In saecula saeculorum!
Nie jestem prawnikiem, więc nie mam zielonego pojęcia czy jest jakiś sposób na obejście tego problemu.
Może to co napiszę to sposób nieco infantylny, ale warto spróbować zadziałać w taki sposób, żeby odwrócić proporcje i wolę.
Zrobić tak, żeby to ta osoba nie chciała skorzystać z Pani usług. Oczywiście na sposób katolicki - bez kłamstw i półprawd. Kreatywność jak najbardziej wskazana. ;)
W prawdzie nie jestem prawnikiem, ale to co Pani wyprodukowała jest Pani własnością i to Pani może stwierdzić czy chce Pani sprzedać to komuś czy nie. Na tym polega wolność. Ze względów etycznych związanych z sumieniem może Pani sobie nie życzyć, aby Pani stroje nosiła taka czy inna osoba, aby ktoś nieopacznie nie skojarzył Pani z ideologią, z którą Pani się nie utożsamia. Tu mi się nasuwa pytanie retoryczne: czy ktoś z nas sprzedał by kwiaty Kim Dzong Un'owi lub Putinowi? Wolał bym je chyba zniszczyć. I mam do tego prawo. Bo to moje kwiaty. Niestety cały system bezprawia w Polsce jest nastawiony na walkę z Katolicyzmem. Tego typu rady raczej nic nie zmienią. Można jeszcze spróbować powalczyć z takimi ludźmi ich własną bronią. Czyli, dowolna osoba może zakupić od Pani ubranie, ale jak uklęknie przed krzyżem, odmówi "Zdrowaś Maryjo" i pocałuje krzyż. Może Pani napisać takie wymaganie i powiesić u siebie w domu. Są to szczególne zasady zakupu, które jeśli będą spisane na kartce i powieszone w widocznym miejscu będą musiały być przestrzegane. Trzeba by było się spytać prawnika, ale wydaje mi się, że to jest do zrobienia. Myślę, że to skutecznie odstraszy takich ludzi, a sąd nie będzie się mógł do tego przyczepić. Chyba że się mylę.
Może Pani przecież powiedzieć, że się nie podejmie tego zlecenia. Jeśli ja bym przyszedł i złożył zamówienie na spodnie ze skóry węża, podejrzewam, że mogłaby Pani mi odmówić, ponieważ to być może przerasta Pani umiejętności. Można nie przyjąć zlecenia z powodu braku terminów. Może Pani się przecież nagle zepsuć maszyna do szycia.
Komentarze
In saecula saeculorum!
Nie jestem prawnikiem, więc nie mam zielonego pojęcia czy jest jakiś sposób na obejście tego problemu.
Może to co napiszę to sposób nieco infantylny, ale warto spróbować zadziałać w taki sposób, żeby odwrócić proporcje i wolę.
Zrobić tak, żeby to ta osoba nie chciała skorzystać z Pani usług. Oczywiście na sposób katolicki - bez kłamstw i półprawd. Kreatywność jak najbardziej wskazana. ;)
Bardzo dziękuję za odpowiedź!
Spróbuję zastosować radę.😃 Trafił mi się nieco uparty klient także kreatywność na pewno się przyda🧐
W prawdzie nie jestem prawnikiem, ale to co Pani wyprodukowała jest Pani własnością i to Pani może stwierdzić czy chce Pani sprzedać to komuś czy nie. Na tym polega wolność. Ze względów etycznych związanych z sumieniem może Pani sobie nie życzyć, aby Pani stroje nosiła taka czy inna osoba, aby ktoś nieopacznie nie skojarzył Pani z ideologią, z którą Pani się nie utożsamia. Tu mi się nasuwa pytanie retoryczne: czy ktoś z nas sprzedał by kwiaty Kim Dzong Un'owi lub Putinowi? Wolał bym je chyba zniszczyć. I mam do tego prawo. Bo to moje kwiaty. Niestety cały system bezprawia w Polsce jest nastawiony na walkę z Katolicyzmem. Tego typu rady raczej nic nie zmienią. Można jeszcze spróbować powalczyć z takimi ludźmi ich własną bronią. Czyli, dowolna osoba może zakupić od Pani ubranie, ale jak uklęknie przed krzyżem, odmówi "Zdrowaś Maryjo" i pocałuje krzyż. Może Pani napisać takie wymaganie i powiesić u siebie w domu. Są to szczególne zasady zakupu, które jeśli będą spisane na kartce i powieszone w widocznym miejscu będą musiały być przestrzegane. Trzeba by było się spytać prawnika, ale wydaje mi się, że to jest do zrobienia. Myślę, że to skutecznie odstraszy takich ludzi, a sąd nie będzie się mógł do tego przyczepić. Chyba że się mylę.
Może Pani przecież powiedzieć, że się nie podejmie tego zlecenia. Jeśli ja bym przyszedł i złożył zamówienie na spodnie ze skóry węża, podejrzewam, że mogłaby Pani mi odmówić, ponieważ to być może przerasta Pani umiejętności. Można nie przyjąć zlecenia z powodu braku terminów. Może Pani się przecież nagle zepsuć maszyna do szycia.