Prawdziwa wiara jest najwyższą dostępną dla człowieka wiedzą. Adam i Ewa dokładnie wiedzieli, że przez Boga zastali stworzeni, że popełnili grzech pierworodny, który będzie przekazywany następcom. Bóg obiecał Zbawienie. Oni przekazali nam nie tylko grzech pierworodny, ale przekazywali tę wiedzę. Oczywiście z ludzkiej ułomności były przekłamania. Ale dla normalnych ludzi prawda tego początku nie ulega wątpliwości. Oni i potomkowie wierzyli Bogu, w to co Bóg obiecał. W Jezusie Chrystusie to zapowiedziane Zbawienie się dokonało. Jezus Chrystus podał nam najwyższą wiedzę. My katolicy to wiemy. Inni,normalni do tego mogą dojść. Jako katolicy mamy za zadanie to właśnie przekazywać. Wykonałem ten myślowy skrót, by siebie i innych pobudzić do coraz coraz bardziej konkretnego myślenia, a potem mówienia o wierze. Najwyższej wiedzy. Bożej więc dostępnej dla przeciętnych, nie diabolicznej dostępnej dla,, wybranych ''. Wierzę Bogu. Wierzę najbardziej wiarygodnym ludziom. Dzisiaj nie wierzę Papieżowi i to jest bardzo smutne. Módlmy się o nawrócenie Papieża Leona XIV.
Dziękuję bardzo za rozprawkę i kolejne zwrócenie uwagi na fałszywe rozumienie miłosierdzia. Zdałem sobie sprawę, że miłosierdzie ma swoje konkretne uczynki. Pierwszym jest grzesznych upominać. Fałszywe rozumienie miłosierdzia to też grzech. Pierwsze uczynki miłosierdzia dotyczą duszy. Pomijanie ich w nauczaniu to też grzech. Wyolbrzymianie znaczenia uczynków względem ciała to również grzech. Może przesadzam, ale w celu bym również sam wychodził z zakłamania nt tych uczynków i bym nie wpadał w kompleksy, że tak mało mogę zrobić uczynków miłosierdzia względem ciała.
Myślę, że mam pretekst w tekście, by akurat o tym napisać. Antykatolicy forsują bzdurne tezy o istnieniu różnych społecznych płci. Czy nasza katolicka odpowiedź na to nie powinna być następująca? Istnieją takie społeczne płcie: normalne kobiety i mężczyźni, zwyrodniałe kobiety i zwyrodniali mężczyźni, ponadto feministki i zniewieściali mężczyźni. Te dwie ostatnie płcie pokrywają się ze zwyrodnialcami, ale chyba trzeba je oddzielnie wymieniać. Feministki to zwolenniczki rządów kobiet.
Polityka ma być działaniem dla dobra wspólnego. Więc każdy polityk musi najpierw określić co jest najwyższym dobrem indywidualnym. I udowodnić, że takie określenie dobra jest prawdziwe. Potem powinien wykazać na czym polega dobro wspólne, rozumiane jako dobro wszystkich ludzi. W tych tematach od razu widać, że bez Boga ani do proga.
Mam nadzieję, że od Grzegorza Brauna rozpocznie się praca nad emocjonalnymi patriotami, aby stali się patriotami myślącymi. Zgłaszam się do tej pracy.
Masy daje się oszukiwać. I stosunkowo łatwo to robić. Oszukać kogoś sam na sam jest trudniej. Im mniej prawdziwie głębokich osobowych relacji, tym łatwiej być oszukanym. A oszukany zasługuje na miano głupca.
Nikt z nas nie jest w stanie ogłosić Papieża w sposób uprawniony heretykiem. To prędzej czy później zostanie ogłoszone. Przez Papieża, wspartego Nauczycielskim Urzędem Kościoła. Jak Bóg da. Dla mnie Papież nie głosi prawdziwej nauki wiary. Czego Bóg w tym momencie wymaga ode mnie? Mam obowiązek poznawać sam prawdziwie katolicką wiarę. W miarę możliwości dzielić się nią i próbować osiągać wspólnotę wiary z innymi. Dla mnie na dzisiaj próbuję dojść do wspólnoty wiary z panem, panie Dawidzie, oraz z panem Braunem. W tej mojej drodze mam nadzieję dojść do wspólnoty wiary z innymi, dla których wiara pana i pana Brauna jest wiarygodna. Po czasie coś nowego mi się skojarzyło. Wg mnie głową Kościoła jest Jezus Chrystus, a Papież ma być widzialną głową Kościoła. Może dobrze lub źle spełniać rolę tej widzialnej głowy. By tę rolę dobrze spełniać musi przyjąć rolę Namiestnika Jezusa Chrystusa na ziemi. A potem i starać się o jak najlepsze spełnienie tej To najwyższa odpowiedzialność na tym świecie. Dla uczciwego człowieka bardzo trudno byłoby się zgodzić na pełnienie tej roli. Bez gotowości do poniesienia śmierci po właściwym stawianiu spraw związanych z byciem Papieżem, nikt dobrym Papieżem nie będzie.
Jestem stworzeniem i od niedawna tym żyję. JPII wyprowadził mnie z ateizmu, a za Papieża Franciszka dochodzę do prawdziwej wiary. Nie chcę mieć żadnego światopoglądu. Chcę świat uczciwie poznawać. Żaden naukowiec nie jest w stanie udowodnić skąd i po co ten świat. Skąd wzięło się życie. Tylko prawdziwa wiara, zgodna z naukowym myśleniem sensownie na to odpowada. Tylko za pomocą Boga da się na to odpowiedzieć.
Jestem stworzeniem, a Stwórca jest Stwórcą. Czy to jest proste ? Lucyfer powinien wiedzieć, to samo. Zachłysnął się swoim istnieniem i zaczął kwestionować stwarzanie przez Stwórcę. Był przekonany, że on wie lepiej jak stwarzać. Stwórca nie dał nam możliwości stwarzania. To zostawił sobie. Stwórca stworzył nas do szczęścia tak wielkiego, że nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Do tego szczęścia dojdziemy jednak tylko z Jego pomocą, przez służbę i wychwalanie Jego.To podstawa antymodernizmu. Podstawa prawdziwej wiary.
Bóg zapłać za tę sprawkę. Przed chwilą wpisałem się pod poprzednią sprawką. Oczywiście rozmowa z wyznawcą modernizmu powinna mieć na celu służbę Bogu i wychwalanie Jego. Może np taki początek: co ja i ty możemy zrobić, aby lepiej służyć i chwalić Boga. W każdej chwili można się nad tym zastanawiać, lub pytać Boga jak to robić.
Myślę, że ze ścianą ludzkich uczuć nie poradzimy sobie w pojedynkę. Chrystus do głoszenia dobrej nowiny posyłał dwóch. W tej chwili z tym swoim rozumieniem modernizmu jestem sam. Z nikim w tym temacie nie jestem wystarczająco dobrze dogadany. Nie mam z kim planować, gdzie iść i jak rozmawiać, aby była szansa na przemianę wyznawcy modernizmu. Szukam człowieka, z którym w tych tematach się dogadam. Może czynię to za mało gorliwie. Na razie nie stać mnie na większą gorliwość. Mam też jakiś opór w kontraktowaniu się za pomocą Nigdy też nie byłem mistrzem w kontraktowaniu się z ludźmi.
Wiara prawdziwa jest uczciwa i rozumna. Modernizm jest nieuczciwy i bezmyślny. Wiara prawdziwa dotyczy istniejącego Boga. Modernizm sobie Boga wymyśla. Pozwala łaskawie, aby każdy sam sobie Boga wymyślał. Wymyślonym przez ateistów Bogiem jest przypadek, inni wierzący, w tym moderniści wymyślają innego Boga. Jak odrzuca się istniejącego Boga to za najmądrzejszych mogą uchodzić ateiści. Jednak Bóg obiektywnie istnieje i w tej sytuacji ateiści to najwięksi głupcy.
Dokończę to co zacząłem pod wczorajszą rozprawką. Do zmiany w strukturach kościoła mogą przyczyniać się świeccy naukowcy, którzy potrafią pokazać fałsze współczesnych nauk i fałsz o naukowości bez Boga. Bez prawdziwej wiary nie ma i prawdziwej nauki. Filozofia odchodząca od opisu obiektywnie istniejącej rzeczywistości jest antynaukowa. Pod pozorem naukowości niszczy ludzkie umysły. Filozofowie bezbożni, którzy nie byli w stanie odnieść się merytorycznie do filozofii św Tomasza z Akwinu wymyślili te subiektywizmy.
Myślę, że bez pojawienia się znaczących polityków katolickich, wolnych od wszelkiego fałszu, w hierarchicznym kościele nic się nie zmieni. Uogólnię sytuację świata. Dzisiaj rządzą w świecie ideologie ( z definicji fałszywie opisujące rzeczywistość) i fałszywe religie z watykańską wcale nie na czele. Prawdziwie wierzący są w wyraźniej mniejszości. Gdy pojawi się polityk znaczący, który tę prawdę przedstawi prosto będzie szansa na zmianę i w kościele.
Bóg zapłać za ,, Z miłości do Pana Boga '' . Czy to co teraz piszę, piszę z miłości do Pana Boga ? Na pewno nie tylko. W tej miłości do Pana Boga czuję się jakby w izolacji. Z nikim, bezpośrednio, wspólnie nie kocham Boga. Znalezienie kogoś z kim naprawdę wspólnie będziemy umieli kochać Boga jest dodatkową motywacją moich działań.
Czy są w Polsce prawdziwi naukowcy, czyli poszukiwacze prawdy. Prawdę przedstawia się prosto. Istnieją 2 płcie jest prawdą, bo to proste i logiczne. Nie ma naukowych dowodów, że jest inaczej. Ludzie wierzą, prosto i logicznie, że świat i człowiek jest stworzony. Życie jest rzeczywistością z poza tego świata. W tym fizycznym świecie na trzy sposoby przejawia się życie . Rośliny, zwierzęta i człowiek. Żaden człowiek, naukowiec nie wie dokładnie czym jest życie. Może badać tylko jego przejawy. Są ludzie, którzy wierzą w przypadkowe nie stworzenie, a powstanie świata. W przypadkowe zaistnienie życia. Czy my wierzący w kogoś realnego, musimy poważnie traktować jakieś przypadkowe byty. Dzisiaj są, a jutro ich nie będzie. Nikt tej przypadkowości nawet nie próbuje udowodnić. Proste i jasne jest, że prawdopodobieństwo powstania świata i życia jest równe zero. Próbował twierdzić inaczej niejaki Hawking. Wymyślał 10 do 500 wszechświatów. Zupełnie bez podstaw naukowych. A potem również bez podstaw naukowych stwierdził, że w takiej ilości wszechświatów może przypadkowo powstać życie. To był fizyk ewidentnie obrażony na Pana Boga. Wiary w Boga są różne, tylko jedna może być prawdziwa, ta przekazana przez Boga bezpośrednio. Ale nawet bylejak wierzący w Boga nie może dojść do takich absurdów jak wierzący w przypadek. Jak nie wierzysz w Boga, to jak tłumaczysz sobie istnienie świata i życia. To najważniejsze zagadnienie tego naszego życia.
W dzisiejszych czasach niszczy się najskuteczniej integralność człowieka. Nie naucza się harmonijnego współdziałania między rozumem, który poznaje prawdę, wolą, która wybiera dobro, emocjami i zmysłami zawiązanymi pozytywnie z prawdą i dobrem. Miłość trywializuje się łącząc ją tylko z emocjami i zmysłami. U podstaw prawdziwej miłości jest rozum i wola , które się bardzo osłabia.
Społeczeństwami rządzą najmądrzejsi politycznie bezbożnicy. Myślę, że popularyzacja tego stwierdzenia mogła by być początkiem końca ich tak wielkiej władzy. Ludzie dają się przez nich skutecznie manipulować. Krzyżowanie przez tych politycznie najmądrzejszych bezbożników każdego prawdziwie wierzącego trwa. Jedyna nadzieja, że i uobecnianie Ofiary Chrystusa w czasie Mszy Świętej też trwa. A w Polsce jest jeszcze Grzegorz Braun.
Niemieckim sprzedajnym politykom łatwiej walczyć z niemieckimi patriotami. Mieli polityków nie tylko sprzedawczyków, ale i ludobójców. Np. Adolf Hitler. Niech kompleks Hitlera nie zraża niemieckich patriotów. Niemcy mają możliwość odwoływania się do pozytywnych tradycji.
Na tej samej zasadzie Polski Episkopat nie opowiada się za Grzegorzem Braunem. Jedynym uczciwie wierzącym w Boga kandydatem.
Wiara jest łaską daną każdemu w różnym stopniu. Niewiara jest powodowana lenistwem umysłowym. Myśleć tak ciężko. Szczególnie o najważniejszym: skąd się wziąłem na tym świecie? jaki jest sens mojego życia. Nikt mądry nie uzna tych pytań za nieważne. Jakie są możliwe odpowiedzi: Stworzył nas Bóg, byśmy Jego chwalili i kochali całą wieczność. Druga odpowiedź jesteśmy tutaj przypadkiem, więc maksymalnie korzystajmy z tego życia. Nie zawracajmy sobie głowy, by szukać dowodów na naszą odpowiedź. Zapominając, że umrzemy. Na to pytanie trzeba jednak często odpowiadać sobie. Że względu na powagę Boga, a w drugim przypadku, ze względu na powagę człowieka.
Ogólnie zgadzam się z tezami zawartymi w artykule. Mnie w szkole uczono marksizmu, na PG. Nie zauważyłam, by marksiści negowali prawdę, jako prawdę. Bóg nie był dla nich prawdą. Ale ich tezy były prawdziwe, tak wierzyli. Np. Boga nie ma to dla nich prawda. Byt określa świadomość, to też dla nich prawda. Katolik wg mnie może uczynić z tego zdanie prawdziwe, gdy w pojęciu bytu umieści Boga. To dla liberałów i fałszywie wierzących nie ma prawdy.
Bóg zapłać za artykuł. Na pewno warto pytać i to nie tylko młodych o ich pragnienia. Czy te pragnienia rzeczywiście prowadzą ciebie do szczęścia? Trzeba być oczywiście gotowym mówić o swoich pragnieniach. Z Panem Bogiem.
Dziękuję za artykuł o subwersji. Można by to nazwać subprawda. Czy od zarażenia subprawdami można dojść do życia prawdą? Komuniści uczyli, że byt określa świadomość. Byłem czymś takim przesiąknięty. Z tego łatwo wyjść. Wystarczy określić, że jest Byt Najwyższy Bóg i przez Niego stworzone byty. I wszystko się zgadza. Teraz wciskają, że świadomość określa byt. Kompletna bzdura dla kogoś kto ma poczucie rzeczywistości, ale dla tego kto w to wszedł to wygodna prawda. To ja decyduję co jest, a czego nie ma. Odpowiednio podpuszczany, taki człowiek, umrze z tą świadomością. Jestem wystarczająco mądry, a może najmądrzejszy. Tak będzie myślał. Z Panem Bogiem.
Kościół jako święta wspólnota nie świętych ludzi. Święta wspólnota prawdziwie i fałszywie wierzących? Zawsze byli, są i będą w Kościele ludzie dobrej woli chcący prawdziwie wierzyć i ludzie płytkiej wiary. Dzisiaj trudno bronić Kościoła. W dzisiejszym Kościele nie ma walki ze złem wewnętrznym. A od tego należałoby zacząć, a potem robić porządek z historią. Tam gdzie były złe zachowania, przypomnieć, pokazać winnych, obiecać poprawę, przeprosić, ogłosić pokutę i iść do przodu. Ktoś próbowałby takie wydarzenie dalej wytykać, pokazać natychmiast co Kościół z tym zrobił, itd. Gdy jawne oszczerstwo, pokazać to i wskazać w miarę możliwości winnych oszczerstwa. Powtarzają powtarzać swoje dowody na nieprawdziwość oszczerstwa. Myślę, że Chrystus czeka na takie działania Kościoła, świętej wspólnoty nie świętych ludzi. Z Panem Bogiem.
Niestety tak jest jak Pan napisał. Przydałyby się katolickie recenzje tych filmów, które pokazywałby na kogo taki serial wychowuje swego widza. Takie wychowanie i hasła fałszywej wolności tworzą człowieka, który potrafi się kontaktować z bohaterami seriali, a odchodzącego od prawdziwych relacji z rzeczywistymi ludźmi. Bo nikt rzeczywisty nie będzie taki jak serialowy. Gorzej ludziom do końca życia będzie się marzył(-a) serialowy mąż, serialowa żona. Ludzi nie będą akceptować, a tych, którzy widzą absurd i próbują o nim mówić, będą oskarżać o mowę nienawiści. Z Panem Bogiem.
Bóg zapłać za przemyślenia. Do mnie trafiają one bardzo. Zastanawiam się jak krótko z katolicyzmem trafiać do ludzi. Np powtarzaniem takiego zdania Bóg nas stworzył, utrzymuje w istnieniu i póki jesteśmy na ziemi daje łaski. Nawet największym grzesznikom. Jeśli za Nim się wyraźnie nie opowiesz, sprawiedliwe jest że przestanie dawać łaski. Zostaniesz ze swoim buntem i złością dlaczego już tych łask nie daje.
Bóg zapłać za przemyślenia. Na razie pozostanę z nimi sam i zobaczę, czy coś konkretnego z nich wyniknie. Z Panem Bogiem.
Bóg zapłać za wskazówki. Zgadzam się z nimi. Mam mało relacji z Kapłanami, ale postaram się to wykorzystać gdy będzie okazja. Z Panem Bogiem.
Trzeba najpierw wiedzieć co to jest Kościół? To mistyczne ciało Jezusa Chrystusa. Papież jest w tym Kościele jeśli zachowuje naukę Jezusa i Apostołów. To każdy przeciętnie myślący i znający tę naukę człowiek jest w stanie ocenić. Papieża ustanowił Chrystus. Papież powinien być Chrystusowi posłuszny. Jeśli nie jest jest jak figurant. Dzisiaj mamy Papieża figuranta, sam nie chce wziąć odpowiedzialności za przez siebie sprawowaną funkcję Namiestnika Chrystusa. Jednak tylko tak wybrany Papież może się nawrócić i zostać prawdziwie, rzeczywiście Papieżem. Nam trzeba się o to modlić. Trzeba też polityka, który o tym zacznie mówić. Z Panem Bogiem.
Bóg zapłać i za te przemyślenia. Zastanawiam się nieustannie jak trafiać do ludzi choćby w moim otoczeniu. Dlatego pozwolę sobie na te refleksje. Skróty myślowe. Złe relacje z alkoholem to najpierw pijaństwo, a potem alkoholizm. Złe relacje z dopaminą to jej przesadne szukanie, a potem dopaminoholizm. I alkohol i dopamina to złudne lekarstwa na depresję. A co na temat fałszywych wizji szczęścia? Tych wizji tyle ile odejść od Boga. Poczucie szczęścia i pragnienie szczęścia są dowodem na istnienie Boga. Bo skąd takie coś w człowieku? O szczęściu łatwiej myśleć niż o Bogu. To dowód na grzech pierworodny. I na naszą stałą skłonność odchodzenia od Boga. Z Panem Bogiem.
Dzięki za świadectwo z próby Ewangelizowania. Mnie trudno się na takie próby zdobyć. Na razie ze mną jest tak, w życiu codziennym. Staram się podporządkowywać Najwyższej Mądrości, którą jest Bóg. Mam przewodników duchowych w Księżach Bractwa, ale nie mam kierownika duchowego w swoim pobliżu. Jestem skazany na pewne zagubienie. Nikogo w pobliżu niestety nie mogę uznać za mądrzejszego. Dla nich wszystkich jestem pyszałkiem. I trudno się im dziwić. Oni nie podporządkowują się Bogu, ale w swoim mniemaniu są pokorni. Z Panem Bogiem.
Bóg zapłać za przemyślenia. Cieszę się, że jest człowiek lepiej ode mnie znający się na funkcjonowaniu internetu w świadomości i podświadomości człowieka. Ludzie rzeczywiście tracą poczucie własnego ja. Od czego to właściwie poczucie może się zacząć? Na tym warto się zastanowić. Budują sobie fałszywe ja , a potem kontakt z rzeczywistością staje się bolesny. Znowu ucieka w fałszywe ja, kontakt z rzeczywistością jeszcze boleśniejszy itd.
Każdą chwilą życia powinienem świadomie zarządzać. Co do tego potrzebne? Znajomość siebie, świata i prawidłowe odczytywanie moich obowiązków. Gdy moim obowiązkiem jest działalność polityczna, to jakieś relacje z internetem muszę mieć. Jednak korzystanie z internetu musi być przemyślane. Nawykowe sięganie po telefon uniemożliwia poznanie samego siebie. Skazuje człowieka na nowy rodzaj niewolnictwa. Dzisiaj rządzący pozwalają każdemu by czuł się najmądrzejszy, a nigdy do mądrości nie doszedł. Z Panem Bogiem.
Jestem z Panem. Zasięgi ważne, ale ważniejsza, choćby mała wspólnota, żyjąca prawdziwą wiarą. Z Panem Bogiem
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Bóg zapłać za tę Pana refleksję. Dla mnie nowatorsko przedstawia obecną sytuację. Daje dobrą podstawę, aby pomyśleć, co ja mogę zrobić, aby inni doszli do głębszego rozumowania. Bóg zapłać. Z Panem Bogiem.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Teraz nie słucham Sprawek (12.02.2025) , więc podzielę się swoją refleksją. Polak podporządkowany panom na literę Ż to dobry Polak. A nie podporządkowany to antysemita. W mediach rządzi emocjonalność, nie rozum. ,,człowieku rozumny'' to też emocjonalny chwyt. Ten chwyt jest jednak dopuszczalny
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Dożyłem ciekawych czasów. Minister Edukacji w Polsce to nieuk. Jak pod rządami takiego ministra można jeszcze czegoś wymagać od uczniów. Emerytowany nauczyciel. Z Panem Bogiem.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Do jakich absurdów musi jeszcze dojść, aby ludzie zaczęli w znaczącej ilości szukać prawdy tam, gdzie ona jest. Z Panem Bogiem.
Bez normalnego płodzenia i wychowania dzieci, bez dbałości o dobro wspólne o wzajemną pomoc ,bez walki z pożądliwościami życie człowieka przestaje być ludzkie. Myślę, że nie trzeba być filozofem, aby to zrozumieć.
Najważniejszy problem współczesnej polityki. Prawowita władza i posłuszeństwo. Jedno i drugie podporządkowane Władzy Najdoskonalszej Bogu. Wszystko inne prowadzi do podporządkowania się temu drugiemu co do inteligencji. Z Panem Bogiem.
Jeszcze raz Bóg zapłać za przedstawione przemyślenia. Próbowałam obszerniej się do nich odnieść. Ale mi nie wychodzi. Z Panem Bogiem.
Jeden mój komentarz zniknął stąd. Tak to odbieram. Spróbuję teraz tylko dokończyć. Albo jeszcze raz sformułuję to co wcześniej napisałem. Bóg zapłać za przemyślenia. Na dziś jestem ... jadem. Całe życie błądziłem, bo byłem posłuszny niewłaściwym osobom. A osoby te sprawowały swą władzę niewłaściwie.
Jedność mogą tworzyć tylko ludzie, którzy mają prawdziwe podstawowe założenia. Na dziś najważniejsze, czy my rzeczywiście mamy tożsame, prawdziwe pierwsze założenia. Czy ze sobą potrafimy rozmawiać. Z Panem Bogiem.
Psycholodzy mogą pomóc osobom w depresji. Co nazywamy depresją? Czy to długotrwały stan dyskomfortu psychicznego, czy coś więcej? Jednego tu jestem pewien. Człowiek głęboko i prawdziwie wierzący potraktuje to jako dopust Boga. Motyw do lepszej pracy nad swoją wiarą. Do przyjrzenia się jej. Z Panem Bogiem.
Kto mówi o jednym prawdziwym Bogu nie niszczy jedności. Kto każe każdemu wierzyć po swojemu, ten wprowadza niesamowite rozbicie, rozczłonkowanie. Jedność pozorna fałszywych religii nie zjednoczy ludzi. To nie kościół katolicki.