Gawrił Doroszyn (Гавриил Дорошин). Potomek Cara Rosji Mikołaja I w lini żeńskiej walczy jako ochotnik w armii rosyjskiej w obecnej wojnie na Ukrainie. Jest obywatelem Francji. Ponadto jest spokrewniony z francuską rodziną cesarską. Gawrił po raz pierwszy odwiedził Donbas w 2015 roku. Miał wtedy 18 lat. Rzucił szkołę (marzył o zostaniu fotografem) i wstąpił do batalionu "Oplot" Aleksandra Zacharczenki. Przez dwa lata walczył w rozpoznaniu. Jak dziś wspomina - "Wtedy wierzyliśmy, że wszystko szybko się skończy. Nie mieliśmy takich środków jak teraz. Jeździliśmy nawet zwykłymi autobusami z cywilami. Pamiętam, że babcie padały na kolana, płakały, przytulały się i błogosławi nas. Pojawiło się pierwsze uczucie ogólnego cierpienia". Potomek cesarza rosyjskiego ze stoickim spokojem znosił codzienne trudności. - "Nocowałem w okopach zimą przy minus 20, przeżyłem pierwsze bitwy i pierwsze straty przyjaciół." - wspomina. W jego oddziale byli jednocześnie Hiszpanie, Włosi, Brazylijczycy, jeden Irlandczyk i 15 Francuzów.
Potem przez kilka lat naprzemiennie mieszkał we Francji i w Moskwie, w której pracował min. jako ochroniarz. W 2022 roku wstąpił do Korpusu Ochotniczego. Walczył na odcinku Awdejewskim, pod Marinką, pod Soledarem i Bachmutem.
Obecnie jest dowódcą grupy operatorów dronów. W ciągu roku jego "bezzałogowce" zniszczyły dziesięć czołgów wroga, 6–7 transporterów opancerzonych, pickupy, moździerze i stanowiska karabinów maszynowych. Za służbę w szeregach Północnego Okręgu Wojskowego, Gawrill, otrzymał Order Odwagi i Krzyż św. Jerzego. Na fotografii widzimy Gawrił z naszywkami, na piersi - " Ave Maria. Deus Vult" oraz na ramieniu - "Korniłowcy".
Komentarze
W tym kontekście polecam ten tekst nieżyjącego już rosyjskiego tradycjonalistycznego myśliciela:
https://marucha.wordpress.com/2017/04/25/wladimir-karpiec-nasze-zadanie-zjednoczyc-biale-i-czerwone/
Totalne pomieszanie z poplątaniem. Arystokratów nie wysyła się na front, tylko trzyma pod kloszem, żeby w odpowiednim momencie wyjąć jak królika z kapelusza. Jak się Rosjanom znudzi sentyment do ZSRR, to byłby jak znalazł. Nowy prezydent, z rodu carskiego. Światowiec. Zachodni taki. Widać, że Rosja upada, skoro nawet tak łatwe okazje marnuje. On powinien być szkolony przez KGB na przyszłego prezydenta/cara - co tam będzie akurat się opłacało. No chyba, że był, tylko przez obce służby i go KGB zdemaskowało. To by wyjaśniało jego zsyłkę na front ukraiński. Chociaż kiedyś takich się wrzucało do pieca hutniczego i stawali się częścią kadłuba lub lufy czołgu. Ostatecznie i tak trafiłby tam, gdzie trafił.