U mnie kilkunastoletnie dzieci mają całkowity zakaz korzystania z mediów społecznościowych i komunikatorów. Telefon to tylko Sms+dzwonienie. Mogą oglądać youtube i filmy tylko w salonie, gdzie wszyscy widzą, co i ile jest ogladane. To była i jest batalia z oporem dzieci, ale MUSIMY być nieugięci, jednocześnie budując ciepłą codzienną relację z dzieckiem. Bez ciepłej relacji staniemy sie wrogami w oczach dzieci - a tego nie chcemy w wychowaniu :)
Ja mam podobną sytuację. Żyję w związku pozasakramentalnym i od pewnego czasu nawróciłem się i zmieniłem totalnie myślenie. Kobieta, z którą żyję i mam małe (4-letnie) dziecko, jest niepraktykujaca i również oświadczyła, że związywała się kilka lat temu z zupełnie inną osobą, mając na myśli, że wtedy byłem kimś zupełnie innym, a teraz wydziwiam. Po pierwsze módl się, bracie, pokutuj: bierz na klatkę to, żeś kiedyś błądził. Błędy przynoszą cierpienie. Trzeba to cierpliwie znieść, ciągle wyrażając miłość tym, którzy błądzą (żona). Po drugie: jesteś facetem, więc masz się z całą łagodnością i wyrozumiałością ale UPRZEĆ przy tym co słuszne i w takim duchu poprowadzić rodzinę. To Twój obowiązek! Po trzecie: jak sie modlisz, pokutujesz i ćwiczysz w pokorze, to Pan Bóg jakimś sposobem (nie wiadomo jeszcze jakim) rozwiąże Twój problem. Nie zamartwiaj się w jaki sposób tego dokona. Dokona tego, zobaczysz. Po czwarte: warto ciągle mocno modlić się do Matki Najświętszej. Ja odmawiam od roku caly czas nowennę pompejańską i Matka Boża czyni cuda. Po prostu rozwiązuje problemy jedne po drugich - a jest ich trochę... Chodzę do Bractwa na Mszę świętą w niedziele sam, potem z dziećmi (trójka dzieci) na Novus po to, żeby towarzyszyc im w rozwijaniu wiary. Sam chodzę również w dni powszednie w mojej miejscowości na Novus, ale caly czas klęczę i mówię po cichu rozaniec. (Myślę że w Polsce w trakcie mszy Novus przeistoczenie ciągle ma miejsce ze względu na stosunkowo male zniszczenie intencji kapłanów). Stopniowo zaś udaje mi się zaprowadzać dzieci na Mszę świętą tradycyjną - wszystko za zgodą "Żony". Dzieciom wpajam zdrowe zasady wiary i wcale niekoniecznie trzeba przy tym zahaczać o tematykę obecnego rozłamu w kościele. Wg mnie warto podejść do sprawy wychowania i w tego typu skonfliktowanych relacjach małżeńskich sprytnie i robić małe kroczki. W sensie nie wywoływać od razu wojen. Uczmy się od masonów, którzy sa mistrzami manipulacji i sprytnego podejścia ;) Czyli małymi kroczakami WYTRWALE do celu
Podstawowym problemem jest pewnie to, że Pani kolega jest z jakiegoś powodu zły na Boga. A złość na Kościół jest tego konsekwencją. A złość na księży jest konsekwencją złości na Kościół. I na Panią też jest zły. Ale całkiem możliwe że kiedyś, kiedy dotrze do niego łaska Boża, przypomni sobie, że była taka osoba jak Pani i mówiła to, co Pani mu powiedziała. Więc okaże się, że był sens powiedzieć to wszystko, co Pani powiedziała.
Mi też słowo doktryna spontanicznie kojarzy się negatywnie
Dawid, myślę ze warto, abyś zareklamował swoim odbiorcom książkę "Nowy wspaniały świat" by Aldous Huxley. Napisana w 1931 roku jest aktualna jak nigdy. Przy okazji, zachęcam czytelników, aby zarówno sami ograniczyli korzystanie w ogóle z mediów we własnym życiu, a zajęli sie realnym życiem, jak i swoim dzieciom bardzo radykalnie ograniczyli możliwość korzystania z nich. Mówi się, że dzięki mediom mamy w dzisiejszych czasach wiele niezaprzeczalnych korzyści, a jest przeciwnie. Dzięki mediom mnóstwo ludzi czeka piekło po śmierci, bo media mają za cel zapobiec nawróceniu człowieka na wiarę katolicką. Ja sam u siebie dostrzegłem bardzo silne uzależnienie od gier komputerowych, a u mojej Żony gołym okiem widzę bardzo silne uzależnienie od czerpania (wg mnie, ale nie według Niej) wiedzy z telefonu komórkowego i od filmów na popularnych platformach streamingowych.
W kryzysie ekonomicznym jako jedna z pierwszych cierpi branża motoryzacyjna, ponieważ ludzie sa bardziej skłonni odmawiać sobie wydatków luksusowych, do których zdecydowanie należą samochody jako takie
Ogólnie trzeba mieć bardzo na oku korzystanie z mediów. I ograniczać korzystanie z nich. No i samemu korzystać z nich w ograniczony sposób oczywiście. Verba docent, exempla trahunt
Cześć:) ja jestem programistą backendowym (Java) i Twój opis (O Mnie) na LinkedIn jest świetnie napisany. Jak chcesz, możemy sie zdzwonić, to Ci powiem jak ja szukałem ostatnio pracy, bo miałem z tym przeboje przez kilka miesięcy.