Tylko jeden kandydat tak otwarcie mówi o Mszy Wszech Czasów i sam uczęszcza na nią od 20 lat (dzięki takiemu wywiadowi u redaktora Rymanowskiego słyszą o tym tysiące Polaków).
Tylko jeden kandydat otwarcie mówi o intronizacji naszego Pana Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Występuje nawet na kongresie temu poświeconemu, który dostaje "bana" u polskich hierarchów.
Tylko jeden kandydat mówi otwarcie o zwróceniu korony polskiej Najświętszej Maryi Panny. Do tego jest powszechnie widywany na Mszach Wszechczasów przez zwykłych ludzi.
Tylko jeden kandydat nie został przyłapany na jakimkolwiek kłamstwie i wiecznym zmienianu zdania pod słupki wyborcze. Jest w tym wiarygodny od wielu lat.
Ja się pytam jak można go nie poprzeć? Sumienie komuś pozwala pozostać w tej sytuacji biernym? To tylko świadczy o tym, że nie ma się pojęcia o tym jak brudną grą jest polityka. Systemowi gracze uwielbają przede wszystkich BIERNOŚĆ, bo oni w tej sytuacji zawsze wygrają.
Jest już po kampanii. Grzegorz Braun zaryzykował wszystko i zrobił co mógł dla dobra Polski i Polaków. Rozgrzebał wszystkie śmietniki i teraz muchy będą go atakować z każdej strony. Żaden inny kandydat nie miałby tyle odwagi, żeby zrobić tyle co on.
Nie mam zamiaru polemizować z księdzem Bańką. Do mnie te słowa kompletnie nie przemawiają. Nawołują do bierności w sytuacji, kiedy nie wiadomo w jakim bagnie obudzimy się w najbliższej przyszłości.
Natomiast bardzo dziękuję Sprawkom, bo "zachowaliście się jak trzeba". Nie byliście żadną tubą wyborczą. To był po prostu przecież okres wyborczy, więc wiadomo, że ten temat bardziej niż zwykle jest na ustach wszystkich. Nie zostawiliście samotnego wilka, który jeszcze walczy o nas i jako jedyny przecież TAK OTWARCIE popiera słuszne rzeczy dla każdego katolika.
Teraz już po walce. Można wrócić do pracy na swoim podwórku. Znowu oddać głos na mniejsze zło i mieć nadzieję, że dobry Pan Bóg się nad nami jeszcze ulituje. Chociaż nie wiem czy będzie miał jeszcze do nas cierpliwość.
Ciekawi mnie czy gdy Mojżesz powrócił z wygnania i zaczął głosić rewolucyjne tezy wśród swoich współbraci o uwolnieniu ich z wielopokoleniowej niewoli egipskiej to był przyjęty z entuzjazmem czy raczej był ówczesnym "szurem"? Czy szybko przekonał rodaków siłą własnej persfazji, że jest tym "ktory pisze się do tej roboty i zniesie ciśnienie" czy to był dłuższy proces i praca zespołowa?
Naród wybrany w zdecydowanej wiekszości przyzwyczajony do niewoli zapomniał już o swoim Bogu. Bóg jednak nie zapomniał o nich i dlatego wybrał sobie spośród nich tego jednego. Najwyższy często tak działa, wybiera sobie wg znanego tylko sobie kryterium jednostki, na ktore kieruje swój wzrok i łaski, uzdalnia je aby wykonywały Jego zamysł i prowadziły stado w konkretną stronę. Nie przez przypadek jesteśmy nazwani "owcami", nasza natura domaga się pasterza, przewodnika na ktorego możemy skierować swoj wzrok i całą uwagę. Czasami trzeba zaufać, że Opatrzność kimś kieruje. Nie mamy i nigdy mieć nie będziemy pełni wiedzy na temat danej osoby ale mamy wiarę, że rozpoznamy w odpowiedim momencie pośród kakofoni i jazgotu ten właściwy głos, ktory będzie nas wzywał do pójścia za nim. Znając głos Jezusa mamy przecież punkt odniesienia. Nie można zawsze przyjmować postawy asekuracyjnej, nie można czekać aż samo się wszystko zadzieje albo aż inni zadecydują za nas. Z roztropnością i modlitwą, zważyć, zmierzyć i podjąć indywidualnie decyzję w sercu czy Mojżesz jest swój czy też obcy, a gdy się już to rozważy trzeba wyjść ze strefy komfortu iść naprzód...choćby i na pustynię. Reszta to kwestia modlitwy aby ten, ktory stanie jako nasz przewodnik nie stracił kursu a jeżeli straci to aby szybko zastąpił go Bóg innym. Pamiętajcie tylko - gdy ruszymy w podróż trzymamy się kursu i trwamy w wierności bo to sam Bóg będzie kierował każdym krokiem a On nie lubi gdy się zaczyna wątpić, szemrać i narzekać... gdy tak się dzieje to może nam tą krótką podróż mocno utrudnić i wydłużyć...Odwagi rodacy! Ufajcie!
Mamy prawdziwego lidera, który jeszcze nie zawiódł. To już bardzo dużo. Jednak lider sam wszystkiego nie zrobi. Potrzebuje wielu dobrych wojowników prawdy.
Od narzekania, pisania postów w Internecie lub wiecznego oddalania od siebie trudu walki nic się nie zmieni. W końcu jesteśmy Kościołem Walczącym. Dlatego: Odwagi!
Mnie nie przekonał. Głównie dlatego, że ta argumentacja w stylu: "to jest niepewne, można się władować etc." to żadna argumentacja. To pustosłowie. Zero konkretów. Miałem ochotę dopytać: o co księdzu chodzi? Proszę to jasno wyartykułować. Niestety, nie doczekałem się. Szkoda, bo chwilę wcześniej słusznie mówi, że każdy powinien kierować się własnym rozumem, własnym rozeznaniem. I to ostatnie rzeczywiście jest najważniejsze.
Ksiądz od początku formowany w Tradycji... Ale my wszyscy wiemy lepiej przecież? 😊 Ekipa sprawek stwierdziła, że Stanowski "odnosił się do tego wydarzenia (konwencji pana Brauna) z zauważalnym podziwem. „To była naprawdę duża rzecz” – stwierdził z naciskiem. " https://sprawki.pl/sprawki/2793-kanal-zero-docenil-brauna
Ogromny rozjazd intuicji/wyczucia ekipy sprawki.pl z rzeczywistością, bo potem w wywiadzie Stanowski opisał to wydarzenie jako:
"Przecież taki wiec Brauna to totalny kosmos, to jest totalna sekta".
Może trzeba się zastanowić czy to nie zmierza właśnie w tę stronę?
Dlatego z szacunku do wykonywanej funkcji nie mam zamiaru polemizować. Tak samo jak mam opory w dyskutowaniu na tematy "Tradycji" z kapłanami tkwiącymi w modernizmie. To przecież kapłani, więc kim ja malutki świecki jestem, żeby z nimi się spierać, a już tym bardziej ich pouczać.
Mam jednak ten przywilej, że mam rozum i mogę takie rzeczy odbierać tak jak mi on podpowiada. Przecież nikt z nas w ciemno nie bierze "nauk" modernizmu prawda? A są przecież nam powszechnie wtłaczane przez najwyższych hierarchów...
W tej kampanii wyborczej moje najwiękze obrzydzenie wywoływały bierność, konformizm i tchórzostwo "porządnych" ludzi. Ja rozumiem, że ktoś może robić coś nieświadomie. Tutaj jednak nie ma taryfy ulgowej, a jest zwyczajne lenistwo i "usprawiedliwianie" siebie.
Słyszałem to wiele razy:
- nie poprę otwarcie, bo w urzędzie mnie skrytykują, a mój szef to partyjniak i jeszcze mnie wyrzucą
- nie wywieszę baneru, bo sąsiad krzywo spojrzy lub dostanę jeszcze za to w łeb
- nie powiem o tym głośno, bo jeszcze mnie w towarzystwie znajomi obsmarują
- nie oddam na niego głosu bo tak mówią sondaże i będzie to głos zmarnowany
- mówią o nim, że to oszołom, więc pewnie oszołomem jest.
itp. itd.
Ludzie są w stanie na wszystko narzekać i wszystko skrytykować, ale nic nie jest w stanie ich oderwać od fotela, żeby sami faktycznie zrobili coś dla dobra Polski i Polaków.
Jakkolwiek wiem, że teraz już trzeba się szczególnie skupić na pracy nad sobą i na własnym podwórku, to przynajmniej mam czyste sumienie, że walczyłem o jedynego prawdziwie katolickiego kandydata na prezydenta, kiedy trzeba było o to walczyć. Gorąco z serca dziękuję też każdemu kto tak robił.
Polityka nie jest dla harcerzy. Pamiętam poczciwca Konrada Daniela. Ciśnienie go zgniotło. Szkoda go. Kompromisy polityczne niszczą ludzi i idee.
Ostrzeżenie jest zasadne i przypomina przypowieść o pannach mądrych i głupch. Mimo zbieżności celów przyjdzie prośbą o podzielenie się prawdą albo mądrością. A są to rzeczy których podzielić się nie da.
Głosowałem na Grzegorza Brauna, ale ksiądz Bańka nie mówił że Dawid nie powinien się publicznie wypowiadać. Chodziło o to aby nie robił tego na tym kanale. A może tak przezornie o tym powiedział dopiero po pierwszej turze, raz żeby nie zaszkodzić panu Braunowi a z drugiej strony aby nie być oskarżony że tym wstępem zaszkodzić. Myślę że roztropnie.
Grzegorz Braun mówi zawsze prawdę prosto w oczy. Nie przyłapałem go na kłamstwie i politycznej ściemie. Dlatego jest przemilczany we wszystkich mediach reżimowych - TVP, TVN, Polsat, Zetki, RMF itp. itd.
Większość mediów jest jak sprzedajne prostytutki. W związku z tym prawda nie przebija się do zwykłych ludzi. To jest podstawowy problem dlaczego nie jesteśmy w stanie skończyć z tym dziadostwem w naszym kraju.
Sprawki okiem katolika zdecydowały o tym, żeby dać przebijać się prawdzie. Dodatkowo zrobili to w momencie, kiedy start Grzegorza Brauna był skazany na porażkę i nawet nie uwzględniano go w sondażach. Nie mieli zatem w tym żadnego interesu. Po prostu stali w prawdzie i dlatego należy im za to podziękować, a nie krytykować.
Dziś wiemy, że w szerokim świecie wynik Grzegorza Brauna został obtrąbiony jako niebywały sukces. Na ten sukces pracowało wielu odważnych, zwykłych ludzi, którzy zaryzykowali i zaczęli głośno mówić prawdę, przekonali innych lub też umożliwili tej prawdzie sie przebijać.
Stworzenie oddzielnego kanału to byłby kompletny bezsens i w ogóle nie rozumiem po co to robić. Przecież o polityce Sprawki mówią codziennie, bo polityka chciał nie chciał dotyczy nas wszystkich. Jeszcze nie tak dawno pół tuzina ludzi miało dosyć mówienia tu o Donaldzie Trumpie, bo akurat były w Stanach wybory prezydenckie. Też było trzeba zakładać oddzielny kanał?
Tak dla środowiska Tradycyjnego otwiera się teraz okienko możliwości działania na przyszłość dla dobra Polski i Polaków. Od każdego z nas zależy jak to okienko wykorzystamy.
Komentarze
Tylko jeden kandydat tak otwarcie mówi o Mszy Wszech Czasów i sam uczęszcza na nią od 20 lat (dzięki takiemu wywiadowi u redaktora Rymanowskiego słyszą o tym tysiące Polaków).
Tylko jeden kandydat otwarcie mówi o intronizacji naszego Pana Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Występuje nawet na kongresie temu poświeconemu, który dostaje "bana" u polskich hierarchów.
Tylko jeden kandydat mówi otwarcie o zwróceniu korony polskiej Najświętszej Maryi Panny. Do tego jest powszechnie widywany na Mszach Wszechczasów przez zwykłych ludzi.
Tylko jeden kandydat nie został przyłapany na jakimkolwiek kłamstwie i wiecznym zmienianu zdania pod słupki wyborcze. Jest w tym wiarygodny od wielu lat.
Ja się pytam jak można go nie poprzeć? Sumienie komuś pozwala pozostać w tej sytuacji biernym? To tylko świadczy o tym, że nie ma się pojęcia o tym jak brudną grą jest polityka. Systemowi gracze uwielbają przede wszystkich BIERNOŚĆ, bo oni w tej sytuacji zawsze wygrają.
Jest już po kampanii. Grzegorz Braun zaryzykował wszystko i zrobił co mógł dla dobra Polski i Polaków. Rozgrzebał wszystkie śmietniki i teraz muchy będą go atakować z każdej strony. Żaden inny kandydat nie miałby tyle odwagi, żeby zrobić tyle co on.
Nie mam zamiaru polemizować z księdzem Bańką. Do mnie te słowa kompletnie nie przemawiają. Nawołują do bierności w sytuacji, kiedy nie wiadomo w jakim bagnie obudzimy się w najbliższej przyszłości.
Natomiast bardzo dziękuję Sprawkom, bo "zachowaliście się jak trzeba". Nie byliście żadną tubą wyborczą. To był po prostu przecież okres wyborczy, więc wiadomo, że ten temat bardziej niż zwykle jest na ustach wszystkich. Nie zostawiliście samotnego wilka, który jeszcze walczy o nas i jako jedyny przecież TAK OTWARCIE popiera słuszne rzeczy dla każdego katolika.
Teraz już po walce. Można wrócić do pracy na swoim podwórku. Znowu oddać głos na mniejsze zło i mieć nadzieję, że dobry Pan Bóg się nad nami jeszcze ulituje. Chociaż nie wiem czy będzie miał jeszcze do nas cierpliwość.
Tak, tak, po stokroć TAK!!!
Ciekawi mnie czy gdy Mojżesz powrócił z wygnania i zaczął głosić rewolucyjne tezy wśród swoich współbraci o uwolnieniu ich z wielopokoleniowej niewoli egipskiej to był przyjęty z entuzjazmem czy raczej był ówczesnym "szurem"? Czy szybko przekonał rodaków siłą własnej persfazji, że jest tym "ktory pisze się do tej roboty i zniesie ciśnienie" czy to był dłuższy proces i praca zespołowa?
Naród wybrany w zdecydowanej wiekszości przyzwyczajony do niewoli zapomniał już o swoim Bogu. Bóg jednak nie zapomniał o nich i dlatego wybrał sobie spośród nich tego jednego. Najwyższy często tak działa, wybiera sobie wg znanego tylko sobie kryterium jednostki, na ktore kieruje swój wzrok i łaski, uzdalnia je aby wykonywały Jego zamysł i prowadziły stado w konkretną stronę. Nie przez przypadek jesteśmy nazwani "owcami", nasza natura domaga się pasterza, przewodnika na ktorego możemy skierować swoj wzrok i całą uwagę. Czasami trzeba zaufać, że Opatrzność kimś kieruje. Nie mamy i nigdy mieć nie będziemy pełni wiedzy na temat danej osoby ale mamy wiarę, że rozpoznamy w odpowiedim momencie pośród kakofoni i jazgotu ten właściwy głos, ktory będzie nas wzywał do pójścia za nim. Znając głos Jezusa mamy przecież punkt odniesienia. Nie można zawsze przyjmować postawy asekuracyjnej, nie można czekać aż samo się wszystko zadzieje albo aż inni zadecydują za nas. Z roztropnością i modlitwą, zważyć, zmierzyć i podjąć indywidualnie decyzję w sercu czy Mojżesz jest swój czy też obcy, a gdy się już to rozważy trzeba wyjść ze strefy komfortu iść naprzód...choćby i na pustynię. Reszta to kwestia modlitwy aby ten, ktory stanie jako nasz przewodnik nie stracił kursu a jeżeli straci to aby szybko zastąpił go Bóg innym. Pamiętajcie tylko - gdy ruszymy w podróż trzymamy się kursu i trwamy w wierności bo to sam Bóg będzie kierował każdym krokiem a On nie lubi gdy się zaczyna wątpić, szemrać i narzekać... gdy tak się dzieje to może nam tą krótką podróż mocno utrudnić i wydłużyć...Odwagi rodacy! Ufajcie!
Pięknie napisane.
Mamy prawdziwego lidera, który jeszcze nie zawiódł. To już bardzo dużo. Jednak lider sam wszystkiego nie zrobi. Potrzebuje wielu dobrych wojowników prawdy.
Od narzekania, pisania postów w Internecie lub wiecznego oddalania od siebie trudu walki nic się nie zmieni. W końcu jesteśmy Kościołem Walczącym. Dlatego: Odwagi!
Mnie nie przekonał. Głównie dlatego, że ta argumentacja w stylu: "to jest niepewne, można się władować etc." to żadna argumentacja. To pustosłowie. Zero konkretów. Miałem ochotę dopytać: o co księdzu chodzi? Proszę to jasno wyartykułować. Niestety, nie doczekałem się. Szkoda, bo chwilę wcześniej słusznie mówi, że każdy powinien kierować się własnym rozumem, własnym rozeznaniem. I to ostatnie rzeczywiście jest najważniejsze.
Ksiądz od początku formowany w Tradycji... Ale my wszyscy wiemy lepiej przecież? 😊 Ekipa sprawek stwierdziła, że Stanowski "odnosił się do tego wydarzenia (konwencji pana Brauna) z zauważalnym podziwem. „To była naprawdę duża rzecz” – stwierdził z naciskiem. "
https://sprawki.pl/sprawki/2793-kanal-zero-docenil-brauna
Ogromny rozjazd intuicji/wyczucia ekipy sprawki.pl z rzeczywistością, bo potem w wywiadzie Stanowski opisał to wydarzenie jako:
"Przecież taki wiec Brauna to totalny kosmos, to jest totalna sekta".
Może trzeba się zastanowić czy to nie zmierza właśnie w tę stronę?
Dlatego z szacunku do wykonywanej funkcji nie mam zamiaru polemizować. Tak samo jak mam opory w dyskutowaniu na tematy "Tradycji" z kapłanami tkwiącymi w modernizmie. To przecież kapłani, więc kim ja malutki świecki jestem, żeby z nimi się spierać, a już tym bardziej ich pouczać.
Mam jednak ten przywilej, że mam rozum i mogę takie rzeczy odbierać tak jak mi on podpowiada. Przecież nikt z nas w ciemno nie bierze "nauk" modernizmu prawda? A są przecież nam powszechnie wtłaczane przez najwyższych hierarchów...
W tej kampanii wyborczej moje najwiękze obrzydzenie wywoływały bierność, konformizm i tchórzostwo "porządnych" ludzi. Ja rozumiem, że ktoś może robić coś nieświadomie. Tutaj jednak nie ma taryfy ulgowej, a jest zwyczajne lenistwo i "usprawiedliwianie" siebie.
Słyszałem to wiele razy:
- nie poprę otwarcie, bo w urzędzie mnie skrytykują, a mój szef to partyjniak i jeszcze mnie wyrzucą
- nie wywieszę baneru, bo sąsiad krzywo spojrzy lub dostanę jeszcze za to w łeb
- nie powiem o tym głośno, bo jeszcze mnie w towarzystwie znajomi obsmarują
- nie oddam na niego głosu bo tak mówią sondaże i będzie to głos zmarnowany
- mówią o nim, że to oszołom, więc pewnie oszołomem jest.
itp. itd.
Ludzie są w stanie na wszystko narzekać i wszystko skrytykować, ale nic nie jest w stanie ich oderwać od fotela, żeby sami faktycznie zrobili coś dla dobra Polski i Polaków.
Jakkolwiek wiem, że teraz już trzeba się szczególnie skupić na pracy nad sobą i na własnym podwórku, to przynajmniej mam czyste sumienie, że walczyłem o jedynego prawdziwie katolickiego kandydata na prezydenta, kiedy trzeba było o to walczyć. Gorąco z serca dziękuję też każdemu kto tak robił.
Z Panem Bogiem
Jeszcze raz podpisuję się rekami i nogami :)
Polityka nie jest dla harcerzy. Pamiętam poczciwca Konrada Daniela. Ciśnienie go zgniotło. Szkoda go. Kompromisy polityczne niszczą ludzi i idee.
Ostrzeżenie jest zasadne i przypomina przypowieść o pannach mądrych i głupch. Mimo zbieżności celów przyjdzie prośbą o podzielenie się prawdą albo mądrością. A są to rzeczy których podzielić się nie da.
Głosowałem na Grzegorza Brauna, ale ksiądz Bańka nie mówił że Dawid nie powinien się publicznie wypowiadać. Chodziło o to aby nie robił tego na tym kanale. A może tak przezornie o tym powiedział dopiero po pierwszej turze, raz żeby nie zaszkodzić panu Braunowi a z drugiej strony aby nie być oskarżony że tym wstępem zaszkodzić. Myślę że roztropnie.
Grzegorz Braun mówi zawsze prawdę prosto w oczy. Nie przyłapałem go na kłamstwie i politycznej ściemie. Dlatego jest przemilczany we wszystkich mediach reżimowych - TVP, TVN, Polsat, Zetki, RMF itp. itd.
Większość mediów jest jak sprzedajne prostytutki. W związku z tym prawda nie przebija się do zwykłych ludzi. To jest podstawowy problem dlaczego nie jesteśmy w stanie skończyć z tym dziadostwem w naszym kraju.
Sprawki okiem katolika zdecydowały o tym, żeby dać przebijać się prawdzie. Dodatkowo zrobili to w momencie, kiedy start Grzegorza Brauna był skazany na porażkę i nawet nie uwzględniano go w sondażach. Nie mieli zatem w tym żadnego interesu. Po prostu stali w prawdzie i dlatego należy im za to podziękować, a nie krytykować.
Dziś wiemy, że w szerokim świecie wynik Grzegorza Brauna został obtrąbiony jako niebywały sukces. Na ten sukces pracowało wielu odważnych, zwykłych ludzi, którzy zaryzykowali i zaczęli głośno mówić prawdę, przekonali innych lub też umożliwili tej prawdzie sie przebijać.
Stworzenie oddzielnego kanału to byłby kompletny bezsens i w ogóle nie rozumiem po co to robić. Przecież o polityce Sprawki mówią codziennie, bo polityka chciał nie chciał dotyczy nas wszystkich. Jeszcze nie tak dawno pół tuzina ludzi miało dosyć mówienia tu o Donaldzie Trumpie, bo akurat były w Stanach wybory prezydenckie. Też było trzeba zakładać oddzielny kanał?
Tak dla środowiska Tradycyjnego otwiera się teraz okienko możliwości działania na przyszłość dla dobra Polski i Polaków. Od każdego z nas zależy jak to okienko wykorzystamy.