"Gazeta Wyborcza" opublikowała na swoich łamach osobliwą analizę "Bogurodzicy" pióra pisarza i poety, pana Jacka Podsiadły. Pretekstem do tego jest lista lektur obowiązkowych dla pierwszej klasy szkoły średniej, na której znajduje się ten utwór.
Jak stwierdza bluźnierczo pan Jacek, pierwsze dwa słowa utworu "zwierają oczywistą bzdurę", gdyż "nie można być jednocześnie matką i dziewicą, sensy tych słów nie tyle się odpychają, co wręcz napierdzielają się po łbach". Pan Podsiadło głęboko nie zgadza się także z nazywaniem "Bogurodzicy" arcydziełem, gdyż jest to utwór o tematyce religijnej.
Dla pana Jacka trzy czwarte "Bogurodzicy" to "wata słowna". Nie może się także nadziwić temu, jak można "uznawać za szczytowe wykwity poezji ustępy utrzymane w poetyce pitu-pitu i pierdu-pierdu".
Co nasz biedny naród zrobiłby bez Gazety Wyborczej.
Komentarze
Chociaż bardzo dobrze, że takich prostaków zatrudniają, chociaż nic nie jest zatajone za czym są
Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję, powiedział kardynał Hlond
ech te komuchy.... równie dobrze diabeł mógł napisać taką analize...