Witam, szukam zainteresowanych do potencjalnej wyprowadzki do Argentyny. W większej grupie ludzi mówiących po polsku i o wspólnych katolickich wartościach zawsze łatwiej. Cel – Mendoza u podnoza Andow. Jest tam spora parafia tradycji katolickiej. W grudniu 2024 planujemy rekonesans na miejscu.
Komentarze
Ciekawa koncepcja..czy chodzi o to by uciec ze zgniłej Europy i znaleźć miejsce do życia w zgodzie z Bogiem? Bo też coraz częściej zaczynam się zastanawiać, gdzie się ukryć przed tym wszystkim..czy Argentyna to dobre i bezpieczne miejsce na przeżycie reszty życia?
Mysle ze kazdy bedzie mial wlasne powody. Jeden kolega faktycznie bardzo pragnie wyrwać się ze zgniłej Europy (Irlandia), ja nie mieszkam w Europie i rozważam przeprowadzkę poniewaz mam zdalna prace, ktora moge wykonywac z Argentyny (pasuje mi strefa czasowa), przejść na pol etatu i mieć więcej czasu i energii dla Boga, dzieci i żony. Jestem już tak uzależniony od pracy, ze mysle ze jesli drastycznie nie odetnę się do środowiska które to napędza wciąż nowymi wyzwaniami, awansami itd. to przegram to życie którego pragnie dla mnie Bóg. Szukamy tez bardziej tradycyjnego środowiska dla dorastających dzieci. Mamy u siebie mala kaplice SSPX, z msza co 2 tyg, ale np. w Mendoza jest duza parafia i spora szkola prowadzona przez parafię tradycji. No i dzieci nauczyły by się trzeciego języka, o górach to już nie wspomnę - kazdy bedzie miał swoje powody.
Nie odnioslem sie do tego czy to dobre i bezpieczne miejsce. Nie wiem, ale myślę ze medialnie głośne niebezpieczeństwa przestępstw czy przemocy są realnie i statystycznie istotne tylko w dużych ośrodkach jak Buenos Aires, natomiast dla zwykłej rodziny żyjącej na przedmiesciach mniejszego miasta o wiele większym niebezpieczeństwem (szczególnie dla dzieci) jest szambo, ktore sie leje z TV, internetu a nawet z programów nauczania szkół. Mając szkole przy parafii tradycji daje mi to większe poczucie bezpieczeństwa ze nie bedziemy musieli z zona wychowywac dzieci sami przeciw całemu światu, tak jak teraz.
Bardzo interesujące:)
Ja się nie wybiorę, ale z zainteresowaniem poczytam o wrażeniach.
Tam jest możliwość znalezienia pracy jeśli nie zna się hiszpańskiego?
Raczej nie. Ja mam prace zdalna.
Bardzo ciekawa koncepcja - zawsze mnie ciekawiło dlaczego od 100 lat tak do argentyny zmierzali ludzie z jednej jak i z drugiej strony barykady socjalistycznej - tak to mi jakoś utkwiło że i radzieccy kontrrewolucjoniści i judaiści a także po 2 W.Ś. naziści i Ci których naziści prześladowali. Chętnie przeczytam analizy co jest tam dobre a co nieprzychylne. Pozdrawiam!
Ja się nie wybiorę, ostatnio słyszałem, że GlobANT argentyński to podobno jest jednak niefajna korporacja.