O TEORIACH SPISKOWYCH

12.03.2025

To o czym napiszę w tej rozprawce ma Ciebie, mój Drogi Czytelniku uspokoić, a nie wprowadzić w niepokój. Mowa będzie o subwersji. Dotknięte nią jest niemal wszystko z czym dziś obcujemy. Subwersja to subtelne, niezauważalne dla człowieka działania mające na celu osłabienie przeciwnika przez zniszczenie jego kultury, systemu wartości, religii i w efekcie zupełną zmianę jego sposobu myślenia.

Według byłego agenta KGB tzw. filmy szpiegowskie nie opowiadają o prawdziwej pracy agentów obcego wywiadu, wręcz przeciwnie - budują infantylny jej obraz. Według tego agenta, na szpiegostwo takie jak pokazane na filmach, czyli podszywanie się, zbieranie tajnych informacji i przekazywanie ich do bazy, akcje polegające na likwidacji kogoś czy wysadzeniu czegoś w powietrze, dziś przeznacza się około 10-15% pieniędzy i czasu służb. 85% natomiast idzie na subwersję, agresywną aktywność rozpraszającą, wprowadzająca zamęt w języku, w znaczeniu pojęć, w wartościach - działania nacelowane na osłabienie i wreszcie zniszczenie jakiegoś narodu, wrogiej siły politycznej czy wreszcie (a może przede wszystkim) Kościoła. Za prekursora subwersji uznaje się Sun-Tzu, chińskiego generała, stratega i filozofa, który stwierdził, że najwyższym przejawem kunsztu wojennego nie jest pokonać przeciwnika na polu walki, ale pokonać go bez walki i to tak, żeby przeciwnik nie zauważył nawet kto jest jego wrogiem.

Na usta od razu ciśnie się pytanie: KTO? Kto jest tym wrogiem dzisiaj? Wrogiem Polski, wrogiem Kościoła. Choć odpowiedź na to pytanie jest dość prosta, nie jest ona przedmiotem tej rozprawki. Tu mowa jest o samej subwersji, czyli działaniach wrogich sił, które nie tylko skutecznie rozkładają od środka Polskę i Kościół, ale też wypracowały sobie niezwykle złożone narzędzia inżynierii społecznej, aby nigdy ich samych nie dało się zauważyć, choćby pojęcie TEORII SPISKOWEJ, gdzie każdy, kto spróbuje sygnalizować istnienie tych sił, zostaje przez większość wyśmiany. Na czym polega szatański geniusz subwersji? Na dogłębnym poznaniu natury ludzkiej i wykorzystywaniu wszystkich jej słabości, naciskaniu odpowiednich guziczków, wykorzystywaniu też cech dobrych do celów złych.

Jednym z największych sojuszników wrogich sił jest ludzkie pragnienie poczucia bezpieczeństwa, nawet gdy gdzieś tam czujemy, że to bezpieczeństwo jest złudne. Powiedz sam, mój Drogi Czytelniku, czy zaakceptowanie, że 99% procent sygnałów ze świata jest fałszem będącym elementem wojny o umysły i w efekcie dusze, nie jest dla Ciebie bardzo niewygodne do rozważenia, i czy nie łatwiej mówiącego tak nazwać szurem i wrócić do bezpiecznego kokonu? Zachęcam Cię Drogi Czytelniku do odważnej obserwacji rzeczywistości. Odradzam mnożenie tzw. teorii spiskowych i przyjęcie raczej, że większość z nich jest prawdziwa. Wyjątkiem są teorie spiskowe wymyślone przez... agentów obcego wpływu i podrzucone jak zgniłe jajo, by ośmieszyć je wszystkie.

Nie uważam, żeby ożywione analizowanie wszystkich teorii spiskowych miało sens, gdyż nasz czas i energia są ograniczone. Czy nie lepiej przyjąć, że najprawdopodobniej wszystko dookoła, co nie wypływa wprost z nauki katolickiej, nie jest tym, czym udaje, że jest? Swój czas i energię warto skupiać na tym co naprawdę jest, co w praktyce oznacza poznawanie i życie zgodnie z nauką katolicką? Natomiast, żeby nie było tak łatwo, oczywiście prawdziwą, tę niedotkniętą przez subwersję.

Komentarze