JM @JM
●
06.02.2025 09:17
W odpowiedzi do @anonimowysprawkowicz
Na wieki wieków amen.
Proszę rozważyć i zastanowić się czy to co piszę poniżej ma jakiś sens i da się z tego przełożyć coś na Wasze życie.
"Nie da się przesadzić starego drzewa" - co to znaczy? Ano, może oznaczać, że nie można oczekiwać by ktokolwiek - czy to Pańska żona, czy dziecko, czy Pan, czy ja postanowił w krótkim czasie zmienić zewnętrzne zwyczaje pozostając wewnętrznie tym samym człowiekiem. Nie da się - pozostając "starym człowiekiem" funkcjonować jako "nowy człowiek".
Jeżeli ktoś ukorzenił się w danym miejscu, to nie da się go wyrwać i postawić w miejscu drugim ot tak. Tutaj trzeba organicznej pracy nad "korzeniami" - trzeba się "ODKORZENIĆ" ze starego człowieka, ze starego miejsca, ze starego środowiska, przyzwyczajeń, poglądów, baniek, "świętospokojów".
Czasem, za Łaską Bożą wspomagającą człowieka wewnętrznego, dzieje się to relatywnie szybko lub bardzo szybko - mówimy wtedy o nawróceniu.
Kiedy ktoś uporczywie tkwi w "starym człowieku" pomimo wysiłków Boga i ludzi, Słowo Boże ma dla niego rozwiązanie opisane w Ewangelii Łk 13, 6-9 - obłożenie korzeni gnojem, nawozem, gó...em - co oznacza oczywiście problemy w życiu, niepowodzenia, tak - by zwrócić człowieka do Boga i by mógł wydać owoc.
Jeśli to nie działa to pozostaje wspomniane w w/w fragmencie Ewangelii wycięcie, o którym mówił wprost Św. Jan Chrzciciel, w słowach: "Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone." Mt 3, 10.
Można postawić na prawdziwe rozbudzanie miłości wewnętrznej w lekturze prawdziwie katolickiej, UKORZENIONEJ w wielowiekowej Tradycji Świętego Kościoła Chrystusowego, tak by uświadomić Pańskiej żonie dysonans pomiędzy tym, jak powinna wyglądać nauka, życie, dyscyplina Katolicka, Boża, a tym co obecnie jest w tzw. "posoborowiu", co jest "głoszone" z ambon, tak - by ona sama zaczęła otwierać oczy i dostrzegać, że "coś tu jest nie tak", a przez to zapragnęła sama poszukiwać Prawdy.
To jest jedna z form pracy nad "korzeniami".
Potrzeba wiele cierpliwości i wytrwałości, pamiętając, że walka nie toczy się (zewnętrznie) na polu Kościół Katolicki - satanizm, ale w łonie samego Kościoła. Jak bardzo raniąca i subtelna jest to walka - widać w samej tylko historii bractwa FSSPX.
Świetną lekturą, którą mogę polecić jest "Mistyczne Miasto Boże" Marii z Agredy, traktującą o wewnętrznym życiu Matki Bożej, z jej naukami i zaleceniami, które doskonale wskazują, wręcz "krzyczą" do dzisiejszego człowieka ma temat obecnego stanu Kościoła Katolickiego.
Za darmo jest audiobook na youtube, na kanale "Ku Bogu".
Kończąc tę krótką myśl przywołam Św. Pawła:
" A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: «Ja jestem Pawła», a drugi: «Ja jestem Apollosa», to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. (...) Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień" 1 Kor 3, 1-7; 11-15