw Świata Kobiet, w tym roku obaj zostali dopuszczeni do Igrzysk Olimpijskich!
A zatem pamiętajmy - nigdy nie przestawajmy marzyć!
Na koniec przykład dwóch zawodniczek, które są zdaje się przypadkiem podobnym, ale odwrotnym ((niełatwo się jeszcze w tym połapać i trzeba czasu na przystosowanie języka). Amerykaninka Nikki Hiltz urodziła się jako kobieta (i nadal nią jest), ale faszeruje swoje ciało hormonami, które dla zawodniczek nie-transseksualnych są surowo zakazane. Bijącay/a rekordy średniego dystansu Pan/i Nikki we Francji również powie głośne "nie" całemu transfobicznemu światu postchrześcijańskiemu. Hiltz często powtarza, że zawsze "biegnie dla swojej społeczności". Ściga się jednak, (nie)konsekwentnie, z kobietami...
Podonie uczyni kanadyjski piłkarka, Rebecca Quinn, również kobieta, nafaszerowana substancjami dozwolonymi jedynie dla odważnej społeczności trans.
Pewna "logika" tej światowej choroby nakazywałaby myśleć, że pan/pani Quinn powinna usiłować dostać się do drużyny męskiej i zacząć konkurować z Messimi i Ronaldami tego świata. Postanowił(a) jednak oszczędzić ich kariery, co podobno przyjęli z ulgą. Dlaczego się na to nie zdecydował(a), pozostaje pytaniem otwartym.
Być może zżyła się za bardzo z koleżankami?
Komentarze
Obejrzałem kiedyś w Internetach filmik, na którym taki transpłciowy ,,zawodniczka'' (były komandos!) bije do krwi przeciwniczkę, prawdziwą kobietę. Chętnie bym ten widok wymazał ze swojej pamięci - było to, doprawdy, okropne.
Społeczeństwo, które oklaskuje kogoś takiego zamiast go surowo ukarać jest głębiej chore, niż umiem to wysłowić.
Zgadzam się.
Tamta kobieta miała pęknięcie czaszki. Częste są przypadki wstrząśnienia mózgu.
Dziwi mnie to, że zawodniczki nie protestują, przecież to zagraża ich życiu i zdrowiu....przerażające....
Nikki Hiltz to biologiczna kobieta.
Dziękuję. Myślę, że padłem ofiarą artykułów, które wymieniają panią Nikki jednym tchem z mężczyznami, konkurującymi z kobietami, razem z którymi "pisze historię". Po tej wpadce jestem przekonany, że jest to celowe działanie, ale będziemy staranniej badać fakty.
Czy mogę coś poradzić jakby ktoś znalazł się w takiej sytuacji? Nie wiem czy to w ogóle jest temat w którym można napisać coś mądrego. Ale jest kilka kwestii do rozważenia
1) można zbadać krew pod kątem chromosomów, tylko czy to jest dobra metoda - zahacza o eugenikę i nieufność do człowieka, w kategorii XX mogą startować tylko zawodniczki z dwoma (lub trzema) chromosomami X. Jeśli hormony to doping to też trzeba zbadać przed dopuszczeniem do rozgrywek/walk.
2) Można podejśc jak jeden znany polityk - uważa on że nie powinno być paraolimpiad i branż, kategorii - jak chcesz być mistrzem to musisz być mistrzem na cały świat więc wszyscy chętni w jednej dziedzinie. To polityk, któremu przejmują każdą nowo założoną konserwatywną partię i wtedy zakłada nową, nigdy nie stara się mieć więcej niż 7% poparcia społecznego i jest np. też przeciwny paraolimpiadzie.
3) jak mamy do czynienia z bogatym socjalizmem to można dodać jeszcze dwie oddzielne kategorie - mężczyzn którzy poprzednio byli kobietami i kobiety które były mężczyznami - i tam już w ramach 4 płci pozwalać walczyć dowoli!
4) przeprowadzić wywiady z takimi sportowcami i wybadać ilu z nich zmieniło płeć żeby mieć łatwiej w swojej lub w nowej kategorii sportowej - a ilu spośród nich nie wpłynęło to wcale na życie osobiste - nadal się nie ożenili i żyją tylko sportem. Upublicznić wyniki dla publiczności.
Ostatnie zdjęcie z jednym mężczyzną i trzema kobietami i komentarz pod spodem przemawia do wyobraźni, pamiętam jak kiedyś z pięcioma koleżankami pojechałem w bieszczady - miałem je tylko chronić przed wilkami i banitami a one się miały uśmiechać :) 7 dni czekałem aż mnie jakiś wilk zaatakuje i będę się mógł wykazać ale wilki trzymały się od nas z daleka :)
W tej sytuacji analogicznie jeżeli mamy zawody w grupie trans to wówczas byłby mężczyzna z faktycznym mężczyzną ( ale ubrani damsko ;)) Noo chyba , że znajdą się tam np ludzie koty, lampy , konie i inne cuda .
A to bardzo proste , dlaczego wybierają takie dziedziny sportu- kasa - to robi wodę z mózgu . Wiec tam idzie gdzie wygra. W boksie facet facetowi obije ,, gębę " że ho, ho , no i zmniejszają się szanse wygrania .