Czy potrzebna jest nowa Krucjata?

Uwaga, bez żadnych sugestii pytam. Czy można uznać wyznawców Talmudu, jako tych, którzy wypowiedzieli chrześcijaństwu wojnę i prowadzą przeciw Kościołowi walkę napastniczą? Robią to w sposób niezwykle przebiegły tak, że wykorzystują do tej walki wielu spośród nas i obracają nas przeciw sobie. Bo jeśli można, to czy można uznać, że obrona jest konieczna i to metodami, które będą skuteczne i wystarczające. Czy mogą to być metody prawne i dyplomatyczne? Cóż, jeśli oni nas uważają za zwierzęta w ciałach ludzkich o powołaniu służebnym wobec nich, to język dyplomacji i prawa nie zadziała. A więc? Czy pozostaje język przemocy? Czy nie do takich wniosków dochodzili władcy różnych narodów, wypędzając Żydów z ich ziem? Czy katolik w obronie własnych świętości ma prawo użyć przemocy prewencyjnej wobec takiego przeciwnika?

Komentarze