Uważam, że pan Grzegorz Braun podjął właściwą decyzję we właściwym momencie. Co do przyczyn pięknie to opisał i wyjaśnił pan Robert@Robert. Chciałbym też przypomnieć jak zachowywał się pan Menzen, Bosak i "towarzystwo" w trakcie tzw "pandemii", co robił pan Grzegorz (interwencje poselskie), nie wspomnę o gaszeniu chanuki i choince w sądzie, interwencji w trakcie kłamliwego odczytu zdrajcy Grabowskiego i to w jakim instytucie - niemieckim. Trzeba przyznać, że kiedy niejaki Wipler po akcji z gaśnicą poleciał do mediów szczuć na pana Brauna szybko się przekonał, że trafiła kosa na kamień. Nie znam szczegółów rozmów wewnętrznych w trakcie tego czasu w Konfederacji, ale można sobie wyobrazić, że nie było "miło". Wg mnie pan Braun długo udowadniał swoją lojalność Konfederacji, wobec spotykanych potwarzy. Nie wiem czy Państwo zwrócili uwagę, co powiedział pan Braun w trakcie wywiadu u pana Dawida. Mianowicie, on planuje te wybory jako sprawdzian przed wyborami parlamentarnymi, gdzie będzie wprowadzał KKP do sejmu jako reprezentację nas - katolików. Przypuszczam, że w tematach wiadomych ( zabijanie nienarodzonych dzieci, invitro, eutanazja itp) nie mogł liczyć na konkretną jednoznaczną postawę koalicjantów. To, co się wydarzyło teraz było nieuchronne i można powiedzieć rozegrane w punkt. Dwaj "chłopcy" : Menzen i Bosak (i może jeszcze "szara" eminencja Wipler) muszą się jeszcze dużo uczyć.
Jeśli chodzi o aborcję invitro i eutanazję to chyba Bosak i Mentzen są jednoznacznie przeciwko?
Zastanawiam się też co Pan miał na myśli w temacie pandemii? Chyba Mentzen i Bosak jednoznacznie opowiadali się przeciwko restrykcjom i zmuszaniu do szczepionek?
Prywatnie są przeciwko, oficjalne stanowisko to jedynie utrzymanie stanu po wyroku TK-a więc są oficjalnie za dalszym zabijaniem dzieci. In vitro i eutanazja oczywiście jest całkowicie odrzucane przez partię.
Zachwytu pod filmem pana Mysiora - kolejna rzecz której nie rozumiem. Chyba mało w ogóle rozumiem 🙈🙈 ale dla mnie to takie echo Korwina. Zwłaszcza, że Korwin już skomentowal start Pana Brauna jako swoją AMBICJĘ 🤷
Oj ludzie ludzie. Będzie jak z PJJ w wyborach parlamentarnych. Wtedy też były wywiady z Panem Piechem na kanale, w potem duże rozczarowanie...
A tak trochę pobocznie - wierzycie, że zmiany w Polsce zajdą rewolucyjnie (bach i nagle większość Polaków przyjmie poglądy tradycyjne) i nie ma co się bawić w ewolucję?
Moim zdaniem ta polityka konfederacji to trochę jak dłubanie w pracy nad sobą. Codzienna, mozolna, kroczki do przodu. Już widać właśnie tę zmianę w społeczeństwie, wiele przejrzało na oczy z imigrantami, LGBTami i innymi lewicowymi sprawami i, o dziwo, przeszło lekko na prawą stronę. Czy się z tego nie cieszyć? Czy od razu mówić że to Konfa idzie w centrum, bo dużo ludzi zaczyna się z nią zgadzać i to bagno? 🙈🙈 Na siłę mamy się starać być antysystemowi dla samego tego bycia? Czy nie lepiej złowić i ciągnąć powoli w dobrą stronę?
Wczoraj (15.01.2025), późnym wieczorem pojawił się wywiad Pana Dawida Mysiora z politykiem Panem Grzegorzem Braunem. Rozmowa była pewnym rodzajem zapowiedzi startu Pana Brauna w wyborach prezydenckich.
Redaktor Mysior zadał Panu Braunowi kilkanaście szybkich pytań, głównie dotyczących spraw wiary, klimatyzmu czy aborcjonizmu. Ze względu na ograniczony czas miały być to odpowiedzi "tak lub nie" i prawie się to udało. Co do samych pytań, to nie było wśród nich ani jednego, co do którego moglibyśmy mieć wątpliwość w jaki sposób odpowie odpytywany. Odpowiedzi Pana Brauna były bardzo przewidywalne i niestety często bardzo przeciągane, jak to już ma w zwyczaju.
Wpis ten zdecydowałem się stworzyć, ponieważ bardzo zasmuciła mnie deklaracja Pana Grzegorza Brauna, o starcie w wyborach na urząd Prezydenta, a wśród komentujących ów wywiad nie zauważyłem ani jednego negatywnego, czy pesymistycznego komentarza.
Mam wielką nadzieję, że dla wszystkich jest jasne, że obecne wybory prezydenckie będą walką o choćby ułamek głosów, między prawą a lewą stroną. Media głównego ścieku, globaliści będą robić wszystko (być może nawet ograniczając wolność słowa, choćby na czas kampanii), aby to ich polityk zwyciężył. Aktualnie dwaj główni kandydaci to Rafał Trzaskowski oraz Karol Nawrocki. Ten pierwszy wg specjalistów już chyba trochę zmęczył się pre-kampanią prezydencką, ten drugi w sondażach cały czas delikatnie rośnie. Oczywistym jest, że sondaże wyborcze nie do końca oddają prawdę, biorąc pod uwagę chociażby to, że wiele osób wstydzi się przyznać na kogo realnie będzie chciało zagłosować, ale w tych właśnie sondażach póki co prowadzi Trzaskowski.
Wiele głosów wskazuje na to, że Premier Donald Tusk nie jest zadowolony z efektów pracy Rafała Trzaskowskiego, oraz, że prawdopodobnym jest, aby on sam ogłosił się jako nowy kandydat Platformy Obywatelskiej.
Obecnie na szeroko rozumianej Prawicy mamy liczących się kandydatów. Jest to oczywiście Karol Nawrocki (jakby nie było - z PiSu), oraz Sławomir Mentzen (Konfederacja). Tych dwóch Panów już dzisiaj dzieli wyborców Prawicy między sobą, ale dając jeszcze realną możliwość dojścia jednemu z nich do drugiej tury wyborów. Niektórzy, praktyczni ludzie zagłosują na Karola Nawrockiego, ponieważ jest z większej partii i ma większą szansę na realny sukces, którym jest uniemożliwienie dojścia do pełni władzy obecnym rządzącym. Inni zagłosują na Sławomira Mentzena, czasem z ciekawości (w końcu dajmy rządzić komuś z poza układu), innym razem uważając, że to kandydat Konfederacji jest prawdziwie prawicowym politykiem.
Sytuacja, w której PiS nie zdecydował się na prawybory na Prawicy, sprawia, że ci dwaj kandydaci zabierają sobie nawzajem głosy.
Niestety do tego wszystkiego spełniły się ostatnie doniesienia mediów, które donosiły o rozważaniu przez Grzegorza Brauna startu wyborach prezydenckich. Myślałem, że są to tylko próby rozbicia Konfederacji, oraz przedstawienia Grzegorza Brauna jako polityka niepoważnego, lecz okazało się to prawdą. Absurdalny jest już sam fakt, że Grzegorz Braun startuje mimo, iż jego partia wystawiła już kandydata, lub pre-kandydata na Prezydenta. Nie spodziewałem się, że Braun będzie decydował się na taki krok, tylko dlatego, że jego duma została nadszarpnięta (tak można było zrozumieć z wywiadu). Uważam, że kandydatura Brauna zabierze jeszcze dodatkowe głosy prawej stronie, a co najgorsze podzieli głosy Konfederacji i przedstawi tę partię jako lekko niepoważną.
Nie rozumiem wielkiego zachwytu środowiska tradycyjnych katolików, tak, jakby Braun już te wybory wygrał i był on zbawieniem Polski. Czy naprawdę wierzycie, że jest on w stanie zrobić wynik, który pozwoli mu wygrać z Lewicą?
Najgorsze jest to, że odniosłem wrażenie, jakoby Pan Dawid Mysior również był z tego faktu zadowolony. Człowiek, który rozumie mechanizmy sterujące światem, rozumie socjotechniki, sądziłem, że również rozumie w jakimś stopniu politykę, ale być może dla Tradycjonalistów nie wszystko jest łatwe do przyjęcia, jeśli nie jest czarno-białe.
Też bym chciał, aby Prezydentem Polski był człowiek, który jest Tradycyjnym Katolikiem, przedstawia tradycyjne wartości, ale ten czas dopiero nadejdzie, to nie jest ten moment.
W tym momencie najważniejsze jest wygranie z Lewicą i na tym powinien się również skupić Grzegorz Braun wspierając swojego kandydata. Prawybory w Konfederacji, czy na Prawicy również nie pozwoliłyby wygrać Braunowi, bo zdecydowanym faworytem byłby Krzysztof Bosak, który nie dość, że ma Tradycyjne wartości, to ma również odpowiednią erudycję, aby wygrywać debaty polityczne.
Przepraszam za dość chaotyczny wpis, ale mam nadzieję, że pozwoli on na jakąś dyskusję, gdyż chciałbym poznać Waszą opinię.
Ja osobiście uważam, że start Grzegorza Brauna w wyborach jest dobrą informacją dla Tuska i spółki.
Pan Grzegorz jest z partii Konfederacja Korony Polskiej i z tej partii nie ma żadnego innego kandydata. Natomiast Konfederacja jest zlepkiem różnych środowisk, o czym pan Braun powiedział i nakreślił też, że na nowo wysuwane postulaty nie może się zgodzić - co tłumaczy dobitnie jego decyzję. Osoba ze środowiska katolickiego powinna to zrozumieć. Osobiście widzę to tak, że jako katolik, który żyje swoją wiarą, nie ma zamiaru iść dłużej na kompromis jeśli kompromisu nie ma z drugiej strony-to chyba uczciwa cena i logiczne następstwo. Pan Braun nie jest politykiem, a jest katolikiem co my powinniśmy cenić.
Uważam, że jest to bardzo życzeniowe myślenie. Moim zdaniem tak jak Bosak nie wystartował w tych wyborach bo wiedział, że za kolejne 5 lat jego szanse na zwycięstwo będą jeszcze większe (już w tych by były większe niż Metzena), tak samo mógł postąpić Braun i poczekać, aż nastroje na świecie się trochę zmienią. Już widać delikatną tendencję skręcania w prawo.
Głosy jak wyżej, że Pran Braun zmiażdzy konkurencję wydają się dość naiwne, biorąc pod uwagę, że przyszłego Prezydenta ma wybrać większość Narodu. Sama nawet debata, może okazać się dla Pana Brauna niezbyt łatwa, gdyż jest w niej ograniczony czas na wypowiedź i liczą się szybkie i trafne riposty, a niekoniecznie lanie wody.
Ja jestem Katolikiem, więc wierzę, że będzie tylko lepiej, ale uważam, że nie stanie się to za pośrednictwem Grzegorza Brauna, do którego (do tej pory) miałem olbrzymi szacunek.
Lewica wygrała, nie dlatego ze jest fajna, tylko zyskała głosy jako sprzeciw dla obecnych idiotów i złodziei. Cała Europa głosuje podobnie . z deszczu pod rynne byle by pokazać jak bardzo nielubimy bieżącej ekipy.
Z tego samego powodu, w mojej ocenie, ogromne szanse ma Pan Grzegorz i nie zdziwie się, jeśli przejdzie do drugiej tury, a wtedy wgniecie w trawnik konkurencję.
Nie bardzo rozumiem Pana wypowiedź.
Lewica wygrała, jako "sprzeciw dla obecnie panujących idiotów i złodziei"? Ale to właśnie Lewica w tym momencie rządzi.
W pełni się zgadzam z kolegi wypowiedzią. Wczoraj jak to usłyszałem, miałem nadzieję, że ktoś próbuje podkopać konfederację jakimiś zmyślonymi informacjami. Niestety okazało się to prawdą. Uważam, że start p. Grzegorza Brauna w wyborach to bardzo kiepska decyzja pod wieloma względami, o których kolega wspomniał. Nie oszukujmy się - największe szanse na drugą turę (o ile do takiej dojdzie) mają Trzaskowski i Nawrocki, a Grzegorz Braun w zasadzie się nie liczy. Ilu z Was słyszało, że zagłosowałbym na kogoś innego, ale on nie ma szans? Osobiście nie podzielam tego stanowiska, ale takie jest nastawienie w społeczeństwie. Życzeniowe myślenie niczego tutaj nie zmieni. Jestem bardzo rozczarowany postawą Grzegorza Brauna - tym posunięciem odbiera głosy pozostałym kandydatom kosztem tego, że prezydentem może zostać Rafał Trzaskowski. Po tej decyzji zastanawia mnie, czy Grzegorzowi Braunowi bardziej zależy na kreowaniu swojej osoby w przestrzeni publicznej czy na dobru narodu...
Znam wielu katolików i ogólnie ludzi trzeźwo myślących, nawet często interesujących się polityką, dla których dobro Narodu jest ważne. Ci ludzie często głosują na PiS, z tego tylko powodu, aby nie pozwolić drugiej stronie wprowadzać chorych ideologii. Często jest to tłumaczone mniejszym złem ale taka jest polityka. Dopóki nie pojawi się prawdziwy lider poparty przez całą Prawicę ciężko będzie zmienić tendencję PiS/PO, bo są to największe partie, które dysponują największym kapitałem na propagandę.
Niestety też mam podobne obawy. Cenię Pana Brauna, ale uważam, że na tą chwilę nie ma on szans zdobyć takiego wyniku by położyć na łopatki przeciwników. Naród jeszcze się wystarczająco nie obudził. Niedawno pan Dawid Mysior napisał rozprawkę o łączeniu sił, odnajdźcie sobie co w niej napisał (teoria frontów).
Zostawiam również komentarz Krzysztofa Bosaka, opublikowany na jego profilu Facebook:
"Staram się nie komentować publicznie spraw wewnętrznych niemniej jedną rzecz należy wyjaśnić:
Nie jest prawdą aby prawybory w Konfederacji zostały zablokowane poparciem kandydatury Sławomir Mentzen przez Radę Liderów i aby nastąpiło to w obawie przed popularnością Grzegorz Braun.
Sekwencja zdarzeń była odwrotna.
Latem zeszłego roku to Ruch Narodowy zaproponował władzom Konfederacji uchwałę o organizacji prawyborów (których od początku byliśmy zwolennikami). Jednak — co dla wielu było zaskoczeniem — dla przegłosowania tej uchwały nie udało się zbudować większości w Radzie Liderów. Nasi koalicjanci wiązali poparcie prawyborów z dodatkowymi warunkami (np. zwołaniem kongresu czy zawężeniem listy kandydatów), podczas gdy my uważaliśmy, że trzeba po prostu powtórzyć formułę sprzed pięciu lat, skoro się sprawdziła. Szkoda, że liderzy Korony lub Nowej Nadziei nie poparli naszej propozycji! Razem mielibyśmy większość. Można było z prawyborami ruszać od września i od jutra wspólnie zbierać już podpisy dla ich zwycięzcy, którym naprawdę nie było jasne kto by został.
Dopiero wówczas, gdy było dla nas zupełnie jasne, że nie ma poparcia dla uchwały o prawyborach, postanowiłem 13 sierpnia ogłosić poparcie dla kandydatury Sławomir Mentzen. A następnie wycofaliśmy projekt uchwały jako bezprzedmiotowy.
Nasza decyzja o poparciu Sławomira Mentzena nie miała prawa być zaskoczeniem dla Kolegów z Korony bowiem miesiąc wcześniej, podczas spotkania 9 lipca, przekonywaliśmy ich do poparcia prawyborów oraz ostrzegaliśmy przed unikaniem decyzji do końca sierpnia czy dłużej!
Wyraziłem wówczas przekonanie, że publiczne kłótnie o kandydowanie to nie jest to na co czekają nasi wyborcy. Także dziś, prawie pół roku później, nadal je podtrzymuję."
Sądzę, że z perspektywy tego kto wygra, ten ruch niewiele wnosi. Uważam, że Pan Mentzen i tak nie dostałby się do drugiej tury, a więc po prostu te głosy podzielą się jeszcze na Pana Brauna. Głosy, które poszły na tych dwóch panów w pierwszej, turze, pójdą na kogoś mniej lewicowego w drugiej. Więc poza chwilowym zachwytem całą sprawą, zamieszaniem wewnątrzpartyjnym niewiele to wnosi do ogólnego rozrachunku wyników wyborów
Trzeźwo myśląc, rzeczywiście, oprócz zabrania kilku procent Konfederacji i jej delikatnego podziału (wyjścia Brauna z Konfy) nic wielkiego się nie stanie. Pan Braun pewnie straci w wielu oczach i będzie trochę postrzegany jako Korwin.
Mam nadzieję, że wybory wygra ktoś z prawej strony, a zapewne rozegra się to między Nawrockim a Trzaskowskim.
Ja już na słuchanie Mazurka się nie pokuszę , nic mi już nie da dalsze grzebanie w tym temacie . Pan Braun przedstawił swoją wersje w wywiadzie u Pan Szlachtowicza. Nie mam powodów żeby mu nie wierzyć . Czy zrobił dobrze czas pokaże , napewno podjął bardzo duże ryzyko. W każdym bądź razie mój głos ma.
A może rozwiązaniem byłoby zwołanie kongresu zgodnie ze statutami Konfederacji i wybranie kandydata w legalnych prawyborach jak w 2020 r.? Czemu to się nie stało? Komu to było na ręke?
Konfederacja brakiem zwołania kongresu naraziła się na kwestionowanie legalności rady liderów i ta legalność była ciągana po sądach. Można tutaj kwestionować każdą decyzję rady liderów, łącznie z wybraniem Sławomira Mentzena na kandydata na prezydenta... Trafi się usłużny sędzia i jak to w naszym bałaganie prawnym można zrobić wszystko. Teoretycznie sąd był pod koniec 2024 r. litościwy, ale czemu nie można podejść do sprawy jeszcze raz? Przykładowo jakby prawicy poszło za dobrze? Przecież już mamy taki stan państwa, że wyroki sądów nie są respektowane przez władzę wykonawczą itp. itd.
Krzyszytof Bosak już zdążył się wypowiedzieć, że Ruch Narodowy był za "prawyborami", ale bez wyłonienia nowych władz na kongresie. Tłumaczy się, że on chciał dobrze. Konfederacja Korony Polskiej domagała się wpierw kongresu i prawyborów. Ani kongresu ani prawyborów nie chciała Nowa Nadzieja. Wnioski są proste.
Tu cytat z wypowiedzi Krzysztofa Bosaka
"Latem zeszłego roku to Ruch Narodowy zaproponował władzom Konfederacji uchwałę o organizacji prawyborów (których od początku byliśmy zwolennikami). Jednak — co dla wielu było zaskoczeniem — dla przegłosowania tej uchwały nie udało się zbudować większości w Radzie Liderów. Nasi koalicjanci wiązali poparcie prawyborów z dodatkowymi warunkami (np. ZWOŁANIEM KONGRESU czy zawężeniem listy kandydatów), podczas gdy my uważaliśmy, że trzeba po prostu powtórzyć formułę sprzed pięciu lat, skoro się sprawdziła. Szkoda, że liderzy Korony lub Nowej Nadziei nie poparli naszej propozycji! Razem mielibyśmy większość. Można było z prawyborami ruszać od września i od jutra wspólnie zbierać już podpisy dla ich zwycięzcy, którym naprawdę nie było jasne kto by został."
Konfederacja Korony Polskiej postepowała wg logiki prawa. Chciała wpierw kongresu, bo tak jest zapisane w statutach. Czemu go nie zwołano? Nie mam pojęcia, ale teraz już jest po ptakach o czym Pan Grzegorz mówił w wywiadze z Panem Dawidem.
Odwrócmy to. Niech Sławomir Mentzen (wybrany przez kwestionową prawnie radę liderów) zrezygnuje i odda poparcie Grzegorzowi Braunowi. Wtedy będzie jeden kandydat i prawdziwa prawica ruszy razem z kopyta! Dla dobra Polski i Polaków!
Czy można na takim bałaganie prawnym budować dalej Konfederację? Nie można było. Dlatego każdy kto śledzi uważnie politykę cieszy się, że dzięki decyzji Grzegorza Brauna znowu mamy świeże powietrze. Sławomir Mentzen już zdążył powiedzieć, że Grzegorz Braun "podjął decyzję o rozstaniu z Konfederacja". Dla mnie to jest żałosne. Pewnie ustalili to razem przy piwie z Przemysławem Wiplerem. Tyle zostało z tak wspaniałego projektu jakim była Konfederacja...
Przecież Grzegorz Braun jasno powiedział w wywiadzie, że nie chce burzyć Konfederacji. Działania prawne w celu zwołania kongresu jasno pokazują kto dla Konfederacji chciał dobrze, a kto kierował się fałszem i obłudą.
Konfederację zburzył Sławomir Mentzen z Przemysławem Wiplerem do spółki i ja już do końca życia będe miał do nich o to pretensje.
Wolę nawet te 5% w prawdzie niż 15% w fałszu i w jechaniu na dotychczasowych zasługach Konfederacji, która składa się (przypominam) z 3 partii a nie z komitywy Sławomira Mentzena i Przemysława Wiplera.
Co ma być to będzie.
Jeśli nas Najświętsza Maryja Panna nie uratuje to nic nas nie uratuje. Jestem przekonany, że Polacy drugiego takiego kandydata jak Grzegorz Braun prędko nie dostaną. Dlatego ja się z tej decyzji bardzo cieszę.
Nie ma to większego znaczenia, ale przy Sławomirze Mentzenie nawet bym się nie fatygował na wybory. Przy Grzegorzu Braunie muszę z przykrością stwierdzić, że trzeba wrócić z poświęcaniem czasu na coś tak obrzydliwego jak polityka.
Ciężko całość brać na poważnie, kiedy czyta się ostatni akapit. Polityka jest tym co realnie wpływa na naszą codzienność. Jeśli Pan budzi się tylko wtedy kiedy trzeba pójść lub nie do urny wyborczej, to nie dziwię się, że w Polsce jest jak jest.
Czy p. Braun dopiero teraz się obudził? Jeśli poczuł się nie fair wystarczyło odciąć się od tej decyzji od razu, ewentualnie wystąpić z Konfederacji. Dziwna, bardzo dziwna decyzja p. Brauna żeby jednak ogłosić start w tych wyborach będąc nadal częścią Konfederacji.
Ale cóż, czas pokaże. Ja jednak obawiam się, że p. Braun znajdzie sobie nisze tak jak p. Korwin i tyle z tego będzie.
Proszę Pana litości. Grzegorz Braun budował przez te wszystkie lata piękny twór jakim była Konfederacja, która zjednoczyła środowiska prawicowe. Teraz to już zostanie tylko imitacja tego co było, która skończy prawdopodobnie jak Kukiz15. Logiczne, że podjęta decyzja nie była łatwa, bo tacy jak Pan będą obwiniać Grzegorza Brauna i KKP o "dzielenie" Konfederacji podczas gdy powinien Pan te pretensje kierować gdzie indziej.
Wniosek o zwołaniu kongresu był już złożony przez KKP w czerwcu 2024 r.
Warszawa 18.06.2024.
Rada Liderów
Konfederacji Wolność i Niepodległość
Wniosek o zwołanie Kongresu Konfederacji Wolność i Niepodległość
Niniejszym, my niżej podpisani, wnosimy o bezzwłoczne zwołanie w trybie §21 ust. 2 Statutu Konfederacji Wolność i Niepodległość Kongresu, którego przedmiotem obrad winien być w szczególności wybór władz krajowych.
Uzasadnienie:
Przedmiotowy wniosek jest uzasadniony w świetle §21 ust. 1 Statutu, który nakłada na Radę Liderów obowiązek zwołania Kongresu co najmniej raz na pięć lat. Należy podnieść, iż od daty przyjęcia Statutu przez Założycieli Partii i jego wejścia w życie, Kongres nie został zwołany, pomimo upływu wskazanego w cytowanym wyżej przepisie terminu. Ponadto, w trybie §35 ust. 3 Statutu Założyciele Partii powołali władze krajowe. Co prawda kadencja tak powołanych władz upływa zgodnie z cytowanym § 35 ust. 3 z dniem wyboru władz na Kongresie, jednakże przepis ten ma charakter przejściowy i nie uchyla generalnej zasady wynikającej z §22 ust. 1 pkt 2, iż kadencja władz jest pięcioletnia, a okres pięciu lat od wyboru tych władz już upłynął.
W związku z powyższym zaniechanie Rady Liderów w zwołaniu Kongresu narusza zarówno przepis §21 ust. 1 Statutu, w zakresie terminu zwoływania tej władzy, jak i uchybia wyrażonej w §22 ust. 1 pkt 2 zasadzie pięcioletniej kadencji władz krajowych.
Biorąc powyższe pod uwagę, wniosek jest zasadny.
Pod wnioskiem podpisali się Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik. Na dokumencie widnieje także podpis Michała Wawer z adnotacją Odebrałem 12.07.2024.
Pan mi powie komu zależało na braku zwołania kongresu i wyłonienia w uczciwym prawyborach kandydata CAŁEJ Konfederacji? W ten sposób został wybrany w 2020 r. Krzysztof Bosak i to było przecież takie piękne, że antysystem porafi się dogadać...
Teraz prosze tam kierować pretensje, gdzie trzeba i poprzeć tego, który w tej sytuacji pozostaje w prawdzie.
Szybciej będzie wstawić film Roberta Winnickiego, który opowiada Panu o tym jak powstała Konfederacja i z czego się wywodzi, niż próbować polemizować z tym co Pan napisał. Nie mogę się zgodzić, że "Grzegorz Braun przez te wszystkie lata budował Konfederację", bo jest to zwyczajnie nieprawda. Pierwszym, który do niego zadzwonił, aby zaprosić go do dołączenia do Konfederacji był Sławomir Mentzen.
Niepoważne jest też to, że jego koledzy z Konfederacji we środę rano byli zapewniani, że Braun nie wystartuje, a wieczorem dowiedzieli się czegoś innego. "Konfederacja skończy jak Kukiz 15" - nie sądzę, ponieważ jest to zwyczajnie inny case. Uważam, że to niestety p. Braun skończy jak Korwin.
Film Roberta Winnickiego: https://youtube.com/watch?v=TTam4z3jdos&si=gIUthUeNj_L3fq5D
Dlatego napisałem, że z powodu startu Grzegorza Brauna trochę żałuję, że muszę wrócić do aktywnego interesowania się polityką, bo jest obrzydliwa. Tutaj to się dobitnie potwierdza.
Widzicie co się dzieje? Ludzie, którzy powinni iść w jednym kierunku skaczą sobie do gardła. To wszystko przez rozpad Konfederacji. Zmarnowałem wczoraj ze 2 godziny na dysputy z kolegami korwinowcami, żeby im wyjaśnić, że powinni się prędzej czepiać Sławomira Mentzena niż Grzegorza Brauna. Na szczęście rozumieją, bo są na to twarde dokumenty.
Przez cały ten okres niepewności, kiedy ludzie zniesmaczeni brakiem prawyborów i mianowaniem na kandydata Sławomira Mentzena namawiali Grzegorza Brauna to startu zawsze odpowiadał "nie podejmuję tematu". Sam byłem świadkiem na pokazie filmu Gietrzwałd 1877. To oznacza, że się cały czas wahał. Co mnie obchodzi, co tam Krzysztof Bosak dzisiaj mówi, jeśli lawiruje i kręcił z kongresem i prawyborami. Obaj ze Sławomirem Mentzenem nie byli uczciwi i to są FAKTY potwierdzone dokumentami i wypowiedziami. To już jednak nie ma znaczenia bo drogi się rozeszły.
Rozeszły się z powodu BRAKU PRAWYBORÓW I BRAKU ZWOŁANIA KONGRESU. Ci co się do tego przyczynili mają na sumieniu rozpad Konfederacji.
Reszta to już marnowanie czasu na spekulacje.
Skończy się tak, że jedni pójdą za KKP, inni za Konfederacją. W Polsce stabilnie. Nie potrzeba wrogów, bo Polacy się sami pozabijają.
Panie Floem. Powiedzieć, że Grzegorz Braun nie budował Konfederacji to narażenie się na śmieszność. W 2020 r. pamiętam jak latał wszędzie po mediach i mówił "Krzysztof Bosak, mój prezydent". Tylko to były czasy, kiedy koalicjani się szanowali, a nie kombinowali jak go wrzucić na lewe sanki.
Mi się już przelało, więc od tej dyskusji raczej odchodze. Życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że uda się jeszcze kiedyś zjednoczyć.
Też bym wolała, żeby kongres był. Jednak odnośnie kongresu sąd orzekł wyraźnie: "brak jest podstaw do twierdzenia, że obecna partia nie posiada organu umocowanego do jej reprezentowania". Więc władze były i są legalne.
KKP mogła się zgodzić na te prawybory... Ale pewnie chcieli przycisnąć, żeby ten kongres był wczesniej.
Czy w kraju, gdzie premier olewa wyroki Sądu Najwyższego można budować legalność partii na podstawie wyroku sądu? Zwłaszcza, że legalność bez problemu można kwestionować na podstawie statutu?
Czyli za premierem będziesz olewał wyroki Sądu? 🙈
Można kwestionowac, ale od tego są instytucje żeby spór rozstrzygnąć... Nie bawmy się przykładem koalicji w anarchię...
Proszę Panią. Mnie by zamknęli. Takie rzeczy tylko dla premiera i dla piewców wojny gangów PIS-PO.
Czyli do listopada 2024 r. Konfederacja drżała czy przypadkiem nie wejdzie jakiś kurator i nie zakwestionuje legalności władz partii. Bardzo to poważne podejście. Można zdobywać władzę w państwie.
Teraz jakiś sędzina uznał, że jest ok. Mentzen zdobędzie 30% i drugą turę i wtedy może się znaleźć sędzia i stwierdzić, że nie jest ok.
Tak nie robią poważni ludzie w niepoważnym państwie.
W poważnym państwie przecież jak dostajesz jakieś orzeczenie sądu to po kilku miesiącach nie przysyłają Ci kolejnego, że jednak się pomylili 🙈
Z tego co ja pamiętam, to nie drżeli, a byli pewni .
Proszę Pani.
Ja już się wyłączam, bo nasza dyskusja jest jałowa i jest wielką stratą czasu. Być może spotkamy się kiedyś znowu w jednej drużynie. Ubolewam nad tym, ale widzę, że na ten moment raczej reprezentujemy niestety oddzielne ugrupowania. Ten podział to jedna wielka tragedia dla Polski, ale widocznie tak być musiało.
Myślę że spokojnie w 90 procentach te partie działają słusznie, dla dobra Polski i nie ma co się ciągać 😊 więc tu wybór jednej lub drugiej bardziej podyktowany będzie jakimiś osobistymi preferencjami czy charakterem.
Mam nadzieje, że będą umieli się solidaryzować dla dobra sprawy, nawet jak już każdy pójdzie swoją drogą swoimi metodami.
"Niepoważne jest też to, że jego koledzy z Konfederacji we środę rano byli zapewniani, że Braun nie wystartuje, a wieczorem dowiedzieli się czegoś innego." Akurat tutaj obronię trochę Brauna.
Pan Bosak na konferencji powiedział dokładnie "zapewniał mnie, że żadnej deklaracji w sprawie wyborów prezydenckich składał nie będzie". Być może Panu Braunowi chodziło o to, że w tej rozmowie telefonicznej nie będzie składał żadnej deklaracji co do startu w wyborach. Wiadomo, że Pan Braun mówi tak na około, że to można różnie zrozumieć 🙈🙈 nie wydaje mi się, żeby Pan Braun tak wprost miał skłamać 🤔
Panie Wojciechu, wg mojej oceny pan Mentzen jest wyrachowanym technokratą i bliżej mu do Morawieckiego, Bosak obrósł w piórka i nie jest wyrazistym politykiem (takim jak pan Grzegorz Braun), jego postawa jest zachowawcza i kunktatorska. To jak dzisiaj manipulował w temacie prawyborów to też "pięknie" o nim świadczy. Czy nie zauważa pan tego jak pan Grzegorz Braun był izolowany wewnątrz Konfederatów, jak Ci panowie się wypowiadali w mediach na jego temat? Oślizłe lawirowanie w imię tzw "piaru". Był przewidziany do "odstrzału" - tylko po wyborach i to im nie pykło.
Co do Bosaka to słuchałem naprawdę wielu wywiadów z nim i nigdy złego słowa nie powiedział o Braunie. Jak dziennikarze pytali o Brauna to on ich odsyłał do niego.
Jedynie po gaszeniu chanuki potępił jego czyn, ale miałem wrażenie że bardziej narracja była wobec czynu a nie osoby Brauna. Ciężko mi dojrzeć od strony osoby Bosaka taka niechęć do Brauna
Co innego z Mentzen - tutaj było to bardziej widoczne
Zgadzam się. Trochę nie rozumiem 1. tych argumentów Pana Brauna, że konfederacja odpływa do centrum. (Pani Anna Bryłka ładnie to określiła w rozmowie dzisiaj, że to nie Konfederacja poszła w stronę centrum, to centrum zbliżyło się do Konfederacji. Poglądy Polaków trochę się zmieniły w ostatnich latach, zwłaszcza jeśli chodzi o nielegalnych imigrantów oraz unie europejską). W czym Konfa zmieniła te poglądy? Wydaje mi się, że bardziej zmieniła formę przekazu na mniej radykalna, a nie sama treść.
A po 2. dlaczego Pan Braun nie mógł postawić sprawy jasno, na jakimś spotkaniu z pozostałymi liderami? Panowie, albo (jego żądania) albo startuję w wyborach. A tak, jak Pan Mentzen wkłada tytaniczny wysiłek w te kampanię i kupę pieniędzy, to ruch Pana Brauna wielu odczyta po prostu jako zdradę...
Jeszcze chwilę się łudziłam, że może po starcie obu kandydatów i przed końcem kampanii, ten słabszy z nich zrezygnuje i poprosi swój elektorat o oddanie swoich głosów na tego silniejszego. Ale teraz już wydaje się to tylko pobożnym życzeniem.
Nie rozumiem też dlaczego Korona nie zgodziła się wtedy na prawybory, jeżeli to co Pan Bosak pisze to prawda. Przecież kongres w tym chyba nie przeszkadzał i mogli o niego walczyć później a nie na zasadzie "nie zgadzamy się na prawybory, bo nie ma kongresu"?
Dużo tu wiadomości. Spróbuję podsumować najważniejsze informacje i pytania które zostały nierozstrzygnięte dla mnie.
A więc sercem i sumieniem jak najbardziej wolę Grzegorza Brauna, ale mam wątpliwości czy to dobrze czy startuje równolegle po pół rocznym opóźnieniu. Na początku mi się nie podobało że nie zgodził się pół roku temu na prawybory proponowane przez Ruch Narodowy, ale w tym wątku się dowiedziałem że Ruch Narodowy chciał to zrobić bez zwołania kongresu i wybrania nowej grupy liderów - zgadza się? Zatem to nie tak że Korona Polska odrzuciła propozycję Ruchu Narodowego, ale i Ruch Narodowy odrzucił propozycję Korony. Dlatego nigdy nie było pełnego porozumienia - zgadza się?
Ruch Brauna to również element większej gry - eksperyment (mówił o tym w wywiadzie z Dawidem Mysiorem) do wprowadzenia Korony Polskiej do sejmu - ma to sens.
Natomiast nie rozumiem argumentów że poglądy Brauna i Bosaka/Mentzena się rozbiegły w różne strony. Przecież Bosak chyba jest prawilny katolik? Nigdy nic podejrzanego u niego nie słyszałem? Do tego stopnia ufam Bosakowi, że jakby startował, to nawet nie wiem czy nie zagłosowałbym prędzej na niego niż na Brauna. Czy ja czegoś nie widzę?
Co do Mentzena, to mam bardziej negatywne odczucia - "Piwo z Mentzenem" , "legalizacja marihuany", no ale poza tym to nic mi nie przychodzi do głowy - Aborcja, invitro, eutanazja - to chyba Mentzen i Bosak i Braun są jedno?
Gdzie zatem są te różnice o których niektórzy w komentarzach piszą - czy umiecie je bardziej precyzyjniej nazwać? Chodzi o tą marihuanę? :D Jest to jedyny powód dlaczego mam jeszcze pewne wątpliwości co do ruchu Brauna - czy było to konieczne przy tak niewielkich różnicach. Czy nie lepiej grać razem? A może te różnice są większe niż mi się zdaje? Konia z rzędem temu który by mi rozjaśnił dokładniej ten "rozjazd" między Braunem a resztą Konfederacji.
"Ruch Brauna to również element większej gry - eksperyment (mówił o tym w wywiadzie z Dawidem Mysiorem) do wprowadzenia Korony Polskiej do sejmu - ma to sens" - tylko że, gdyby w następnych wyborach parlamentarnych Konfa zdobyła te 15 procent to wtedy Korona wprowadziłaby do sejmu więcej ludzi niż gdyby sama dostała te 5 procent. 🤷
Co do reszty - NIKT NIE JEST IDEALNY I NIE MOZNA TEGO OCZEKIWAC OD POLITYKOW TAKZE, LUDZIE! Jak nie widzicie wad to to się właśnie zmienia w fanatyzm. Zbawić nas może jedynie Jezus Chrystus, a nie żaden polityk.
Z tego co wiem, każdy z liderów uczęszcza na Mszę Tradycyjną.
I Mentzen i Bosak przyznali, że nie podobał im się czyn Brauna z gaśnica, ale też że oczywiście nie powinno jej tam w ogóle być. Mentzen jeszcze mówil, że w ten sposób to odniesie przeciwny skutek i ta chanuka już tam będzie zabetonowana. Ksiądz Bańka chyba też tak powiedział w Pio, tylko nie wprost.
Mentzen może nie wiedzieć, że legalizacja marihuany jest niekatolicka. Ja np nie wiedziałam. Akcja z pijanym Mentzenem na rynku mi się nie podobała oczywiscie, ale się poprawil. Nie powtórzyło się to, a teraz naprawdę ciężko pracuje na te partie. Moim zdaniem to w większości on wypracował te 15 procent poparcia. Zarzut Wiplera - kurcze ludzie bezpodstawny. Wipler był od początku i jeszcze się wywodzi z Kolibra, z tego co wiem. A takie gadanie o kimś bez dowodów to chyba grzech prawda?
Braun natomiast ma najbardziej radykalna formę przekazu, ale wartości przecież podobne. I ten radykalizm się podoba. Ale czy nasi księża z bractwa mówią tak radykalnie? Niektórzy tak, większość nie. Po prostu są różni, ale wartości te same i cel ten sam przecież ...ale radykalna mowa i też niezrozumienie Brauna przez ludzi daje partii poparcie na poziomie 5 procent i co z tym zrobić?
U Brauna, z tego co słyszałam w mediach kiedyś, też nie wszystko takie klarowne. Np oświadczenie majatkowe, nic nie ma, mieszkania, auta, oszczędności 🙈 może i tak jest, ale dziwne mając rodzinę.
Dziwne też jego jeszcze nie tak dawne odpowiedzi na pytania czy wystartuje, stwierdzał że to przecież by był skok na główkę do pustego basenu - wprowadzał ludzi w błąd przecież. W wywiadzie na youtubie stwierdził, że to przecież była figura satyryczno-jakaśtam 🙈 gdy pytany był z podziwem o jego spot z 2015r o zdolności profetyczne, w którym mówił że jako prezydent nie będzie wysyłał Polaków na wojnę w Ukrainie, to odpowiedź sugerowała, że tak on już wiedział. A przecież chodziło o Krym 2014 roku 🙈🙈
On mówi dużo rzeczy nie wprost tylko na około i rozsiewa wokół siebie aurę tajemniczości, ciesząc się że o nim się mówi, ale z błędu nie wyprowadza. Dziwne też jest to "knucie" z Korwinem, jak to sam mówił. A Korwin się odezwał, że ten start to z ambicji Korwina też....
Moim zdaniem po prostu się nie bardzo lubią. Braun jest nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo kiedy i za co będą "musieli sie tłumaczyć", odpowiadać w kółko na te same pytania o jego czyny dziennikarzom. a po drugie chodziło o negocjacje, chciał więcej jedynej na listach, więcej ludzi w radzie i więcej pieniędzy.
No ale, zobaczymy jak to wszystko się skonczy.
Ja lubię ich wszystkich, ale wg mnie najmniej tego zmysłu politycznego to ma właśnie Braun.
Mi osobiście nie chce się wchodzić w dyskusje, który lepszy, który gorszy. W całym tym bałaganie to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. W ucziwych prawyborach zostałby wybrany najlepszy dla wszystkich frakcji (Ruch Narodowy, Nowa Nadzieja, Konfederacja Korony Polskiej) i to oczywiste, że tak być powinno.
Konfederacja z założenia była tworem 3 partii, która była w stanie się dogadać. Mi najbliżej do KKP, bo KKP najbliżej do Kościoła Katolickiego. Mam masę kolegów korwinowców, którzy są na bakier z wiarą, ale w ramach Konfederacji byliśmy w stanie rozmawiać i względnie utożsamiać poglądy. Przez 6 lat wszyscy się dogadywali - Ruch Narodowy, Korwinowcy/Nowa Nadzieja, KKP. To było naprawdę piękne i tak być powinno dalej.
Teraz odwalili szopkę z kongresem. Jak słusznie zauważył Pan Przemek Krzysztof Bosak bardzo "sprytnie" się tłumaczy, że on chciał dobrze. Może i chciał, a może nie chciał. Czemu nie zwołali kongresu i narazili projekt Konfederacji na tak poważne konsekwencje prawne? Wychodzi, że Ruch Narodowy był za prawyborami, ale bez wymaganego prawem kongresu. Przecież takie tłumaczenie śmierdzi na kilometr. Nowa Nadzieja otwarcie nie chciała ani prawyborów ani kongresu. Dlaczego? Można tylko przypuszczać, że po zrobieniu w bambuko Korwina Sławomir Mentzen nie miałby wystarczającego poparcia u siebie na własnym podwórku w prawyborach. Nie sądzę, by po takiej akcji zosał wybrany na kandydata, bo prawybory to wybory wszystkich 3 frakcji, a on bardzo nadszarpnął zaufanie w swojej. Stąd te oburzenie, bo został kandydatem NIEUCZCIWE i wygląda to, że wbrew innym chciał za wszelką cenę zagrać na siebie.
W całej tej sytuacji najuczciwsza była KKP i to są FAKTY potwierdzone dokumentami. Ja nie rozumiem czemu ktokolwiek rozumiejący politykę ma tutaj jakiekolwiek pretensje do Grzegorza Brauna i KKP. Już prawybory w 2020 r. przegrał o włos. Te prawybory prawdopodobnie wygrałby bez problemu i zostałby pełnoprawnym kandydatem Konfederacji. On to wie, dlatego miał do wyboru 2 drogi:
- zaakceptować świństwo koalicjantów, dać się zmarginalizować i nie rozwalać projektu w którym traktują go jak piąte koło u wozu
- wystartować i koalicjantów wyjaśnić.
Obie drogie fatalne, bo rozwalają projekt budowany 6 lat. Projekt i bez tego "rozstania" już jest kwestionowany, bo wg wielu osób nie ma legalnie wybranych władz. Wielka szkoda.
Projekt ten jednoczył antysystem, ale przez dziwne zachowanie zarówno Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego już się zakończył. Wygląda to na to, że poświęcili w ogóle "legalność" Konfederacji, żeby za wszelką cenę wystawić Sławomira Mentzenta. Straciła na tym tylko Polska i Polacy.
Ja też nad tym ubolewam, ale w całej tej sytuacji jedynie co można zrobić to poprzeć tych, którzy zachowali się jak trzeba.
Jak to powiedział Sławomir Mentzen. Historia pokaże kto w tej sytuacji był w prawdzie. Chociaż dla mnie nie potrzeba historii, bo widać to już dzisiaj.
Tyle.
Żaden z nich nie jest idealny. Ale my też nie jesteśmy! Sobie pomyślcie co z przeszłości by można było na Was znaleźć. Kto bez grzechu niech pierwszy rzuca... Ale poprawa oczywiście wymagana
Akurat zdziwiło mnie stwierdzenie, że ludzie uważają, że Braun by te wybory wygrał, bo sam, choć na niego zagłosuję, w to raczej nie wierzę. Zresztą dzięki jego kandydaturze mam na kogo głosować w pierwszej turze, bo jak nie on, to raczej bym zagłosował na Nawrockiego, Mentzen mnie nie przekonuje.
Oceniając sprawę pod katem prawnym, to wynika z tego, że Pan Braun ma rację. Pytanie dlaczego wbrew statutowi nie zorganizowano Kongresu ? .
No nic mleko już się rozlało, a co z tego wyniknie, to jak Bóg da pożyjemy zobaczymy.
No właśnie pod kątem prawnym nie ma. Sąd wydał orzeczenie "Brak jest podstaw do twierdzenia, że obecnie partia nie posiada organu umocowanego do jej reprezentowania". Więc rada działa legalnie.
Ma rację ogólnie ze zwołaniem kongresu, jeżeli się umawiali na te 5 lat, ale przeciągają, bo widocznie w zapisie jest tam jakiś haczyk prawny.
Mnie nadal zastanawia dlaczego nie przyjął tych prawyborów, a później powalczyłby o kongres.
I dlaczego ich nie uprzedził, że w takim razie będzie startował.
Pewnie nigdy nie dowiemy się, jak to naprawdę wyglądało.
Panie Wojciechu, nie mogę dostarczyć bezpośrednich dowodów w temacie ilu i kto i czy większość czy mniejszość NN I RN, ponieważ moja opinia jest zbudowana na bazie wypowiedzi (albo bardziej - braku stanowczego stanowiska) z kilku ostatnich lat. Proszę o baczne przyglądanie się bieżącym wydarzeniom i obserwację kampanii. Sądzę, że będzie pan w stanie wyrobić swoją opinię i zdecydować na kogo odda pan głos. Pan Robert słusznie podsumował, że to co się stało nie jest dobre dla nas wszystkich i naszej Ojczyzny. Pan Robert rzeczowo wyjaśnił, kogo powinniśmy winić za to co się stało. Mleko się rozlało - a karawana jedzie dalej :). Pożyjemy - zobaczymy.
Chyba warto dodać komentarz po 2 tygodniach od wpisu, kiedy już jesteśmy mądrzejsi o 2 tygodnie nowych sondaży i przemielenie tematu na wszystkie strony.
Wygląda na to, że start Brauna nie zaszkodzi Mentzenowi, a sam Braun ma szansę na niezły rezultat 3-5%.
Co to oznacza?
Że to był dobry ruch! Jest tak, jak przewidywałem, czyli że elektoraty Brauna i Mentzena nie zachodzą na siebie, ale się dodają.
Stawiam tezę, choć jest ona bardzo ryzykowna, że to mógł być ruch przemyślany, z obu stron konsultowany i celowy!
Nawiązując do Sprawek Wieczorem z dzisiaj (30.01) i rysujących się stronnictw, nazwijmy je Myszy vs. Misie (hehe), chciałbym przekonać przedstawicieli obu stron, że nasz cel nadrzędny możemy nadal wspólnie realizować. Co więcej, uważam, że ten pseudo podział, który nastąpił po ogłoszeniu kandydatury pana Brauna, był jedną z najlepszych rzeczy, jaka mogła się wydarzyć dla powodzenia naszej sprawy.
Potrzebujemy zarówno dzielnych marynarzy, porywających się na największe fale i wypływających na odległe wody, jak i latarnie świecące mocno na wzburzonym morzu i stojące zawsze tam, gdzie stoją. Jedni nie mają racji bytu, bez drugich.
Jeśli Bóg pozwoli, aby moje nadzieje się spełniły, to będziemy świadkami epokowego majstersztyku i odzyskamy Polskę i naszą sprawę. Za sprawą projektu, który trwa raptem 7 lat.
Módlmy się o prowadzenie dla nas i dla nich i powstrzymujmy się przed wydawaniem pochopnych osądów. Wspierajmy jednych i drugich jak umiemy, a pozostały czas poświęćmy na budowanie katolicyzmu i polskości w naszych rodzinach i społecznościach.
Panie Wojciechu, nie pisałem w kontekście tych dwóch panów konkretnie, tylko bardziej miałem na myśli libertyńsko-liberalnych członków NN. Nie brakuje tam ludzi o takich poglądach ( to się nazywa - być otwartym na kompromisy).
A chyba nam wiadomo, że tu kompromisów nie ma.
Z Panem Bogiem
Myślę że w rozmowach w oparciu o samych liderów może być nieco zgrzyt i podział wśród katolików co do decyzji Brauna (co widać nawet chociażby w dyskusji pod tym wpisem). Ja sam mam wewnętrzny zgrzyt i nie umiem jednoznacznie ocenić tej sytuacji.
Ale jeżeli bym wiedział że większość członków NN i RN idzie na kompromisy, a KKP jest jednolita - to byłby dla mnie chyba przeważający argument, żeby ostatecznie głosować na Brauna i uznać że jego decyzja jest właściwa
Więc pozwolę sobie zapytać - czy mógłby Pan (albo kto inny) podać nieco więcej przykładów takich osób które idą na kompromisy? Czy to są jakieś pojedyncze osoby w konfederacji, czy mówimy tu o większości?
Widzę, że rozgorzała intensywna dyskusja - dorzucę jeszcze taki link z opinią spoza środowiska katolickiego- jak tą sytuację widzi Pan Mazurek z kanału zero. Wiem, że jest "semitofilem", ale zobaczcie sobie jego analizę. I co o tym myślicie? https://www.youtube.com/watch?v=A2--GsYagyc
Wydaje mi się, że Mazurek nic odkrywczego nie powiedział. Oczywiście zrobił to w swoim stylu ale raczej powiedział to co myśli większość. Konfederacja jeśli chce zdobywać popularność i kiedyś rządzić, a nie jedynie być cały czas w opozycji musi być bardziej stonowana, jak chociażby Krzysztof Bosak.
Niektórzy lubią skrajności, showmenów itp., ja jednak wole pragmatyzm i mam nadzieję, że tak jak do tej pory małymi kroczkami idą do celu, tak kiedyś będzie im dane rządzić.
Wtedy dopiero zostaną zweryfikowani ze swojej miłości do ojczyzny, czy postępowania wg wiary Katolickiej.
Skrajne jest chociazby gaszenie świecy chanukowej, skrajne jest mówienie o eurokołchozach. Nie wiem co jest w tym katolickiego.
Moim zdaniem akcja gaśnicza była co najmniej nieodpowiedzialna. Moim zdaniem dużo skuteczniejsze byłoby wywołanie dyskusji w tym temacie, jakiś protest, potępiające słowa z mównicy, a nie skrajne zachowanie.
Przypominam, że konsekwencje dla samego Brauna, jak i Konfederacji mogły być znacznie gorsze (mimo, że niesłusznie).
Co do "zarzutu" o głosowanie na PiS, to życzę Pani, oraz sobie, żeby znalazła się kiedyś taka partia na którą bedzię można z czystym sercem zagłosować, bo póki co zawsze w którymś temacie trzeba iść na kompromis.
Komentarze
Laudetur Iesus Christus,
Uważam, że pan Grzegorz Braun podjął właściwą decyzję we właściwym momencie. Co do przyczyn pięknie to opisał i wyjaśnił pan Robert@Robert. Chciałbym też przypomnieć jak zachowywał się pan Menzen, Bosak i "towarzystwo" w trakcie tzw "pandemii", co robił pan Grzegorz (interwencje poselskie), nie wspomnę o gaszeniu chanuki i choince w sądzie, interwencji w trakcie kłamliwego odczytu zdrajcy Grabowskiego i to w jakim instytucie - niemieckim. Trzeba przyznać, że kiedy niejaki Wipler po akcji z gaśnicą poleciał do mediów szczuć na pana Brauna szybko się przekonał, że trafiła kosa na kamień. Nie znam szczegółów rozmów wewnętrznych w trakcie tego czasu w Konfederacji, ale można sobie wyobrazić, że nie było "miło". Wg mnie pan Braun długo udowadniał swoją lojalność Konfederacji, wobec spotykanych potwarzy. Nie wiem czy Państwo zwrócili uwagę, co powiedział pan Braun w trakcie wywiadu u pana Dawida. Mianowicie, on planuje te wybory jako sprawdzian przed wyborami parlamentarnymi, gdzie będzie wprowadzał KKP do sejmu jako reprezentację nas - katolików. Przypuszczam, że w tematach wiadomych ( zabijanie nienarodzonych dzieci, invitro, eutanazja itp) nie mogł liczyć na konkretną jednoznaczną postawę koalicjantów. To, co się wydarzyło teraz było nieuchronne i można powiedzieć rozegrane w punkt. Dwaj "chłopcy" : Menzen i Bosak (i może jeszcze "szara" eminencja Wipler) muszą się jeszcze dużo uczyć.
Z Panem Bogiem
Jeśli chodzi o aborcję invitro i eutanazję to chyba Bosak i Mentzen są jednoznacznie przeciwko?
Zastanawiam się też co Pan miał na myśli w temacie pandemii? Chyba Mentzen i Bosak jednoznacznie opowiadali się przeciwko restrykcjom i zmuszaniu do szczepionek?
Prywatnie są przeciwko, oficjalne stanowisko to jedynie utrzymanie stanu po wyroku TK-a więc są oficjalnie za dalszym zabijaniem dzieci. In vitro i eutanazja oczywiście jest całkowicie odrzucane przez partię.
Zachwytu pod filmem pana Mysiora - kolejna rzecz której nie rozumiem. Chyba mało w ogóle rozumiem 🙈🙈 ale dla mnie to takie echo Korwina. Zwłaszcza, że Korwin już skomentowal start Pana Brauna jako swoją AMBICJĘ 🤷
Oj ludzie ludzie. Będzie jak z PJJ w wyborach parlamentarnych. Wtedy też były wywiady z Panem Piechem na kanale, w potem duże rozczarowanie...
Zgadzam się. Jestem rozczarowana zachowaniem p. Brauna. Szkoda, że p. Mysior wziął w tym udział. Będzie jak z PJJ w wyborach parlamentarnych :(
A tak trochę pobocznie - wierzycie, że zmiany w Polsce zajdą rewolucyjnie (bach i nagle większość Polaków przyjmie poglądy tradycyjne) i nie ma co się bawić w ewolucję?
Moim zdaniem ta polityka konfederacji to trochę jak dłubanie w pracy nad sobą. Codzienna, mozolna, kroczki do przodu. Już widać właśnie tę zmianę w społeczeństwie, wiele przejrzało na oczy z imigrantami, LGBTami i innymi lewicowymi sprawami i, o dziwo, przeszło lekko na prawą stronę. Czy się z tego nie cieszyć? Czy od razu mówić że to Konfa idzie w centrum, bo dużo ludzi zaczyna się z nią zgadzać i to bagno? 🙈🙈 Na siłę mamy się starać być antysystemowi dla samego tego bycia? Czy nie lepiej złowić i ciągnąć powoli w dobrą stronę?
Wczoraj (15.01.2025), późnym wieczorem pojawił się wywiad Pana Dawida Mysiora z politykiem Panem Grzegorzem Braunem. Rozmowa była pewnym rodzajem zapowiedzi startu Pana Brauna w wyborach prezydenckich.
Redaktor Mysior zadał Panu Braunowi kilkanaście szybkich pytań, głównie dotyczących spraw wiary, klimatyzmu czy aborcjonizmu. Ze względu na ograniczony czas miały być to odpowiedzi "tak lub nie" i prawie się to udało. Co do samych pytań, to nie było wśród nich ani jednego, co do którego moglibyśmy mieć wątpliwość w jaki sposób odpowie odpytywany. Odpowiedzi Pana Brauna były bardzo przewidywalne i niestety często bardzo przeciągane, jak to już ma w zwyczaju.
Wpis ten zdecydowałem się stworzyć, ponieważ bardzo zasmuciła mnie deklaracja Pana Grzegorza Brauna, o starcie w wyborach na urząd Prezydenta, a wśród komentujących ów wywiad nie zauważyłem ani jednego negatywnego, czy pesymistycznego komentarza.
Mam wielką nadzieję, że dla wszystkich jest jasne, że obecne wybory prezydenckie będą walką o choćby ułamek głosów, między prawą a lewą stroną. Media głównego ścieku, globaliści będą robić wszystko (być może nawet ograniczając wolność słowa, choćby na czas kampanii), aby to ich polityk zwyciężył. Aktualnie dwaj główni kandydaci to Rafał Trzaskowski oraz Karol Nawrocki. Ten pierwszy wg specjalistów już chyba trochę zmęczył się pre-kampanią prezydencką, ten drugi w sondażach cały czas delikatnie rośnie. Oczywistym jest, że sondaże wyborcze nie do końca oddają prawdę, biorąc pod uwagę chociażby to, że wiele osób wstydzi się przyznać na kogo realnie będzie chciało zagłosować, ale w tych właśnie sondażach póki co prowadzi Trzaskowski.
Wiele głosów wskazuje na to, że Premier Donald Tusk nie jest zadowolony z efektów pracy Rafała Trzaskowskiego, oraz, że prawdopodobnym jest, aby on sam ogłosił się jako nowy kandydat Platformy Obywatelskiej.
Obecnie na szeroko rozumianej Prawicy mamy liczących się kandydatów. Jest to oczywiście Karol Nawrocki (jakby nie było - z PiSu), oraz Sławomir Mentzen (Konfederacja). Tych dwóch Panów już dzisiaj dzieli wyborców Prawicy między sobą, ale dając jeszcze realną możliwość dojścia jednemu z nich do drugiej tury wyborów. Niektórzy, praktyczni ludzie zagłosują na Karola Nawrockiego, ponieważ jest z większej partii i ma większą szansę na realny sukces, którym jest uniemożliwienie dojścia do pełni władzy obecnym rządzącym. Inni zagłosują na Sławomira Mentzena, czasem z ciekawości (w końcu dajmy rządzić komuś z poza układu), innym razem uważając, że to kandydat Konfederacji jest prawdziwie prawicowym politykiem.
Sytuacja, w której PiS nie zdecydował się na prawybory na Prawicy, sprawia, że ci dwaj kandydaci zabierają sobie nawzajem głosy.
Niestety do tego wszystkiego spełniły się ostatnie doniesienia mediów, które donosiły o rozważaniu przez Grzegorza Brauna startu wyborach prezydenckich. Myślałem, że są to tylko próby rozbicia Konfederacji, oraz przedstawienia Grzegorza Brauna jako polityka niepoważnego, lecz okazało się to prawdą. Absurdalny jest już sam fakt, że Grzegorz Braun startuje mimo, iż jego partia wystawiła już kandydata, lub pre-kandydata na Prezydenta. Nie spodziewałem się, że Braun będzie decydował się na taki krok, tylko dlatego, że jego duma została nadszarpnięta (tak można było zrozumieć z wywiadu). Uważam, że kandydatura Brauna zabierze jeszcze dodatkowe głosy prawej stronie, a co najgorsze podzieli głosy Konfederacji i przedstawi tę partię jako lekko niepoważną.
Nie rozumiem wielkiego zachwytu środowiska tradycyjnych katolików, tak, jakby Braun już te wybory wygrał i był on zbawieniem Polski. Czy naprawdę wierzycie, że jest on w stanie zrobić wynik, który pozwoli mu wygrać z Lewicą?
Najgorsze jest to, że odniosłem wrażenie, jakoby Pan Dawid Mysior również był z tego faktu zadowolony. Człowiek, który rozumie mechanizmy sterujące światem, rozumie socjotechniki, sądziłem, że również rozumie w jakimś stopniu politykę, ale być może dla Tradycjonalistów nie wszystko jest łatwe do przyjęcia, jeśli nie jest czarno-białe.
Też bym chciał, aby Prezydentem Polski był człowiek, który jest Tradycyjnym Katolikiem, przedstawia tradycyjne wartości, ale ten czas dopiero nadejdzie, to nie jest ten moment.
W tym momencie najważniejsze jest wygranie z Lewicą i na tym powinien się również skupić Grzegorz Braun wspierając swojego kandydata. Prawybory w Konfederacji, czy na Prawicy również nie pozwoliłyby wygrać Braunowi, bo zdecydowanym faworytem byłby Krzysztof Bosak, który nie dość, że ma Tradycyjne wartości, to ma również odpowiednią erudycję, aby wygrywać debaty polityczne.
Przepraszam za dość chaotyczny wpis, ale mam nadzieję, że pozwoli on na jakąś dyskusję, gdyż chciałbym poznać Waszą opinię.
Ja osobiście uważam, że start Grzegorza Brauna w wyborach jest dobrą informacją dla Tuska i spółki.
Pan Grzegorz jest z partii Konfederacja Korony Polskiej i z tej partii nie ma żadnego innego kandydata. Natomiast Konfederacja jest zlepkiem różnych środowisk, o czym pan Braun powiedział i nakreślił też, że na nowo wysuwane postulaty nie może się zgodzić - co tłumaczy dobitnie jego decyzję. Osoba ze środowiska katolickiego powinna to zrozumieć. Osobiście widzę to tak, że jako katolik, który żyje swoją wiarą, nie ma zamiaru iść dłużej na kompromis jeśli kompromisu nie ma z drugiej strony-to chyba uczciwa cena i logiczne następstwo. Pan Braun nie jest politykiem, a jest katolikiem co my powinniśmy cenić.
Uważam, że jest to bardzo życzeniowe myślenie. Moim zdaniem tak jak Bosak nie wystartował w tych wyborach bo wiedział, że za kolejne 5 lat jego szanse na zwycięstwo będą jeszcze większe (już w tych by były większe niż Metzena), tak samo mógł postąpić Braun i poczekać, aż nastroje na świecie się trochę zmienią. Już widać delikatną tendencję skręcania w prawo.
Głosy jak wyżej, że Pran Braun zmiażdzy konkurencję wydają się dość naiwne, biorąc pod uwagę, że przyszłego Prezydenta ma wybrać większość Narodu. Sama nawet debata, może okazać się dla Pana Brauna niezbyt łatwa, gdyż jest w niej ograniczony czas na wypowiedź i liczą się szybkie i trafne riposty, a niekoniecznie lanie wody.
Ja jestem Katolikiem, więc wierzę, że będzie tylko lepiej, ale uważam, że nie stanie się to za pośrednictwem Grzegorza Brauna, do którego (do tej pory) miałem olbrzymi szacunek.
Co jest życzeniowym myśleniem, nie wiem do której część mojej wypowiedzi to mogłoby się odnosić.
Lewica wygrała, nie dlatego ze jest fajna, tylko zyskała głosy jako sprzeciw dla obecnych idiotów i złodziei. Cała Europa głosuje podobnie . z deszczu pod rynne byle by pokazać jak bardzo nielubimy bieżącej ekipy.
Z tego samego powodu, w mojej ocenie, ogromne szanse ma Pan Grzegorz i nie zdziwie się, jeśli przejdzie do drugiej tury, a wtedy wgniecie w trawnik konkurencję.
Nie bardzo rozumiem Pana wypowiedź.
Lewica wygrała, jako "sprzeciw dla obecnie panujących idiotów i złodziei"? Ale to właśnie Lewica w tym momencie rządzi.
W pełni się zgadzam z kolegi wypowiedzią. Wczoraj jak to usłyszałem, miałem nadzieję, że ktoś próbuje podkopać konfederację jakimiś zmyślonymi informacjami. Niestety okazało się to prawdą. Uważam, że start p. Grzegorza Brauna w wyborach to bardzo kiepska decyzja pod wieloma względami, o których kolega wspomniał. Nie oszukujmy się - największe szanse na drugą turę (o ile do takiej dojdzie) mają Trzaskowski i Nawrocki, a Grzegorz Braun w zasadzie się nie liczy. Ilu z Was słyszało, że zagłosowałbym na kogoś innego, ale on nie ma szans? Osobiście nie podzielam tego stanowiska, ale takie jest nastawienie w społeczeństwie. Życzeniowe myślenie niczego tutaj nie zmieni. Jestem bardzo rozczarowany postawą Grzegorza Brauna - tym posunięciem odbiera głosy pozostałym kandydatom kosztem tego, że prezydentem może zostać Rafał Trzaskowski. Po tej decyzji zastanawia mnie, czy Grzegorzowi Braunowi bardziej zależy na kreowaniu swojej osoby w przestrzeni publicznej czy na dobru narodu...
Znam wielu katolików i ogólnie ludzi trzeźwo myślących, nawet często interesujących się polityką, dla których dobro Narodu jest ważne. Ci ludzie często głosują na PiS, z tego tylko powodu, aby nie pozwolić drugiej stronie wprowadzać chorych ideologii. Często jest to tłumaczone mniejszym złem ale taka jest polityka. Dopóki nie pojawi się prawdziwy lider poparty przez całą Prawicę ciężko będzie zmienić tendencję PiS/PO, bo są to największe partie, które dysponują największym kapitałem na propagandę.
Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło.
A zna Pani coś takiego jak dylemat wagonika?
Zgadzam się. Zachowanie p. Brauna jest niepoważne i rozbija Konfederację. Szkoda, że p. Dawid bierze w tym udział.
Niestety też mam podobne obawy. Cenię Pana Brauna, ale uważam, że na tą chwilę nie ma on szans zdobyć takiego wyniku by położyć na łopatki przeciwników. Naród jeszcze się wystarczająco nie obudził. Niedawno pan Dawid Mysior napisał rozprawkę o łączeniu sił, odnajdźcie sobie co w niej napisał (teoria frontów).
Zostawiam również komentarz Krzysztofa Bosaka, opublikowany na jego profilu Facebook:
"Staram się nie komentować publicznie spraw wewnętrznych niemniej jedną rzecz należy wyjaśnić:
Nie jest prawdą aby prawybory w Konfederacji zostały zablokowane poparciem kandydatury Sławomir Mentzen przez Radę Liderów i aby nastąpiło to w obawie przed popularnością Grzegorz Braun.
Sekwencja zdarzeń była odwrotna.
Latem zeszłego roku to Ruch Narodowy zaproponował władzom Konfederacji uchwałę o organizacji prawyborów (których od początku byliśmy zwolennikami). Jednak — co dla wielu było zaskoczeniem — dla przegłosowania tej uchwały nie udało się zbudować większości w Radzie Liderów. Nasi koalicjanci wiązali poparcie prawyborów z dodatkowymi warunkami (np. zwołaniem kongresu czy zawężeniem listy kandydatów), podczas gdy my uważaliśmy, że trzeba po prostu powtórzyć formułę sprzed pięciu lat, skoro się sprawdziła. Szkoda, że liderzy Korony lub Nowej Nadziei nie poparli naszej propozycji! Razem mielibyśmy większość. Można było z prawyborami ruszać od września i od jutra wspólnie zbierać już podpisy dla ich zwycięzcy, którym naprawdę nie było jasne kto by został.
Dopiero wówczas, gdy było dla nas zupełnie jasne, że nie ma poparcia dla uchwały o prawyborach, postanowiłem 13 sierpnia ogłosić poparcie dla kandydatury Sławomir Mentzen. A następnie wycofaliśmy projekt uchwały jako bezprzedmiotowy.
Nasza decyzja o poparciu Sławomira Mentzena nie miała prawa być zaskoczeniem dla Kolegów z Korony bowiem miesiąc wcześniej, podczas spotkania 9 lipca, przekonywaliśmy ich do poparcia prawyborów oraz ostrzegaliśmy przed unikaniem decyzji do końca sierpnia czy dłużej!
Wyraziłem wówczas przekonanie, że publiczne kłótnie o kandydowanie to nie jest to na co czekają nasi wyborcy. Także dziś, prawie pół roku później, nadal je podtrzymuję."
Sądzę, że z perspektywy tego kto wygra, ten ruch niewiele wnosi. Uważam, że Pan Mentzen i tak nie dostałby się do drugiej tury, a więc po prostu te głosy podzielą się jeszcze na Pana Brauna. Głosy, które poszły na tych dwóch panów w pierwszej, turze, pójdą na kogoś mniej lewicowego w drugiej. Więc poza chwilowym zachwytem całą sprawą, zamieszaniem wewnątrzpartyjnym niewiele to wnosi do ogólnego rozrachunku wyników wyborów
Trzeźwo myśląc, rzeczywiście, oprócz zabrania kilku procent Konfederacji i jej delikatnego podziału (wyjścia Brauna z Konfy) nic wielkiego się nie stanie. Pan Braun pewnie straci w wielu oczach i będzie trochę postrzegany jako Korwin.
Mam nadzieję, że wybory wygra ktoś z prawej strony, a zapewne rozegra się to między Nawrockim a Trzaskowskim.
Ja już na słuchanie Mazurka się nie pokuszę , nic mi już nie da dalsze grzebanie w tym temacie . Pan Braun przedstawił swoją wersje w wywiadzie u Pan Szlachtowicza. Nie mam powodów żeby mu nie wierzyć . Czy zrobił dobrze czas pokaże , napewno podjął bardzo duże ryzyko. W każdym bądź razie mój głos ma.
A może rozwiązaniem byłoby zwołanie kongresu zgodnie ze statutami Konfederacji i wybranie kandydata w legalnych prawyborach jak w 2020 r.? Czemu to się nie stało? Komu to było na ręke?
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Konfederacja-nielegalna-Przez-5-lat-nie-zwolano-kongresu-partii-8785844.html
Konfederacja brakiem zwołania kongresu naraziła się na kwestionowanie legalności rady liderów i ta legalność była ciągana po sądach. Można tutaj kwestionować każdą decyzję rady liderów, łącznie z wybraniem Sławomira Mentzena na kandydata na prezydenta... Trafi się usłużny sędzia i jak to w naszym bałaganie prawnym można zrobić wszystko. Teoretycznie sąd był pod koniec 2024 r. litościwy, ale czemu nie można podejść do sprawy jeszcze raz? Przykładowo jakby prawicy poszło za dobrze? Przecież już mamy taki stan państwa, że wyroki sądów nie są respektowane przez władzę wykonawczą itp. itd.
https://www.rp.pl/polityka/art41441831-konfederacja-uratowala-swoje-wladze-nie-bedzie-kuratora-w-partii
Krzyszytof Bosak już zdążył się wypowiedzieć, że Ruch Narodowy był za "prawyborami", ale bez wyłonienia nowych władz na kongresie. Tłumaczy się, że on chciał dobrze. Konfederacja Korony Polskiej domagała się wpierw kongresu i prawyborów. Ani kongresu ani prawyborów nie chciała Nowa Nadzieja. Wnioski są proste.
Tu cytat z wypowiedzi Krzysztofa Bosaka
"Latem zeszłego roku to Ruch Narodowy zaproponował władzom Konfederacji uchwałę o organizacji prawyborów (których od początku byliśmy zwolennikami). Jednak — co dla wielu było zaskoczeniem — dla przegłosowania tej uchwały nie udało się zbudować większości w Radzie Liderów. Nasi koalicjanci wiązali poparcie prawyborów z dodatkowymi warunkami (np. ZWOŁANIEM KONGRESU czy zawężeniem listy kandydatów), podczas gdy my uważaliśmy, że trzeba po prostu powtórzyć formułę sprzed pięciu lat, skoro się sprawdziła. Szkoda, że liderzy Korony lub Nowej Nadziei nie poparli naszej propozycji! Razem mielibyśmy większość. Można było z prawyborami ruszać od września i od jutra wspólnie zbierać już podpisy dla ich zwycięzcy, którym naprawdę nie było jasne kto by został."
Konfederacja Korony Polskiej postepowała wg logiki prawa. Chciała wpierw kongresu, bo tak jest zapisane w statutach. Czemu go nie zwołano? Nie mam pojęcia, ale teraz już jest po ptakach o czym Pan Grzegorz mówił w wywiadze z Panem Dawidem.
Odwrócmy to. Niech Sławomir Mentzen (wybrany przez kwestionową prawnie radę liderów) zrezygnuje i odda poparcie Grzegorzowi Braunowi. Wtedy będzie jeden kandydat i prawdziwa prawica ruszy razem z kopyta! Dla dobra Polski i Polaków!
Czy można na takim bałaganie prawnym budować dalej Konfederację? Nie można było. Dlatego każdy kto śledzi uważnie politykę cieszy się, że dzięki decyzji Grzegorza Brauna znowu mamy świeże powietrze. Sławomir Mentzen już zdążył powiedzieć, że Grzegorz Braun "podjął decyzję o rozstaniu z Konfederacja". Dla mnie to jest żałosne. Pewnie ustalili to razem przy piwie z Przemysławem Wiplerem. Tyle zostało z tak wspaniałego projektu jakim była Konfederacja...
Przecież Grzegorz Braun jasno powiedział w wywiadzie, że nie chce burzyć Konfederacji. Działania prawne w celu zwołania kongresu jasno pokazują kto dla Konfederacji chciał dobrze, a kto kierował się fałszem i obłudą.
Konfederację zburzył Sławomir Mentzen z Przemysławem Wiplerem do spółki i ja już do końca życia będe miał do nich o to pretensje.
Wolę nawet te 5% w prawdzie niż 15% w fałszu i w jechaniu na dotychczasowych zasługach Konfederacji, która składa się (przypominam) z 3 partii a nie z komitywy Sławomira Mentzena i Przemysława Wiplera.
Co ma być to będzie.
Jeśli nas Najświętsza Maryja Panna nie uratuje to nic nas nie uratuje. Jestem przekonany, że Polacy drugiego takiego kandydata jak Grzegorz Braun prędko nie dostaną. Dlatego ja się z tej decyzji bardzo cieszę.
Nie ma to większego znaczenia, ale przy Sławomirze Mentzenie nawet bym się nie fatygował na wybory. Przy Grzegorzu Braunie muszę z przykrością stwierdzić, że trzeba wrócić z poświęcaniem czasu na coś tak obrzydliwego jak polityka.
Ciężko całość brać na poważnie, kiedy czyta się ostatni akapit. Polityka jest tym co realnie wpływa na naszą codzienność. Jeśli Pan budzi się tylko wtedy kiedy trzeba pójść lub nie do urny wyborczej, to nie dziwię się, że w Polsce jest jak jest.
Jakieś konkretne odniesienie do braku zwołania kongresu i konsekwencji z tym związanych?
Czy p. Braun dopiero teraz się obudził? Jeśli poczuł się nie fair wystarczyło odciąć się od tej decyzji od razu, ewentualnie wystąpić z Konfederacji. Dziwna, bardzo dziwna decyzja p. Brauna żeby jednak ogłosić start w tych wyborach będąc nadal częścią Konfederacji.
Ale cóż, czas pokaże. Ja jednak obawiam się, że p. Braun znajdzie sobie nisze tak jak p. Korwin i tyle z tego będzie.
Proszę Pana litości. Grzegorz Braun budował przez te wszystkie lata piękny twór jakim była Konfederacja, która zjednoczyła środowiska prawicowe. Teraz to już zostanie tylko imitacja tego co było, która skończy prawdopodobnie jak Kukiz15. Logiczne, że podjęta decyzja nie była łatwa, bo tacy jak Pan będą obwiniać Grzegorza Brauna i KKP o "dzielenie" Konfederacji podczas gdy powinien Pan te pretensje kierować gdzie indziej.
Wniosek o zwołaniu kongresu był już złożony przez KKP w czerwcu 2024 r.
Warszawa 18.06.2024.
Rada Liderów
Konfederacji Wolność i Niepodległość
Wniosek o zwołanie Kongresu Konfederacji Wolność i Niepodległość
Niniejszym, my niżej podpisani, wnosimy o bezzwłoczne zwołanie w trybie §21 ust. 2 Statutu Konfederacji Wolność i Niepodległość Kongresu, którego przedmiotem obrad winien być w szczególności wybór władz krajowych.
Uzasadnienie:
Przedmiotowy wniosek jest uzasadniony w świetle §21 ust. 1 Statutu, który nakłada na Radę Liderów obowiązek zwołania Kongresu co najmniej raz na pięć lat. Należy podnieść, iż od daty przyjęcia Statutu przez Założycieli Partii i jego wejścia w życie, Kongres nie został zwołany, pomimo upływu wskazanego w cytowanym wyżej przepisie terminu. Ponadto, w trybie §35 ust. 3 Statutu Założyciele Partii powołali władze krajowe. Co prawda kadencja tak powołanych władz upływa zgodnie z cytowanym § 35 ust. 3 z dniem wyboru władz na Kongresie, jednakże przepis ten ma charakter przejściowy i nie uchyla generalnej zasady wynikającej z §22 ust. 1 pkt 2, iż kadencja władz jest pięcioletnia, a okres pięciu lat od wyboru tych władz już upłynął.
W związku z powyższym zaniechanie Rady Liderów w zwołaniu Kongresu narusza zarówno przepis §21 ust. 1 Statutu, w zakresie terminu zwoływania tej władzy, jak i uchybia wyrażonej w §22 ust. 1 pkt 2 zasadzie pięcioletniej kadencji władz krajowych.
Biorąc powyższe pod uwagę, wniosek jest zasadny.
Pod wnioskiem podpisali się Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik. Na dokumencie widnieje także podpis Michała Wawer z adnotacją Odebrałem 12.07.2024.
Pan mi powie komu zależało na braku zwołania kongresu i wyłonienia w uczciwym prawyborach kandydata CAŁEJ Konfederacji? W ten sposób został wybrany w 2020 r. Krzysztof Bosak i to było przecież takie piękne, że antysystem porafi się dogadać...
Teraz prosze tam kierować pretensje, gdzie trzeba i poprzeć tego, który w tej sytuacji pozostaje w prawdzie.
Pozdrawiam
Szybciej będzie wstawić film Roberta Winnickiego, który opowiada Panu o tym jak powstała Konfederacja i z czego się wywodzi, niż próbować polemizować z tym co Pan napisał. Nie mogę się zgodzić, że "Grzegorz Braun przez te wszystkie lata budował Konfederację", bo jest to zwyczajnie nieprawda. Pierwszym, który do niego zadzwonił, aby zaprosić go do dołączenia do Konfederacji był Sławomir Mentzen.
Niepoważne jest też to, że jego koledzy z Konfederacji we środę rano byli zapewniani, że Braun nie wystartuje, a wieczorem dowiedzieli się czegoś innego. "Konfederacja skończy jak Kukiz 15" - nie sądzę, ponieważ jest to zwyczajnie inny case. Uważam, że to niestety p. Braun skończy jak Korwin.
Film Roberta Winnickiego:
https://youtube.com/watch?v=TTam4z3jdos&si=gIUthUeNj_L3fq5D
Dlatego napisałem, że z powodu startu Grzegorza Brauna trochę żałuję, że muszę wrócić do aktywnego interesowania się polityką, bo jest obrzydliwa. Tutaj to się dobitnie potwierdza.
Widzicie co się dzieje? Ludzie, którzy powinni iść w jednym kierunku skaczą sobie do gardła. To wszystko przez rozpad Konfederacji. Zmarnowałem wczoraj ze 2 godziny na dysputy z kolegami korwinowcami, żeby im wyjaśnić, że powinni się prędzej czepiać Sławomira Mentzena niż Grzegorza Brauna. Na szczęście rozumieją, bo są na to twarde dokumenty.
Przez cały ten okres niepewności, kiedy ludzie zniesmaczeni brakiem prawyborów i mianowaniem na kandydata Sławomira Mentzena namawiali Grzegorza Brauna to startu zawsze odpowiadał "nie podejmuję tematu". Sam byłem świadkiem na pokazie filmu Gietrzwałd 1877. To oznacza, że się cały czas wahał. Co mnie obchodzi, co tam Krzysztof Bosak dzisiaj mówi, jeśli lawiruje i kręcił z kongresem i prawyborami. Obaj ze Sławomirem Mentzenem nie byli uczciwi i to są FAKTY potwierdzone dokumentami i wypowiedziami. To już jednak nie ma znaczenia bo drogi się rozeszły.
Rozeszły się z powodu BRAKU PRAWYBORÓW I BRAKU ZWOŁANIA KONGRESU. Ci co się do tego przyczynili mają na sumieniu rozpad Konfederacji.
Reszta to już marnowanie czasu na spekulacje.
Skończy się tak, że jedni pójdą za KKP, inni za Konfederacją. W Polsce stabilnie. Nie potrzeba wrogów, bo Polacy się sami pozabijają.
Panie Floem. Powiedzieć, że Grzegorz Braun nie budował Konfederacji to narażenie się na śmieszność. W 2020 r. pamiętam jak latał wszędzie po mediach i mówił "Krzysztof Bosak, mój prezydent". Tylko to były czasy, kiedy koalicjani się szanowali, a nie kombinowali jak go wrzucić na lewe sanki.
Mi się już przelało, więc od tej dyskusji raczej odchodze. Życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że uda się jeszcze kiedyś zjednoczyć.
Serdecznie pozdrawiam
Też bym wolała, żeby kongres był. Jednak odnośnie kongresu sąd orzekł wyraźnie: "brak jest podstaw do twierdzenia, że obecna partia nie posiada organu umocowanego do jej reprezentowania". Więc władze były i są legalne.
KKP mogła się zgodzić na te prawybory... Ale pewnie chcieli przycisnąć, żeby ten kongres był wczesniej.
Czy w kraju, gdzie premier olewa wyroki Sądu Najwyższego można budować legalność partii na podstawie wyroku sądu? Zwłaszcza, że legalność bez problemu można kwestionować na podstawie statutu?
Czyli za premierem będziesz olewał wyroki Sądu? 🙈
Można kwestionowac, ale od tego są instytucje żeby spór rozstrzygnąć... Nie bawmy się przykładem koalicji w anarchię...
Proszę Panią. Mnie by zamknęli. Takie rzeczy tylko dla premiera i dla piewców wojny gangów PIS-PO.
Czyli do listopada 2024 r. Konfederacja drżała czy przypadkiem nie wejdzie jakiś kurator i nie zakwestionuje legalności władz partii. Bardzo to poważne podejście. Można zdobywać władzę w państwie.
Teraz jakiś sędzina uznał, że jest ok. Mentzen zdobędzie 30% i drugą turę i wtedy może się znaleźć sędzia i stwierdzić, że nie jest ok.
Tak nie robią poważni ludzie w niepoważnym państwie.
W poważnym państwie przecież jak dostajesz jakieś orzeczenie sądu to po kilku miesiącach nie przysyłają Ci kolejnego, że jednak się pomylili 🙈
Z tego co ja pamiętam, to nie drżeli, a byli pewni .
Z takimi władzami u steru nie możemy pretendować do określenia "poważne państwo". Niestety grzechem byłoby o obecnej Polsce tak powiedziec.
Tacy byli pewni:
https://www.rp.pl/polityka/art41157071-konfederacja-zwoluje-kongres-przestraszyla-sie-zarzutow-o-nielegalnosc-wladz
Proszę Pani.
Ja już się wyłączam, bo nasza dyskusja jest jałowa i jest wielką stratą czasu. Być może spotkamy się kiedyś znowu w jednej drużynie. Ubolewam nad tym, ale widzę, że na ten moment raczej reprezentujemy niestety oddzielne ugrupowania. Ten podział to jedna wielka tragedia dla Polski, ale widocznie tak być musiało.
Życzę Pani wszystkiego najlepszego.
Myślę że spokojnie w 90 procentach te partie działają słusznie, dla dobra Polski i nie ma co się ciągać 😊 więc tu wybór jednej lub drugiej bardziej podyktowany będzie jakimiś osobistymi preferencjami czy charakterem.
Mam nadzieje, że będą umieli się solidaryzować dla dobra sprawy, nawet jak już każdy pójdzie swoją drogą swoimi metodami.
"Niepoważne jest też to, że jego koledzy z Konfederacji we środę rano byli zapewniani, że Braun nie wystartuje, a wieczorem dowiedzieli się czegoś innego." Akurat tutaj obronię trochę Brauna.
Pan Bosak na konferencji powiedział dokładnie "zapewniał mnie, że żadnej deklaracji w sprawie wyborów prezydenckich składał nie będzie". Być może Panu Braunowi chodziło o to, że w tej rozmowie telefonicznej nie będzie składał żadnej deklaracji co do startu w wyborach. Wiadomo, że Pan Braun mówi tak na około, że to można różnie zrozumieć 🙈🙈 nie wydaje mi się, żeby Pan Braun tak wprost miał skłamać 🤔
Panie Wojciechu, wg mojej oceny pan Mentzen jest wyrachowanym technokratą i bliżej mu do Morawieckiego, Bosak obrósł w piórka i nie jest wyrazistym politykiem (takim jak pan Grzegorz Braun), jego postawa jest zachowawcza i kunktatorska. To jak dzisiaj manipulował w temacie prawyborów to też "pięknie" o nim świadczy. Czy nie zauważa pan tego jak pan Grzegorz Braun był izolowany wewnątrz Konfederatów, jak Ci panowie się wypowiadali w mediach na jego temat? Oślizłe lawirowanie w imię tzw "piaru". Był przewidziany do "odstrzału" - tylko po wyborach i to im nie pykło.
Z Panem Bogiem
Co do Bosaka to słuchałem naprawdę wielu wywiadów z nim i nigdy złego słowa nie powiedział o Braunie. Jak dziennikarze pytali o Brauna to on ich odsyłał do niego.
Jedynie po gaszeniu chanuki potępił jego czyn, ale miałem wrażenie że bardziej narracja była wobec czynu a nie osoby Brauna. Ciężko mi dojrzeć od strony osoby Bosaka taka niechęć do Brauna
Co innego z Mentzen - tutaj było to bardziej widoczne
Zgadzam się. Trochę nie rozumiem 1. tych argumentów Pana Brauna, że konfederacja odpływa do centrum. (Pani Anna Bryłka ładnie to określiła w rozmowie dzisiaj, że to nie Konfederacja poszła w stronę centrum, to centrum zbliżyło się do Konfederacji. Poglądy Polaków trochę się zmieniły w ostatnich latach, zwłaszcza jeśli chodzi o nielegalnych imigrantów oraz unie europejską). W czym Konfa zmieniła te poglądy? Wydaje mi się, że bardziej zmieniła formę przekazu na mniej radykalna, a nie sama treść.
A po 2. dlaczego Pan Braun nie mógł postawić sprawy jasno, na jakimś spotkaniu z pozostałymi liderami? Panowie, albo (jego żądania) albo startuję w wyborach. A tak, jak Pan Mentzen wkłada tytaniczny wysiłek w te kampanię i kupę pieniędzy, to ruch Pana Brauna wielu odczyta po prostu jako zdradę...
Jeszcze chwilę się łudziłam, że może po starcie obu kandydatów i przed końcem kampanii, ten słabszy z nich zrezygnuje i poprosi swój elektorat o oddanie swoich głosów na tego silniejszego. Ale teraz już wydaje się to tylko pobożnym życzeniem.
Nie rozumiem też dlaczego Korona nie zgodziła się wtedy na prawybory, jeżeli to co Pan Bosak pisze to prawda. Przecież kongres w tym chyba nie przeszkadzał i mogli o niego walczyć później a nie na zasadzie "nie zgadzamy się na prawybory, bo nie ma kongresu"?
Dużo tu wiadomości. Spróbuję podsumować najważniejsze informacje i pytania które zostały nierozstrzygnięte dla mnie.
A więc sercem i sumieniem jak najbardziej wolę Grzegorza Brauna, ale mam wątpliwości czy to dobrze czy startuje równolegle po pół rocznym opóźnieniu. Na początku mi się nie podobało że nie zgodził się pół roku temu na prawybory proponowane przez Ruch Narodowy, ale w tym wątku się dowiedziałem że Ruch Narodowy chciał to zrobić bez zwołania kongresu i wybrania nowej grupy liderów - zgadza się? Zatem to nie tak że Korona Polska odrzuciła propozycję Ruchu Narodowego, ale i Ruch Narodowy odrzucił propozycję Korony. Dlatego nigdy nie było pełnego porozumienia - zgadza się?
Ruch Brauna to również element większej gry - eksperyment (mówił o tym w wywiadzie z Dawidem Mysiorem) do wprowadzenia Korony Polskiej do sejmu - ma to sens.
Natomiast nie rozumiem argumentów że poglądy Brauna i Bosaka/Mentzena się rozbiegły w różne strony. Przecież Bosak chyba jest prawilny katolik? Nigdy nic podejrzanego u niego nie słyszałem? Do tego stopnia ufam Bosakowi, że jakby startował, to nawet nie wiem czy nie zagłosowałbym prędzej na niego niż na Brauna. Czy ja czegoś nie widzę?
Co do Mentzena, to mam bardziej negatywne odczucia - "Piwo z Mentzenem" , "legalizacja marihuany", no ale poza tym to nic mi nie przychodzi do głowy - Aborcja, invitro, eutanazja - to chyba Mentzen i Bosak i Braun są jedno?
Gdzie zatem są te różnice o których niektórzy w komentarzach piszą - czy umiecie je bardziej precyzyjniej nazwać? Chodzi o tą marihuanę? :D Jest to jedyny powód dlaczego mam jeszcze pewne wątpliwości co do ruchu Brauna - czy było to konieczne przy tak niewielkich różnicach. Czy nie lepiej grać razem? A może te różnice są większe niż mi się zdaje? Konia z rzędem temu który by mi rozjaśnił dokładniej ten "rozjazd" między Braunem a resztą Konfederacji.
"Ruch Brauna to również element większej gry - eksperyment (mówił o tym w wywiadzie z Dawidem Mysiorem) do wprowadzenia Korony Polskiej do sejmu - ma to sens" - tylko że, gdyby w następnych wyborach parlamentarnych Konfa zdobyła te 15 procent to wtedy Korona wprowadziłaby do sejmu więcej ludzi niż gdyby sama dostała te 5 procent. 🤷
Co do reszty - NIKT NIE JEST IDEALNY I NIE MOZNA TEGO OCZEKIWAC OD POLITYKOW TAKZE, LUDZIE! Jak nie widzicie wad to to się właśnie zmienia w fanatyzm. Zbawić nas może jedynie Jezus Chrystus, a nie żaden polityk.
Z tego co wiem, każdy z liderów uczęszcza na Mszę Tradycyjną.
I Mentzen i Bosak przyznali, że nie podobał im się czyn Brauna z gaśnica, ale też że oczywiście nie powinno jej tam w ogóle być. Mentzen jeszcze mówil, że w ten sposób to odniesie przeciwny skutek i ta chanuka już tam będzie zabetonowana. Ksiądz Bańka chyba też tak powiedział w Pio, tylko nie wprost.
Mentzen może nie wiedzieć, że legalizacja marihuany jest niekatolicka. Ja np nie wiedziałam. Akcja z pijanym Mentzenem na rynku mi się nie podobała oczywiscie, ale się poprawil. Nie powtórzyło się to, a teraz naprawdę ciężko pracuje na te partie. Moim zdaniem to w większości on wypracował te 15 procent poparcia. Zarzut Wiplera - kurcze ludzie bezpodstawny. Wipler był od początku i jeszcze się wywodzi z Kolibra, z tego co wiem. A takie gadanie o kimś bez dowodów to chyba grzech prawda?
Braun natomiast ma najbardziej radykalna formę przekazu, ale wartości przecież podobne. I ten radykalizm się podoba. Ale czy nasi księża z bractwa mówią tak radykalnie? Niektórzy tak, większość nie. Po prostu są różni, ale wartości te same i cel ten sam przecież ...ale radykalna mowa i też niezrozumienie Brauna przez ludzi daje partii poparcie na poziomie 5 procent i co z tym zrobić?
U Brauna, z tego co słyszałam w mediach kiedyś, też nie wszystko takie klarowne. Np oświadczenie majatkowe, nic nie ma, mieszkania, auta, oszczędności 🙈 może i tak jest, ale dziwne mając rodzinę.
Dziwne też jego jeszcze nie tak dawne odpowiedzi na pytania czy wystartuje, stwierdzał że to przecież by był skok na główkę do pustego basenu - wprowadzał ludzi w błąd przecież. W wywiadzie na youtubie stwierdził, że to przecież była figura satyryczno-jakaśtam 🙈 gdy pytany był z podziwem o jego spot z 2015r o zdolności profetyczne, w którym mówił że jako prezydent nie będzie wysyłał Polaków na wojnę w Ukrainie, to odpowiedź sugerowała, że tak on już wiedział. A przecież chodziło o Krym 2014 roku 🙈🙈
On mówi dużo rzeczy nie wprost tylko na około i rozsiewa wokół siebie aurę tajemniczości, ciesząc się że o nim się mówi, ale z błędu nie wyprowadza. Dziwne też jest to "knucie" z Korwinem, jak to sam mówił. A Korwin się odezwał, że ten start to z ambicji Korwina też....
Moim zdaniem po prostu się nie bardzo lubią. Braun jest nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo kiedy i za co będą "musieli sie tłumaczyć", odpowiadać w kółko na te same pytania o jego czyny dziennikarzom. a po drugie chodziło o negocjacje, chciał więcej jedynej na listach, więcej ludzi w radzie i więcej pieniędzy.
No ale, zobaczymy jak to wszystko się skonczy.
Ja lubię ich wszystkich, ale wg mnie najmniej tego zmysłu politycznego to ma właśnie Braun.
W 100% się z Panią zgadzam i uważam, że bardzo dobrze ujęła Pani w słowa to co sam mam w głowie :D
Mi osobiście nie chce się wchodzić w dyskusje, który lepszy, który gorszy. W całym tym bałaganie to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. W ucziwych prawyborach zostałby wybrany najlepszy dla wszystkich frakcji (Ruch Narodowy, Nowa Nadzieja, Konfederacja Korony Polskiej) i to oczywiste, że tak być powinno.
Konfederacja z założenia była tworem 3 partii, która była w stanie się dogadać. Mi najbliżej do KKP, bo KKP najbliżej do Kościoła Katolickiego. Mam masę kolegów korwinowców, którzy są na bakier z wiarą, ale w ramach Konfederacji byliśmy w stanie rozmawiać i względnie utożsamiać poglądy. Przez 6 lat wszyscy się dogadywali - Ruch Narodowy, Korwinowcy/Nowa Nadzieja, KKP. To było naprawdę piękne i tak być powinno dalej.
Teraz odwalili szopkę z kongresem. Jak słusznie zauważył Pan Przemek Krzysztof Bosak bardzo "sprytnie" się tłumaczy, że on chciał dobrze. Może i chciał, a może nie chciał. Czemu nie zwołali kongresu i narazili projekt Konfederacji na tak poważne konsekwencje prawne? Wychodzi, że Ruch Narodowy był za prawyborami, ale bez wymaganego prawem kongresu. Przecież takie tłumaczenie śmierdzi na kilometr. Nowa Nadzieja otwarcie nie chciała ani prawyborów ani kongresu. Dlaczego? Można tylko przypuszczać, że po zrobieniu w bambuko Korwina Sławomir Mentzen nie miałby wystarczającego poparcia u siebie na własnym podwórku w prawyborach. Nie sądzę, by po takiej akcji zosał wybrany na kandydata, bo prawybory to wybory wszystkich 3 frakcji, a on bardzo nadszarpnął zaufanie w swojej. Stąd te oburzenie, bo został kandydatem NIEUCZCIWE i wygląda to, że wbrew innym chciał za wszelką cenę zagrać na siebie.
W całej tej sytuacji najuczciwsza była KKP i to są FAKTY potwierdzone dokumentami. Ja nie rozumiem czemu ktokolwiek rozumiejący politykę ma tutaj jakiekolwiek pretensje do Grzegorza Brauna i KKP. Już prawybory w 2020 r. przegrał o włos. Te prawybory prawdopodobnie wygrałby bez problemu i zostałby pełnoprawnym kandydatem Konfederacji. On to wie, dlatego miał do wyboru 2 drogi:
- zaakceptować świństwo koalicjantów, dać się zmarginalizować i nie rozwalać projektu w którym traktują go jak piąte koło u wozu
- wystartować i koalicjantów wyjaśnić.
Obie drogie fatalne, bo rozwalają projekt budowany 6 lat. Projekt i bez tego "rozstania" już jest kwestionowany, bo wg wielu osób nie ma legalnie wybranych władz. Wielka szkoda.
Projekt ten jednoczył antysystem, ale przez dziwne zachowanie zarówno Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego już się zakończył. Wygląda to na to, że poświęcili w ogóle "legalność" Konfederacji, żeby za wszelką cenę wystawić Sławomira Mentzenta. Straciła na tym tylko Polska i Polacy.
Ja też nad tym ubolewam, ale w całej tej sytuacji jedynie co można zrobić to poprzeć tych, którzy zachowali się jak trzeba.
Jak to powiedział Sławomir Mentzen. Historia pokaże kto w tej sytuacji był w prawdzie. Chociaż dla mnie nie potrzeba historii, bo widać to już dzisiaj.
Tyle.
Żaden z nich nie jest idealny. Ale my też nie jesteśmy! Sobie pomyślcie co z przeszłości by można było na Was znaleźć. Kto bez grzechu niech pierwszy rzuca... Ale poprawa oczywiście wymagana
Akurat zdziwiło mnie stwierdzenie, że ludzie uważają, że Braun by te wybory wygrał, bo sam, choć na niego zagłosuję, w to raczej nie wierzę. Zresztą dzięki jego kandydaturze mam na kogo głosować w pierwszej turze, bo jak nie on, to raczej bym zagłosował na Nawrockiego, Mentzen mnie nie przekonuje.
Mnie również Metzen nie przekonuje; a sam Nawrocki - jak to powiedział Bosak - jest bardziej na prawo niż PiS.
Tego nie wiem, czy jest bardziej na prawo. Po prostu nie chcę wygranej Trzaskowskiego.
Oceniając sprawę pod katem prawnym, to wynika z tego, że Pan Braun ma rację. Pytanie dlaczego wbrew statutowi nie zorganizowano Kongresu ? .
No nic mleko już się rozlało, a co z tego wyniknie, to jak Bóg da pożyjemy zobaczymy.
No właśnie pod kątem prawnym nie ma. Sąd wydał orzeczenie "Brak jest podstaw do twierdzenia, że obecnie partia nie posiada organu umocowanego do jej reprezentowania". Więc rada działa legalnie.
Ma rację ogólnie ze zwołaniem kongresu, jeżeli się umawiali na te 5 lat, ale przeciągają, bo widocznie w zapisie jest tam jakiś haczyk prawny.
Mnie nadal zastanawia dlaczego nie przyjął tych prawyborów, a później powalczyłby o kongres.
I dlaczego ich nie uprzedził, że w takim razie będzie startował.
Pewnie nigdy nie dowiemy się, jak to naprawdę wyglądało.
Moja odpowiedź przeskoczyła wyżej 😊 już myślałam, że się nie opublikowała
Panie Wojciechu, nie mogę dostarczyć bezpośrednich dowodów w temacie ilu i kto i czy większość czy mniejszość NN I RN, ponieważ moja opinia jest zbudowana na bazie wypowiedzi (albo bardziej - braku stanowczego stanowiska) z kilku ostatnich lat. Proszę o baczne przyglądanie się bieżącym wydarzeniom i obserwację kampanii. Sądzę, że będzie pan w stanie wyrobić swoją opinię i zdecydować na kogo odda pan głos. Pan Robert słusznie podsumował, że to co się stało nie jest dobre dla nas wszystkich i naszej Ojczyzny. Pan Robert rzeczowo wyjaśnił, kogo powinniśmy winić za to co się stało. Mleko się rozlało - a karawana jedzie dalej :). Pożyjemy - zobaczymy.
Z Panem Bogiem
Chyba warto dodać komentarz po 2 tygodniach od wpisu, kiedy już jesteśmy mądrzejsi o 2 tygodnie nowych sondaży i przemielenie tematu na wszystkie strony.
Wygląda na to, że start Brauna nie zaszkodzi Mentzenowi, a sam Braun ma szansę na niezły rezultat 3-5%.
Co to oznacza?
Że to był dobry ruch! Jest tak, jak przewidywałem, czyli że elektoraty Brauna i Mentzena nie zachodzą na siebie, ale się dodają.
Stawiam tezę, choć jest ona bardzo ryzykowna, że to mógł być ruch przemyślany, z obu stron konsultowany i celowy!
Nawiązując do Sprawek Wieczorem z dzisiaj (30.01) i rysujących się stronnictw, nazwijmy je Myszy vs. Misie (hehe), chciałbym przekonać przedstawicieli obu stron, że nasz cel nadrzędny możemy nadal wspólnie realizować. Co więcej, uważam, że ten pseudo podział, który nastąpił po ogłoszeniu kandydatury pana Brauna, był jedną z najlepszych rzeczy, jaka mogła się wydarzyć dla powodzenia naszej sprawy.
Potrzebujemy zarówno dzielnych marynarzy, porywających się na największe fale i wypływających na odległe wody, jak i latarnie świecące mocno na wzburzonym morzu i stojące zawsze tam, gdzie stoją. Jedni nie mają racji bytu, bez drugich.
Jeśli Bóg pozwoli, aby moje nadzieje się spełniły, to będziemy świadkami epokowego majstersztyku i odzyskamy Polskę i naszą sprawę. Za sprawą projektu, który trwa raptem 7 lat.
Módlmy się o prowadzenie dla nas i dla nich i powstrzymujmy się przed wydawaniem pochopnych osądów. Wspierajmy jednych i drugich jak umiemy, a pozostały czas poświęćmy na budowanie katolicyzmu i polskości w naszych rodzinach i społecznościach.
Panie Wojciechu, nie pisałem w kontekście tych dwóch panów konkretnie, tylko bardziej miałem na myśli libertyńsko-liberalnych członków NN. Nie brakuje tam ludzi o takich poglądach ( to się nazywa - być otwartym na kompromisy).
A chyba nam wiadomo, że tu kompromisów nie ma.
Z Panem Bogiem
Myślę że w rozmowach w oparciu o samych liderów może być nieco zgrzyt i podział wśród katolików co do decyzji Brauna (co widać nawet chociażby w dyskusji pod tym wpisem). Ja sam mam wewnętrzny zgrzyt i nie umiem jednoznacznie ocenić tej sytuacji.
Ale jeżeli bym wiedział że większość członków NN i RN idzie na kompromisy, a KKP jest jednolita - to byłby dla mnie chyba przeważający argument, żeby ostatecznie głosować na Brauna i uznać że jego decyzja jest właściwa
Więc pozwolę sobie zapytać - czy mógłby Pan (albo kto inny) podać nieco więcej przykładów takich osób które idą na kompromisy? Czy to są jakieś pojedyncze osoby w konfederacji, czy mówimy tu o większości?
Widzę, że rozgorzała intensywna dyskusja - dorzucę jeszcze taki link z opinią spoza środowiska katolickiego- jak tą sytuację widzi Pan Mazurek z kanału zero. Wiem, że jest "semitofilem", ale zobaczcie sobie jego analizę. I co o tym myślicie?
https://www.youtube.com/watch?v=A2--GsYagyc
Wydaje mi się, że Mazurek nic odkrywczego nie powiedział. Oczywiście zrobił to w swoim stylu ale raczej powiedział to co myśli większość. Konfederacja jeśli chce zdobywać popularność i kiedyś rządzić, a nie jedynie być cały czas w opozycji musi być bardziej stonowana, jak chociażby Krzysztof Bosak.
Niektórzy lubią skrajności, showmenów itp., ja jednak wole pragmatyzm i mam nadzieję, że tak jak do tej pory małymi kroczkami idą do celu, tak kiedyś będzie im dane rządzić.
Wtedy dopiero zostaną zweryfikowani ze swojej miłości do ojczyzny, czy postępowania wg wiary Katolickiej.
Gdzie w panu Braunie jest skrajność? W jego katolicyzmie?
Ten komentarz jest godny osoby, która głosuje na pis.
Skrajne jest chociazby gaszenie świecy chanukowej, skrajne jest mówienie o eurokołchozach. Nie wiem co jest w tym katolickiego.
Moim zdaniem akcja gaśnicza była co najmniej nieodpowiedzialna. Moim zdaniem dużo skuteczniejsze byłoby wywołanie dyskusji w tym temacie, jakiś protest, potępiające słowa z mównicy, a nie skrajne zachowanie.
Przypominam, że konsekwencje dla samego Brauna, jak i Konfederacji mogły być znacznie gorsze (mimo, że niesłusznie).
Co do "zarzutu" o głosowanie na PiS, to życzę Pani, oraz sobie, żeby znalazła się kiedyś taka partia na którą bedzię można z czystym sercem zagłosować, bo póki co zawsze w którymś temacie trzeba iść na kompromis.