Rolnikiem nie jestem, wysłuchałam tego nagrania i uznałam je za niezwykle cenne, szczególnie dla ludzi mieszkających w mieście. Mój stryj ma upadające gospodarstwo, ponieważ musi (sic!) sprzedawać swoje mleko w dramatycznie niskiej cenie. Krowy jak to na wsi, ale wychodzą na pastwisko, pasą się trawą z dala od zanieczyszczeń z dróg i miasta. To mleko jest klasy 1, ale stryj sprzedaje je za 1.2PLN byśmy my w sklepie mogli je kupić za <2.5PLN...
Smutny powrót do historii czasów okupacji, czy możemy nadal czuć się u siebie..?
Polecam zapoznać się z nagraniem:
https://www.youtube.com/watch?v=fFDAVTX9e40
Komentarze
Bóg zapłać za podlinkowanie tego materiału. Wysłałem go paru znajomym.
ZPB+
Dziękuję!
Ahhh jak juz bardzo niedlugo tacy ludzie beda na wage zlota (doslownie). Kazdy kto potrafi produkowac uczciwie zywnosc jest godzien najwiekszego szacunku. Oby nigdy nam chleba nie braklo. Prosze panstwa musimy rozwija ta inicjatywe na kanale sprawki bo moze sie okazac, ze bedzie to jedno z nielicznych miejsc gdzie bedzie sie mozna organizowac, uzyskiwac informacje o wymianie towarowej i uslugach.
Myślę, że takie miejsce gdzie katolicy mogą kupić od katolika jest nieuniknione. Dlaczego katolika? Bo tylko katolik jest gwarantem uczciwości. Znam wielu rolników i małych przedsiębiorców do szpiku nieuczciwych i wyzyskujących pracowników.
W temacie mleka przypomniala mi sie prawdziwa historia, ktora opowiadala mi moja mama. Rzecz sie dziala jak bylam dzieckiem (ok 35 lat temu) byl to okres przeksztalcen wlasnosciowych i masowych "wrogich przejec" panstwowych firm, ktore nazywano prywatyzacja. Moja mama pracowala w panstwowym zakladzie zwiazanym z transportem w najbardziej znanej gorskiej turystycznej miejscowosci w PL. Masa znanych i waznych ludzi, ktorzy przyjezdzali na odpoczynek lub w celach biznesowych przewinela sie przez korytarze tego zakladu. Pewnego razu byla delegacja ze Szwecji (z jakiejs tamtejszej korporacji) i tak w prywatnej rozmowie z pracownicami jedna pani z delegacji powiedziala: " Jezdzilismy po okolicznych gospodarstwach i badalismy mleko. Macie tu rewelacyjne mleko. Prawdziwy skarb. Szkoda...wielka szkoda...". Moja mama zapytala: "szkoda? To przeciez dobrze!" a tamta na to "szkoda...bo juz nigdy nie bedzie takie dobre". I faktycznie za kilka lat zaczeto wprowadzac do sklepow zabielane napoje mlekopodobne zwane mlekiem UHT a ludzie oszaleli bo takie bylo dobre i do tego w nowoczesnym opakowaniu. Tak wiec pani stryj sprzedaje prawdziwy skarb, pelnowartosciowa odzywke, zawierajaca witaminy, mikroelementy i mega-potrzebny naturalny tluszcz za 1.20 zl a oni to cudowne mleko przetwarzaja tak dramatycznie, ze pozostaje jalowym, wrecz szkodliwym, dla tych ktorzy pija w duzych ilosciach, (zwlaszcza dla ukladu naczyniowego) napojem mlekopodobnym sprzedawanym nam za 4krotnosc jego pierwotnej ceny.
Dziękuję, że podzieliła się pani tą historią!
A stryj jest na skraju depresji, pracuje już chyba tylko dla tych zwierząt bo to co zarabia ledwo wystarcza na pokrycie kosztów prowadzenia gospodarstwa i życie (życie na dość niskim poziomie!!). Żal ściska serce.