o, bardzo trzeźwe spojrzenie! miło było przeczytać
Niektórzy naiwnie myślą, że Trump przywróci "stare, dobre"Stany Zjednoczone". Problem w tym jest taki, że "dobre Stany Zjednoczone" nigdy nie istniały. Od początku swego istnienia jest to stworzone przez panów na literkę z z kropką państwo, rozprzestrzeniające po świecie wirusa liberalizmu i zarabia na wojnach (które masowo samo wszczyna lub zaognia). Podwaliny tego ideału masońskiego państwa to ściek najgorszych błędów: protestantyzm, demokracja, liberalizm, równość. I to żadna teoria spiskowa. To fakty, które można zauważyć nawet przy lekturze podręcznika do historii powszechnej. Stany Zjednoczone nie mają więc do czego wracać. Życzę im jak najszybszy upadek i rozpad, co wierzę że będzie z dużym pożytkiem dla mieszkańców Ameryki Północnej jak i całego świata.
W zakładce POLECAMY jest nawet modlitwa: https://sprawki.pl/polecamy/1184-za-dusze-czysccowe
Przerażające!
Ze strony: Ekumeniczna Pielgrzymka dla Sprawiedliwości Klimatycznej stawia w centrum swoich postulatów sprawiedliwość klimatyczną. Drogi pielgrzymek prowadzą na kolejne szczyty klimatyczne ONZ (tzw. COP), ale również do innych miejsc, np. tych związanych z międzynarodowymi wydarzeniami ekumenicznymi. W debatach dotyczących zmian klimatycznych chcemy zwracać uwagę na kwestie sprawiedliwości." Modlitwę błagalną zastąpiły POSTULATY, a Boga organy organizacji międzynarodowych. Tylko po co posługują się nadal terminem PIELGRZYMKA? Co to ma wspólnego z pielgrzymką poza pokonaniem pieszo jakiegoś odcinka drogi?
Zbytnie skupianie się na Taylor Swift to spłycanie problemu. Cała liberalna popkultura amerykańska (a przynajmniej jej większość) jest trucizną serwowaną nam już od trzydziestu lat. I w tym jest źródło choroby, kult Taylor to tylko jeden z jej objawów.
Urząd Skarbowy lubi takie pytania ;)
W tym kontekście polecam ten tekst nieżyjącego już rosyjskiego tradycjonalistycznego myśliciela: https://marucha.wordpress.com/2017/04/25/wladimir-karpiec-nasze-zadanie-zjednoczyc-biale-i-czerwone/
Dzisiaj dla odmiany ukazały się niedzielne sprawki :) https://www.youtube.com/watch?v=XNTow1tQvtI
Na wszystko odpowiedź: tak :)
1. Nie wiem jaka jest sytuacja, ale obecnie dostęp do Mszy świętej nie stanowi wielkiego problemu (maksymalna w Polsce odległość to ok. 2 godziny autem, no chyba że ktoś auta nie ma). Ale tak lepiej zostać w domu i odmówić różaniec, litanię, zrobić rozważania – mniej więcej czasowo tyle ile zajęłaby nam Msza święta. 2. Jeśli to uroczystość dotycząca naprawdę bliskiej osoby to pójść i zachowywać się jakby się nie uczestniczyło, np. odmawiać różaniec. Na pewno nie przystępować do Komunii św. 3. Nie zgadzać się na bycie takim chrzestnym. Generalnie podchodzić do takich ludzi z życzliwością ale ze swojej perspektywy traktować sytuację tak jakby to była propozycja od protestanta – na pogrzeb ojca protestanta też wypadałoby pójść, ale nie wolno byłoby uczestniczyć w protestanckim nabożeństwie. 2. Jeśli to uroczystość dotycząca naprawdę bliskiej osoby to pójść i zachowywać się jakby się nie uczestniczyło, np. odmawiać różaniec. Na pewno nie przystępować do Komunii św. 3. Nie zgadzać się na bycie takim chrzestnym. Generalnie podchodzić do takich ludzi z życzliwością ale ze swojej perspektywy traktować sytuację tak jakby to była propozycja od protestanta – na pogrzeb ojca protestanta też wypadałoby pójść, ale nie wolno byłoby uczestniczyć w protestanckim nabożeństwie.
Przy memach na pewno trzeba być ostrożnym. Często ludzie, w dobrej wierze, robią memy manipulując przedstawieniami Osób Boskich lub świętych. Tego nie powinno się robić. W ogóle zresztą uważam, że nie godzi się przedstawiać święte postacie w konwencji żartobliwej memowej/komiksowej/kabaretowej nawet jeśli nie ma to być prześmiewcze czy obraźliwe. Walczymy o poszanowanie sacrum w kościele, to dbajmy też o to w innych miejscach.
Myślę, że najważniejszym czynnikiem kierującym wakacjami powinno być wypełnienie trzeciego przykazania – czyli w trakcie wakacji w niedzielę obowiązkiem katolika jest zadbać o to, że będzie się miało dostęp do godnie odprawianej Mszy katolickiej. Jeśli o to się zadba to, moim zdaniem, można jechać gdzie się tylko podoba.
A moim zdaniem to właśnie zanik stygmatyzacji zboczeń prowadzi do normalizacji i postępu takich zjawisk. W zdrowych, tradycyjnych społecznościach zboczenia się stygmatyzuje. Stygmatyzowanie grzechu jest zdrowe i skuteczne – gdzie ten tradycyjny odruch zanika tam postęp biegnie sprintem, co pokazuje historia krajów tzw. Zachodu.
Zdecydowanie warto!
A co się działo? :o
USA zatruwają świat liberalnym szambem od dziesięcioleci, a ludzie naoglądali się amerykańskich filmów i uwierzyli w ponadczasowość wykreowanego przez (((nich))) sympatycznego pomarańczowego gościa. Pomarańczowy gościu skończy się za 4 lata (albo nawet i za 2 lata przy midtermach) - przyszedł tylko po to, żeby dać nam złudną chwilę oddechu w obliczonym na setki lat maratonie gości w jarmułkach. Wrogiem są (((oni))), a Stany Zjednoczone to pitbull którego trzymają na smyczy, kontrolują, kontrolowali i będą kontrolować. Dawid kiedyś polecał na kanale Montaż Volkoffa. Polecam poczytać Spisek tego samego autora, żeby zrozumieć jak działa "system prezydencki" w USA,