Wojna na Bliskim Wschodzie pokazała w dużej mierze zszokowanemu( przynajmniej lewicowej jego części) Zachodowi, w jakim znalazł się punkcie. Na ulice miast europejskich i amerykańskich wyszli muzułmanie, manifestujący swoje poparcie dla Palestyny. I choć pewnie każdy zachodni Europejczyk wiedział, że owszem, są u nas przedstawiciele wielu kultur, w tym muzułmanie, dopiero zobaczenie zbierających się w centrach miast kilkutysięcznych tłumów wyznawców Allaha, na których miejscowa policja najzwyczajniej w świecie nie ma żadnej odpowiedzi, uświadomiło prawdopodobnie wielu, w jakim punkcie jest dziś Europa, lub to co po niej zostało.
Europa, której kultura, sztuka, architektura, uniwersytety zbudowane zostały przez CHRZEŚCIJAŃSTWO (czy inaczej: KATOLICYZM), mamiona przez kilka dziesięcioleci szatańskimi ideologiami różnorodności, otwartości, tolerancji dla wszystkiego poza własną tradycją, Europa ta zamknęła sobie, na własne życzenie, drogę do pokojowego powrotu do samej siebie, do Europy chrześcijańskiej. Są od tego wyjątki, i dzięki Bożej Łasce należy do nich Polska. Choć szaleją i u nas opłacani przez - przepraszam za wyrażenie skrajne, ale wiem co mówię - satanistów z Zachodu ideolodzy i lewicowe fundacje mamiące Polaków swą postępowością, która w taki lub inny sposób zawsze oznacza odrzucenie Bożego prawa i Prawdy Objawionej. Choć jest tego u nas coraz więcej, szala wciąż nie przechyliła się tak jak na Zachodzie i Polska wciąż ma wydawało by się prostą drogę do świadomego postawienia oporu temu, co zniszczyło Zachód. Dziś to my jesteśmy Europą. Wystarczy trwać przy wierze katolickiej i nie iść na żadne kompromisy ze złem.
Problem polega na tym, że wiara katolicka w Polsce jest również przedmiotem zaciekłej wojny między katolicyzmem a modernizmem. Ten drugi nie tylko nie śpi, ale wydaje się kwitnąć, czemu wyraz daje np. kard. Ryś, mówiący w wywiadzie pozytywnie o błogosławieństwie par jednopłciowych, ponieważ to... miłość. Nie przy tej nowej imitacji katolicyzmu mamy trwać, ale przy katolicyzmie prawdziwym, niezmiennym, tradycyjnym. Oto program polityczny dla Polski. Odrzucić modernizm. A potem wymodlić łaskę nawrócenia na wiarę katolicką dla jak największej liczby Polaków, naszych ateistów, agnostyków, liberałów, postępowców, naszych Europejczyków. I w tym celu chcę Wam pokazać modlitwę znalezioną w starym modlitewniku dla kobiet.
Modlitwa o nawrócenie osoby nam bliskiej: "O Boże mój, znasz dobrze tę boleść, która mi łzy w obecności Twojej wyciska. Ty wiesz, że jest ona w mym sercu jako cierń psujący mi najsłodsze uciechy i nie może się z żadną inną boleścią porównać. Zmiłuj się więc nade mną. Widzieć istoty najczulej kochane z dala od ścieżki wiodącej do Ciebie i życia wiecznego; nie móc z nimi dzielić szczęścia służenia Tobie; drżeć bezustannie, by śmierć nie przyszła pochwycić ich nagle, nie zostawiwszy jednej chwili na westchnienie żalu i prośby do Ciebie... Ach! Jakże wypowiedzieć takie udręczenie! Mój Boże! Ulituj się nad nimi! Gdyby to nieszczęście największe z wszystkich miało mnie kiedyś dotknąć, gdybym była skazana na uczucie tej okropnej niepewności co do losu ukochanej mi duszy, Panie, pozwól mi wówczas złożyć mą nadzieję w głębokości miłosierdzia Twego. Jednak, czuję to, że życie byłoby mi męczeństwem i nie miałabym już na ziemi ani chwileczki szczęścia! O, Panie! Przed ostateczną godziną Twej nieubłaganej sprawiedliwości błagam Cię przez Twoją dobroć i miłość, przywiedź do siebie tych moich ukochanych zbłąkanych. Wspomnij, że oni są dziećmi Twoimi, przyczyną Twoich cierpień, ceną śmierci Twojej. Gdy Cię błagam o ich ocalenie, działam zgodnie z zamiarem Twego odkupienia, jakżebym więc ufności mieć nie miała? Będę się więc spodziewać, a spodziewać, jeżeli tak potrzeba, nawet na przekór wszelkiej nadziei. Bo Pan jest blisko tych wszystkich, którzy Go wzywają, którzy Go w prawdzie wzywają; spełni wolę tych, którzy się Go boją, wysłucha ich prośby, da im zbawienie. Zbawienie! O, daj nam je, mój Boże! Spraw potem, co Ci się spodoba, z naszym szczęściem i życiem. Zbawienie! O, niech je otrzymam dla mych bliskich ukochanych, dla siebie, dla nas wszystkich, mój Boże, byśmy mogli wszyscy śpiewać razem hymn Twojej wiekuistej chwały. Amen".
Komentarze
Polityka ma być działaniem dla dobra wspólnego. Więc każdy polityk musi najpierw określić co jest najwyższym dobrem indywidualnym. I udowodnić, że takie określenie dobra jest prawdziwe. Potem powinien wykazać na czym polega dobro wspólne, rozumiane jako dobro wszystkich ludzi. W tych tematach od razu widać, że bez Boga ani do proga.