Spróbujcie sobie wyobrazić jak świętym człowiekiem musiał być św. Józef skoro Maryja z którą był zaręczony zaszła w ciążę, a On jej nie oddalił. Można oczywiście powiedzieć, że przecież anioł we śnie mu to objawił, ale z drugiej strony mógł czuć taki ból, że został zdradzony, a anioła mógł sobie wyjaśnić jako zwykły sen. Ilu z nas mężczyzn zachowałoby się tak jak On? Czy nie zwyciężyła by nasza duma lub to "co ludzie powiedzą"? Jak bardzo musiał ufać Bogu, że to dziecię jest poczęte z Ducha Świętego? Święty Józefie módl się za nami!
Przestrzegam przed traktowaniem jakiegokolwiek polityka jako mesjasza narodu. Tak traktują do tej pory Kaczyńskiego wyborcy PiSu. Oczywiście dla katolika Pan Braun wydaje się dobrym wyborem choć w jego odpowiedziach na pytania jak coś zrobić dostajemy w swoich długich wypowiedziach same ogólniki. "Najważniejsze jest bezpieczeństwo", "Stop eurokołchoźnikom", a brakuje mi jakiś konkretnych ustaw lub pomysłu na współpracę z rządem. Pan Mentzen, który wydaje się kolejnym wyborem jest niestety liberałem co jak wiemy jest uznawane przez KK jako herezja. Nie twierdzę, że byłby słabym prezydentem, ale widać u niego ten sposób myślenia w którym wciąż kalkuluje. Jest skłonny do ustępstw i pewnie ustawy aborcyjnej, by nie podpisał, ale co do takiego Invitro już pewnie, by się zastanawiał, bo pewnie opłacałoby się to mu politycznie.
Witam. Po przeczytaniu posta mam takie przekonanie, że taki styl życia nie jest do końca normalny (proszę się nie obrażać). Myślę, że wchodzi tutaj temat cnoty roztropności. Skupiając się na odkładaniu każdej złotówki, by jak najszybciej kupić własną nieruchomość sprawia, że człowiek gubi swój główny cel jakim jest zbawienie. Odmawianie sobie przysłowiowego banana, bo mogę kupić za to akcje na giełdzie jest moim zdaniem czymś szalonym. Po za tym dziwi mnie fakt, że przy jednym dziecku pracuje tylko Pan, ale okej nie wnikam. No i na koniec - nie chce być Pan niewolnikiem banku, ale stał się Pan niewolnikiem sukcesu finansowego oraz niewolnikiem swojego pracodawcy, a Pana dziecko nie spędza z Panem zbyt wiele czasu. Pozdrawiam.
Świetnie, że ten temat jest poruszany. Oczywiście nie dawanie dzieciom telefonów tak długo jak tylko się da jest dobrą praktyką i to nie tylko ze względu na pornografię. Jednak uważam to za działania zdecydowanie niewystarczające. Z dzieckiem trzeba przede wszystkim o tym rozmawiać choć jest to bardzo trudne. Dzieci nie rozumieją skutków oglądania pornografii. Trzeba ich w tym uświadamiać. Nigdy nie odetniemy dziecka w 100% od możliwości wejścia na takie strony choćby z tego powodu, że jego koledzy w szkole te telefony mają. Więc rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa ze swoim dzieckiem na te tematy. To jest zadanie rodzica.
Co za szaleństwo, że wystarczy zamienić sformułowanie "kult pogańskich bożków" na "ryt amazoński" i w przeciętnym katoliku nie wzbudza to żadnych emocji, a co za tym idzie nie wzbudza to większego zainteresowania.
Super inicjatywa! Pytanie do Adminów czy dałoby się na podstawie linku do YT wyświetlać tutaj okienko z opcją odpalenia filmu ?
Uważam, że współczesny konflikt jest całkowicie inny, ponieważ Watykan udaje, że problemu nie ma, że FSSPX nie ma. W tych konfliktach, które wymieniłeś obie strony otwarcie się oskarżały.
Temat bardzo trudny i nigdy się niekończący. Dla świeżaków chyba kompletnie niezrozumiały. Myślę, że roztropność jest w tym przypadku bardzo ważna. Uważam, że jeśli mamy możliwość to idziemy do FSSPX, w dalszej kolejności na Indult (zamykając uszy podczas kazania :) ), a NOM? Szczerze to nie potrafię komuś odmówić przyjścia na ślub, pierwszą komunię czy pogrzeb... Chociaż przyznam, że płaczę wewnętrznie podczas NOM będąc świadomym co się dzieje... Myślę też, że jeśli jesteśmy na Indulcie lub NOM i sumienie podpowiada nam, że nie powinno nas tutaj teraz być, to nie powinniśmy przyjmować komunii świętej na znak protestu. Jednak to tylko moje zdanie.
Cześć, szukam kogoś z Rzeszowa kto pomoże w transporcie do Zaczernia ;) Z góry dzięki!
Nie zgadzam się z tezą we wpisie. Cały portal X został zasypany wpisami, że kardynał Sarah jest ultra konserwatywny. Tymczasem nie krytykuje On SW II. Twierdził, że postanowienia soboru są źle interpretowane i w tym jest problem, a nie dlatego, że są dwuznaczne. Myślę, że ma bardzo zbliżone poglądy do Benedykta XVI. Być może jest bardziej przychylny tradycyjnej Mszy świętej, ale jednocześnie nie widzi problemu w Novus Ordo. Przykro mi, ale nawet jeśli jest On najbardziej konserwatywny ze wszystkich kandydatów mających jakiekolwiek szanse to nie jest wystarczająco konserwatywny by coś zmienić.