W miarę upływu lat liczba niesłychanych i szokujących wydarzeń w Kościele może rzucić człowieka w przestrzeń rozterek, jak na przykład pytanie "czy papież jest papieżem?". Było tak z panującym w latach 1963-78 papieżem Pawłem VI, któremu niektórzy przypisują spowodowanie więcej szkód w Kościele niż sama Rewolucja Francuska. Gdy papież ten podpisał deklarację o wolności religijnej oraz przyłożył rękę do zniszczenia katolickiej liturgii, część katolików zaczęła być sedewakantystami.
Sedewakantyzm oznacza mniej więcej "stolica jest pusta". Ich pogląd głosił, że skoro papież jest heretykiem, to nie jest już papieżem, w konsekwencji czego wszyscy kardynałowie wybrani przez niego nie są kardynałami itd. Sedewakantyści przytaczają szereg argumentów za tezą, że następuje utrata urzędu przez papieża gdy ten popada w herezję, a jego herezja staje się jawna. Z tymi argumentami ja nie mam najmniejszych szans mierzyć się osobiście, gdyż to za wysokie progi na moje nogi. Nie jestem teologiem ani kanonistą. Swoją drogą szkoda. Podzielę się tym, co wiem: pytania o możliwość popadnięcia papieża w herezję, czy też w ogóle wybór na papieża kardynała, który już jest heretykiem, jest przedmiotem licznych i dogłębnych opracowań.
W herezję popadł papież Honoriusz (625-638), który został potępiony przez III Sobór Konstantynopolitański. "Orzekamy, że Honoriusz, niegdyś papież dowiecznego Rzymu, został odrzucony i wyklęty przez Święty Kościół Katolicki ze względu na przyjęcie i potwierdzenie herezji". Zauważyć jednak należy, że Sobór nie stwierdził, iż potępiony Honoriusz nie był papieżem. Widać zatem, że papież może popaść w herezję. Rodzi to wiele pytań, na które odpowiedzieć usiłowało wielu teologów i kanonistów. Pytania takie jak: czy chodzi o herezję wewnętrzną czy wyrażoną publicznie? Czy wystarczy raz, czy chodzi o tzw. herezję notoryczną i powszechnie znaną?
Samo czytanie licznych opracowań wymagałoby wiedzy większej niż moja - dość powiedzieć, że najbardziej wiarygodnym i akceptowanym przez środowiska Tradycji katolickiej źródłem jest klasyfikacja opinii nt. papieża-heretyka autorstwa św. Roberta Bellarmina. Konkluzja jest taka, że nawet heretycki papież, choć nie jest już członkiem Kościoła, pozostaje - uwaga uwaga - Jego głową. Członkiem Kościoła jest się przez osobistą wiarę i wierność doktrynie. Głową Kościoła czyni papieża posiadana jurysdykcja i władza, które otrzymał i które mogą współistnieć z jego osobistą herezją.
Dla wielu taka rzeczywistość jest na tyle trudna do przyjęcia, że popadają w jeden z dwóch błędów: mała część katolików przyjmie, że skoro papież głosi herezje, nie jest już papieżem. To fałsz. Dużo większa część katolików przyjmie, że skoro papież jest papieżem, to nie może głosić herezji. To też fałsz. Papieża, nawet głoszącego herezje, należy traktować z najwyższym szacunkiem ze względu na jego urząd, gdyż pozostaje on Głową Kościoła. Jednocześnie nie można być ślepym na herezje, gdyż każda herezja jest zagrożeniem dla duszy.
Komentarze
Nikt z nas nie jest w stanie ogłosić Papieża w sposób uprawniony heretykiem. To prędzej czy później zostanie ogłoszone. Przez Papieża, wspartego Nauczycielskim Urzędem Kościoła. Jak Bóg da. Dla mnie Papież nie głosi prawdziwej nauki wiary. Czego Bóg w tym momencie wymaga ode mnie? Mam obowiązek poznawać sam prawdziwie katolicką wiarę. W miarę możliwości dzielić się nią i próbować osiągać wspólnotę wiary z innymi. Dla mnie na dzisiaj próbuję dojść do wspólnoty wiary z panem, panie Dawidzie, oraz z panem Braunem. W tej mojej drodze mam nadzieję dojść do wspólnoty wiary z innymi, dla których wiara pana i pana Brauna jest wiarygodna. Po czasie coś nowego mi się skojarzyło. Wg mnie głową Kościoła jest Jezus Chrystus, a Papież ma być widzialną głową Kościoła. Może dobrze lub źle spełniać rolę tej widzialnej głowy. By tę rolę dobrze spełniać musi przyjąć rolę Namiestnika Jezusa Chrystusa na ziemi. A potem i starać się o jak najlepsze spełnienie tej To najwyższa odpowiedzialność na tym świecie. Dla uczciwego człowieka bardzo trudno byłoby się zgodzić na pełnienie tej roli. Bez gotowości do poniesienia śmierci po właściwym stawianiu spraw związanych z byciem Papieżem, nikt dobrym Papieżem nie będzie.
1. Honoriusz III nie tyle był heretykiem, co przyczynił się do rozprzestrzenienia herezji i jej nie zwalczał 2. Heretykiem był np. Jan XXII, który twierdził, że dusze ludzkie dopiero po Sądzie Ostatecznym ujrzą Boga. Jednak na łożu śmierci odwołał to i powiedział, że głosił to jako teolog, a nie jako papież. Jan XII zwany Złym był z kolei bałwochwalcą, a Leon X ateistą więc czymś gorszym niż bycie heretykiem 3. Papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności w pewnych okolicznościach ale nie zawsze i wszędzie. Papież Franciszek nie powiedział za swego pontyfikatu nic co zasługiwałoby na miano nieomylności.