Męscy Damscy Bokserzy

30.07.2024

Paryska manifestacja choroby duchowo-rozumowej, na którą zapadł świat, nie ograniczyła się do obrzydliwej ceremonii otwarcia. 

Na zdjęciu poniżej widać jak algierska zawodnik Imane Khelif bije kobietę, Meksykankę, Briandę Cruz, w roku 2022. 

Po tym pogromie w internecie krążyły zdjęcia pokiereszowanej twarzy Meksykanki, która w wywiadzie powiedziała, że w całej karierze nie otrzymała ani jednego ciosu o sile, z którą zadawała jej raz po raz jej algierska "przeciwniczka".


W zeszłym roku ów męski damski bokser został zdyskwalifikowany z Mistrzostw Świata Kobiet. To spowodowało poczucie krzywdy u samej boksera jak i oburzenie jego algierskich fanów. Podobnie niezadowolony był Tajlandczyk, Lin Yu-Ting, który w przeszłości zdobywał w boksie kobiet złote medale, by teraz odbić się od transfobicznego komitetu, który stanął na jego/jej drodze do marzeń.


Przez moment kobiety-bokserki mogły odetchnąć i wykorzystać swoją niesprawiedliwą i niezasłużoną przewagę posiadania dwóch chromosomów X. 

Okazuje się jednak, że marzenia się spełniają! W tym przypadku chodzi o marzenia dwóch transseksualistów, którzy znów będą mogli mężnie zagrozić zdrowiu, a nawet życiu przeciwniczek. I oto zdyskwalifikowani w zeszłym roku z Mistrzostw Świata Kobiet, w tym roku obaj zostali dopuszczeni do Igrzysk Olimpijskich!

A zatem pamiętajmy - nigdy nie przestawajmy marzyć!

Na koniec przykład dwóch zawodniczek, które są zdaje się przypadkiem podobnym, ale odwrotnym ((niełatwo się jeszcze w tym połapać i trzeba czasu na przystosowanie języka). Amerykaninka Nikki Hiltz urodziła się jako kobieta (i nadal nią jest), ale faszeruje swoje ciało hormonami, które dla zawodniczek nie-transseksualnych są surowo zakazane. Bijącay/a rekordy średniego dystansu Pan/i Nikki we Francji również powie głośne "nie" całemu transfobicznemu światu postchrześcijańskiemu. Hiltz często powtarza, że zawsze "biegnie dla swojej społeczności". Ściga się jednak, (nie)konsekwentnie, z kobietami...
 

Podonie uczyni kanadyjski piłkarka, Rebecca Quinn, również kobieta, nafaszerowana substancjami dozwolonymi jedynie dla odważnej społeczności trans. 

Pewna "logika" tej światowej choroby nakazywałaby myśleć, że pan/pani Quinn powinna usiłować dostać się do drużyny męskiej i zacząć konkurować z Messimi i Ronaldami tego świata. Postanowił(a) jednak oszczędzić ich kariery, co podobno przyjęli z ulgą. Dlaczego się na to nie zdecydował(a), pozostaje pytaniem otwartym.

Być może zżyła się za bardzo z koleżankami?

Komentarze