Każda akcja Grzegorza Brauna to "sadzanie przeciwnika na lewe sanki" ...genialne.
Może to nie jest do końca adrekwatne co zamieszczę ale od razu mi przyszlo do głowy po przeczytaniu posta nt selekcji " Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom" Hmm może dobrze jest się zatroszczyć w pierwszej kokejnosci "o swoich" a resztę oddać Bogu? Sama nie wiem. Nie chcialabym miec rego typu rozterek ale w wielu zawodach, sytuacjach ekstremalnych, zdarzeniach losowych tego typu dylematy są chlebem powszednim. Niech ktoś mądrzejszy skomentuje bo sama jestem ciekawa.
Amen
Ciekawi mnie czy gdy Mojżesz powrócił z wygnania i zaczął głosić rewolucyjne tezy wśród swoich współbraci o uwolnieniu ich z wielopokoleniowej niewoli egipskiej to był przyjęty z entuzjazmem czy raczej był ówczesnym "szurem"? Czy szybko przekonał rodaków siłą własnej persfazji, że jest tym "ktory pisze się do tej roboty i zniesie ciśnienie" czy to był dłuższy proces i praca zespołowa? Naród wybrany w zdecydowanej wiekszości przyzwyczajony do niewoli zapomniał już o swoim Bogu. Bóg jednak nie zapomniał o nich i dlatego wybrał sobie spośród nich tego jednego. Najwyższy często tak działa, wybiera sobie wg znanego tylko sobie kryterium jednostki, na ktore kieruje swój wzrok i łaski, uzdalnia je aby wykonywały Jego zamysł i prowadziły stado w konkretną stronę. Nie przez przypadek jesteśmy nazwani "owcami", nasza natura domaga się pasterza, przewodnika na ktorego możemy skierować swoj wzrok i całą uwagę. Czasami trzeba zaufać, że Opatrzność kimś kieruje. Nie mamy i nigdy mieć nie będziemy pełni wiedzy na temat danej osoby ale mamy wiarę, że rozpoznamy w odpowiedim momencie pośród kakofoni i jazgotu ten właściwy głos, ktory będzie nas wzywał do pójścia za nim. Znając głos Jezusa mamy przecież punkt odniesienia. Nie można zawsze przyjmować postawy asekuracyjnej, nie można czekać aż samo się wszystko zadzieje albo aż inni zadecydują za nas. Z roztropnością i modlitwą, zważyć, zmierzyć i podjąć indywidualnie decyzję w sercu czy Mojżesz jest swój czy też obcy, a gdy się już to rozważy trzeba wyjść ze strefy komfortu iść naprzód...choćby i na pustynię. Reszta to kwestia modlitwy aby ten, ktory stanie jako nasz przewodnik nie stracił kursu a jeżeli straci to aby szybko zastąpił go Bóg innym. Pamiętajcie tylko - gdy ruszymy w podróż trzymamy się kursu i trwamy w wierności bo to sam Bóg będzie kierował każdym krokiem a On nie lubi gdy się zaczyna wątpić, szemrać i narzekać... gdy tak się dzieje to może nam tą krótką podróż mocno utrudnić i wydłużyć...Odwagi rodacy! Ufajcie!
A ja mam przeczucie lub raczej głęboką wiarę w to, że staniemy przed wielkim testem, ze Polska zostanie przesiana i oczyszczona. Czy jest jeszcze jakis inny kraj w skali Europy lub nawet świata gdzie jest jeszcze zachowana wiara w ludziach, gdzie kościoły wciąż (mimo, ze tendencja jest spadkowa) wypełniają sie wiernymi? Fakt, że wiara jest byle jaka, że te kościoły i te Msze pozostawiają coraz więcej do życzenia ale coś jest w tych naszych polskich sercach co odróżnia nas od innych nacji, co jednak wcale nie czyni nas lepszymi. Świetnie tę kwestię ujął znany mariolog Wincenty Łaszewski, który w pewnym wywiadzie dotyczącym wybraństwa Polski przez Maryję, stwierdził, że my w niczym nie jesteśmy lepsi od innych narodów, mamy sporo wad narodowych i jesteśmy tylko "marną miotłą" ale tym co nas odróżnia to jest świadomość właśnie tego, że jesteśmy tylko i wyłącznie tą "marną miotłą", wiemy, że grzeszymy, i się jeszcze spowiadamy a inne narody tego nie robią! Być może właśnie dlatego Bóg może wziąść tę marną miotłę i zrobić nią porządek. https://m.youtube.com/watch?v=LV-EJQzWr4M Do czego zmierzam? Otóż wierzę głeboko (i to właśnie wiara jest tu kluczem), że Maryja nas ocali, każdy z nas stanie przed dylematem, przed wyborem decydującym o losach każdego z osobna i całego narodu. Zostaliśmy pozbawieni wszelkiej militarnej mozliwosci obrony, nie mamy sprzetu, broni, wojsko jest w rozsypce, w razie zagrożenia nastanie chaos o jakim nam się nie śniło. Powódź pokazała, ze brakuje koordynacji i sprawnego zarzadzania w sytuacjach kryzysowych. Bedziemy zupełnie sami, otoczeni przez wrogow lub sojusznikow, ktorzy tylko czekają aby skorzystac na naszym nieszczęściu i urwac z tego tortu coś dla siebie. Nadejdzie czarna noc ale tej nocy najgorszą rzeczą bedzie ucieczka za granice. Nasze granice sa obmodlone, nasza ziemia poswiecona i użyźniona krwią meczennikow. Zostanie nam tylko wiara i modlitwa. Gdy wszyscy masowo beda uciekac my, ktorzy głeboko wierzymy musimy robic odwrotnie, (tak jak za covidu). To będzie to oczyszczenie, to odzielenie plew. Zastanówcie się, czym sie bedziecie kierować w decyzji czy uciec czy zostać? Co zadecyduje kwestia ludzka? czy w innym kraju bedziecie miec dostep do Mszy? do Eucharystii? Rodacy naznaczcie swe drzwi krwią Baranka a anioł śmierci nasz dom/ojczyzne ominie chocby wszystkie znaki na niebie i ziemi (i w telewizorze, i alerty RCB) mowiły co innego. Po cóż by było tyle proroctw świetych, cały nurt mesjanizmu Polski w literaturze jaki sens by miały słowa Jezusa i Maryji, że nasz naród szczególnie umilowala? To wszystko moim zdaniem jest na TĄ chwilę by nas wzmocnić, by nas utwierdzić w wierze. Kto chce zachować życie straci je a kto straci życie z mojego powodu zachowa je. Zauważcie, że w tych słowach jest wskazanie by działać odwrotnie niż wskazuje ludzkie myślenie. Zasłużona kara Boga przyjdzie na ten świat ale jak mówiła pewna mistyczka my Polacy już swój kielich goryczy wypiliśmy. Wektory się odwrócą i to w momencie, kiedy nikt się nie bedzie tego spodziewał. Chwyćmy za różańce i ufajmy Panu. Bądźmy jak Mojzesz i nie opuszczajmy rąk w modlitwie. "... jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita (Wj 17,11)".
Mam przeczucie, że z zaistniałej sytuacji nalezy sie cieszyć i tym bardziej dziękować Niepokalanej. Dlaczego? Przekonamy sie wszyscy niebawem. Kanał, po chwilowym sztormie, rozkwitnie jak nigdy dotąd. Zawsze tak jest - w każdym razie tak wynika z moich obserwacji. Sytuacje należy przeczekać cierpliwie, bez nerwowych ruchów i wielkich zmian. Sięgając pamięcia do wydarzeń gaśnicowo-chanukowych należy brać przykład z postawy Grzegorza Brauna na którego przez dłuższy czas skierowane było nienawistne "oko saurona". Cały świat dowiedział się i potępił. Ci co byli najbliżej i ci z drugiej strony globusa wskazywali palcem na naszego dzielnego Strażaka i krzyczeli: "winien". Jakiż musi to być niezłomny człowiek, że nie odpuścił ani na jotę. Teraz widzimy owoce tamtej akcji, jaka eksplozja rozpoznawalnosci i poparcia, jak ludziom powoli otwierają się oczy ale i serca, jak powoli opada ten czar rzucany przez magów w telewizorach na Polaków i jak rozpalają się miłością do ojczyzny i przypominają sobie, że sa też Katolikami i, że wiara jest naszym fundamentem, naszą skałą. Cierpliwości. Z dziełem Dawida i jego wspaniałej ekipy nie będzie inaczej. Zobaczycie....Pozdrowienia dla wszystkich, którzy modlitwą i pracą walczą o Polskę. Pozdrowienia dla całej ekipy Dawida. Z Panem Bogiem.
Popieram, przepiękny wyklad !!!
Dobre !!! Panie Dawidzie co Pan na to? Gotów zaryzykować wszystko co Pan ciężką pracą osiągnął i postawić wszystko na jedną szalę? Choć uważam siebie za wielka zwolenniczkę Brauna od długich lat zanim to stało sie modne (lub też wprost przeciwnie) to obawiam się, że pewnie bym się zachowała jak uczniowie Jezusa w Getsemani.
Zapewniam o modlitwie
Pisz...społeczność to my. Z obserwacji widzę, że zagladają tu ludzie o wielkim sercu, ktorzy nie przechodzą obojętnie gdy komuś są w stanie pomóc. Nie jestem w sumie administratorem ale to chyba najlepszy sposób aby kanał sie rozwijał - pozwolić nam go współtworzyć.
Nagłaśniajmy, brońmy i promujmy gdzie się tylko da te objawienia, wciąż tak niewielu ludzi o nich słyszała.
W temacie mleka przypomniala mi sie prawdziwa historia, ktora opowiadala mi moja mama. Rzecz sie dziala jak bylam dzieckiem (ok 35 lat temu) byl to okres przeksztalcen wlasnosciowych i masowych "wrogich przejec" panstwowych firm, ktore nazywano prywatyzacja. Moja mama pracowala w panstwowym zakladzie zwiazanym z transportem w najbardziej znanej gorskiej turystycznej miejscowosci w PL. Masa znanych i waznych ludzi, ktorzy przyjezdzali na odpoczynek lub w celach biznesowych przewinela sie przez korytarze tego zakladu. Pewnego razu byla delegacja ze Szwecji (z jakiejs tamtejszej korporacji) i tak w prywatnej rozmowie z pracownicami jedna pani z delegacji powiedziala: " Jezdzilismy po okolicznych gospodarstwach i badalismy mleko. Macie tu rewelacyjne mleko. Prawdziwy skarb. Szkoda...wielka szkoda...". Moja mama zapytala: "szkoda? To przeciez dobrze!" a tamta na to "szkoda...bo juz nigdy nie bedzie takie dobre". I faktycznie za kilka lat zaczeto wprowadzac do sklepow zabielane napoje mlekopodobne zwane mlekiem UHT a ludzie oszaleli bo takie bylo dobre i do tego w nowoczesnym opakowaniu. Tak wiec pani stryj sprzedaje prawdziwy skarb, pelnowartosciowa odzywke, zawierajaca witaminy, mikroelementy i mega-potrzebny naturalny tluszcz za 1.20 zl a oni to cudowne mleko przetwarzaja tak dramatycznie, ze pozostaje jalowym, wrecz szkodliwym, dla tych ktorzy pija w duzych ilosciach, (zwlaszcza dla ukladu naczyniowego) napojem mlekopodobnym sprzedawanym nam za 4krotnosc jego pierwotnej ceny.
Ahhh jak juz bardzo niedlugo tacy ludzie beda na wage zlota (doslownie). Kazdy kto potrafi produkowac uczciwie zywnosc jest godzien najwiekszego szacunku. Oby nigdy nam chleba nie braklo. Prosze panstwa musimy rozwija ta inicjatywe na kanale sprawki bo moze sie okazac, ze bedzie to jedno z nielicznych miejsc gdzie bedzie sie mozna organizowac, uzyskiwac informacje o wymianie towarowej i uslugach.
Swietnie sie ogladało. Dawid swoim urokiem, skromnoscia i specyficznym sposobem przekazywania waznych i bardzo rzeczowych informacji potrafi zjednac sobie przychylnosc sluchacza. Byla to porostu rozmowa dwóch znajomych na tematy najwazniejsze. Niezwykle cenie tez red. Pospieszalskiego. Oby wiecej takich rozmow...moze na kanapie przy kawie i wiekszym gronie np. Marek Misko? Bardzo lubie obu panow, maja zupelnie inne charyzmaty ale ten sam kierunek w ktory patrza. Byloby fascynujaco :) Agere Contra?
Rowniez wybieram sie za 2 tygodnie...oby jak najwiecej ludzi obejrzalo i zrozumialo co nalezy uczynic aby zmienic los naszej biednej ojczyzny
Dobry temat do rozpoczecia goracej dyskusji. Jestem jak najbardziej za tradycyjnym podzialem rol, meskimi mezczyznami i kobiecymi kobietami tylko jak zmienić to na wlasnym poletku skoro uwazam, ze najlepiej jest wtedy gdy ja o czyms zdecyduje, ze wole sama podejmowac decyzje, przeciazam sie praca zawodowa i domowa bo malzonek olewa wszelka pomoc poniewaz wie ze ja i tak wszystko ogarne a jak go prosze o pomoc to sie konczy awantura - sama jestem sobie winna przez swoja nadgorliwosc. Gdy w domu cieknie kran lub zepsuje sie uchwyt w drzwiczkach maz przejdzie obojetnie lub wola mnie abym naprawila bo on na serio nie potrafi albo bedzie robil to w tak nieudolny (byc moze po czesci celowo) sposob ze wezme sie za to sama. Sama nalozylam sobie kajdany i juz nie wiem jak je zrzucic i zmienic sytuacje w domu. Troche za pozno by plakac i narzekac.
"Wspaniały Dawco Miłości, składamy na Twoim Stole wszystko, co mamy, choć i tak to od wieków jest Twoje"
A może to kalka wydarzeń opisanych w filmie Brauna "Gietrzwałd..". Wówczas jednym z czynników, które uratowały nas przed wojną światową było to, że mocarstwa zawczasu cyt. "podzieliły skórę na niedźwiedziu". Słuchając ostatnich filmów pana Piekielnika odnoszę wrażenie, że odgrywa się dokładnie ten sam scenariusz, konflikt swiatowy juz zaplanowany, różne przetasowania na mapach i każdy chce ugrać jak najwięcej. Jedynym pewnikiem dla tych co mają chrapkę na Polskę jest to, że w ich planach Polski napewno nie będzie. Oni chyba już zaczynają konsupcje podzielonego między sobą tortu i nikt nawet nie bierze pod uwagę, że jakakolwiek siła mogłaby tą sytuację zmienić. Los Polski jest wg nich przesądzony. Jak sępy szarpią się między sobą ...albo jak żołnierze rzucają losy o szaty pod krzyżem...ale Polska jeszcze nie umarła!!!