GÓWNOJAD

31.01.2025

Jak mężczyzna ma znaleźć się w tym świecie? Jak reagować na kryzys w Kościele? Jak wychowywać dzieci? Dzisiejsza rozprawka połączy te pytania jedną odpowiedzią: wszelką zmianę w świecie, wszelkie reakcje, wszelkie wyzwania (jak na przykład wychowanie dzieci) rozpocząć należy od świadomości, że zmiany, działania, walki o coś (a tych katolik nie uniknie) zaczyna się od siebie. Jeżeli słysząc to poczułeś zgrzyt, to bardzo dobrze, ponieważ zasada ta, jak zresztą wszystkie inne, została przez modernizm w Kościele wypaczona i jest w brzydki sposób wykorzystywana do uczynienia z katolika osoby biernej.

"Ja tam zmiany zaczynam od siebie, naprawiam świat naprawiając siebie, nie toczę walk, bo trzeba zacząć od siebie". Ujmowanie sprawy w ten sposób oznacza kastrację katolika i uczynienie go raczej niegroźnym dla zła. Jak to możliwe, skoro zasada rozpoczynania zmian od siebie wydaje się jednak słuszna? Wypaczenie polega na tym, że mówi się "zacznij zmiany od siebie i jak będziesz w doskonałej formie duchowej, wtedy może o coś powalczysz na zewnątrz". A przecież wiemy, że w "doskonałej, bezbłędnej formie duchowej" katolik nie będzie do śmierci. Jakie ujęcie jest zatem właściwe? Podejmuj walkę o dobro i prawdę, o swoją rodzinę, o swoje dzieci, o Ojczyznę i o Kościół, zaczynając od walki wewnętrznej, ale absolutnie na niej nie poprzestając! Jeżeli chcesz piłować drzewa, musisz rozumem określić ile czasu poświęcisz na piłowanie drzew a ile na ostrzenie piły. Praca nad sobą to ostrzenie piły. Jeżeli jest stępiona, niewiele drzew zetniesz.

Przyjmijmy, że jesteś piłą. Jaka jest dziś Twoja ostrość? W jaki sposób to zbadać? Przede wszystkim czy jesteś w stanie łaski uświęcającej. Jeżeli tak, a jest to absolutna podstawa, zastanów się, czemu poddana jest Twoja najważniejsza władza, czyli Twoja wola. W jakim stopniu poddana jest ona ROZUMOWI, a w jakim... i tutaj użyje brzydkiego słowa: GÓWNOJADOWI. Ten drugi to upadła natura, taki ktoś w Tobie, kto domaga się czegoś dla siebie. Alkoholu, słodyczy, serialu, gry... nazwijmy to wszystko Nutellą. ROZUM zawsze będzie mówił Ci: JEDZ OWSIANKĘ I SAŁATKĘ, a Nutellę czasami, a GÓWNOJAD będzie szeptał: ZJEDZ NUTELLĘ TERAZ. Mówi się też o białym wilku i czarnym wilku. To porównanie mniej mi się podoba, bo sugeruje, że walczą w nas siły Boże (Anioł Stróż) i siły szatańskie ze swoimi pokusami. Ludzie bardzo rzadko widzą tę trzecią siłę - ich własną upadłą naturę, gównojada w nich, który domaga się tego co przyjemne kosztem tego co odżywcze.

Według ludzi mądrzejszych ode mnie za prawdziwe kuszenie człowieka złe duchy biorą się dopiero gdy ten umartwi w sobie upadłą naturę i podda swoją wolę rozumowi. Po co kusić do złego kogoś, kto siedzi w telefonie, serialu, grze, codziennym drinku... Po co kusić go do złego, gdy jego wola już jest niewolnikiem? Wszelkie zmiany należy zaczynać od siebie. Żeby walczyć o Królestwo Boże warto być sprawnym i wyszkolonym wojownikiem. Warto być bardzo ostrą piłą. A to wydarzy się gdy WOLA zacznie być coraz częściej poddawana rozumowi, a nie emocjom, upadłej naturze... Gównojadowi w nas.

Mój Drogi Czytelniku, oceń czemu dziś poddana jest najczęściej Twoja wola. I napisz w komentarzu czy interesuje Cię tematyka pracy nad sobą tak, by stać się jak najostrzejszą piłą.

Komentarze