Może nie przekonuje te osoby na siłę ,jeżeli nie znajdujesz argumentów ,może pomódl się za tą osobę byś zrozumiała swój błąd,,bo ze mną było podobnie ,i musiałem dojrzeć do mszy trydenckiej,na razie w FSSP ale dojrzewam do tego by przenieś się do Bractwa św.Piusa
Ja pociłem i poszcze dla umartwienia duszy i ciała żeby się hartowała na walkę z pokusami która prowadzą mnie do grzechów
Bardzo mi się podoba to co napisałeś,i zgadzam się z tobą i wiem jak trudno się nawrócić i wytrwać na tej nie łatwej drodze,gdy się upada,ale można podnieść się z upadku,gdy naszym azymutem jest Jezus Chrystus,chęć woli powstania z upadku a wsparte jest to modlitwa
panie Dawidzie moim skromnym zdaniem nie umiemy odpoczywac bo jesteśmy poddani wyścigowi szczurów,a ci którzy nie pędzą lub raczej nie uczestniczą w tym wyścigu,są w najlepszym wypadku uznani za nie groźnych wariatow
Ja mam najbliżej kaplicę Bractwa Świetego Piusa X w Łodzi ale uczęszczam na mszę trydencka w kościele poza Bractwem w Płocku lub Wloclawku
Zgadzam sie z tym tekstem Panie Dawidzie,i to z własnego zycia,bo jezeli chcialem wrucic do Boga,bez modlitwy tylko sama checi woli nie udawalo mi sie to na dluszcza mete mi się nie udawało,a od mometu gdy oprucz checi woli ,zaczolem sie modlic do Maryi ,jest mi duzo latwiej walczyc z pokusami,i nawet mimo moich upadkow umie powstac z kolan bo znam azymut jakim jest Maryja
Panie Dawidzie ja jestem od ponad pół roku w mszy trydenckiej poza bractwem ,ale wolał bym być w Bractwie ,i bardzo się wącham,by pójść do Bractwa,choć po dzisiejszej homilia jestem bardziej zdeterminowany by przejść do Bractwa