Zwycięzcą szatana ma być Najświętsza Maryja Panna.
W odpowiedzi na pytanie: "dlaczego?" przytoczyć można słowa św. Ludwika Marii Grignon de Montfort, który pisze, że szatan nie tylko lęka się Jej więcej niż wszystkich aniołów i ludzi, ale poniekąd - uwaga - więcej niż samego Boga.
Nie znaczy to, jakoby gniew i potęga u Boga nie były nieskończenie większe niż u Najświętszej Maryi Panny, gdyż doskonałości Maryi są przecież ograniczone, ale dlatego, że:
1. szatan w swojej pysze cierpi nieskończenie więcej, że zwycięża go i karze nikła, pokorna służebnica Pańska, której pokora upokarza go bardziej niż potęga Boża;
2. Bóg dał Maryi tak wielką władzę nad szatanami, że... więcej boją się jednego Jej westchnienia za jakąś duszą niż modlitw wszystkich świętych; więcej boją się jednej Jej groźby niż wszelkich innych mąk.
To przeczytać możemy w Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.
W Apokalipsie czytamy o decydującej walce pomiędzy Niewiastą a smokiem. W naszych czasach, gdy rozwija się duch bezbożnictwa na świecie, zwyciężają ideały masonerii oraz wszystkich innych wrogów Chrystusa, Pan Bóg dla ludzkości ustanawia ratunek, jakim jest kult Niepokalanej.
U św. Ireneusza z Lyonu czytamy słynne już słowa: Co Lucyfer stracił przez pychę, Maryja odzyskała przez pokorę. Co Ewa zgubiła i zaprzepaściła przez nieposłuszeństwo, Maryja uratowała przez posłuszeństwo. Słuchając węża, Ewa zatraciła siebie wraz ze wszystkimi swymi dziećmi i wydała je w ręce szatana. Maryja przez swoją doskonałą wierność Bogu ocaliła siebie i wszystkie swoje dzieci, i poświęciła je Majestatowi Bożemu.
Temat maryjności warto też odnieść do idei ekumenizmu i światowego pokoju. Otóż mądre źródła piszą, że Pan Bóg położył nie tylko nieprzyjaźń pomiędzy Maryją i szatanem, ale i pomiędzy potomstwem Najświętszej Dziewicy a potomstwem szatana. Znaczy to, że Bóg położył nieprzyjaźń, odrazę i skrytą nienawiść między prawdziwymi dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy a dziećmi i niewolnikami szatana. Nie kochają się oni wzajemnie i żadnej nie ma między nimi wewnętrznej łączności.
Dlatego też z nieufnością trzeba nam patrzeć na obecny dialog między Kościołem katolickim a innymi wyznaniami, a nawet przedstawicielami rozmaitych lóż masońskich, które Kościół wcześniej potępiał, widząc w nich narzędzia Antychrysta i szatana, a dziś nierzadko gości w Watykanie. W tym miesiącu szczególnie warto pamiętać, że walka nie toczy się o to która strona zwycięży, bo jest prawdą objawioną i nieomylną, że już zwyciężył Chrystus, a patrząc oczyma naszymi, czyli ludzi żyjących w czasie, że zatriumfuje On na końcu czasu, a Jego triumf będzie poprzedzony triumfem Maryi.
W Fatimie słyszymy z ust Matki Bożej: „Na końcu Moje Niepokalane Serce zatryumfuje”. Walka więc nie idzie o to, która strona zwycięży, ale ile dusz stanie po stronie zwycięskiej a ile po przegranej. Jako, że ta walka toczy się nieustannie i o naszą duszę, choć nie jestem duszpasterzem, proponuję z całych sił pracować nad swoją maryjnością, odmawiać Różaniec święty (nie tylko w październiku!) oraz starać się każdą chwilę dnia, od obudzenia do pójścia spać przeżywać niejako w towarzystwie Niepokalanej.
Komentarze
Maryjo, Królowo Polski - módl się za nami ❤️
Z własnego doświadczeniach wiem, że różaniec ratuje z najgorszych sytuacji.
Bardzo dobry artykuł. Ave Maria! ora pro nobis pecatoribus