Dziś o roli socjotechniki w naszym pojęciu o historii Kościoła. Przez wiele lat sam, żyjąc w nieświadomości, powielałem kłamstwa na temat historii Kościoła jakby były one stwierdzoną prawdą. Oczywiście zatem średniowiecze to wieki ciemne, inkwizycja to hordy fanatyków religijnych torturujących z lubością tych, których nie przekonywały zabobony, a gdy tylko jakaś dobra kobieta leczyła przyjaciół za pomocą ziół, Kościół palił ją żywcem na stosie, żadna instytucja nie spowodowała tyle wojen i śmierci co Kościół Katolicki, Kościół zabraniał świeckim czytać Biblię i w tym celu zamykał jej egzemplarze, w trakcie II wojny światowej Papież nie potępiał holokaustu i dziesiątki innych "faktów" z historii Kościoła.
Weźmy zdarzenia bliższe naszym czasom. W roku 2021 przez wszystkie niemal media jak tornado przeszła informacja, że w Kanadzie przy kościele znaleziono groby indiańskich dzieci i że był to element zbrodniczej działalności szkół przykościelnych. Wszystkie media grzały temat. Podpalono lub spalono zupełnie co najmniej 85 świątyń katolickich. Powtórzmy. W Kanadzie podpalono co najmniej 85 kościołów katolickich. Sam Papież przepraszał świat za tę wielką zakałę historii, za jaką świat uważa Kościół. Minęła dosłownie chwilka i okazało się, że... żadnych grobów nie było. Czy ktoś dementował, przepraszał? Czy może rząd Kanady, który kłamliwie temat grzał oraz wszystkie lewicowe media zrzuciły się na odbudowę spalonych świątyń? Czy łożono na odbudowę dobrego imienia Kościoła? Niekoniecznie.
To dało mi impuls do myślenia o czymś, co chyba najzwyczajniej w świecie wcześniej jeżeli nie przeoczyłem, to na pewno niewystarczająco podkreślałem. Obserwuję socjotechnikę i manipulację ludzkością za pomocą mediów, szczególnie rozrywki - filmów i seriali. Jednocześnie nigdy jakoś aż tak bezpośrednio nie połączyłem jej z historią Kościoła. A wystarczy choć trochę tematem się zainteresować i wyłania się obraz dość... oczywisty. Przykład: Marcin Luter. Dokonał on zbrodniczego zamachu na Kościół Święty. Żeby uzasadnić swój czyn, musiał podać powody, a zatem przytoczyć to, co jest w Kościele złe. Heretyk zdiagnozował Kościół. Czy powinniśmy tej diagnozie ślepo wierzyć? A co innego robimy, przyjmując do świadomości, lub co gorsze - podświadomości, cokolwiek co na temat Kościoła mówią nam amerykańskie media? Dziś te media są w rękach otwartych wrogów chrześcijaństwa. Dodatkowo jednak USA jest państwem w którym dominuje protestantyzm, a zatem cała wiedza w Stanach nt. Kościoła katolickiego przesiąknięta jest serią większych lub mniejszych przekłamań (raczej większych) na temat jego historii.
Myślę, że byłoby bardzo pożyteczne zacząć to odkłamywać. Kościół katolicki to najwspanialsza i najcudowniejsza instytucja w historii świata. Jest świętym zgromadzeniem ludzi nie-świętych i oczywiście ludzie ci mieli gorsze momenty, nie należy ani ich pudrować, ani zamiatać pod dywan, ani zakłamywać. Ale tylko tych prawdziwych, a nie nawymyślanych przez heretyków i innych wrogów Kościoła. Jeżeli dziś nie zacznie się odkłamywać kłamstw na temat Jego historii i na bieżąco zmywać z niego błoto, którym wciąż jest obrzucany, z czasem historia i "prawda" o Kościele, w powszechnej świadomości, nawet - co najsmutniejsze - katolików, będzie "prawdą" którą napisali o Kościele jego wrogowie.
Czy katolik może nienawidzić? Ludzi nie. Ale może, a nawet powinien nienawidzić kłamstwa i błędu. Im należy wypowiedzieć wojnę.
Komentarze
Kościół jako święta wspólnota nie świętych ludzi. Święta wspólnota prawdziwie i fałszywie wierzących? Zawsze byli, są i będą w Kościele ludzie dobrej woli chcący prawdziwie wierzyć i ludzie płytkiej wiary. Dzisiaj trudno bronić Kościoła. W dzisiejszym Kościele nie ma walki ze złem wewnętrznym. A od tego należałoby zacząć, a potem robić porządek z historią. Tam gdzie były złe zachowania, przypomnieć, pokazać winnych, obiecać poprawę, przeprosić, ogłosić pokutę i iść do przodu. Ktoś próbowałby takie wydarzenie dalej wytykać, pokazać natychmiast co Kościół z tym zrobił, itd. Gdy jawne oszczerstwo, pokazać to i wskazać w miarę możliwości winnych oszczerstwa. Powtarzają powtarzać swoje dowody na nieprawdziwość oszczerstwa. Myślę, że Chrystus czeka na takie działania Kościoła, świętej wspólnoty nie świętych ludzi. Z Panem Bogiem.