Ośmielam się twierdzić, że jeżeli choć raz w życiu sięgnąłeś do pornografii to pamiętasz ten obraz do dziś, niezależnie ile masz lat. Ośmielam się również twierdzić, że miałeś/miałaś taką okazję. Łatwość dostępu i powszechność jest tak duża, że najprawdopodobniej nikt z nas, czytających ten tekst nie uciekł przed szponami pornografii i gdzieś kiedyś na nią trafił. Im w młodszym wieku tym gorzej. Nie każdy się uzależnił, ale na każdego wywarła ona wpływ. Czy zastanowiłeś się kiedykolwiek jak te obrazy wpływają dziś na Twoje myślenie, nawet jeśli nie korzystasz z pornografii i wydaje Ci się, że nie masz z tym problemu?
Wystarczył rzut oka niewinnego dziecka na boczną szybę w kiosku, aby wzrósł poziom dopaminy i obudziła się ciekawość. Nie trzeba było smartfona, żeby po wyjściu z domu dostać między oczy roznegliżowane ciała. Co prawda, o pierwszą styczność ze światem pornografii nigdy nie było tak łatwo jak dziś, umówmy się jednak, że i przed smartfonową erą również nie było to specjalnie skomplikowane. O pierwszym kontakcie z pornografią jednak kiedy indziej.
Pierwsze spojrzenie to nie zawsze uzależnienie, choć trudno znaleźć ludzi, którzy byliby na tyle silni, czy ugruntowani, aby na jednym kontakcie z pornografią się skończyło. Najczęściej szybko pojawia się większe lub mniejsze uzależnienie. Jeśli udało Ci się zachować umysł czystym, szczególnie w wieku nastoletnim, czy wczesnej młodości to wiedz, że spotkała Cię wielka łaska, bo takich jak Ty jest bardzo mało.
Jaki wpływ pornografia wywarła na Twoje myślenie zależy oczywiście od ilości obejrzanych treści, ich perwersji, czy długości. Dochodzi do tego oczywiście kwestia masturbacji, która potęguje uzależnienie, zaćmiewa umysł i uwielokrotnia niepożądane skutki. Jak zatem pornografia upośledziła nasze mózgi?
1. Oderwanie od relacji z Bogiem.
Brak kontaktu z Bogiem poprzez ciągłe poczucie wstydu i bycia niegodnym Bożego Miłosierdzia, zamykanie się na działanie Jego Łaski i brak życia modlitewnego, spowodowane ciągłym przebywaniem w Internecie oraz brakiem ciszy i odcięcia się od wszelkich bodźców. Ta relacja, a właściwie jej brak, naturalnie rzutuje na relacje z najbliższymi. To zniszczenie posuwa się najbardziej w życiu małżeńskim.
2. Spojrzenie na drugiego człowieka, jak na przedmiot seksualny.
Zadaj sobie pytanie, gdzie kieruje się Twój wzrok i myśli na widok atrakcyjnej dziewczyny/chłopaka. Czy zauważasz, że zwracasz uwagę na cechy fizyczne, które najczęściej pojawiały się w filmach, które obejrzałeś? Tak często się dzieje, że nasz mózg pod wpływem dopaminy doskonale zapamiętał nagie obrazy i chce do nich powracać w rzeczywistym świecie (szczególnie, gdy porzuciłeś treści pornograficzne).
3. Destrukcja własnej tożsamości
Wciągnięcie w roznegliżowany świat online zabiera nam własną tożsamość, gdyż osoby uzależnione pragną naśladować zachowania widziane na ekranie. Nierzadko chcą się przypodobać osobom prowadzącym rozwiązłe życie. Kieruje nimi jedynie chęć zaspokojenia żądz, kolejnego zastrzyku dopaminy. Oddają się całkowicie nierzeczywistemu światu przez co mają trudności z nawiązaniem zdrowych relacji z drugą osobą – szczególnie płci przeciwnej.
4. Zatracenie kręgosłupa moralnego
Im większy angaż w pornografię tym większa obojętność dla zdrad, czy rozwodów. Porzucenie treści dla dorosłych otwiera oczy na drugiego człowieka. Niestety nierzadko otwieramy te oczy tylko do połowy. Przyswojone treści sprzed lat sprawiają, że łatwiej potrafimy przejść obojętnie , czy wręcz ze zrozumieniem wobec niegodziwych zachowań.
5. Tolerancja dewiacji.
Podobnie jak w punkcie trzecim. Szczególnie wieloletnie oglądanie pornografii, jej perwersyjnych odmian stawia nas w miejscu, gdzie łatwiej jest nam zaakceptować dewiacje, takie jak chociażby homoseksualizm.
Każdy z wymienionych punktów zasługuje na osobny, szeroki artykuł – lub nawet książkę. Zależy mi aby ten temat przestał być marginalizowany, swego rodzaju tabu. Choć nie budzi żadnego zdziwienia, iż to uzależnienie powoduje wstyd i poniekąd nie chce się o nim mówić.
Matka Boża w Fatimie, kiedy daleko było do wynalezienia smartfonów powiedziała, że najwięcej dusz trafia do piekła przez grzechy nieczystości. Czy wobec dzisiejszej plagi pornografii, my katolicy, nie powinniśmy wypowiedzieć temu zjawisku prawdziwej wojny?
Co Wy sądzicie w tym temacie?
Komentarze
Bóg zapłać za ten cenny artykuł! Myślę, że zdecydowana większość nie zdaje sobie sprawy jak bardzo ich problem pornografii dotyka, albowiem każdy z nas ma z nią styczność na codzień. Jest też niepokojące ogólne podejście do tematu (szczególnie mężczyzn), które bagatelizuje problem i daje przestrzeń na nieczystość odrzucając jednocześnie myśl o uzależnieniu. We wspominanym przez pana Dawida serialu Przyjaciele, pornografia i masturbacja jest traktowana jak normalna rozrywka dla mężczyzny, jest nawet podsuwana mężczyznom przez same kobiety. Tego typu oswajanie mężczyzn z pornografią i rozwiązłością, a także ośmielanie i zachęcanie do tychże przewija się w niemal każdym filmie czy serialu. Czy jest w nas opór i świadomość takich celowych działań podprogowych?
Dziękuję i czekam na więcej!
A kiedyś Przyjaciół odbierałem, jako śmieszny sitcom... Po latach można zauważyć przekaz podprogowy.
Bardzo treściwy wpis. W pełni się z nim zgadzam. Pornografia to jedna z koszmarnych plag naszych czasów. Obcowanie z tymi obrazami nie tylko 1. samo w sobie jest grzechem, 2. prowadzi do grzechu (masturbacja), ale też 3. zupełnie rozregulowuje neuroprzekaźniki w mózgu, prowadząc do apatii i niemożności czerpania zdrowej satysfakcji ze zwykłej prozy życia.
Dziękuję za ten wpis.
Dziękuję za punkt trzeci. Myślę, że to kolejny aspekt dotyczący pornografii, który należy opisać szerzej.
Zapomniałem dodać we wpisie podziękowanie dla użytkownika portalu sprawki.pl pod nickiem "Oleńka". Dziękuję za pomoc w napisaniu tekstu i własne sugestie.
Do usług :)