Amerykańska publicystka, Candace Owens, nawróciła się na katolicyzm. Została wyrzucona z prowadzonego prze pana na literkę "Z" z kropką, Bena Shapiro, portalu Daily Wire za swój "antysemityzm", który przejawiał się w tym, że napisała w mediach społecznościowych CHRYSTUS JEST KRÓLEM, a następnie przy tym obstawała. Mąż pani Owens to nawrócony na katolicyzm z anglikanizmu brytyjski multimilioner z rodziny lordowskiej, pan George Farmer. W niedawnej wypowiedzi, nawiązując do swojego nawrócenia, pani Owens powiedziała, że gdy się poznali, jej przyszły mąż powiedział jej następujące zdanie: "Uczciwe studiowanie historii to stawanie się katolikiem". Pani Owens tak właśnie tłumaczy genezę swojego zwrotu ku katolicyzmowi - że studiowanie tego co obecnie się dzieje i co działo się w historii doprowadziło ją do jedynej prawdziwej religii.
Natomiast moją uwagę bardzo zwróciło to zdanie: "Bycie uczciwym studentem historii to stawanie się katolikiem". Starałem się znaleźć autora tej myśli i trafiłem na podobny cytat. Kardynał John Henry Newman, również nawrócony z anglikanizmu, już jako kardynał Kościoła Katolickiego powiedział: ZAGŁĘBIANIE SIĘ W HISTORIĘ PROWADZI DO PORZUCENIA PROTESTANTYZMU. W obu tych zdaniach nie można przecenić wagi tego, że owo poznawanie historii ma być uczciwe. Historię, jak wiemy, piszą zwycięzcy, choć oczywiście nie jest to prawdą - oni nie piszą historii, ale jej powszechnie obowiązującą wersję. Historia po prostu była. Wszystko było dokładnie tak jak było i żadna późniejsza masońska interpretacja nie zmienia przecież tego co było, a jedynie to, czego się naucza o tym co niby było.
A że w powszechnie obowiązującej wersji tego, co było jest czysty fałsz, mija trochę czasu i współczesny człowiek po lekcjach historii nazywa średniowiecze wiekami ciemnymi (choć kilka ulic dalej ma np. katedrę wtedy zbudowaną, która przerasta swa harmonią wszystko budowane współcześnie); z lekką pogardą myśli o Krzyżowcach, którzy gdzieś tam bez sensu jechali walczyć o rzecz równie ważną jak ich muzułmańscy przeciwnicy; inkwizycja to oczywiście fanatyk kontra dobrotliwa i sympatyczna kobieta lecząca wioskę ziołami; odczuwa sentyment na myśl o dzielnych francuzach krzyczących Liberté, Égalité, Fraternité !; rozumie oczywiście zasadność spuszczenia dwóch bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki (cóż, tragedia, ale uzasadniona, biorąc pod uwagę okoliczności); i oczywiście martwy człowiek na literkę "Z" z kropką to większe zło niż martwy Polak.
Z rzeczy bardziej współczesnych: człowiek w roku 1969 wylądował na księżycu na 100% (tu uwaga - nie wiem czy wylądował czy nie i niespecjalnie mnie to interesuje, ale dziwi mnie jak dla niektórych ważne jest niekwestionowanie tego), rewolucja seksualna była oddolnym ruchem młodzieżowym, a w roku 1989 komuniści stracili władzę w Polsce. Gdy amerykańskie służby wymyśliły sformułowanie TEORIA SPISKOWA, narzędzie to służyło nie tylko do dyskredytowania teorii na temat teraźniejszości, ale w równej mierze na temat przeszłości.
Po co te wszystkie zabiegi? Przypomnę fragment katechizmu: "Jeżeli nie sprowadzamy historii do nieustannej walki między Szatanem a Jezusem Chrystusem, to tak naprawdę nic prawdziwego nie będziemy o niej mogli powiedzieć".
Mój Drogi Czytelniku, co myślisz o tym zdaniu: "Zgłębianie historii to stawanie się katolikiem".
Komentarze
Jako historyk potwierdzam. Chociaż czasem to trwa, ale z dobrym finałem:)
Pytanie gdzie tej prawdziwej historii szukać? Książki ogólnie dostępne, to przecież książki napisane przez aktualnych zwycięzców.
Bardzo ważne to w tym przypadku obiektywne źródło faktów historycznych i właśnie wewnętrzne przekonanie żeby dotrzeć do prawdy.