Świeżo jestem po seansie filmu Grzegorza Brauna. Każdy komu leży na sercu ojczyzna i wiara powinien go zobaczyć. Zwłaszcza, że analogia tamtych czasów do obecnych jest aż nazbyt widoczna. Film jest rewelacyjny. Nie mogę wyjść z podziwu, że przy tak ograniczonych środkach można stworzyć takie arcydzieło. Mam nadzieję, że szybko zostanie wydany na płycie i naprawdę szczerze zachęcam do rozpowszechniania go wszędzie. Prywatnie tylko jeszcze bardziej się utwierdziłem w przekonaniu, że bez płaszcza Najświetszej Maryi Panny zostaną z naszego kraju tylko zgliszcza. To naprawdę motywuje do działania. Nie traćmy czasu i róbmy tak, żeby "sprawiedliwych" w Polsce udało się uzbierać jak najwięcej. Może wtedy tak jak w 1877 r. dostaniemy promesę z Nieba i nie wypadniemy z drogi na zakręcie...
Komentarze
Idę jutro!
Jesli to nie problem to bardzo proszę o jak najobszerniejszą relację ;)
Nie wiem czy dobrze mi się to uda: Film podzielony jest na 8 części. Początek to objawienia, następnie wchodzimy w sytuację geopolityczną tamtych czasów. I ponownie wracamy do objawień Matki Boskiej ich skutków na sytuację na tlący się konflikt. Jakbym zaczął analizować szczegółowo to musiałbym cały film opisać a nie o to chodzi. Pan Grzegorz umie w dokumenty i nawet osoba nie interesująca się historią (np. moja żona) z uwagą ogląda film, który jest technicznie dobry. Grzegorz Braun jako narrator jest genialny. Już spotkałem się z narzekaniem, że w filmie występują rosyjscy historycy, że liczba pielgrzymów się nie zgadza, że linia kolejowa prowadząca do miejscowości przed Gietrzwałdem nie obsłużyłaby takiej ilości pociągów itp. Należy iść i wyrobić sobie opinie po obejrzeniu. Ja zachęcam.
Ja też się coraz częściej spotykam z obrzydzaniem filmu, co paradoksalnie daje mu dodatkową reklamę. W rybnickiej bibliotece zablokowano pokaz, o czym jest w dzisiejszych sprawkach. Schemat jest zawsze ten sam. Czepiać się szczegółów, robić z Grzegorza Brauna oszołoma, faszystę, ruskiego agenta, antysemitę, przesadnie pobożnego itp. itd. Jeszcze przypadkiem Polacy za bardzo oczy otworzą i będzie problem...
Prawda jest zupełnie inna. Akurat na ten pokaz na którym ja byłem Pan Grzegorz pędził bezpośrednio z Brukseli. Któremu europosłowi by się chciało jechać tyle kilometrów, żeby spotkać się z pi razy drzwi setką ludzi i jeszcze przez 40 minut odpowiadać na zadane pytania i dawać wykład historyczny. Dla mnie to ostatni poltyk, któremu jeszcze jestem w stanie w pełni zaufać. Zwłaszcza, że z polityków większego kalibru jest jednym z nielicznych, którzy w pełni otwarcie przyznają się do bycia katolikiem przywiązanym do Tradycji.
Niestety w Toruniu był tylko 20 września. 21 nie było go już, musiał pilnie wracać do Warszawy.
Popieram ten wpis - bo też jakimś cudem załapałem się na jeden z kolejnych seansów dnia w którym byli w moim mieście - podpowiesz jakie pytania po seansie ludzie zadawali reżyserowi i jakie były odpowiedzi?
Podobno najpopularniejszym pytaniem jest to, czy wojsko pruskie nie mogło wprowadzić stanu wyjątkowego i po prostu przepędzić pielgrzymów z linii transferu wojsk (1-2 tygodni na transfer armii) ale odpowiedzi są dwie i są zaskakująco proste a mimo tego ponoć pozostają w kwestii hipotez. Po pierwsze wprowadzenie stanu wyjątkowego oznaczałoby sygnalizację ruskiemu zarządowi że coś jest tam na rzeczy, że coś się dzieje po wojskowemu a po drugie ponoć w kilka lat wcześniejszym objawieniu na granicy prusacko-francuskiej próbowano przepędzić pielgrzymów ale oni i tak dalej szli :) nie dali się zwieść. Dużo pielgrzymów z różnych części kraju łatwiej dostarcza informacje o tym co widzieli.
To pytanie dotyczące stanowiska Prus i "blokady kolei" akurat maglowaliśmy z moją osobą towarzyszącą w trakcie powrotu do domu i dzięki za te odpowiedzi ;)
Były 2 pytania ogólne o analogię wydarzeń z filmu do obecnych czasów. Jakiś pan zadał pytanie, że jak mamy odbudować się jako naród jak w podręczniku do historii u jego dziecka jest zdjęcie armii polskiej która "zaprowadza demokrację w Iraku".
Pan Grzegorz dał piękny wywód historyczny na temat wiecznie powtarzającego się wykorzystywania nas jako "mięso" w koncercie mocarstw. Mówił, żeby się nie poddawać i z grubsza zasugerował, że każdy z nas ma do wykonania pracę u podstaw (żeby np. dziecku podsunąć inny podręcznik). Wrócił do powstań i roli mocarstw w ich wzniecaniu na naszym terytorium. Poopowiadał też o tym co się teraz dzieje i co się może wydarzyć. Podkreśli też rolę polskiej pielgrzymki do błogosławionego papieża Piusa IX. Można zerknąć tutaj:
https://www.gietrzwald1877.pl/papieskie-wezwanie/. Chyba każdy z nas kto trafił na portal Pana Dawida i szuka Tradycji mniej więcej wie co ma robić i gdzie się zwracać. Takie coś sugerował też Pan Grzegorz. Trzeba jeszcze większej motywacji, braku trwonienia czasu i ten film to odbiorcy zdecydowanie daje. Jeden z panów zapytał o sprawy wewnętrzne Konfederacji związane ze startem Sławomira Mentzena. Pan Grzegorz odpowiedział "następne pytanie". Na koniec jakaś pani (chyba ze struktur Radia Maryja i telewizji Trwam) słusznie nawiązała, że Najświętsza Maryja Panna zawsze w naszym narodzie odgrywała kluczową rolę - Wiedeń, wojna bolszewicka itp. itd. Nic się nie zmieniło. Powiedziała też, żeby dziękować Panu Bogu za powyższe media. Pan Grzegorz stwierdził, że dziękuje, ale koordynator projektu dopowiedział, że prosili Ojca Dyrektora o seans, ale niestety ODMÓWIŁ... Poprosili tę panią, żeby Ojca Dyrektora jakoś namówiła...
Po spotkaniu zadaliśmy jezcze pytanie Panu Grzegorzowi czemu Kościół w Polsce praktycznie w ogóle nie dotyka tematu Gietrzwałdu. Przecież to dla Polski KLUCZOWA sprawa. Pan Grzegorz powiedział, że też tego nie rozumie, ale ma nadzieję, że film będzie powoli to zmieniał.
Chyba tyle. Serdecznie pozdrawiam ;)
Rowniez wybieram sie za 2 tygodnie...oby jak najwiecej ludzi obejrzalo i zrozumialo co nalezy uczynic aby zmienic los naszej biednej ojczyzny