Drodzy,
proszę o wyjaśnienie na czym polega deklarowana łączność Bractwa Św. Piusa X z papieżem i Kościołem w ogóle. Nie rozumiem kilku kwestii.
1. Przyjmujemy, że Kościół Katolicki jest jeden, święty, powszechny i apostolski. Bractwo z założenia nie odrzuca ważności soboru watykańskiego II i uznaje władzę papieża. To odróżnia go od sedewakantyzmu, tak? Jeżeli mówimy, że jest w łączności z Kościołem, to należy mieć na myśli cały Kościół bez podziału na "przedsoborowy" i "posoborowy", zgadza się?
2. Czy stanowisko mówiące o tym, że NOM nie jest mszą katolicką, a chodzenie na nią jest grzechem jest stanowiskiem całego bractwa czy części kapłanów? Jeżeli całego, to jak to się ma do łączności z Kościołem? Z perspektywy bractwa, jak może ono przylegać do Kościoła, w którym dochodzi z mocy prawa do profanacji? Z perspektywy 90% katolików, którzy uczęszczają na NOM całe życie, jak mają postrzegać bractwo, które nazywa tę mszę niekatolicką?
3. Jak wyraża się łączność bractwa z kościołem i papieżem skoro w praktyce nie przyjmuje jego nauki w całości, a nowy ryt mszy nazywa niekatolickim?
W moim postrzeganiu bractwo samo wykrawa się z kościoła. Jeżeli przyjmuje poglądy o jakich pisałam, dlaczego nie określi całej reszty współczesnego kościoła schizmatyckim i nie odejdzie? Uzasadnienie mówiące, że bractwo pozostaje tym samym, jedynym kościołem, zapoczątkowanym od Apostołów, a to "posoborowie" się odłącza jest dla mnie jakimś fikołkiem myślowym w warunkach, w których deklaruje z nim pełną łączność.
Proszę o wskazanie w czym się mylę, a przede wszystkim o wyjaśnienie, które pozwoli mi uporządkować sobie logicznie coś co na ten moment mi się po prostu nie zgadza, jeżeli takie istnieje.
Komentarze
Jedność z papieżem polega na uznawaniu go oraz wymienianiu jego imienia w Kanonie Mszy Świętej. Nie przyjmowanie całości nauczania papieskiego nie oznacza oddzielenia się od Kościoła ponieważ papież również ma obowiązek głoszenia i wyznawania nauczania katolickiego. Papież nie może głosić niekatolickiego nauczania, a jeżeli głosi, wierni nie powinni go przyjmować.
1. Kto jest od oceny prawowierności papieskiego nauczania? Jeżeli ja sam to oceniam, to czynię się "nadpapieżem"
2. Skoro uważam papieża za heretyka, to czemu jestem w łączności z heretykiem? A tu już krok do sedewakantyzmu
1. Zdarzało się w historii Kościoła, że biskupi sprzeciwiali się papieżom.
2. Nie uważam papieża za heretyka.
Ja oceniam swoją prawowierność. Modlę się, czytam, rozmyślam i sprawdzam czy Papież ma to samo? Teraz jestem na takim etapie. Wcześniej czytałem różne rzeczy JPII, dopiero od jakiegoś czasu jestem wstanie zobaczyć artyzm, a nie rozumność JPII. Dzisiaj po prostu wiem na czym polega prawdziwa wiara. Z Panem Bogiem.
Widzę we wpisie 2 tematy - temat papieża i temat Novusa.
Jeśli chodzi o papieża to dla mnie sprawa dosyć prosta. Papież jest papieżem. Jeśli mówi coś katolickiego to go słucham. Jeśli mówi coś niekatolickiego - sprzecznego z wcześniejszym nauczaniem katolickim, to mam obowiązek mu się sprzeciwić, ponieważ gdybym był mu posłuszny, to bym nie był posłuszny Kościołowi, wcześniejszym zarządzeniom papieży a również i Chrystusowi. Wybór w takiej sytuacji jest prosty. Dlaczego FSSPX uznaje papieża jako papieża? Kiedyś ks. Szymon Bańka o tym mówił - nie mamy narzędzia żeby zdjąć go z urzędu, nawet gdy głosi herezje. No bo kto ma niby o tym decydować, kto ma wybrać kolejnego papieża? Powstałby wtedy nie lada chaos, bo pewnie każdy by miał swojego kandydata na papieża :D W tym temacie mamy związane ręce i pozostaje przyjmować że Papież jest prawowitym papieżem. Tym się różnimy od sedewakantystów.
A jeśli chodzi o drugie pytanie o NOM i to "że jest grzechem, ale jednocześnie jest ważne" - to też nie do końca rozumiem tematu i chętnie się dowiem - jak coś grzesznego może być ważne? I zastanawiam się czy określenie tego grzechem nie jest zbyt mocnym pojechaniem po bandzie - czy to aby prawda i czy w każdym przypadku? Chętnie się dowiem czy to jest stanowisko całego FSSPX, czy tylko części. Czy FSSPX czy może wydawać takie sądy w tak kluczowej sprawie?
Podłączam się do pytań autora wpisu :)
Dorzucę swoje trzy grosze chociaż tam na górze wiedzy jest już wystarczająco. Kapłan FSSPX na kolędzie sprawę wyjaśnił także i u mnie. Dosyć niedawno jeszcze odprawiał NOM, ale powiedział, że wraz ze wzrostem świadomości "każdego dnia umierał". Musiał to zmienić i dlatego dzięki Bogu trafił do FSSPX. Powiedział też, że już na tym etapie świadomości odprawienie NOM byłoby dla niego ciężkim grzechem. Utwierdziłem się tylko w swoim przekonaniu, które miałem instynktownie od pierwszej MW - nie chcę i nie mogę już chodzić na NOM. Z biegiem czasu pogłebiana świadomość różnic i wiedzy na temat sposobu w jaki NOM została ustanowiona tylko mnie w tym utwierdzała. Przecież to widać gołym okiem. Męczy mnie też już trochę to musztrowanie i oczernianie kapłanów, którzy odważnie tkwią, ciężko pracują i dają nam Mszę Wszech Czasów jednocześnie zachowując niezmienną, niezmąconą i trwałą naukę Kościoła. Przecież jest ich tak niewielu. Ręce całować i dziękować, a nie szukać dziury w całym.
W kwestii łączności z papieżem już padła wyczerpująca odpowiedź. W kwestii podejścia Bractwa do Nowej Mszy i tego czy udział w niej jest grzechem, wyczerpująca odpowiedź znajduje się w tym niezbyt długim artykule przełożonego FSSPX w Polsce ks. Karola Stehlina: https://piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/335
Doskonały artykuł! Dziękuję.
No i tutaj też jest twierdzenie które do mnie trafia, a do tego jet dobrze uzasadnione:
"Ponieważ każdy katolik znajduje się w nieco innej subiektywnej sytuacji, niemożliwe jest sformułowanie ogólnego sądu, że uczestnictwo w NOM jest dla każdego i w każdym przypadku grzechem.
Trzeba mieć wielką wyrozumiałość dla różnych trudności „zakłopotanych katolików”, nie wolno pochopnie osądzać ich trudnych niekiedy decyzji oraz zachowania."
Myślę że użytkownik trooper nie bardzo chce wyjaśnienia sprawy tylko cały czas na okrągło pisze to samo ile byście nie wyjaśniali.
Może się Pan określi o co Panu tak naprawdę chodzi?ludzie cierpliwie tłumaczą a wszystko to jak krew w piach.
Polecam kanał moc w słabości.
Tam znajdzie Pan zrozumienie i potwierdzenie wszystkich Pana tez.
Mnie obchodzi encyklika Mediator Dei papieża Piusa XII i odniesienie się do niej. Proszę mnie potraktować jako listonosza, który przysłał tę encyklikę i pokazał pewne jej niuanse. Listonosza też pan wyzywa za treść listu, czy żal należy kierować do nadawcy, a nie do listonosza?
Mnie tak jak Panią bardzo interesuje, w jaki sposób zrozumieć tę deklarowaną łączność FSSPX z papieżem i Kościołem. Jak funkcjonować jako katolik? Kto na tej ziemi ma być punktem odniesienia, komu mamy być posłuszni i na jakiej podstawie?
Jeśli przyjąć że mamy stan wyższej konieczności i że dla zachowania czystości doktryny zatrzymujemy się na Piusie XII i czasie przedsoborowym, to chyba FSSPX jest takim znakiem sprzeciwu dla współczesnego KK? Jest w łączności z Apostołami, papieżami, Magisterium do SW2, ale po soborze nie uznaje zwierzchnictwa papieża i hierarchów w praktyce. Na czym więc polega ta łączność? Czy łączność tylko w sensie nadprzyrodzonym/ mistycznym wystarczy, a już z Kościołem widzialnym nie musi jej być? Bo ja szczerze mówiąc nie rozumiem tego rozróżnienia: gdy papież mówi zgodnie z nauką Apostołów to Go słucham, a gdy niezgodnie, to nie słucham. Jak to rozdzielić? Każdy może popełnić błąd, ale jeśli robi to często i w ważnej sprawie, to traci zaufanie.. Fsspx traktuje chyba papieża jak ojca, który błądzi i za którego się modli. Ale to już kolejny taki papież..Dlaczego Bóg to dopuszcza? I u mnie tak jest, że im dłużej to zgłębiam, to widzę że Kościół posoborowy błądzi, ogólnie całościowo rzecz ujmując płynie w złym kierunku. Ale przeraża mnie jednocześnie ta całościowa negacja, to że grzechem może być uczestnictwo w NOM, które zostało wprowadzone przez władze kościelne..U Hildebranda, który w Spustoszonej winnicy bolał nad zmianą liturgii (rozdział: Wielkie rozczarowanie) przeczytałam jednocześnie, że ojciec Pio odpowiedział zagubionemu wiernemu, że podczas nowej mszy Najświętsza Ofiara obiektywnie się spełnia..Hildebrand był pewny że ten ryt długo się nie utrzyma(1972 r.)..A on wciąż trwa.. Jakie jest wyjście z tej sytuacji?
Trzymać się Tradycji, przeczekać, modlić się..
A człowowiek chciałby wszystko zrozumieć..
Jose Maria Escriva założyciel Opus Dei twierdził, że Nowa Msza jest mało pobożna i z bólem serca ją odprawiał ale nakazał to robić swoim podwładnym i nakazał być pierwszym w posłuszeństwie. O. Pio rozmawiał z abp. Lefebvre i nakazał mu posłuszeństwo. W Pani wypadku proponuję: chodzić na Msze trydenckie, chodzić na Mszę do ormianokatolików lub grekokatolików lub w rycie dominikańskim. Jak nie ma wyjścia i najbliżej na NOM to chodzić na NOM
(cyt.) "O. Pio rozmawiał z abp. Lefebvre i nakazał mu posłuszeństwo"
jakieś źródło tej rewelacji jest Pan w stanie podać (: ?
Chat GPT pisze mi, że brak wiarygodnych dowodów na to, że Ojciec Pio nakazał abp Lefebrve posłuszeństwo, ale że istnieją niepotwierdzone relacje sugerujące, że o. Pio miał wyrażać dezaprobatę po jego sprzeciwie wobec reform SWII i, co ciekawe, po konsekracji biskupów bez zgody papieża (to akurat to chyba z zaświatów, bo o. Pio zmarł w 1968r.). Na dopytanie moje przyznał rację, lecz dodał, że podobno jakiemuś księdzu o. Pio odpowiedział że abp Lefebrve "nie jest na dobrej drodze, trzeba się modlić za niego i być posłusznym papieżowi", ale nie ma na to dowodów w dokumentach Kościoła ani w pismach o. Pio. I dalej pisze: Relacja o rzekomej wypowiedzi ojca Pio pochodzi od biskupa Andrzeja Deskur, który był bliskim współpracownikiem papieża Jana Pawła II
Ładny z Pana listonosz:)
Wg mojej wiedzy chodzenie na NOM przez ludzi, którzy nie poznali Tradycji nie jest grzechem. Co innego gdyby ktoś dotarł do Tradycji i świadomie i dobrowolnie ją odrzucił to wtedy jest to grzech.
Takiej odpowiedzi udzielił nam ksiądz z Bractwa podczas wizyty kolędowej.
Bo według FSSPX na Msze wolno chodzić tylko do FSSPX. Zbawienie tylko w Kościele Katolickim, a Kościół Katolicki trwa w FSSPX.
Dużo już powiedziano w tym wątku, mądrze i niemądrze. Natomiast ja wszystkim zainteresowanym w poszukiwaniu prawdy polecam książkę pt. "II Sobór Watykański II w pytaniach i odpowiedziach" autorstwa ks. Jana Michaela - Gleize. W książce tej, autor w sposób bardzo metodyczny i merytoryczny, posługując się metodą scholastyczną odpowiada na wiele nurtujących uczestników dyskusji pytań. Po przeczytaniu i przemyśleniu treści zwartych w tej książce zachęcam do dalszej dyskusji w temacie. Myślę, a wręcz jestem przekonany , że jeśli czytelnik będzie miał dobrą wolę, to przyczyni się to do lepszej zrozumienia poruszanych zagadnień, które dręczą niejednego katolika epoki posoborowej.
Dziękuję Panu za polecenie książki, na pewno przeczytam. Być może jednak żadna książka nie sprawi, że wszystko nagle wyda się jasne i proste. (Trochę już poczytałam.) Bo sytuacja nie jest prosta. Mimo wątpliwości sercem jestem przy Bractwie, ale chciałabym mieć pewność, że nie błądzę, że jestem w łączności z Kościołem.
Ja sądzę, że sprawa jest dość jasna i na poziomie zwykłego sensus fidei katolika można sprawę rozstrzygnąć. Dla przykładu, znamienny jest w tym zakresie fragment wywiadu Pana Rymanowskiego z Panem Lisickim (wywiad dotyczył stosunku KK do żydów), p. Rymanowski pyta "czy pan się stawia wyżej od papieży ? Na co p. Lisicki "nie, ja po prostu umiem czytać" . Zerwanie z Tradycją jest niewątpliwe, jeśli chodzi o dokumenty soborowe to w co najmniej 4 punktach. Następnie w epoce posoborowej dochodziło do kolejnych zerwań. Bardzo pouczający jest w tym zakresie ostatni wywiad PCh24 z z kard. Rysiem, który wprost i bez ogródek przyznaje, że obecnie jest inne nauczanie.
Jeśli chodzi o FSSPX, to odradzałbym traktowanie FSSPX jak quasi drużyny sportowej, której kibicujemy "jak naszym". Należy po prostu stwierdzić, że FSSPX trzyma się niezmiennej Tradycji, do której wszyscy jesteśmy zobowiązani przylgnąć rozumem.
Dziękuję za ten komentarz..
Trafił Pan w sedno. Też gdzieś już usłyszałam pytanie, czy czuję się mądrzejsza od papieża..Jej, no właśnie, przecież wystarczy poczytać. Dlaczego kapłani tego nie widzą, przecież chyba znają te teksty? Dlaczego to jest na głowie postawione, bo doprawdy dziwnie z tym jest, że się wie lepiej...Onieśmielające to jest i bolesne.
Dlaczego tak jest?
Dlatego, że człowiek po grzechu pierworodnym ma skłonność do błędu i obstawiania przy swoim. Przykład pierwszy z brzegu wpisy w tym wątku użytkownika trooper ...
Sprawa zerwania z Tradycją jest naprawdę prosta, ale już np. twierdzenia, że tak naprawdę nie doszło do zerwania, ponieważ jest to w pewnym sensie kontynuacja, itp. (słynna hermeneutyka ciągłości Benedykta XVI) , to już jest gimnastyka umysłowa, której daleko od zasad logicznego rozumowania, jeśli weźmie się pod uwagę fakty.
Raz jeszcze polecam książkę , o której wspomniałem, pozwala uporządkować sobie te sprawy.
Poniekąd dając świadectwo napiszę, że obecnie mniej jestem przywiązany do Bractwa emocjonalnie, ale rozumowo nie mam wątpliwości, że FSSPX jest w Kościele.
Trzeba najpierw wiedzieć co to jest Kościół? To mistyczne ciało Jezusa Chrystusa. Papież jest w tym Kościele jeśli zachowuje naukę Jezusa i Apostołów. To każdy przeciętnie myślący i znający tę naukę człowiek jest w stanie ocenić. Papieża ustanowił Chrystus. Papież powinien być Chrystusowi posłuszny. Jeśli nie jest jest jak figurant. Dzisiaj mamy Papieża figuranta, sam nie chce wziąć odpowiedzialności za przez siebie sprawowaną funkcję Namiestnika Chrystusa. Jednak tylko tak wybrany Papież może się nawrócić i zostać prawdziwie, rzeczywiście Papieżem. Nam trzeba się o to modlić. Trzeba też polityka, który o tym zacznie mówić. Z Panem Bogiem.