Razem z niewielkim zespołem prowadzę program Sprawki oraz tę platformę. Pracuję dość ciężko, ale wyobrażam sobie, że mniej intensywnie niż panowie Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen.
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ nauczyłem się, żeby najmniejszą nawet zmianę w składzie i funkcjonowaniu naszego zespołu "trawić" minimum 2 - 3 dni. Przemodlić. Obejrzeć z każdej strony. Pomyśleć o wszystkich konsekwencjach. Wynika to z licznych lekcji, których udzieliło mi życie, gdy podejmowałem decyzję od razu, będąc absolutnie przekonanym, że jest właściwa. Zero wątpliwości i wypływające z tego braku wątpliwości energia i siła. Ileż razy po dwóch - trzech dniach horyzont jakby się poszerzał i okazywało się, że ten czy ów aspekt sprawy został przeze mnie niezauważony i że, choć ciężko się do tego przyznać, gdybym o nim pomyślał, być może decyzja byłaby inna.
Czy zachęcam do odwlekania decyzji w nieskończoność? Oczywiście nie. W ten sposób nie da się sprawnie posuwać spraw do przodu. Ale 2-3 dni to nie nieskończoność.
Konfederacja Wolność i Niepodległość to organizm tysiąckrotnie bardziej złożony niż nasza mała redakcja.
Tymczasem decyzja o sądzie partyjnym i usunięciu Grzegorza Brauna została podjęta i ogłoszona światu w zasadzie tego samego dnia, gdy panowie Bosak i Mentzen dowiedzieli się o decyzji pana Brauna o starcie w wyborach.
Nikt chyba nie łudził się, że ta decyzja ich ucieszy, ale w polityce jeszcze wiele razy informacje dla nich niekorzystne spadną na nich jak grom z jasnego nieba.
Ktoś, kto chce przewodzić i budować cokolwiek trwałego, powinien mieć umiejętność wzięcia w takich sytuacjach głębszego oddechu i powstrzymania się, przynajmniej do czasu aż opadną emocje, od wiążących, nieodwracalnych decyzji. Nie mówię o braku reakcji. Można wyrazić zdziwienie, niezadowolenie, rozczarowanie itp. Ale bez wiążących decyzji.
Doradzam to w prowadzeniu każdej jednoosobowej działalności gospodarczej. Staram się tego trzymać w prowadzeniu naszego małego zespołu. I to samo doradzałbym liderom partii politycznej.
Osobiście uważam decyzję o usunięciu Grzegorza Brauna za bardzo niekorzystną dla karier politycznych obu panów oraz całego przedsięwzięcia o nazwie "Konfederacja". Ale nie o tym jest ten tekst.
Tekst jest o tym, że panowie Bosak i Mentzen musieliby nauczyć się zachowywać zimną krew. Minimum 2-3 dni przed ogłoszeniem wiążących decyzji. W innym wypadku lepiej, żeby nigdy nie mieli realnej władzy. Tam podejmowanie decyzji ad hoc jest porządane tylko wtedy gdy bezwzględnie wymuszają to na liderze okoliczności. W każdym innym przypadku taka skłonność jest zwyczajnie niebezpieczna.
Komentarze
Przecież "plotki" pojawiały się już duzo wcześniej. Na pewno mieli to dobrze przemyślane 🤦
Ja też tak myślę, że tylko na to czekali, i sami praowali na to żeby Pan Braun wystartował a sama decyzja była podjęta z wyrachowaniem.
Uważam, że nieobiektywnie ocenia Pan tę sytuację (pewnie przez to, że to właśnie u Pana na kanale p. Braun zdecydował się poinformować o stracie w wyborach). Moim zdaniem to okoliczności wymusiły na Bosaku i Mentzenie taką decyzję. Na czwartek (16.01) mieli zaplanowaną konferencję rozpoczynjącą oficjalną kampanię Mentzena. Swoją drogą to przykre, że Pan Braun nie poinformował pozostałych liderów osobiście. Bosak i Mentzen dowiedzieli się z wywiadu u Pana na kanale. Zatem, również Panu Braunowi doradzałabym pomyśleć o wszystkich konsekwencjach swoich działań, bo zapewne wiedział, że następnego dnia rano Konfederacja ma zaplanowaną konferencję prasową rozpoczynającą kampanię. Moim zdaniem sposób w jaki ogłosił swoją kampanię jest nieprzyzwoity, a owoce są takie, że wyborcy Konfederacji są podzieleni i spierają się w komentarzach. Taka sytuacja w obecnym momencie na pewno nie jest korzystna dla Polski :(
Myli się pan . Wipler w 2015 rozwalił Kongres Nowej Prawicy , teraz powtórzył ten manewr na Konfederacji. Nie jest to teoria spiskowa proszę popytać byłych członków KNP. (np. Krzysztof Szpanelewski). Wipler jest człowiekiem bezwzględnym działającym zakulisowo ,posługując się slucaniem, włamaniem , zapuszczaniem , obsadzaniem "swoimi ludźmi" - metodami obrzydliwymi moralnie. To dokładne przeciwieństwo zasad jakimi kierował się Braun będąc lojalnym wobec kolego i Konfederacją. Pisanie że Braun postąpił nielojalnie jest mijaniem się z prawdą.
Jarosław Kaczyński już 2 lata temu powiedział, że koalicja PiS i Konfederacji jest możliwa, ale bez Korwina i Brauna. Usunięcie tych panów było zaplanowane już od dawna. Braun nie był wyrzucany z Konfederacji bo bano się jego wysokiego poparcia społecznego i jakby go wyrzucono to poprawcie by jeszcze wzrosło. Poniewierani Brauna, odcinano od pieniędzy, od miejsc na listach itp. aż w końcu sam odszedł. Teraz Mentzena z Bosakiem udają zaskoczonych, oszukanych I poszkodowanych całą sytuacją.
Powtórka - wcześniej PJJ odebrało głosy Konfederacji, teraz Braun odbierze Mentzenowi może nawet większość. Chętnie bym zobaczył dyskusję Pana Dawida z Markiem Miśko na temat czy lepiej głosować na niemal idealnego kandydata bez większych szans na zwycięstwo, czy dać swoim głosem szanse na bardziej prawdopodobne zwycięstwo kandydatowi z którym zgadzamy się troche mniej. Pozdrawiam
Zdecydowanie bardziej pasuje mi Grzegorz Braun niż SławomirMentzen, jednak obawiam się rozbicia w obozie zwolenników Konferencji.
Ale to są błędne założenia. Mentzen podmienił Konfederację (tak jak to się stało z Kościołem na vaticanum II). Ci co się bardziej interesują polityka już to zauważyli i na pewno na Mentzena nie zagłosują.
A ja powiem tak: Pana Brauna bardzo cenię i szanuję i osobiście chciałbym mieć takiego prezydenta. Jeżeli pójdę na wybory to poważnie rozważę oddanie głosu właśnie na niego. Żeby była jasność sprawy mimo tego co napiszę poniżej: uważam Grzegorza Brauna za lepszego kandydata niż Sławomir Mentzen. Nam trzeba szefa z cojones a Braun to zdecydowanie ma. Ale patrząc obiektywnie to panowie Bosak i Mentzen podjęli... no właśnie: czy słuszną decyzję to nie wiem, ale biorąc pod uwagę okoliczności na pewno zrozumiałą. Dlaczego tak uważam:
1. Od dawna widać że panowi Braunowi a liderom Konfederacji razem nie po drodze, co w rozmowie z Tobą Dawidzie sam przyznał (wytknął partii skręt w stronę centrum).
2. Pogłoski o starcie Brauna w wyborach krążyły od kilku dni w internecie i na tej podstawie sam zrobiłeś program w którym zapytałeś go o to wprost.
3. Wypowiedzi liderów Konfederacji wskazywały, że nie dowierzają w taki obrót sprawy, czyli Pan Braun nie poinformował ich o swoich zamiarach osobiście. Dawid powiedz sam: tworzysz z kimś jakiś projekt a o tak ważnej decyzji jak ta dowiadujesz się z mediów. Fajne uczucie?
4. Konfederacja jest wciąż partią niszową i choć Mentzen jest na trzecim miejscu w sondażach to chyba tylko cud mógłby sprawić, że on te wybory wygra. A teraz pomyśl Dawid: decyzja Brauna przysporzy Mentzenowi wyborców czy ujmie raczej? Odpowiedź: Braunowcy pójdą za Braunem a Mentzenowcy za Mentzenem. Obóz się podzieli i efekt będzie taki, że tak jedrn jak drugi wygra figę z makiem.
Wobec powyższego mnie decyzją o usunięciu Grzegorza Brauna z partii jest zrozumiała. W normalnym trybie to Braun powinien to najpierw z liderami ustalić.
I trochę Ci się dziwię Dawid bo zwykle mówisz racjonalnie a tym razem nie dostrzegasz argumentów tej drugiej strony.
A inna sprawa: mi się osobiscie wydaje, że Pana Brauna dawno chciano się już pozbyć a teraz nadarzył się do tego dobry pretekst i stąd taka a nie inna decyzja. Jakby nie było - jest to decyzja bardzo logiczna.
Wszystko się zgadza. Decyzja nie była podejmowana pochopnie. Czekała tylko na wyzwalacz. Nie zaszkodzi owym panom. Mentzenowi kariera polityczna nie jest na rękę, woli być przedsiębiorcą. Bosak marzy o PiS...
Dzień dobry.
Też mi się wydaje, jak i pozostałym komentującym, że plotki o tym co się święci krążyły już od jakiegoś czasu w środowisku Konfederacji i Panowie Mentzen i Bosak musieli już długo nosić w sobie plan „ukarania” Pana Brauna. Tu chyba chodzi o pokazanie hierarchii „w stadzie”.
Szczęść Boże, polecam posłuchać pana Leszka Szymowskiego : "KULISY DECYZJI GRZEGORZA BRAUNA O STARCIE W WYBORACH PREZYDENCKICH"
Uważam, że korzystniej dla obu stron konfliktu było jego rozwiązanie jeszcze w sierpniu, kiedy Konfederacja wyłoniła swojego kandydata z pominięciem prawyborów. Jeżeli faktycznie było jak tak twierdzi Pan Braun, że Krzysztof Bosak "minął się z prawdą" w sprawie rzekomej niechęci Brauna do zorganizowania prawyborów w Konfie, to czemu Pan Grzegorz nie poszedł na swoje w tamtym czasie tj w sierpniu 2024? Myślę, że miałoby to dla Pana Brauna lepszy wydźwięk w kontekście jego transparentności niż ma się to obecnie. Teraz wyborcy Konfederacji są rozproszeni, bo przyzwyczaili się do Menztena jako kandydata na prezydenta, a tu nagle taki cios. Mi osobiście bliżej do poglądów Pana Brauna, ale obawiam się, że może być już dla niego nieco za późno na uzyskanie dobrego wyniku wyborczego ze względu na późną decyzję o starcie na urząd prezydenta RP i kontrowersje z tym związane. Szkoda, bo Konfederacja w składzie z Panem Braunem miała szansę wejść do 2 tury i rozbić ten układ, a tak skończy się zapewne na tym, że 5% uzyska Braun, 5% Mentzen, zaś reszta niezdecydowanych wyborców w ilości ok 10-15%, widząc ten cały bajzel na prawicy wpadnie w objęcia PiSu lub co gorsza Trzeciej Drogi.
Wszyscy uwierzyli w legendę, że Mentzen wejdzie do 2 tury i teraz są/będą zawiedzeni złym wynikiem. Konserwatyści I tak nie zagłosowałoby na Mentzena bo jest nie do zaakceptowania. Jego pijackie ekscesy I brak poglądów na wiele tematów są dyskwalifikuje. Poza tym w środowisku słyszy się o potajemnym sojuszu Konfy i PiS i o żadnym rozbiciu władzy nie mam mowy. Mentzen miał poprzeć w 2 turze Nawrockiego na zasadzie mimo wszystko Duda.
Może racja, że mogli zaczekać, tylko co by to zmieniło? Moim zdaniem tą decyzja p. Braun sam sie wyrzucil z Konfederacji. Nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że po tak nielojalnym zachowaniu , zostaje w partii. Po co? Jak miałaby wyglądać współpraca? On podobno nawet członków Korony nie poinformował o starcie w wyborach. Gra chyba tylko na siebie. Nie ufam.juz temu człowiekowi.
Nic ująć, mogę jedynie dodać że moim skromnym zdaniem, że to wcale nie będzie korzystne dla obydwu panów w dalszej przyszłości,niestety widzę tutaj niewidzialną rękę PiSu i pana Wiplera,bo to że PiS chce przetresowac że tak trochę brzydko nazwę część konfederacji obiecując im współżycie przy rządowym stole to, widzę już jakiś dłuższy czas,a Pan Braun na pewno bardzo przeszkadzał.Mysle że dlatego taka szybka decyzja,bo przypadkiem mogło by nie być okazji w najbliższym czasie.Teraz już pójdzie z górki panu Bosakowi i Menzenowi,a pan Wipler zadanie wykonał . Pozdrawiam redakcję i widzów .