W połowie lipca posłowie do niemieckiego Bundestagu ponownie zaskoczyli świat swoimi absurdalnymi pomysłami.
60-osobowa grupa posłów, zrzeszona w nieformalnej, założonej w 2023 roku parlamentarnej grupie „Pies”, postanowiła złożyć oficjalny wniosek o zmianę regulaminu Bundestagu. Gdy portfele Europejczyków są bombardowane przez wzrost cen, a wielu z nich obawia się rozszerzenia na Europę wojny toczonej na Wschodzie niemieccy posłowie skoncentrowali swoje wysiłki na sprawie zasadniczej.
Politycy żądają bowiem, by niemiecki parlament wreszcie „otworzył się na psy”, czyli zezwolił na ich swobodną obecność w gmachu Bundestagu, by usprawnić wydajność zarówno pracowników parlamentu jak i deputowanych.
Choć posłowie nie postulują – jeszcze – możliwości wprowadzania zwierząt na salę plenarną, a jedynie do biur i gabinetów, to długa walka o – jak widać – sprawy najwyższej wagi jeszcze jest przed nimi.
Komentarze
Najbardziej bulwersujące w tym wszystkim jest to, że tak zwyczajnie po świńsku zapomnieli o kotach! Ja rozumiem, że mogą pojawić się problemy, że psy będą za nimi ganiać, ale nie zmienia to faktu, że to RASIZM czystej wody.