Szczęść Boże!
Czy homeopatia może mieć negatywny wpływ na naszą duchowość i katolik powinien ją unikać? Czy może jednak nie ma czego się obawiać?
Wstępnie analizując temat można znaleźć sprzeczne informacje. Teoretycznie Kościół nie uznaje stosowania leków homeopatycznych za sprzeczne z wiarą. Z drugiej jednak strony można natrafić na informacje, które wskazują na związek homeopatii z ezoteryką. Twórca współczesnej homeopatii (Samuel Hahnemann) jak podaje Wikipedia był zaangażowany w działalność masońską, zyskując (według niektórych biografów) uznanie jako mistrz okultyzmu. W tym opisie pada co prawda słowo "rzekomo", ale biorąc pod uwagę w jakim czasie i miejscu żył ten człowiek to wydaje się to bardzo prawdopodobne.
Pytanie do użytkowników sprawki.pl czy może ktoś analizował już ten temat? Może ktoś podzieli się odpowiednią literaturą lub po prostu swoimi doświadczeniami?
Komentarze
Katolik nie może stosować homeopatii. Ogólna katolicka zasada jest taka, że wszelkie działanie nie może godzić w dany nam przez Pana Boga rozum i nie może godzić w Boże prawo. Homeopatia z jej teorią m. in. „pamięci wody” i „ducha lekowego” jest nieracjonalna, niezgodna z rzeczywistością, a jeśli zdarza się, że działa „cudownie”, to nie z mocy Boga, a jego przeciwnika, szatana. Biografia i antykatolickie poglądy twórcy homeopatii, mające z nią ścisły związek, tylko to potwierdzają.
W numerze 2/2021 (213) „Zawsze Wierni” znajduje się artykuł autorstwa pani Marii Wolan „Pozornie niewinne i bezpieczne - cz. 1” poświęcony w dużej części homeopatii. Pod koniec tekstu autorka wskazuje na swoją książkę „Pozornie niewinne i bezpieczne” (Częstochowa, Edycja św. Pawła 2006) oraz książkę księdza Andrzeja Seredy „Co warto wiedzieć o homeopatii” (Kraków, Rafael 2009).
W kolejnym numerze ZW jest krótkie uzupełnienie tematu homeopatii, w którym znajduje się uwaga, że nie wszystkie preparaty oznaczone jako „homeoparyczne” są nimi w istocie.
1. Zwykły ziołowy specyfik może zostać nazwany przez wytwórcę homeopatycznym tylko z powodów marketingowych, żeby podbić jego atrakcyjność wśród wybranej grupy klientów i sam w sobie nie jest szkodliwy.
2. Preparat nosi opis „honeopatyczny”, choć to zwykłe placebo, czyli oszustwo, bez związku z rzeczywistą homeopatią.
3. Preparat jest nazwany „homeopatycznym”, ponieważ powstał przy użyciu magicznych procedur. Katolik nie może z niego korzystać, ponieważ jest istotnie niebezpieczny dla duszy i ciała.
Istotnie niebezpieczne dla duszy i ciała jest używanie "narkotyków", czyli środków syntetycznych (nienaturalnych) pozyskanych w laboratoriach rockefelerowskiej medycyny. Jedną z definicji tego typu substancji (ang. drug = lek=narkotyk) - nieśmiertelna dawka trucizny. Na zdrowy rozum nie powinniśmy zażywać tych trucizn choćby z powodu ochrony własnego zdrowia umysłowego. Nielogiczność Pani podejścia krytycznego wobec homeopatycznej medycyny polega na tym, że to właśnie allopatyczna (objawowa - rockefelerowska) medycyna korzysta z farmaceutyki (syntetyczne leki) i tylko taka nazwa pojawia się w Objawieniach św. Jana (Apokalipsa) w kontekście gniewu Bożego. Farmakeja tłumaczy się z greckiego jako "czary". Więc gdzie mamy CZARY? w homeopatii czy w allopatii (farmaceutyce)? Skąd taka nagonka na homeopatię właśnie ze strony zwolenników farmaceutyki i (uwaga!) szczepień??? Przypadek, że wspierani (lub opętani) przez pieniądze i masmedia płynące z korporacji farmaceutyczno-szczepionkowych? Człowieku rozumny, nie łam się! Wyłączmy TV, włączmy myślenie! Póki nam propaganda (PR) go nie odebrała!
bzdura, brak logiki w tej wypowiedzi, proszę pomyśleć o wyleczonych homeopatią (a przynajmniej nie uszczkodzonych) dzieciach czy dorosłych (nawet onkologicznych), a ogromie cierpień spowodowanych sprzedawcami "drugs", czyli leków (po angielsku także nazwa narkotyków), które uzależniają, a ostatnio zbyt dużo dowodów, że powodują raka, otępienie, osteoporozę, uzależnienie, uszkodzenie wątroby. Te same korporacje farmaceutyczne (farmakeja w Apokalipsie termin tłumaczony z greckiego jako czary) produkują szczepionki wywołujące nie tylko autyzm ale całe spektrum autoimmunologicznych chorób i kładą miliony dolarów na szykanowanie i oczernianie nie tylko homeopatii, konopnych leków ale każdego zielarstwa i naturopatycznych metod, których tylko na leczenie raka skutecznych i nieszkodliwych (bez skutków ubocznych) jest ponad 400!!! Opamiętajcie się katolicy! Włączcie myślenie i szukajcie prawdy odrzucając manipulacje i propagandę. Szczepionki produkowane są z komórek pozyskiwanych od niewinnych abortowanych dzieci. Szatan aż kwiczy z radości od takich postaw, a my będziemy szukali w homeopatii wroga duchowości? Tyle jest warta katolicka duchowość???
zdecydowanie odradzam, bez cienia wątpliwości.
1. Srodkiem czynnym jest zawsze substancja ktorego uzycie skutkuje podobnymi objawami jak dolegliwosc -tu obroncy tej metody wskazuja na efekt odczulajacy
2. Stopien rozczenczania substancji czynnej jest absurdalny typu 100.000 powtorzen rozcienczania jednej kropli w ampulce wody, a nastepnie kropla nowego stezenia ponownie w nowej pelnej ampulce wody, powtarzajac czynnosc po tysiace a nawet miliony razy. Wg wspolczesnie przyjetych zalozen budowy swiata, takie rozcienczanie wykracza poza budowe atomowa substancji. Wchodzimy w zakres wiary, placebo, lub oddzialywania nadprzyrodzonego.
3. Niektore zrodla wskazuja na bezposredni okultystyczny, ezoteryczny charakter podczas procedury mieszania/rozcienczania.. Mowa o rytualnych czynnosciach podczas wytwarzania.
4. Mamy odrzucac chocby pozory zla, majac na uwadze powyzsze -rece precz od tych substancji.
Znajomy przestrzegał kiedyś przed tym.Mówił że znal kogoś kto pracował (bo się zwolnił) w firmie Boiron prawdopodobnie.
I twierdził żeby trzymać się od tego z daleka.
Gdyż ostatni etap produkcji jest owiany tajemnicą i podobno tam naprawdę jakieś czary się odprawiają.
Kiedyś trochę używałem ale od tamtego czasu przestałem.
Badałam temat dość wnikliwie. Przede wszystkim postać Hahnemmana nie ma wiele wspólnego z okultyzmem ani z masonerią, natomiast niewątpliwie byl nim ojciec medycyny akademickiej, Rockefeller. O Hahnemannie po raz pierwszy powiedziano, jakoby miał czerpać wiedzę ze seansów spirytystycznych, prawie 100 lat po jego śmierci i był to niemiecki homeopata. Hahnemann swoje eksperymenty prowadził na własnych obserwacjach, co zresztą opisał w swojej książce, ktora mozna przeczytać. Natomiast ciekawostka była taka: kiedy juz zdecydowałam się, że będę córeczkę leczyć homeopatią, będąc z nią w szpitalu, dostałam telefon od mojej znajomej, bardzo Bożej kobiety. Miałam dokladnie w tym samym czasie zadzwonić do homeopatki z potwierdzeniem decyzji o leczeniu. Znajoma opowiedziała mi historię, o swoich dzieciach, o sobie samej, ze stosowała homeopatię. Dzieci wyleczyła, siebie również. Ale wydarzenia, które zadziały się wiele lat później po tym leczeniu, wymagały interwencji egzorcysty. Znajoma mowi, ze uzdrowienie przyszło od Boga, ale cenę za to zażądał ktos inny.
W końcu nie zadzwoniłam do homeopatki.
"Przede wszystkim postać Hahnemmana nie ma wiele wspólnego z okultyzmem ani z masonerią, natomiast niewątpliwie byl nim ojciec medycyny akademickiej, Rockefeller."
I co teraz?
Katolik nie powinien nawet wchodzić do apteki - w myśl zasady unikania choćby pozoru zła.
(Leko-standy w żabkach i półki w marketach włączając).
Osobiście unikam :) leki działają tylko objawowo, nie przyczynowo.
Słusznie! Włączmy myślenie i nie dajmy się oszukać, nawet jeśli niektórzy autorzy katoliccy czy pseudokatoliccy zostali oszukani. Taki autor Andrzej Batko napisał książkę o zagrożeniach duchowych (na zamówienie? sponsorowany?) i zawarł tam tak informacje słuszne o mediumizmie, channelingu, okultyzmie, jak i totalne kłamstwa potępiające o homeopatii, taichi, czy ziołolecznictwie w tym olejkach eterycznych. Taki oto oazowicz, czy odnowieniec zielonoświątkowy zaraz wpada w uniesienie "prorockie" i idzie innych ostrzegać o tych jakże wielkich niebezpieczeństwach... Nie ośmieszajmy się, nawet w "Zawsze wierni" pojawiają się niesprawdzone informacje, pisują tam różni autorzy, ale Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych tam artykułów. Niestety
Wyciąg rozcieńczony do zera
Profesor Andrzej Gregosiewicz, ortopeda z Akademii Medycznej w Lublinie nie ukrywa, że ujawnianie prawdy o największym oszustwie w dziejach medycyny, jakim jest, jego zdaniem, homeopatia, stało się już jego misją. To on podnosi także niezwykłość zapisu w polskim prawie farmaceutycznym, gdzie w artykule 21. uznaje się, że „produkty homeopatyczne (...) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej”. Czyli - pyta profesor Gregosiewicz - czym są i dlaczego tak łagodnie się je traktuje? Naukowiec zauważył, że na tak podejrzany zapis w ustawie mógł mieć wpływ francuski koncern Boiron, producent leków homeopatycznych, w tym osławionego, a bardzo popularnego oscillococcinum, którego surowcem pierwotnym był wyciąg z wątroby dzikiej kaczki rozcieńczony... do zera. Za te sugestie Boiron pozwał do sądu Gregosiewicza. I wygrał. Profesor miał przeprosić koncern, ale tego nie zrobił. Przeprosiny się jednak ukazały. Zamieścił je sam koncern. W ten sposób - komentuje profesor - Boiron przeprosił sam siebie.
https://nowosci.com.pl/jak-uwierzyc-w-slodkie-kulki/ar/11058382
List otwarty prof. Gregosiewicza do Ministra Zdrowia:
https://nil.org.pl/aktualnosci/2280-homeopatia-a-gregosiewicz-ortopeda-lil-w-lublinie
PS Jako nastolatka stosowałam homeopatię i pomimo tego, że efekt był w sumie spektakularny, nie polecam, nie stosuję, od dawna..
Rokefelerowska medycyna (korporacje farma i szczepionkowa) bardzo gani homeopatyczną medycynę (nieco wcześniejszą krewniaczkę), bo ma powody. Homeopatia zagraża jedynie w zarabianiu pieniędzy przez urabianie umysłów konsumentów. Farmaceutyka stosuje chemię, nie mającą wyleczyć przyczyn choroby, a jedynie zaleczyć, a następnie tworzy (nawet jeszcze przed) leki na skutki uboczne. A onkologia szczególnie nienawidzi homeopatię (bo ta wymusza organizm do włączenia procesów samooczyszczania, odbudowy homeostazy), a sama stosuje coś, co jest pogardą dla człowieka i jego zdrowia: wycinanie, wypalanie i wytruwanie. Jest ponad 400 środków naturalnego leczenia raka, a kto o tym z was słyszał? W
Apokalipsie Boży gniew jest skierowany przeciw komuś, o kim napisano "Znam twoje czary" (gr. farmakeja). Przypadek?
a ten profesor z Lublina popełnił błąd albo dał się przekupić obietnicy grantów od Fundacji Billa i Melindy Gates...
Takie żałosne i banalne...
Mamy wierzyć takim ludziom?
Włączmy myślenie!
Dziękuję za komentarz. Czy mógłbym prosić o rozwinięcie PS? Czy to, że mimo dobrych efektów przestała Pani stosować homeopatię to wynik zgłębienia tematu i obaw, że jest to sprzeczne z Pani wiarą?
Tak, dokładnie. W myśl zasady: unikaj choćby pozoru zła. To było dawno i nie pamiętam szczegółów, ale chyba uznałam to za tożsame z ezoterycznymi praktykami, bioenergoterapią itp. Wtedy zgłębiłam ten temat i wobec wątpliwości nie do końca wyjaśnionych (a bardzo prawdopodobnych), odrzuciłam te praktyki.
Choćby pozory zła w homeopatii? No proszę, teraz musi Pani odrzucić całą farmaceutykę, a już na pewno większość leków, bo są to farmaceutyczne preparaty z definicji przedwojennej lek to nieśmiertelna dawka trucizny. Warto o tym pamiętać. Zaś homeopatia rozcięcza na tyle mocno, że technikami chemicznymi nie da się tej trucizny wyłapać, ale organizm sobie z tym radzi i dostaje info o tej truciźnie (bez uszkodzenia wątroby, bez zatruwania się) i reagując odbudowuje homeostazę samodzielnie! Jest to zaufanie Bożej mocy stworzenia! Nie zaś zagrożenie. Strach to trucizna, a takie straszenie swoimi obawami wnosi dodatkowe zatrucie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! W Jego ranach jest nasze zdrowie! Natura stworzona przez Boga leczy, nie zaś preparaty farmaceutyczne czy zabójcze chorobotwórcze szczepienia (farmakeja znaczy z greckiego "czary" w Apokalipsie występuje jeden raz).
Zdecydowanie odradzam, sprawdzałam kiedyś ten temat, ma wiele wspólnego z okultyzmem i ezoteryzmem, którymi parał się twórca tej metody. Z nauką nie ma nic wspólnego.
A dużo z nauki ma produkcja szczepionek z linii komórkowych pozyskanych z abortowanych dzieci Hex435??? Dodawanie tychże do żywności w celu polepszenia smaku? Dużo z nauki ma (i jaka wartość takiej nauki?) zażywanie chemicznych leków = trucizn (definicja leku - nieśmiertelna dawka trucizny) powodujących jedynie łagodzenie objawów a nie usunięcie przyczyny chorobowej? Ruszmy głową, pomyślmy chwilę i dajmy sobie spokój z homeopatią, bo woda rzeczywiście ma pamięć na poziomie molekularnym i to jest fakt naukowy. A człowiek który to przewidział i stworzył homeopatię jako jedną z gałęzi wtedy jeszcze prężnie rozwijającej się medycyny był o wiele bliżej prawdy o zasadach naukowych niż dzisiejszy przemysł farmaceutyczny (zarządzany i rozwijany przez *ydów i tak obficie dotujący wszystkich przeciwników medycyny naturalnej w tym homeopatii).
Stanowczo odradzam!
Stosuję homeopatię gdy zachodzi potrzeba (choroba).
Nie odczuwam z tego powodu żadnych duchowych dolegliwości.
Sprowadzenie przyczyn odejścia człowieka od wiary w Pana Boga do przyjęcia homeopatu uważam za kuriozum i szaleństwo.
Co jest nieczyste?
Mk 7, 14-23
"Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. 16 Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!». Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym»."
Homeopatia ma tyle samo związku z ezoteryką, co ziołolecznictwo. Po prostu z uwagi na to, że medycyna rockefellerowska zwalcza i jedno i drugie, zajmują się tym ludzie z natury antysystemowi, mówiąc otwarcie, często świry. Współcześni hippisi, którzy lubują w neopoganizmie i ezoteryce. Homeopatia to medycyna informacyjna, której naukowe podstawy bada się od 100 lat.
Jestem zdania, że należy ją, oraz medycynę alternatywną odbić ezoteryce, bo zostały po prostu przywłaszczone wtedy, gdy Kościół dał sobie odebrać naukę, którą później zdominował wielki biznes. Lepiej poszukać przedsoborowych opracowań naukowych ludzi duchownych na te tematy, bo współczesny Kościół mówi tym samym językiem i tą samą propagandą, co przekupione autorytety medyczne.
Mam w rodzinie osobę, która homeopatią pomogła wielu rodzicom usunąć skutki szprycowania ich dzieci i autyzm się cofał. Jeśli się boicie, że preparaty homeopatyczne niosą negatywny ładunek duchowy, to wierzycie w moc amuletów. Ale zawsze można się przeżegnać, odmówić egzorcyzm i przyjmować to zawsze w stanie Łaski Uświęcającej
Niestety nie mam jednoznacznej wiedzy dotyczącej stosunku KK do homeopatii (też szukałam odpowiedzi na to pytanie), nie mniej wielu księży mocno przestrzega, m.in. Ks. Glas i egzorcyści. Ze swojego doświadczenia wiem, że osoby które weszły w homeopatię, już nie mają potrzeby chodzenia do kościoła, a we mnie zawsze budził się niepokój do owych specyfików. Dziś, już byli znajomi wierzą w jakieś energie i to jest dla mnie dobitnym obrazem gdzie homeopatia prowadzi, dlatego trzymam się z daleka od wszystkiego co ma choćby pozór homeopatii, czy modnej ostatnio naturoterapii (która według mnie jest inaczej nazwaną homeopatią połączoną z przepływami energii itp).
Jestem ciekawa doświadczeń i wiedzy innych ludzi :)
Otóż ja stosuję niemal całe moje dorosłe życie homeopatię i leczę w ten sposób moją rodzinę.
Jestem katoliczką i moja rodzina też.
Polecam lekturę dominikanów o. Jacka i o. Stefana Norkowskich . Papież Jan Paweł II i Benedykt XVI leczyli się homeopatycznie.
I proszę spojrzeć na to co się dzieje w medycynie- niby taka dobra, zatem dlaczego jest coraz więcej chorych i to nie tylko na ciele ale i na duchu ?
Akurat wymienieni papieże nie są tutaj wzorami cnót i mądrości, roztropnie byłoby się nie kierować w życiu tym co robił papież w swoim prywatnym życiu...
Pani Oleńko, czy mogłaby Pani wyjaśnić swoje stanowisko na temat Papieży Jana Pawła II I Benedykta XVI? Jeżeli to możliwe nie uchybiając szacunkowi, bo tych Papieży bardzo kocham i szanuję, i jeden z nich jest Świętym Kościoła Katolickiego, a Jego Świętość potwierdziło Niebo cudami beatyfikacyjnymi i kanonizacyjnymi, więc bardzo proszę o rzeczową a jednak pokorną odpowiedź, nie wobec mnie ale wobec Nieba, które tymi cudami potwierdziło swoje umiłowanie póki co conajmniej wobec Św. Jana Pawła II.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Mieliśmy przed nawróceniem długie doświadczenie z homeopatią. Nasze dziecko miało bardzo poważny odczyn poszczepienny i było umierające. Oczywiscie medycyna, która do tego doprowadziła zostawiła nas z tym problemem. poznaliśmy lekarza medycyny, który leczył lekami homeopatycznymi. Mnóstwo słów, rozmów, notatek, zmian leków i nic. a raczej całkowicie nieprzewidywalne skutki i wielkie pogorszenia, nieprzespane noce, pozorne poprawy. zaczęłam drążyć ten temat i coraz bardziej skłaniać się do przerwania tej metody. Hanneman- bardzo niepewne kim był i jakie miał intencje oraz dlaczego coś co jest właściwie samą woda ma jakiekolwiek działanie. kropką nad i była reakcja lekarza na naszą rezygnację z "leczenia". Miał bardzo wielu pacjentów więc na pewno nie chodziło o dochody. Dostał po prostu furii. Prawdziwe uzdrowienie zaczęło sie po naszym nawróceniu i było mozolną pracą nad oczyszczeniem organizmu z toksyn, nad załataniem jelit, odbudowaniem odporności. Diety, suplementy, zioła. Mieliśmy objawy ze spektrum autyzmu, ADHD, astmę, wszelkie możliwe uczulenia. Dziś syn ma 24 lata i choć nie jest okazem zdrowia to zasadniczo nie ma już żadnej z wcześniejszych przypadłości. Za homeopatią stoi zło. Niejasne metody produkcji, twórca, nieprzewidywalność i niewytłumaczalność działania. Rozum nie pozwala tego przyjąć,ale człowiek w wielkiej potrzebie, bez Bożego prowadzenia, chwyta się wszystkiego.
Na temat Homeopatii jest dużo nieporozumień , Wklejam wypowiedź sławnego egzorcysty Rzymskiego P. Gabriele Amortha. Dla zaciekawionych mam nagranie oryginały włoskiego, sama byłam świadkiem tej audycji i mogę ręczyć za jej autentyczność. Mogę wysłać nagranie oryginalne na maila każdemu zainteresowanemu.
Oto fragment:
Tłumaczenie fragmentu audycji z P. Gabriele Amorthem z
listopada 2013, Radio Maria (Włochy) fragment dotyczący homeopatii, pytanie
słuchacza.
P. Amorth: Słucham?
S. : Dobry wieczór O.
Amorth. Jestem Alessandro i dzwonię z prowincji Ankony. Chciałbym wiedzieć
jakie jest Ojca zdanie na temat medycyny homeopatycznej. Chicałbym wiedzieć,
czy za tą praktyką mogłoby kryć się coś negatywnego czy wręcz [duchowo]
szkodliwego (malefico). Pytam o to Ojca, ponieważ przeczytałem w internecie, że
u źródła tej medycyny…., że ta medycyna ma źródło trochę mroczne. Chciałem znać
Ojca opinię. Dziękuję.
P. Amorth: Witam!
Medycyna homeopatyczna, jeżeli zrobiona przez lekarza, który się w niej
wyspecjalizował, jest jak najbardziej w porządku! Wręcz są osoby, które nie są
wstanie znieść zwyczajnych leków i mogą leczyć się tylko lekami
homeopatycznymi. Są jednak też osoby, które używają leków homeopatycznych, żeby
robić krzywdę… żeby robić krzywdę, albo żeby zmienić je w [duchowo] szkodliwe
(malefiche), ale nie należy tego uogólniać do całej generalnie pożytecznej
homeopatii. W związku z tym ja bronię leków homeopatycznych! Mówię
jednak, że muszą być używane pod nadzorem medycznym przez lekarzy, którzy się
wyspecjalizowali w homeopatii, i wtedy to są leki skuteczne. Owszem, są wręcz
czasem jedynymi skutecznymi lekami w
niektórych przypadkach. Dziękuję.Tłumaczenie fragmentu audycji z P.
Niestety Kapłan ten promował fałszywe objawienia w Medjugoriee, co moim zdaniem pozwala poddawać w wątpliwość to polecenie homeopatii.
Może trochę przesadzony argument ale mógłbym powiedzieć parafrazując, że mięso w piątek jeść można, jeżeli wiemy że pochodzi od wyspecjalizowanego rzeźnika.
A jakie Pan ma instrumenty, żeby stwierdzić, że objawienia w Medjugorie są fałszywe?
Proszę się wczytać w treść objawień w Gietrzwałdzie, wszystko jasno czysto i klarownie. Były tam również opisane objawienia od złego ducha, co jak nauczali Święci może mieć miejsce dlatego mamy rozeznać Duchy.
Pan Bóg może wyciągnąć dobro nawet z rzeczy mających złe pochodzenie, stąd biorą się nawrócenia w tym miejscu moim zdaniem. Mnie wystarczył fragment orędzia jednego z bardzo bardzo wielu objawień mówiący, że wszystkie religie są dobre. Matka Boska w Gietrzwałdzie. Na pytanie w kwestii pewnej protestatki Matka Boska odpowiedziała, że trzeba sie modlić i dać na Mszę (piszę z pamięci).
Aktualnie treść jest w duchu jednej ogolnoswoatowej religi.
Nie ma obowiązku wierzyć w objawienia prywatne, ale prawda może być tylko jedna.
Panie Pawle proszę przeczytać moją odpowiedź Pani Dobrosi, bo też wydaje mi się troszeczkę do Pana się tyczy. A potem to co tu poniżej odnosi się do Pana wypowiedzi: "Niestety Kapłan ten promował fałszywe objawienia w Medjugoriee, co moim zdaniem pozwala poddawać w wątpliwość to polecenie homeopatii.
Może trochę przesadzony argument ale mógłbym powiedzieć parafrazując, że mięso w piątek jeść można, jeżeli wiemy że pochodzi od wyspecjalizowanego rzeźnika."
Wydaje mi się, że trochę musimy być bardziej powściągliwi w języku, jeszcze nadmiar pokory, jesli prawdziwa, nikomu nie zaszkodził i na pewno będziemy pewniejsi, że będziemy bliżej Prawdy. Proponowałabym w tym duchu Pana wypowiedź tak minimalnie, a jednak istotnie poprawić: "Niestety Kapłan ten CYTOWAŁ I WIERZYŁ (bo przecież nikomu nie narzucał a zatem nie promował) w możliwe objawienia w Medjugorie, KTÓRE JA OSOBIŚCIE UWAŻAM ZA FAŁSZYWE (...)" Jeżeli w ten sposób sprecyzuje Pan swoją wypowiedź zaraz bardziej się robi wyraźny się logiczny błąd Pana oryginalnej wypowiedzi, - gdyż wiara, bądź niewiara w takie czy inne prywatne objawienia, uznane czy nie, prawdziwe, czy nie, nie implikuje w żaden sposób mylenia się w zupełnie innej kwestii, jaką jest kwestia homeopatii. Zarzucając P. Amorthowi że promował coś, co jak Pan to w tej wersji przedstawił jawne kłamstwo oczernia go Pan i celowo dyskredytuje, robiąc z niego niemal kłamcę, a czy to nie jest spore przekłamanie, które wręcz godzi w miłość bliźniego? Przepraszam jeśli pozwalam sobie na takie wywody, ale to trochę skrzywienie zawodowe. Jestem z wykształcenia filologiem klasycznym i bardzo jestem wrażliwa na precyzję i higienę wypowiedzi. Niech Pan Jezus we wszystkim błogosławi. A.
To bardzo ciekawe co Pan mówi, ale potrzebowałabym trochę więcej konkretów. W którym z objawień w Medjugoriu napisane jest, że wszystkie religie są dobre?
"Pan Bóg może wyciągnąć dobro nawet z rzeczy mających złe pochodzenie, stąd biorą się nawrócenia w tym miejscu moim zdaniem." Proszę uważąć, bo to bardzo niebezpieczne zdanie i działa jak miecz obosieczny.
Wątek w sprawkach:
https://sprawki.pl/sprawki/999-iAym1aMxUxYHk4mD
PS Dla mnie jest to trudne, ale przekonuje mnie to, bo wpisuje się w dążenia stworzenia jednego wspólnego, uniwersalnego kościoła..
PS 2 Oświadczenie biskupa miejsca było definitywnie na nie..
Pani Dobrosiu, jakoś mocno mi dudnią w sercu trzy następujące cytaty:
1.Po czym rozpoznać fałszywych proroków?
W ewangelii Mateusza 7:15-20 (BW) znajduje się fragment, w którym Pan Jezus podaje metodę, po której możemy rozpoznać fałszywych proroków:
„15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi !
16 Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi ?
17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce.
18 Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców.
19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień.
20 Tak więc po owocach poznacie ich. „
Jeżeli Medjugorie przynosi dobre owoce nawrócenia, jak może być złym drzewem? Jeżeli Matka Boża wielokrotnie prosi tam o post i modlitwę Różańcem, którego jak wiemy z egzorcyzmów nienawidzą demony, i wielu ludzi dzięki temu zaczęło pościć i modlić się Różańcem i w ten sposób chłostać Szatana jak może to pochodzić od złego? Czyż Pan Jezus nie mówi: (i tu drugi cytat): Wujek, Mateusz 12.24 i dalej:
24 A Pharyzeuszowie usłyszawszy, rzekli: Ten nie wygania czartów, jedno przez Beelzebuba, książęcia czartowskiego. [9]
25 Ale Jezus wiedząc myśli ich, rzekł im: Wszelkie królestwo rozdzielone przeciwko sobie będzie spustoszone, i wszelkie miasto albo dom rozdzielony przeciwko sobie, nie ostoi się. [10]
26 A jeźli szatan szatana wyrzuca, przeciwko sobie jest rozdzielon, jakóż tedy ostoi się królestwo jego?
27 A jeźliż Ja przez Beelzebuba wyrzucam czarty, synowie wasi przez kogo wyrzucają? Dlatego oni będą sędziami waszymi.
28 Lecz jeźli Ja Duchem Bożym wyganiam czarty, tedyć na was przyszło królestwo Boże.
29 Albo jako może kto wniść do domu mocarzowego i sprzęt jego rozchwycić, ażby pierwéj związał mocarza? tóż więc dopiero dom jego rozchwyci.
30 Kto nie jest zemną, przeciwko mnie jest, a kto nie zbiera zemną, rozprasza.
31 Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo będzie odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo Ducha nie będzie odpuszczone. [11]
32 I ktobykolwiek rzekł słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczono, ale ktoby mówił przeciw Duchowi Ś., nie będzie mu odpuszczono, ani w tym wieku, ani w przyszłym.
i tu ponownie pada:
33 Albo czyńcie drzewo dobre, i owoc jego dobry, albo czyńcie drzewo złe, i owoc jego zły; albowiem z owocu drzewo bywa poznane.
i ku przestrodze fragment Dziejów:
Dz, 5, 33-42
Wystąpienie Gamaliela
33 Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić. 34 Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: 35 «Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. 36 Bo niedawno temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. 37 Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam, i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. 38 Więc i teraz wam mówię: Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, 39 a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem». Usłuchali go. 40 A przywoławszy Apostołów, kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili.
Obyśmy nie okazali się jak Ci Faryzeusze, co walczą z Bogiem i Duchem Świętym. Owoce są obfite i dobre. Nie mamy instrumentów żeby oceniać te możliwe Orędzia, nawet jak widać Kościół ich nie jest w stanie ocenić, nie mamy obowiązku ich przyjmować, więc może po prostu na razie zawierzmy tę sprawę Panu Bogu i nie krytykujmy żeby się nie okazało, że walczymy z Bogiem. Co do mnie byłam raz w Medjugorie, przeżyłam to bardzo głęboko, jakąś nadzwyczajną wszechogarniającą Miłość i zachętę do tym intensywniejszego modlenia się na Różańcu i poszczenia, a wszak niektóre demony wyrzuca się tylko postem, czy diabeł sam mógłby o to prosić? Nie jestem ani zwolenniczką przesłania z Medjugorie, ani go nie krytykuję. Nie słucham regularnie orędzi, czasem jakieś do mnie dotrą i nigdy nie znalazłam w tych co do mnie dotarły nic niewłaściwego, zostało mi natomiast poczucie tej Matczynej opieki, widok kolejek do konfesjonałów, piękne wirujące słońce, Droga Krzyżowa odbyta na bosaka i z ogromną pobożnością i świadectwa ludzi, którzy wrócili stamtąd wzbogaceni. Jak można oddzielić owoce duszpasterskie od prawdziwości objawień nie wiem i nie rozumiem, bo złe drzewo nie może wydawać tak licznych dobrych owoców. Dlatego proszę pozwólmy Panu Bogu działać tak jak On tego chce, nie krytykując i pamiętając, że objawienia prywatne nie są obowiązkowe. Zostawmy tym ludziom co się tam wzbogacili ich skarb, jeżeli sami go nie chcemy, i niezapominajmy o wzajemnym szacunku i Miłości.
Są na ziemi rzeczy, które na prawdę nie śniły się filozofom... i ludzki rozum na wiele z tych spraw jest troszeczkę za mały.
Moje wątpliwości związane z Medjugorje budzi:
1. Orędzie głównie dot. pokoju (tytuł: MB Królowa Pokoju)
2. Brak konsekwencji i liczne sprzeczności w treści objawień
3. Zdecydowana ocena biskupa miejsca o braku przesłanek do uznania prawdziwości objawień
4. Orędownik objawień odszedł ze stanu kapłańskiego i żyje z byłą siostrą zakonną
5. Kwestia komercyjna, zarobkowa być może utrudnia obiektywizm (jedna z widzących prowadzi bar dla turystów)
6. Zjawa twierdzi że wszystkie religie są równe (wpisuje się to w trend utworzenia jednego uniwersalnego kościoła)
https://niewolnikmaryi.com/2020/06/09/medjugorje-ostrzezenie/
Jeśli chodzi o owoce, to na pewno są, jak to abp Lenga mówił w odpowiedzi na pytanie o łaski w Medjugorje, Bóg w każdym miejscu może dawać łaski. Inna rzecz, że bywają owoce działań wprost przeciwnych wierze - bioenergoterapia, reiki itp.. Bliska mi osoba weszła w świat okultyzmu - miała wahadełka, pierścień atlantów, stosowała reiki. Jej gorące dłonie sprawiały, że ból znikał. Twierdziła, że czuje się duchowo bezpiecznie, bo zawsze przed "uzdrawianiem" wzywa wstawiennictwa Matki Bożej i Anioła Stróża. Skończyło się spowiedzią i spaleniem wszystkich dziwnych atrybutów w kominku..
Pozdrawiam Panią serdecznie.
Pani Dobrosiu dziękuję za Pani odpowiedź. Trochę tam jest dla mnie rzeczy jeszcze niejasnych więc dopytam. Pisze Pani:
"Moje wątpliwości związane z Medjugorje budzi:
1. Orędzie głównie dot. pokoju (tytuł: MB Królowa Pokoju) - nie za bardzo rozumiem co wzbudziło Tu Pani wątpliwości, dlaczego Matka Boża nie może prosić by być nazywana tym tytułem, jeżeli w Litaniach Loretańskich dodanych jest kilka tytułów, o które Matka Boża prosiła w objawieniach, nawet jeszcze niektórych dotąd nie zatwierdzonych przez Kościół.?
Dalej: "2. Brak konsekwencji i liczne sprzeczności w treści objawień" - trzeba by się było temu troszkę poświęcić więcej czasu i podać jakieś przykłady, bo może czasami sprzeczności wynikają z naszego niezrozumienia orędzi, a czasami wynikają z tego że często modlitwa jest odpowiedzią na wezwanie orędzi, więc pewne klęski mogą być złagodzone, czy wręcz odsunięte itd. Jakby nasza modlitwa nie miała na nic wpływu, Niebo by o nią nie prosiło. Tak, że poprosiłabym o więcej konkretów, czyli jakiś przykład takich sprzeczności, bo ja jeszcze się z nimi nie zetknęłam.
"3. Zdecydowana ocena biskupa miejsca o braku przesłanek do uznania prawdziwości objawień" - wiele objawień na początku jest ocenianych negatywnie, by potem zostać zaakcepotowane przez Kościół. Tak jest np. z objawieniami Św. Siostry Faustyny Kowalskiej, które na początku były zakazane i krążyły podziemną pantoflową pocztą, i właśnie ta stałość kultu mimo zakazów, stała się potem argumentem, żeby je uznać.
"4. Orędownik objawień odszedł ze stanu kapłańskiego i żyje z byłą siostrą zakonną" - a ile innych Kapłanów odchodzi ze stanu Kapłańskiego i żyje niemoralnie... Mało tego, iluż Biskupów w historii kościoła posiadało kochanki i nałożnice, ponoć, niektórym Papieżom nawet zarzucano niemoralne życie - czyż to dowód na to że Kościół Katolicki jest nieprawdziwy? Jesteśmy wolni od narodzin do śmierci, nawet wolni pójść do piekła i nawet Świątobliwy Kapłan może zostać zwiedziony przez złego, i o ile bardziej zły się będzie cieszył, jeżeli odciągnie Kapłana, związanego z objawieniami i przez to dyskredytuje n.p. ważne objawienia na koniec czasów, które mogą przywieźć do wiary i uratować wiele dusz.... uważam że w przypadku Medjugorie możgłoby być własnie tak....
"5. Kwestia komercyjna, zarobkowa być może utrudnia obiektywizm (jedna z widzących prowadzi bar dla turystów)." Wszyscy widzący z Medjugorie mają rodziny i z czegoś muszą żyć. Prowadzenie baru dla turystów nie jest jeszcze niczym złym o ile robi się to uczciwie, i można w jakiś sposób połączyć ze świadczeniem o Panu Bogu i Matce Najświętszej.
"6. Zjawa twierdzi że wszystkie religie są równe (wpisuje się to w trend utworzenia jednego uniwersalnego kościoła)"
Wolałabym unikania słowa "zjawa", wiem , że tak wypowiada się na ten temat X. Wachowiak, ale z tym Jego określeniem akurat bym się nie zgodziła, gdyż ma to bardzo negatywny i piętnujący wydźwięk, a Kościół jeszcze nie przesądził kwestii objwień ostatecznie, więc na wszelki wypadek jeżeli ktoś nie wierzy, że to Matka Boża, może powiedzieć "Postać", jak zawsze mówię, pokory nigdy za dużo. Jeszcze raz tak jak i do Pana Pawła poprosiłabym o dokładny cytat, w którym orędziu zostało powiedziane że wszystkie religie są równe?
Co do wypowiedzi X. Biskupa Lengi, którego osobiście bardzo lubię i szanuję, (nie wiem jakie ma zdanie na temat Medjugorie), i Jego wypowiedzi, że Pan Bóg może dać łaski wszędzie, powiem tylko że, istotnie, nie tylko może ale i to robi...
A co do ostaniego akapitu odnośnie dobrych owoców złego, przyznam, że jest to dla mnie fragment najbardziej problematyczny, który mnie najbardziej razi, z dwóch powodów - tzw. "dobre owoce", które rodzą się z okultystycznych praktyk zawsze są krótkotrwałe, i w efekcie po jakimś krótkim czasie przynoszą jeszcze większe kłopoty niż dana osoba miała na początku - n.p. ból głowy mija a za parę miesięcy, ktoś dostaje raka, tak więc te "dobre owoce" nie są w rzeczywistości dobre, są złudne. Jeżeli chodzi o Medjugorie owoce są bardzo długotrwałe, i przynoszą nawrócenia, które często trwaja aż do śmierci, a poza tym dotyczą kwesti o wiele ważniejszej niż zdrowie, bo dotyczą duchowości. Jeszcze raz powiem: Diabeł nigdy nie poprosi o odmawianie Różańca, posty, uczestnictwo w Mszy świętej, czy Adorację Eucharystyczną, bo to są rzeczy które go niszczą. Jak mówi w wielu egzorcymach, chłoszczą go. Jeżeli w Medjugorie na taką skalę ludzie powracają do modlitwy albo zaczynąją się modlić to, to nie są ani złudne owoce, ani nie dtyczą błahej kwestii i nie mogą pochodzić jak tylko od Pana Boga. A jeżeli pochodzą od Niego, i są tak szerokim gestem rozdawane w Medjugorie, to niezależnie od wizjonerów i Orędzi, warto tam pojechać.
O. Jacek Norkowski i jego brat o. Stefan Norkowski obaj Dominikanie dużo na ten temat piszą i mówią - tzn. , że homeopatia nie ma nic wspólnego z jakimiś nieczystymi siłami.
W Watykanie nawet rezyduje lekarz homeopata. Papieże też leczyli się lekami homeopatycznymi. Jan Paweł II i Benedykt VI .
Metoda leczenia homeopatycznego jest bezpieczna, skuteczna i niedroga. Mówi się, że Hahnemann był alchemikiem i masonem, a trzeba pamiętać, że i Paracelsus też nim był . I co ? Czy w związku z tym nie będziecie się leczyć? A został on okrzyknięty ojcem współczesnej medycyny razem z Hipokratesem.
Jak mawiał klasyk 😉 dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf.
Big farma zrobi wszystko by zniszczyć wszystko co naturalne. A nie ma jak wszelkie socjotechniki i temu podobne sposoby.
Tak. Dominikanie tłumaczą dość obszernie dlaczego można stosować homeopatię. To, oczywiście, niczego nie przesądza. Czy ktoś sprawdzał np. autora protokołów (Kalckera) w stosowaniu dwutlenku chloru? Też ktoś mógłby napisać, że nie wiadomo na ile on jest wiarygodny, a ludzie się leczą. https://naodlew.pl/2025/02/28/medyczne-szalenstwo-i-protokoly-leczenia/
Chciałbym zadać pytanie do rozważenia teoretycznego. Z dziedziny równoległej.
Jest bioenergoterapeuta z sukcesami terapeutycznymi, skuteczny, który się nawraca, głęboko wierzy i jest w stanie łaski uświęcającej. Nie traci zdolności i jest w stanie nadal pomagać ludziom, oddając chwałę Bogu i Jemu przypisując sprawstwo, a sobie jedynie pośrednictwo. Co wtedy?
Bioenergoterapia jest raczej pozbawiona elementu mistycznego, nie ma tam odwołań do kultu bożka, ani antropocentryzmu. Jestem zainteresowany tematem relacji Kościół - nauka i jej pogranicza. Na przykład zupełnie nie uznaję potępiania przez Kościół praktyk "nienaukowych", przynajmniej od czasu, kiedy Kościół dał sobie naukę odbić. Jak zresztą mieliśmy się okazję wiele razy przekonać, ogon merda psem i bezrefleksyjne stawanie po stronie "autorytetu" nauki bardzo Kościół hierarchiczny osłabiło i skompromitowało.
Mój tato jest bioenergoterapeutą. "Po owocach ich poznacie". To, co zrobił z własną rodziną, woła o pomstę do nieba. I nie mam na myśli jakiejś patologii. Bioenergoterapia, jakby naturalnie nie brzmiała, jest zła. Zabrała mi tatę totalnie.
W jakim sensie zabrała, jeśli można wiedzieć? Coś na zasadzie, że nie uniósł tego co się z nią wiąże? Że nie był w stanie panować nad tymi energiami? Czy po prostu poszedł w ezoterykę i porzucił wiarę?